Kultura Zachodu w obliczu samozagłady - zdjęcie
26.03.19, 10:15

Kultura Zachodu w obliczu samozagłady

1

W Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach odbyła się uroczysta premiera dwóch najnowszych dzieł krakowskiego wydawnictwa Biały Kruk: „Roztrzaskane lustro” prof. Wojciecha Roszkowskiego oraz „Matka Boża” Adama Bujaka i Jolanty Sosnowskiej. Premiera książek połączona była ze spotkaniem religijno-patriotycznym, a oprócz autorów uczestniczyli w nim prof. Andrzej Nowak, prof. Zbigniew Stawrowski oraz ks. prof. Jan Machniak.

Program uroczystości obejmował wystąpienia autorów obu nowych dzieł, a także prelekcje zaproszonych gości – przyjaciół Białego Kruka: naukowców, duchownych, artystów. Spotkanie rozpoczęło się modlitwą poprowadzoną przez kustosza łagiewnickiego sanktuarium ks. prał. Franciszka Ślusarczyka, który nawiązał do trwającego właśnie Wielkiego Postu i podkreślił, że krzyż, który był znakiem cierpienia i poniżenia, dzięki ofierze Chrystusa stał się symbolem nadziei i zwycięstwa. Bardzo się cieszę, że możemy w tym świętym miejscu znów przeżyć spotkanie z kulturą na najwyższym poziomie – powiedział ks. prałat. Następnie wszyscy zebrani odśpiewali „Rotę” pod przewodnictwem krakowskiego bas-barytona Jana Kowalczyka.

 

Unia jest środkiem, a nie celem

Jako pierwszy głos zabrał znany historyk z Uniwersytetu Jagiellońskiego, autor wielu książek Białego Kruka, prof. Andrzej Nowak. Jego wystąpienie zatytułowane było „2019 – Rok Unii Lubelskiej – w kontekście Unii Europejskiej”. Badacz znaczył, że polska kultura polska powstała pod wpływem kultury europejskiej i jest jej częścią. Połączenie polskości i europejskości jest nam dane od początku, od chrztu naszego kraju. Ale czy Europa może być takim samym domem dla nas, jak Polska? Czy wręcz może ją zastąpić jako dom? – pytał profesor. Tym bardziej, że często mówi się o Unii Europejskiej jako tworze mającym usunąć tożsamości związane z tradycyjnymi narodami. Symbolem takiego spojrzenia na historię jest głośny już Dom Historii Europejskiej zbudowany w Brukseli. Nie znalazło się w nim miejsce dla żadnego z wybitnych europejskich myślicieli, pisarzy, kompozytorów. Wszystko co dobre zaś, zaczyna się w Europie po 1945 r., wraz z początkami Unii Europejskiej. Unia Europejska ma być sposobem na zastąpienie starej, złej tożsamości, która opiera się na dwóch fundamentach uznanych nie tylko za zmurszałe, ale za z gruntu złe i zatrute: na narodzie i na religii chrześcijańskiej – mówił prof. Nowak.

Rozpadającą się Unię Europejską historyk porównał z unią polsko-litewską, która trwała ponad 400 lat. W tym roku obchodzimy ważną rocznicę centralnego punktu w historii tej unii, czyli Unii Lubelskiej zaprzysiężonej 1 lipca 1569 r.. Unia Lubelska niejako zwieńczyła proces zbliżenia na drodze konsensusu, uporczywego i długiego ucierania się racji i punktów widzenia. Aż osiągnięto – nie bez tarć i sporów – zgodę na głębszą unię, która miała przetrwać następne 220 lat. A więc unia, którą chcemy rzetelnie zawierać, za zgodą zainteresowanych, z uwzględnieniem ich interesów, nie może być unią narzucaną odgórnie. Nie może być unią przyspieszaną. Potrzebuje czasu na zrozumienie i przeanalizowanie, czy warto być razem, czy lepiej osobno – mówił historyk. Przywołał też ważne pojęcia, jakie znalazły się w akcie Unii Lubelskiej: Rzeczpospolita, naród, lud, obywatele. Odniósł je do dzisiejszej Unii Europejskiej i przeanalizował, jak pojęcia te są rozumiane w strukturach decyzyjnych Unii. Wnioski z tego porównania nie były optymistyczne. Zdaniem prof. Andrzeja Nowaka jednym z przejawów opisanego przez prof. Wojciecha Roszkowskiego w jego książce „Roztrzaskane Lustro” kryzysu cywilizacji zachodniej jest właśnie obecny kształt UE.

Jan Paweł II w encyklice „Evangelium vitae” napisał takie słowa: „Demokracja jest środkiem, a nie celem. Jej wartość rodzi się lub zanika wraz z wartościami, które ona wyraża”. Wydaje mi się, że znakomicie można tę głęboką uwagę, dotyczącą sensu lub bezsensu demokracji, odnieść do pojęcia unii. Unia jest środkiem, a nie celem, a jej wartość rodzi się lub zanika wraz z wartościami, które ona wyraża – mówił profesor.

 

Ratować cywilizację

Filozof z warszawskiego Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego prof. Zbigniew Stawrowski (recenzent naukowy „Roztrzaskanego lustra”) przestawił referat zatytułowany „Kultura Zachodu w obliczu samozagłady”. Nie jest tak, że to, co nazywamy cywilizacją zachodnią i z czym się identyfikujemy, niszczy samo siebie. Cywilizacja zachodnia, przynajmniej ta, z którą ja się identyfikuję i mam nadzieję, że większość Polaków też, jest czymś wyjątkowym na tle innych cywilizacji. W tak rozumianym jej pojęciu trudno tam dostrzec jakieś czynniki destrukcyjne. Wprost przeciwnie, jest ona przesiąknięta twórczością. Jej podstawowe wartości pozwalały się jej przez wieki rozwijać i stać się w pewnym momencie najważniejszą z wszystkich dotychczasowych cywilizacji – argumentował profesor.

Skąd więc poczucie kryzysu i przekonanie o końcu cywilizacji? Otóż zdaniem badacza mamy do czynienia ze zderzeniem dwóch cywilizacji w ramach szeroko rozumianego Zachodu. Chodzi mianowicie o tradycyjną cywilizację zachodnią opartą na religii, z którą się identyfikujemy, oraz nową cywilizację wyrosłą na Zachodzie, jednak pozbawioną elementu religijnego, a opartą na rozmaitych ideologiach. Tych dwóch cywilizacji nie można ze sobą pogodzić, bo znajdują się względem siebie na antypodach wartości. Nie da się pogodzić światłości z ciemnością – podkreślał prof. Stawrowski.

O zadaniach Polski w ratowaniu cywilizacji zachodniej mówił autor „Roztrzaskanego lustra” prof. Wojciech Roszkowski. Zaznaczył, że książka powstała po to, by Polacy mogli się przyjrzeć, w którym miejscu jest Zachód i do której jego cywilizacji my należymy. Wyjaśnił, że wyzwania pojawiające się przed tradycyjną cywilizacją zachodnią przez pewien czas przyczyniały się do jej wzmocnienia. Jednak w pewnym momencie masa krytyczna zagrożeń stała się zbyt wielka i odtąd ta część cywilizacji zachodu znajduje się w defensywie. Jako kluczowe momenty kryzysu prof. Roszkowski wymienił rewolucję francuską w XVIII w. i rewolucję obyczajową lat 60. XX w. Zauważył jednak, że jest też całkiem sporo zjawisk, które pozwalają mieć nadzieję na zmianę pesymistycznej sytuacji, np. rosnąca religijność wśród młodych ludzi.

 

Maryja, znak nadziei

Jako kolejny głos zabrał ekonomista, poseł Janusz Szewczak. Jego wystąpienie nosiło tytuł „Bankowość bez moralności zagraża naszej cywilizacji”. Mówca przypomniał, że polski papież i kolejni papieże wielokrotnie powtarzali, iż „bożek pieniądza czyni społeczeństwo nieludzkim i niesprawiedliwym”, a świat czyni chorym, chorym na samotność i egoizm. Ze względu na nasze chrześcijańskie korzenie, maksymalizacja zysku nie powinna być głównym, czy jedynym, wyznacznikiem rozwoju biznesu. Równie ważny jak cel działalności biznesowej powinien być sposób, w jaki się cel ów osiąga. A wbrew temu, co wmawia nam współczesna kultura popularna chciwość wcale nie jest dobra.

O „Polsce trwającej przy Maryi” mówił teolog ks. prof. Jan Machniak z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. Zauważył, że sformułowanie to jest jakby kwintesencją naszej wiary. To nie przypadek, ale wynik Bożej woli, że Maryja odgrywa tak ważną rolę w polskiej świadomości. Według „Raportu o stanie wiary” kard. Josepha Ratzingera pobożność Maryjna jest papierkiem lakmusowym dla podstawowego doświadczenia prawdziwości wiary w Jezusa Chrystusa. Jeżeli bowiem jest kult Maryjny, to znaczy, że jest prawdziwa wiara w Jezusa Chrystusa. Maryja jest świadkiem tajemnicy wcielenia, tego że Bóg stał się człowiekiem. Ale jednocześnie Maryja wniebowzięta jest świadkiem tego, że każdy z nas jest przeznaczony do nieba. Nawiązując do książki prof. Roszkowskiego ks. Machniak stwierdził, że Maryja jest dla nas wszystkich znakiem nadziei. Maryja jest znakiem nadziei na te trudne czasy, w jakich przyszło nam żyć – zakończył ksiądz profesor.

Jako ostatni wystąpił autor zdjęć do albumu „Matka Boża” Adam Bujak. Myślę, że ta książka powinna być takim zastanowieniem, czym jest piękna rodzina. Rodzina stworzona przez Matkę Najświętszą i św. Józefa, w której matka dziewica urodziła wspaniałe dzieciątko. A ono przez dwa tysiące lat mówiło nam, czym jest piękno i czym jest dobro. Taka refleksja nad słowem i obrazem jest teraz bardzo ważna – mówił twórca.

Pomiędzy wystąpieniami prelegentów można było posłuchać pieśni religijnych i patriotycznych w wykonaniu bas-barytona Jana Kowalczyka. Po części oficjalnej do autorów i prelegentów ustawiła się kolejka czytelników, chcących zdobyć autograf lub dedykację na „Roztrzaskanym lustrze” i „Matce Bożej”, a także na innych książkach Białego Kruka.

(PS)

 

Zapis spotkania wideo:

https://www.youtube.com/watch?v=8VylD18Rv14

 

Więcej na https://bialykruk.pl/

Komentarze (1):

gośka2019.03.26 21:52
Duch Święty cudowną przyszłością...