W swojej działalności zajmuje się Pan ukazywaniem przedsiębiorcom, iż także zostali powołani przez Boga. Na czym polega powołanie przedsiębiorcy?
Instytut Actona zajmuje się między innymi pomocą ludziom w odnalezieniu ich powołania w pracy. Przedsiębiorca widzi rzeczy, których inni nie widzą i czyni dotychczas bezużyteczne przedmioty użytecznymi dla rodziny ludzkiej. To wielki dar, jaki ma przedsiębiorca. Przykładem mogłaby być ropa, która przez tysiąclecia była bezużytecznym przedmiotem leżącym w ziemi. Przedsiębiorca wykorzystał swój intelekt, by wynaleźć motor spalinowy, który wprzągł dotychczas bezużyteczny przedmiot – ropę - w służbę rodziny ludzkiej. Dziś każdy z nas, w każdej chwili naszego życia, korzysta z ropy. Przedsiębiorczość to wspaniały dar, który Bóg dał wielu ludziom. Możliwość wynalezienia różnych rzeczy, tworzenia, jako w pewnym sensie współstwórców z samym Bogiem.
Jednak Kościół wskazuje także na zagrożenia płynące z bogactwa, jakiego przedsiębiorcy są często beneficjentami. Chrystus wręcz mówił o tym, że bogatemu trudniej wejść do Królestwa Niebieskiego, niż wielbłądowi przejść przez ucho igielne...
Można przeprowadzić różną egzegezę tego fragmentu, jednak jeśli przyjrzeć się dokładnie temu fragmentowi, to okazuje się, że nikt nie może wejść do Królestwa Niebieskiego. To niemożliwe. Jednak nie, gdy odda się wszystko i pójdzie za Chrystusem. Nie patrzyłbym na to jako na krytykę bogactwa. Przed bogatym stoją inne wyzwania, niż przed biednym. Jednak wszyscy mamy to samo powołanie do podążania za Słowem i do odrzucenia wszystkiego, co przeszkadza nam w dążeniu do łaski Prawdy. Dla niektórych ludzi byłoby to bogactwo, dla innych wiele innych spraw.
Gdzie leżą przyczyny aktualnego kryzysu gospodarczego?
Na pewno jednym z czynników, który go wywołał, jest kryzys moralny. Każdy z nas żył w bardzo konsumpcyjny sposób, ponad stan. W Ameryce często ludzie są bardzo zadłużeni, wykorzystują karty kredytowe i wydają to, czego nie mają. To w pewnej mierze także kwestia duchowa, ale także problem praktyczny. Ludzie nie mogą funkcjonować zbyt długo, żyjąc ponad stan. Po pierwsze, to kryzys moralny ludzi, którzy nie korzystają roztropnie z zasobów, które posiadają. Po drugie, myślę, że winę ponosi każdy szczebel drabiny gospodarczej. Ludzie mogliby dokonywać lepszych moralnie wyborów. Przykładowo, banki często udzielały kredytów ludziom, którzy nie byli wypłacalni. Każdy bankowiec, który postanowił udzielić złego kredytu, jest także moralne odpowiedzialny za to, co się stało. W końcu należy obarczyć winą także politykę rządu, za podejmowanie decyzji, które umożliwiały moralny hazard. Bankowcy byli zachęcani i wspierani w udzielaniu złych kredytów. Tak więc winę ponoszą politycy, ale także sami konsumenci, którzy żyli ponad stan.
Ostatnia encyklika papieża Benedykta XVI, "Caritas in Veritate", to swoista katolicka odpowiedź na kryzys. Jakie są Pańskie wrażenia po jej lekturze?
To w większości wspaniały dokument. Przypomina wiele prawd Katolickiej Nauki Społecznej i skupia się przede wszystkim na właściwym rozumieniu osoby ludzkiej, naszej antropologii i przeznaczeniu z Bogiem. Część bardziej roztropnych zaleceń w zakresie działań politycznych należy rozważać w kontekście zasady pomocniczości. Mam nadzieję, że nigdy nie będziemy musieli stosować niektórych środków zalecanych przez Ojca Świętego, jak super-ONZ. Jako katolik uważam, że należy brać pod uwagę takie rozwiązanie, ale tylko w kontekście zasady pomocniczości. W pierwszej kolejności musimy rozwiązywać problemy na najbardziej lokalnym szczeblu. Jednak w Kościele nie powinno być ideologów i powinniśmy być otwarci na prawdy wiary i zasady moralne nakreślone przez Ojca Świętego.
Rozmawiał Jakub Lubelski
Kris Mauren jest dyrektorem wykonawczym amerykańskiego Instytutu Actona Badań nad Religią i Wolnością. Prowadzi warsztaty dla przedsiębiorców pomagające im odnaleźć powołanie w swoim miejscu pracy. We wrześniu gościł w Polsce na zaproszenie Fundacji PAFERE.
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »
