Naziści ze szczególnym okrucieństwem mordowali księży - zdjęcie
30.09.14, 20:35Naziści ze szczególnym okrucieństwem mordowali księży (fot. Wikipedia)

Naziści ze szczególnym okrucieństwem mordowali księży

5

W obozach koncentracyjnych Niemców szczególnie okrutnie obchodzono się z duchownymi – przypomina Robert Jurszo na łamach „Wp.pl”. Zwraca uwagę na przykład ks. Piotra Dańkowskiego, którego zakatowano w Wielki Piątek.

W rzeczywistości niemieckich obozów koncentracyjnych ogromną, niezastąpioną pociechą dla więźniów była wiara chrześcijańska.

„Tylko ta silna wiara podtrzymywała nas, nasze siły duchowe” – wspominał jeden z więźniów, którego cytuje Robert Jurszo. „chociaż cieleśnie byliśmy słabi, potrafiliśmy te katusze przeżyć i innym stać się przykładem” – dodawał.

Dlatego Niemcy ze szczególnym okrucieństwem tępili księży. Religia „stanowiła zagrożenie dla ich planów zamienienia osadzonych w anonimową i bezkształtną masę apatycznych zombie. Dlatego starali się ją doszczętnie wytępić z życia obozowego, a wszelkie jej przejawy były surowo karane. Przyłapanych ma modlitwach tłuczono do nieprzytomności” – pisze Jurszo.

Jeżeli przy więźniu znaleziono jakiekolwiek dewocjonalia, kazano mu je deptać, bezcześcić. Jeżeli więzień odmówił – był bity i chłostany, czasami ze skutkiem śmiertelnym.

O wiele gorszy los spotykał jednak księży.

„Księża bardzo często byli traktowani na równi z Żydami. Zwykle od razu kierowano ich do kompanii karnych, w których czas życia był znikomo krótki. Dopuszczano się na nich szczególnych udręczeń, jak choćby względem ks. Piotra Dańkowskiego, który w Wielki Piątek 1942 roku usłyszał od kapo: "dziś będziesz ukrzyżowany jak twój mistrz’” – pisze Jurszo.

Ks. Dańkowskiemu zarzucono na plecy ciężką kłodę. Musiał ją dźwigać tak, jak Chrystus krzyż w drodze na Golgotę. Ksiądz, z którego przez cały czas szydzono, kilkukrotnie upadał. Wreszcie nie wstał i został zabity kopnięciem jednego z oprawców.

„W KL Stutthof zmuszano księży do picia pełnej odchodów wody z obozowej kloaki, szydząc z nich słowami: - Piliście codziennie wino na wolności, napijcie się raz czego innego. W Auschwitz SS-mani nakazywali księżom publiczne całowanie się z rabinami i fotografowali te sceny wśród salw śmiechu” – pisze Jurszo.

Autor przypomina następnie, że takie zachowanie nie wynikało tylko ze zwykłego sadyzmu. U podstaw ideologii szerzonej przez Hitlera i jego kręgi leżała właśnie nienawiść do chrześcijaństwa. Religia ta miała być, jak pisze Jurszo, „sprzeczna z ‘aryjską’ etyką siły, która uzasadniała niemieckie podboje, niewolenie i zabijanie ras niższych’”.

Autor wskazuje, że wszystkie pozytywne wobec Kościoła i chrześcijaństwa w ogóle gesty, jak podpisanie konkordatu z Watykanem w 1935 roku, były jedynie „taktycznymi ustępstwami, które dyktował bieżący interes polityczny”. Wobec tego „szczególne którym poddawano duchownych w obozach należy traktować jako element nazistowskiej polityki dechrystianizacji Europy” – wyjaśnia Jurszo.

Cały tekst można przeczytać na portalu Wp.pl (kliknij TUTAJ)

bjad/wp.pl

Komentarze (5):

anonim2014.09.30 22:21
Cóż... Wszakże nie od dziś wiadomo, że Hitler fanatycznie wręcz nienawidził Kościoła. Już w listach z 1933 roku pisał, iż Kościół należy ostatecznie unicestwić, oraz że on tego dokona. I nie było to działanie bezpodstawne. Wiemy o aktywnych poszukiwaniach Świętego Graala przez nazistów. Historycy niedawno odkryli, że Wódz planował ustanowienie nowej, światowej religii - ze sobą w roli zbawiciela. Chciał, by Graal stał się głównym symbolem religii aryjskiej. Wszystkie kościoły miały zostać przemianowane na "miejsca czci Adolfa Hitlera". Takie nieludzkie postępowanie z kapłanami KK, w myśl logiki niemieckiego dyktatora, było więc uzasadnione...
anonim2014.09.30 22:42
Wszystko co jest zawarte w tym artykule to prawda.Dlaczego zaś są tacy ludzie,którzy nienawidzą chrześcijaństwa,księży i wiernych ?Z pewnością jedną z głównych przyczyn jest wyznawana ideologia,która w religii dostrzega zasadniczą przeszkodę na drodze budowy "nowego,wspaniałego świata".Ten świat okazuje się jednak być piekłem przeniesionym z zaświatów na ziemię.Nie byłoby ono możliwe,gdyby pewni ludzie nie weszli na drogę wiodącą ku potępieniu.Tych zaś,którzy cierpieli,byli męczeni i mordowani przygarnął już do siebie dobry Bóg.A my ? - quo vadis ?
anonim2014.09.30 22:55
Kłamstwo na dłuższą metę się nie obroni. Dlatego widać, jak ideologiczne pomioty Złego potępiają swoje wcześniejsze wcielenia, próbując przekonać, że są czymś przeciwnym, a tamte wcześniejsze, to dzieło Kościoła. Dziękuję za notatkę!
anonim2014.10.1 8:18
@Bagnasco.To dzieło budowy nowego ładu wyraźnie zmierzało do zniszczenia chrześcijaństwa i zastąpienia go inną religijnością,odwołującą się przede wszystkim do starogermańskich mitów.Wielu Niemców(zdarzali się także duchowni) poparło nazistów.Byli to często ludzie ochrzczeni,którzy wyparli się swojego chrześcijaństwa.Nie jest bowiem obojętne w jakiego Boga się wierzy.
anonim2014.10.1 10:52
@ Bagnasco Tak trudno przeczytać artykuł o Gott mit Uns? Dewiza ta powstała na długo przed Hitlerem. http://pl.wikipedia.org/wiki/Gott_mit_uns