„Łamanie niewiernych” wszystykimi sposobami to obowiązek muzułmanów - zdjęcie
28.10.13, 18:51fot. Archiwum Frondy

„Łamanie niewiernych” wszystykimi sposobami to obowiązek muzułmanów

3

Abdul Fatah jest członkiem zarządu Instytutu Prawa Porównawczego na prominentnym Uniwersytecie Al-Ahzar w Kairze, istniejącym jako centrum nauczania religijnego od 970 (sic!) roku.

Abdul Fatah miał odpowiedzieć w artykule dla gazety na pytanie, czy dżihad jest terroryzmem. Terroryzm opisał on jako „(...) przemoc, którą popełnia jedna lub więcej osób, która grozi ludziom lub organizacjom stratami albo śmiercią”. Jako przykład uczony podał działalność Bractwa Muzułmańskiego wobec egipskich chrześcijan, którym w różnym stopniu zniszczono ponad 70 kościołów. „Tę przemoc trzeba opisać jako terroryzm. W żadnym razie nie może być nazwana dżihadem”.

Kiedy ma miejsce właściwy dżihad? „Gdy muzułmanin zwalcza niewiernego by przydać imieniu Allaha najwyższy szacunek i gdy jest zmuszony podbić w tym celu jego kraj. To wszystko jest dozwolone. Więcej – to jest obowiązek wszystkich muzułmanów. Skoro zwalczanie niewiernych, łamanie ich wszelkimi możliwymi sposobami jest dozwolone przez szariat – to nie można tego nazwać terroryzmem. To wielka różnica”.

W wywodzie Abdula Fataha zasadniczo nie chodzi o chrześcijan ani o żydów. Są oni chronieni przez społecznośc muzułmańską, w przeciwieństwie do zwykłych pogan. Ochrona ta jednak działa tylko wówczas, gdy chrześcijanie i żydzi płacą specjalny podatek. Kto odmówi zapłaty, musi przejść na islam.

Uniwersytet Al-Ahzar chce, by w tworzonej konstytucji Egiptu zapisać, że przedstawiciele trzech wielkich religii monoteistycznych będą cieszyli się wolnością religijną. Oznacza to jednak, że wolności tej nie będą mieli wyznawcy innych religii ani ateiści. 

Pac/katholisches.info

Komentarze (3):

anonim2013.10.29 3:27
"specjalny podatek"? Gdy nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze... Sankcjami ekonomicznymi wielu można złamać... Niedawno byłam u znajomych. Powiedzieli mi, że niedaleko nich wprowadziła się muzułmańska rodzina. Pomyślałam sobie: "Dotarli już do naszego miasta"... Dopóki będą w pojedynkę, to będą nie groźni, ale za nimi przybędą następni, i następni, i następni... Niezbyt fajna perspektywa...
anonim2013.10.29 10:28
@lukasso... Tobie nawet podatku, zachowującego życie, muzułmanie nie pozwolą płacić. Od razu pójdziesz na ścięcie jako zwykły poganin. Ekumenizm nie ma tu nic do rzeczy. Możemy się z nimi przyjaźnić, ale na dystans. Dopóki nie wykreślą pewnych sur ze swego Koranu, zawsze należy do nich podchodzić jako do ludzi, którzy pragną zniszczyć podstawy naszej cywilizacji, którzy dla nas (sowicie opłacone) miejsce by jeszcze znaleźli w swojej wersji cywilizacji, ale dla takich osób jak Ty, w niej miejsca nie ma. Ateiści nie uchronią Europy przed dżihadem. Chrześcijanie mogą.
anonim2013.10.29 17:56
@lukasso... "Nie jestem poganinem, tylko katolikiem, przynajmniej uważam się za niego." Ach! "uważam się", zatem nim nie jestem? Należysz do sekty "ale-katolików"? :) "W Polsce nie grozi nam zalew muzułmańskich ortodoksów. Za mały socjal." Nie chodzi o socjal, ale podbój Europy. Szejkowie arabscy mają wystarczająco dużo kasy, aby sfinansować utrzymanie fortpoczty swoich przedstawicieli w każdym zakątku Europy. Nawet w Polsce.