Ks. Boniecki: Nasze sekciarskie pokusy - zdjęcie
10.07.14, 13:52Ks. Adam Boniecki (fot. Piotr Drabik/Wikipedia)

Ks. Boniecki: Nasze sekciarskie pokusy

13

Ks. Adam Boniecki wskazuje, że różne definicje sekt wymieniają charakterystyczne dla nich elementy. Redaktor naczelny „Tygodnika Powszechnego” wymienia takie kryteria, jak izolacja od społeczeństwa, własna hierarchia wartości, oderwanie od Kościołów czy wspólnot religijnych w imię własnych zasad, silna struktura władzy, naruszanie praw człowieka, zasad społecznego współżycia czy destrukcyjny wpływ na członków sekty.

„Są takie cechy, które, jeśli nie decydują o sekciarskim charakterze grupy, to przynajmniej wskazują kierunek, w którym ona zmierza. I bynajmniej nie chodzi tylko o zachowania wyraźnie patologiczne” - podkreśla ks. Boniecki. Wśród alarmujących przejawów kapłan wylicza traktowanie założyciela wspólnoty jak nadczłowieka czy gwałtowność w narzucaniu innym swojej nauki z przekonaniem, że jest ona boską prawdą.

„Wreszcie rys, który wydaje mi się decydujący o sekciarskim charakterze grupy: niezachwiana wiara, że wyłączne nasza droga prowadzi do zbawienia. Że tylko my znamy prawdę, a wszyscy inni są w błędzie” - pisze ks. Boniecki, tłumacząc tym silną potrzebę dyscypliny i maksymalne utrudnianie kontaktu ze światem.

„Zadaję sobie pytanie, czy niekiedy różne ruchy i wspólnoty kościelne, przyciągające osoby tęskniące za wspólnotą, za silnym przywódcą (który jest tak potrzebny ofiarom kryzysu ojcostwa), rozczarowane Kościołem masowym, anonimowym i wielkimi niby-wspólnotami parafialnymi – czy te cenne skądinąd ruchy i wspólnoty nie ocierają się o pokusę sekciarstwa lub czy niekiedy jej nie ulegają” - zauważa ks. Boniecki.

Kapłan wspomina o Drodze Neokatechumenalnej i propozycji Kiko Argüello, by przerobić wszystkie struktury parafialne na modłę Neokatechumenatu. W odpowiedzi papież docenił wkład nowych ruchów kościelnych, które działają „w komunii z innymi środowiskami kościelnymi, a nigdy w izolacji”.

„O ile mi wiadomo, Kiko Argüello przyjął to spokojnie. Co dowodzi, że neokatechumenat nie jest sektą. Kościół zaś jeszcze raz okazał się arką Noego, w której było każdego zwierza po parze i jakoś – w przeciwieństwie do nas – nie pozjadały się nawzajem. Bo żadne nie uważało się za jedyne godne ocalenia” - konstatuje ks. Boniecki.

MaR/Tygodnik.onet.pl

Komentarze (13):

anonim2014.07.10 14:06
Ksiądz Boniecki to reprezentant tzw. katolewicy. Można go poczytać, ale nie można brać na serio.
anonim2014.07.10 14:42
Polecam książki: Ks. Edward Skotnicki NEOKATECHUMENAT SZANSA CZY ZAGROŻENIE DLA KOŚCIOŁA? Ks. Enrico Zoffoli CZY DROGA NEOKATECHUMENATU JEST PRAWOWIERNA (Wstęp ks. bp Zbigniew Józef Kraszewski) Na podstawie tych lektur widać niezgodność nauki Neokatechumenatu z Magisterium Kościoła.
anonim2014.07.10 15:11
Frondziarze zawsze opluwają mądrzejszych i szlachetniejszych od siebie.
anonim2014.07.10 15:37
@IceQueen Niestety, w jeśli idzie bezwzględnie o każdy przypadek, ale często - faktycznie... Tak było w przypadku chociażby abp. Wielgusa, którego z wielką mocą atakował, jak pamiętamy, sam TPT :(((
anonim2014.07.10 15:39
@lewak Pan wybaczy, ale z ciekawości spytam... W pańskim przypadku mowa o swoistym zaburzeniu psycho-seksualnym??? Nie wiem, odczuwa Pan wyraźne pobudzenie seksualne w sytuacji, gdy "opluwa", niszczy, atakuje się nienawistnie drugiego człowieka??? Fascynujące...
anonim2014.07.10 15:44
@czszcz51 - można.
anonim2014.07.10 16:30
Kościół katolicki nie przetrwa długo w obecnej strukturze - mówił o tym już Benedykt XVI. Całe narody z niego występują, tak jak kiedyś były "odgórnie" chrzczone. KK przterwa we wspolnotach i Kiko to już teraz widzi. W Neokatechumenacie rodzi się coraz więcej dzieci, jest coraz więcej powołań i do życia konsekrowanego i świeckich na misje. To jest przyszłość Kościoła, tak samo jak wspólnoty o innych charyzmatach.
anonim2014.07.10 16:37
"Wśród alarmujących przejawów kapłan wylicza traktowanie założyciela wspólnoty jak nadczłowieka" - tak było chociażby w przypadku Degollado, ale jak widać i ten przykład można zlekceważyć a Bonieckiego wyśmiać.
anonim2014.07.10 18:27
Może i blisko ale Ty nie dożyjesz tego więc nie masz powodu do radości. Logiczna konsekwencja.
anonim2014.07.10 18:57
odezwał się ten co Owsiakowi laske robił
anonim2014.07.10 18:59
@swojski_lewak Czekam... W takim razie... Czekam na wskazanie z Twej strony w konkretnie którym to miejscu nienawistnie zaatakował i obraziłem księdza!!!!!! W przeciwnym razie - czekam na PRZEPROSINY z Twej strony. Nie mogę także pojąć tej postępującej generalizacji, szufladkowania, "wrzucania wszystkich do jednego wora", jaka to jest powszechną pośród "wojujących" ateistów (tak, nie chce urazić tych normalnych), obecnych w płaszczyźnie tegoż portalu... Jeśli idzie o bytność w strukturze portalu, to proszę sobie wyobrazić, iż występuję ZAWSZE jako samotny jeździec, albo raczej strzelec... I... UWAGA!!!! Zaskoczę Pana!!! OSOBIŚCIE TAKŻE NIE GODZĘ SIĘ NA UBLIŻANIE JAKIEMUKOLWIEK KAPŁANOWI. BA! KOMUKOLWIEK!!!! DOTARŁO???? Pozwoliłem sobie na tego rodzaju ironiczny wpis, by nieco ostudzić Pana nienawistne zapędy... Nie jestem w stanie pojąć, skąd w działających tu aktywnie ateistach, ale i często katolikach, tyle nienawiści, jadu?????? Skąd??????? Osobiście, nigdy nawet przez myśl mi nie przeszło, nie wspominając już o tym, abym miał tego rodzaju postulaty upubliczniać, życzyć sobie, jakiejkolwiek z grup, osób "unicestwienia", destrukcji, bądź też i autodestrukcji. Ja bowiem, jako człowiek bardzo młody, już nie wyznają, naprawdę, tej ideologii socjalistycznej, nazistowskiej i jakiejkolwiek innej o potrzebie eliminacji wroga, o radości z niepowodzenia drugiego, tej wojennej niemalże retoryki!!! Moim życzeniem jest bym ze wszystkimi mógł się kiedyś spotkać w Niebie, ze Stalinem, Hitlerem, Tobą i każdym innym także!!! I choć wiem, że nie jest to przecież w pełni możliwym, to jednak boli mnie tego rodzaju wojenna retoryka, ścieżka. Jestem zdania, że po doświadczeniu na przestrzeni dziejów, tylu krwawych konfliktów, często o zasięgu globalnym, rzeczywistości w krwi, często bratniej, unurzanych złowrogich systemów totalitarnych, reżimów, człowiek winien uświadomić sobie istotną prawdę. Jaką?? Potrzeba nam tak bardzo wzajemnego poszanowania, wsłuchania, zrozumienia. Ważne, by różnić się, ale w sposób piękny!! Nie zaś tchórzyć, uciekać, kroczyć drogą skrótu, a więc chociażby życzyć grupie stojącej do mnie w bliżej nieokreślonej, powiedzmy opozycji, wyrażającej różne ode mnie poglądy, destrukcji, upadku, czy też autodestrukcji. Ja mam już zwyczajnie dość... Ja postuluję nową jakość. To słyszę od lat... Ba, nawet oświeceniowi ideologowie, ale i rzesze osób postronnych, wypowiadały się w podobnej retoryce co Pan. Nic to nie dało...
anonim2014.07.10 20:20
"niezachwiana wiara, że wyłączne nasza droga prowadzi do zbawienia. Że tylko my znamy prawdę, a wszyscy inni są w błędzie”
anonim2014.07.17 1:39
Jak chodzi z tacą po kościele to mu rzucam. X Bonieckiemu znaczy.