Ks. prof. Chrostowski: Tradycja jest siłą i światłem Kościoła - zdjęcie
24.11.14, 20:29Ks. prof. Waldemar Chrostowski (fot. Fronda Gliwice)

Ks. prof. Chrostowski: Tradycja jest siłą i światłem Kościoła

4

Ks. prof. Waldemar Chrostowski, jak wiemy, został laureatem Nagrody Ratzingera 2014 roku. Przy tej okazji udzielił wywiadu „Naszemu Dziennikowi”.

O samej nagrodzie powiedział, że „pochodzi z samego serca Kościoła” i jest „najbardziej znaczącą nagrodą w Kościele katolickim dotyczącą teologii”. „Jest to nagroda, która wyraża, odzwierciedla teologię ugruntowaną w Piśmie Świętym i Tradycji. Teologia jest wiarą szukającą zrozumienia. Nagroda ta potwierdza, że teologiczne poszukiwania, czyli refleksja nad wiarą, mają głęboki sens i są prowadzone we właściwym kierunku” – stwierdził biblista.

Prof. Chrostowski dodaje, że nagroda ta jest zobowiązaniem do jeszcze większej odpowiedzialności. „Rozmawiając z pozostałymi laureatami, czułem to samo, że ich głos znaczy więcej niż przed jej przyznaniem. To wymaga wielkiej rozwagi i rzetelności, a nade wszystko wierności nauczaniu Kościoła” – wyjaśnił uczony.

Ks. prof. Chrostowski przypomniał też, jak ogromne znaczenia ma dla nas Biblia – zarówno w jej wymiarze religijnym, jak i kulturowym. Bez Biblii nie można zrozumieć Europy. „Pismo Święte jest kluczem do naszej europejskiej tożsamości. Bez Biblii nie możemy siebie zrozumieć. Sztuka, malarstwo, rzeźba, muzyka, powieści, poezja, cała twórczość europejska czerpie natchnienie z Biblii, która bez przerwy oddziałuje na kulturę europejską” – stwierdził.

Zarazem Biblia jest fundamentem chrześcijaństwa. „Jeżeli chcemy zrozumieć i wiedzieć, co to znaczy być chrześcijaninem, wyznawcą Jezusa Chrystusa, Biblia jest podstawowym drogowskazem. Jest ona normą chrześcijańskiej wiary i chrześcijańskiego życia, wyznacza kierunki wiary, wskazuje na to, co prawdziwe, a co fałszywe, co mieści się w obrębie chrześcijaństwa, a co z chrześcijaństwem nie ma nic wspólnego” – wyjaśnił biblista.

Stwierdził też, że Kościół święty nie może być inny, niż tradycyjny. Bo to właśnie Tradycja jest „siłą i światłem Kościoła”. „Są dwa fundamenty teologii i życia chrześcijańskiego: Pismo Święte i Tradycja. Pismo Święte też wyrosło z Tradycji biblijnego Izraela i Kościoła apostolskiego, jest jej owocem i zarazem stanowi pokarm Tradycji chrześcijańskiej. Odrzucić Tradycję znaczyłoby odrzucić korzenie, swoją przeszłość. Kościół z Tradycji czerpie życiodajne soki. Tradycja wciąż żyje” – powiedział ks. prof. Chrostowski.

Dodał, że Kościół jest „dziełem Ducha Świętego. Kościół przynależy do Jezusa Chrystusa”, a co więcej, Zbawiciel żyje w swoim Kościele, a życie to jest zabezpieczone właśnie przez wierność Tradycji.

bjad/nasz dziennik

Komentarze (4):

anonim2014.11.24 20:55
Bogu dzięki za takich księży.
anonim2014.11.24 23:13
@Tomcat Odnoszęwrażęnie, zęma dzismiejsce tendencja odwrotna: To słowa zbytnio sięprzecenia .A przecież bez pozawerbalnych znakó zapisanych w tradycji, w stylach życia, w relacjach międzyosobowych, nie będziemy wiedzieli, co słowa Ewangelii znaczą... Bo słowa są arbitralne.
anonim2014.11.25 7:42
Tomcat: a Biblia to niby skąd pochodzi, z nieba nam spadła? To tradycja jest pierwsza, i absurdem jest stawiać tradycję przeciwko Biblii, skoro bez tradycji w ogóle nie byłoby Biblii. A co do przykładu Bożego Narodzenia - jeśli Bóg od początku świata wiedział gdzie i kiedy się narodzi, dlaczego nie mógł z góry zaplanować że wcześniej będą inne święta które zbiegają się czasowo z Bożym Narodzeniem, stanowiąc jednocześnie jego zapowiedź? Sama zaś data Boże Narodzenia, wbrew mitom propagowanym w ostatnich latach, bynajmniej nie została wybrana po to aby "ochrzcić" inne święto. Tak się składa że Biblia mówi nam jaki odstęp czasu upłynął pomiędzy poczęciem Chrystusa a wcześniejszym poczęciem św. Jana Chrzciciela. Co do tego ostatniego zaś, wiemy kim był jego ojciec, i z jakiego rodu pochodził - a dyżury w świątyni były pełnione przez określone rody w określonym czasie. Wiemy więc kiedy Zachariasz był w świątyni i miał objawienie - dalej zaś, wyliczenie przybliżonej daty Bożego Narodzenia to tylko kwestia podstawowej matematyki, i wychodzi właśnie koniec grudnia.
anonim2014.11.25 20:20
Teologia szukająca w tradycji de facto bawi się filozofią grecką (koktajlem stoicyzmu z elementami Pitagorasa, Epikura i Arystotelesa). De facto zamieniono judaizm sprzed zburzenia świątyni na ową filozofię. Rodzi to dwa gigantyczne problemy: - Bóg jest większy nawet od greckiej logiki, - kultura grecka, z jej pojęciami, przestała być zrozumiała dla większości nie tylko zwykłych ludzi, ale też solidnie odrzucona przez filozofów. A spora część prawd teologicznych do niedawna 100% pewnych w bardzo dużym stopniu (nieraz aż do 100%) wisiała na skatolicyzowanym greckim pojęciu prawa naturalnego. Ergo jesteśmy świadkami "Tzw. II soboru jerozolimskiego", mocno rozłożonego w czasie, w którego wspaniale wpisuje się wypowiedź Ojca Świętego nad grobami żołnierzy I wojny światowej o bezsensie wojny i nieistnienia w praktyce wojny sprawiedliwej. Gdy ktoś choć pobieżnie zna I wojnę na froncie włoskim z kolejnymi bitwami nad Isonzo na tle całości Wielkiej Wojny, nie ma wątpliwości, że rozważania nawet najuczeńszych doktorów Kościoła stają się pięknym, filozoficznym, logicznym lecz niezgodnym z rzeczywistością wywodem teoretycznym.