26.04.20, 17:00Screenshot Youtube - xdanielou

Ks. Daniel Wachowiak: Pandemia oczyszcza Kościół

 

Przypuszczam, że gdy stan epidemii minie, niektóre niekochające Kościół media, dość szybko narzucą narrację, która stanie się kolejną wymówką, aby nie uczestniczyć w życiu Kościoła. Wiele tu zależy od ludzi wpływowych w Kościele, czy wyprzedzą ową antyklerykalną narrację, głęboką eklezjalną i biblijną katechezą” – mówi ks. Daniel Wachowiak w wywiadzie, który ukazał się na łamach serwisu Codzienna.net. 


Jak zmieni się Kościół po pandemii koronawirusa?

W zasadzie Kościół się nie zmieni, bo Jego główną Składową jest Chrystus, a wiemy, ze Bóg jest niezmienny. Każda okoliczność prowadząca Kościół do oczyszczenia, ukierunkowująca na najważniejszego, czyli na Jezusa, jest dla Kościoła dobra. Mam zatem nadzieję, że po pandemii Kościół będzie jakby bardziej Chrystusowy.

Czy będzie więcej wiernych, w myśl zasady „jak trwoga to do Boga”, czy odwrotnie – ludzi teraz będą oglądać mszę św. w TV?

Uważam, że epidemia nie stanie się źródłem kryzysu Kościoła, ale go szybciej pokaże. Od lat borykaliśmy się w polskim katolicyzmie z ogromną ilością problemów. Dostrzegaliśmy płytkość wiary, wybiórcze traktowanie sakramentów, u wielu brak przełożenia wiary na codzienność. Jak zatem zachowają się tzw. letni katolicy? Dla wielu udzielona dyspensa od uczestnictwa we Mszy Św. jest “na rękę”. I tak robili wiele, aby niedzielnej Liturgii unikać, a jak się na nie zjawiali, to traktowali ją jak rodzaj męczarni. Przypuszczam, że gdy stan epidemii minie, niektóre niekochające Kościół media, dość szybko narzucą narrację, która stanie się kolejną wymówką, aby nie uczestniczyć w życiu Kościoła. Wiele tu zależy od ludzi wpływowych w Kościele, czy wyprzedzą ową antyklerykalną narrację, głęboką eklezjalną i biblijną katechezą. Katecheza ta – jeśli nie pomoże w oddaleniu teologicznego zamętu, albo co gorsza nawet go pogłębi – przegra z myśleniem zlaicyzowanym. Mówiąc o duszpasterskim zamęcie mam na myśli to wszystko, co się działo w nauczaniu Kościoła, a co stawało się nieczytelne w ostatnim czasie dla wielu katolików: “Komunia na rękę, czy do ust? Jeśli biskupi zarządzili, że nieuczestniczenie w niedzielnej Mszy to nie grzech, a nawet zachęcali, by nie chodzić do kościoła, to dlaczego mam słuchać biskupów? – mogę być katolikiem bez pośredników pozostając w domu”. Finalizując, osobiście uważam, że nastąpi spadek uczestników niedzielnej Eucharystii, ale nie będzie on efektem pandemii, tylko słabej wiary sprzed epidemii.

Czy uzasadniona jest teza, że wspólnota Kościoła, oczyści się z fałszywej pobożności, że pandemia urealnia nasze osobiste relacje z Bogiem?

Mam nadzieję, że moi parafianie codziennie modlą się i dbają o relację z Bogiem. Jeśli tak jest – uważam, że wyjdą z tego trudnego czasu silniejsi! Jeśli jednak przeciągający się czas potraktują jak wakacje od Boga, dodatkowo przez leniwą naturę człowieka skażoną przez grzech pierworodny oddalą się od wiary, staną się jeszcze bardziej obojętni religijnie, niż przed pandemią. Na Pana pytanie dokładnie nie można teraz odpowiedzieć, gdyż nie mamy jeszcze odpowiedzi na kwestię: jak długo potrwa tzw. narodowa kwarantanna? Od czasu zależy, ilu stopniowo oddalających się od Chrystusa, my jako Kościół jesteśmy w stanie z tej fatalnej drogi zatrzymać. Im dłużej kościelny kontakt będzie z nimi utrudniony, tym jest większe niebezpieczeństwo na ich duchowe nieszczęście.

Co zauważył ksiądz u swoich wiernych, czy przeważał lęk przed zakażeniem, czy ufność w wolę Bożą?

Z lękami się nie dyskutuje, je się oswaja, oddaje Bogu. One są olbrzymim – często nieracjonalnym stanem człowieka. Każdy poniekąd ma do tego prawo. Nawet Maryi, która jest wzorem zaufania Woli Bożej, Bóg przez Archanioła mówi: nie lękaj się. Nawet jeśli teraz wielu uciekło jak uczniowie do Emaus, zwątpiło jak Piotr, to Jezus i tak jest w stanie wejść przez drzwi ich zamkniętych serc. Mogę i chcę jedynie mówić: “nie lękajmy się, otwórzmy drzwi Chrystusowi, Jezu, Ty się tym zajmij”. Wypowiadając codziennie te słowa, sam po sobie widzę, że Pan przemienia mój strach w Pokój, który jest Jego darem. Pokój, którego sam nigdy nie mógłbym sobie wypracować. Daje akceptację rzeczy, które prędzej czy później i tak mnie spotkają, np. śmierć.

Czy pandemia jest znakiem apokaliptycznym, czy kończy się czas kościoła masowego, a wraca – domowych wspólnot chrześcijańskich?

Czasy Ostateczne trwają od 2000 lat. Jest wiele znaków apokaliptycznych. Walka diabła o zniewolenie człowieka trwa nieprzerwanie od raju. Mając świadomość, że tak jest, trzeba uznać, że i pandemia stanowi dla diabła pole do popisu. On zapewne chce ją wykorzystać, wzbudzając w nas obrzydzenie do Opatrzności Bożej, wątpliwości w sensowność oddawania swego życia pod kontrole Boga. Chce podważyć dobroć Boga – bo przecież, gdzie jest Stwórca, skoro na ziemi panoszy się tyle epidemicznych niebezpieczeństw dla człowieka? Kto trwał do tej pory w Słowie Bożym, nie dziwi się, ochłonąwszy po pierwszych emocjach z początków epidemii, kruchą biologiczną kondycją człowieka, ulotnością nowożytnych wież Babel. Ludzkość, która chciała zapomnieć o uniwersalnych Prawdach, chcąc budować losy świata z podniesionym nosem do góry, przewróciła się o jeden wirus. Wiele razy ludzkość wpadała w różne tarapaty. Nie jesteśmy pierwsi. Jeśli tym bardziej zrozumiemy swoją nie-wyjątkowość tym lepiej dla odnowienia w nas pokory.

Czy będziemy bardziej domowymi wspólnotami i już nie masowym Kościołem?

Od lat uważałem, że jedyną drogą do uzdrowienia Kościoła jest właśnie spadek liczby na rzecz jakości. To się powoli w Polsce stawało. Epidemia jednak zmienia wiele. Dotychczasowe hipotezy, nawet bardzo słuszne, mają na swej drodze nieoczekiwany przypadek. W zależności jak długo potrwa i przez to jakie pokłady dobra w nas odkryje (np. tęsknota za bliskością, pragnienie przyjaźni, wspólnoty, etc.), jakie zranienia wyrządzi ludziom (praca, śmierci bliskich, etc.), ale też jakie wykrzywienia XXI wieku zniesie (np. kliniki aborcyjne, dewiacje osobowościowe, seksualne, etc.) będziemy mogli wyciągać wnioski.

Bardzo dziękuję za rozmowę!

Codzienna.net

Komentarze

Potrzeba2020.04.27 12:41
Bardzo proszę o pomoc i wpłatę choćby złotówki. Jestem w tragicznej sytuacji. Dziękuję i proszę nie hejtować. 57 1020 2528 0000 0502 0466 3227
mir2020.04.27 8:45
a widzał ktoś kiedyś kleche w kiecy na ulicy?
Marcel2020.04.27 6:10
Może uda się jej wyczyścić kościół z pedofilii.
anonim2020.04.26 21:28
Że on ma się jeszcze czelność kompromitować... mało mu było w Poznaniu? Ile było skarg wiernych na tego księdza..
gośka2020.04.26 21:26
kapłani się nie oczyszczają...co najwyżej siostry zakonne posługą...trutnie to zawsze próżniaki
anonim2020.04.26 21:57
poczytaj gośka ,dowiedz się i nie pisz głupot.
Z NADMIARU GOTÓWKI2020.04.26 21:11
NA PEWNO OCZYSZCZA.
nie ślepy2020.04.26 20:51
No to chciałbym, żeby ta jakość zaczęła się od samej góry, od księży! Co do oczyszczania, to wielu chodziło do kościoła i był to jakiś utarty dla nich rytuał, ale prawdą jest też to, że bycie księdzem, to dla wielu tylko zawód i nie ma to ani w pierwszym, ani w drugim przypadku nic wspólnego z wiarą!
anty herzjon2020.04.26 20:18
pewnie mu chodzi o tą jakość co w Niemieckim homolobby z Komunią na rękę, co za hereticon, tak, tak, jakość buahahah, już nie długo będzie pod przymusem posłuszeństwa udzielać Komunii na ręke, akceptowac homozwiązki, i wysłuchiwać kazań kobiet buehehehe i to jest jakośc TO JEST ANTYKOŚCIÓŁ W NATARCIU drogi wilczku w owczej skórze
AAAtomek2020.04.26 19:20
I nic o gwałceniu ministrantów przez księży? A to może być główny powód pandemii?
anonim2020.04.26 21:55
A ateiści nie chorują ? To pewnie i ich pedofilia zawinił, nie gwałcą ministrantów ,ale dzieci w szkołach ,czy nawet swoje własne. .
Kubiak2020.04.26 18:42
Każdy ksiądz teraz co innego gada to w końcu coś sie dla siebie znajdzie.Tu ks. Wachowiak rozumie oczyszczenia kościoła jako odpadnięcie millionów wiernych. Na szczęście inni kapłani wspominaja coś i o grzechach samego kościoła i skąd należy rozpocząć oczyszczenie. Jak się oczyści Kościół wyświęcając homoseksualistów, o czym mówi ks IS?
Kakwaryg2020.04.26 18:06
Wymyślili.....
Chory świat2020.04.26 18:04
Ile by było więcej maseczek i respiratorów gdyby nie dali zydom na muzea pomniki cmentarze z naszych podatków setki milionów złotych w błoto może wszystkim dajmy na swiecie tak od razu a co tam stać Polskę przecież ..
katolicka kretynizacja polski2020.04.26 17:44
kościół zmierza po równi pochyłej w stronę marginalizacji w życiu społecznym! a buta i pycha księży jest głównym powodem tego stanu rzeczy!
judaistyczna kretynizacja swiata2020.04.26 17:46
Tak tak parchaty pejsaty pedofilu idz wydoić kozy w izraelku lepiej
xyz962020.04.26 18:32
przykro mi, buta kościoła pcha go od lat w nicość. Ale przecież wszyscy co nie maja poglądu co ja, to są parchaci pedofile pejsaci xDDD
dzieki episkopatowi 2020.04.26 17:43
W moim kościele w ramach nowych obostrzeń może przebywać prawie 70 osób. Jak na razie przychodzi maksymalnie 40 ludzi. Myślę, że gro letnich głupków, którzy do tej pory przyłazili sobie bez większej świadomości już nie wróci. Zachęceni przez takich tytanów intelektu jak pożal się Boże prymas polski, który stwierdził, że pójście do kościoła to grzech, czy pseudo katolickie strony jak deon na łamach której jezuickie kanalie, robiły wszystko aby zniechęcić ludzi do wybrania się do świątyni, bezczelnie manipulując prostackimi tekścikami w stylu " Bóg był ze mną w domu" na zawsze pożegnali się z kościołem. Dali sobie wmówić, że Bóg jest wszędzie a głębie mowy eucharystycznej z Ewangelii Św. Jana o konieczności spożywania Ciała Pańskiego zrealizują sobie podczas duchowej komunii leżąc na działce i już nie duchowo żrąc zawartość grilla.
T2020.04.26 17:35
Przez cały ten czas chodziłem ma Mszę, używałem wody święconej, bo znalazłem taki kościół, gdzie jest cały czas. Ufam Panu Jezusowi, kocha mnie więc jak do niego przychodzę, to przecież nie dopuści abym się zaraził. Nawet ojciec człowiek przecież nie zrobi krzywdy kiedy dziecko do niego biegnie. Ta pandemia jest zaadresowana dla tych co z Boga drwią. Kochający Pana Boga nie mają się czego obawiać.
Agnieszka Dz. 2020.04.26 17:47
W piątek zmarł zarażony koronawirusem 18 latek. Oddany do placówki, nie kochany, upośledzony umysłowo i ruchowo. Czym on tak drwił z Boga? W jaki sposób drwili z Boga mieszkańcy DPSów, gdzie tak dużo jest zachorowań. Ludzie chorzy, niechciani. A włoscy księża, którzy chodzili z sakramentami do chorych, nie bojąc się choroby? Zmarło ich kilkudziesięciu.
Barbar2020.04.26 17:58
Nikt nie zawinił. Tak Pan tych niechcianych na Ziemi powołał, mógł zesłać udar serca, albo coś innego, a On tak ich powołał. I oni są już u Niego. Co w tym smutnego,że wyzwolił ich z ułomnej natury i zabrał do siebie? A księża? Też już u Niego, a dla nas przykład odwagi i bezkompromisowości, przykład jak żyć ma człowiek.
Agnieszka Dz. 2020.04.26 18:01
Ja nie jestem katoliczką, ale zostałam wychowana w dobrej spokojnej wierze katolickiej. Babcia moja mawiała, że Bóg jest miłością, dlatego prędzej przyznam rację Tobie,niż T.
Przeciw kretynom2020.04.26 18:04
Chora kretynko próbujesz zgłębić decyzję Absolutnego Boga. Zacznij od lektury księgi Hioba. Rzucasz prostaczko Bogu w twarz pretensję o kogoś kto umarł, 18 latek to był czy dziadziuś. Św. Paweł mówi, że ani oko nie widziało ani ucho nie słyszało ani serce człowieka nie zdołało pojąć jak wielkie rzeczy Bóg przygotował dla tych co go miłują. Wynika z tego, że po tamtej stronie jest ful wypas. Może więc wszyscy zmarli nagle krzykną z zachwytu " o kurcze a ja tak bardzo chciałem zostać na ziemi" Goofno rozumiesz a zabierasz głos.
Agnieszka Dz. 2020.04.26 18:06
Świetne świadectwo sobie wystawiłeś tymi inwektywami. Ja tylko nie zgodziłam się z "T" Ale żeby to zrozumieć, trzeba opanować czytanie ze zrozumieniem.
Barbar2020.04.26 18:27
Myślę,że jesteś trollem, który ma zrazić do prawdziwych katolików. Pokój z Tobą
Piotr Nowak2020.04.26 19:09
Płonne nadzieje. Wszak na Frondzie to prawie same takie "katoliki"
Barbar2020.04.26 19:57
a ja obcujac na co dzień z katolikami myślę,że takie rzeczy wypisuja trolle
Barbar2020.04.26 17:49
myślę,że Bóg wymaga od nas ufności, ale i rozumu, roztropności i mądrości, które nam przecież dał. Skoro wiemy jak rozprzestrzenia się wirus to powinniśmy,używając rozumu, odpowiednio się chronić. To nic nagannego.
antymarksista2020.04.26 17:59
Brniesz w pychę. Obyś się nie przewrócił.
anonim2020.04.26 18:54
Tak, taka wiara magiczna...Ci wszyscy ludzie, którym przyszło zarazić się koronawirusem i umrzeć, to pewno straszni grzesznicy...
Barbar2020.04.26 17:34
Tak, to ponętna wizja,że będzie nas mało, ale będziemy niezwykle wierni i gorliwi. Obawiam się tylko,że presja tych, którzy nie będą wierzyć, a będzie ich zdecydowana większość, będzie ogromna i ciężko będzie utrzymać młodych przy Kościele. Niewierząca większość będzie decydować też o naszym życiu i wzorem państw zachodnich nasze dzieci zostaną zdeprawowane w szkole przez obowiązkowe zajęcia dla dzieci z seksu,państwo będzie odbierać rodzicom ich prerogatywy reszty dokona otoczenie, szydząc z wierzących. W końcu w kościołach zostaną tylko starzy ludzie,zabraknie kapłanów z powodu braku powołań, a potem zamieni się kościoły w dyskoteki. To widzimy na Zachodzie.
Maria2020.04.26 17:20
Kościół też powinien się wykazać, mieć jakąś strategię na czas po pandemii. Nie można się cały czas rozgrzeszać wiarą w obietnicę Pana Jezusa o wieczności Kościoła. Teraz to wierni oczekują od hierarchii odwagi w obronie naszych wartości - krzyża, szacunku dla Maryi itd,
antymarksista2020.04.26 17:14
. "Kościół idzie w jakość". Też tak uważam i wierzę, że jakość będzie przyciągać.
Maria2020.04.27 9:55
Elitarny Kościół to droga francuska- prowadzi donikąd. To pomysł nad którym by zapłakał kard.Wyszyński