Kłamstwa Moniki Olejnik, czyli o seksie analnym - zdjęcie
06.10.15, 09:46

Kłamstwa Moniki Olejnik, czyli o seksie analnym

20

Nie mam ochoty zagłębiać się w szczegóły dotyczące seksu analnego, o którym Monika Olejnik mówiła w rozmowie z ks. Dariuszem Oko, że dopuszcza go moja żona. Nie zamierzam jednak przepuścić kłamstw, których dopuściła się dziennikarka. I nie chodzi nawet o to, że wyciera sobie ona gębę moją żoną, ale przede wszystkim o to, że przypisuje jej poglądy, których ona nigdy nie wypowiedziała, i które być może są marzeniami dziennikarki TVN24, ale na pewno nie są poglądami normalnego katolika.

A żeby się o tym przekonać wystarczy sięgnąć do wczorajszego tekstu Małgosi. Tam jest jasno napisane, jakie są zasady moralne rządzące pożyciem seksualnym w katolickim (a ja bym powiedział każdym normalnym) małżeństwie, a ujmując rzecz szerzej, jakimi zasadami rządzi się seksualność. Zasady są trzy: tylko w małżeństwie, tak by nie wykluczyć poczęcia, i wreszcie tak by nie naruszyć godności partnera (męża/żony). Seks analny narusza, nawet jeśli w małżeństwie, dwie pozostałe zasady. Wyklucza on poczęcie, a po drugie (nawet jeśli jest elementem współżycia, które kończy się aktem waginalnym) narusza godność osób w nim uczestniczących. Dlaczego? Odpowiedź jest boleśnie prosta. Odbyt nie jest zbudowany w sposób, który umożliwia współżycie, a seks analny ma dramatyczne skutki zdrowotne dla osób w nim uczestniczących. Mężczyzna, który skazuje na niego żonę, dowodzi, że od jej zdrowia, od jej dobra ważniejsza jest dla niego przyjemność. Trudno uznać to za szacunek dla godności.

I gdyby tylko Monika Olejnik zechciała przeczytać tekst ze zrozumieniem, albo wsłuchać się w rozmowę, to wiedziałaby, że tak jest. Zamiast tego zdecydowała się ona użyć kłamstw (tak, właśnie kłamstw) do wywiadu. I tego nie należy zostawiać bezkarnie. Albo zdecyduje się ona na normalne przeprosiny i wyznanie, że jej opinie nie mają nic wspólnego z opiniami mojej żony, albo rozważymy kroki prawne. Nie ma i nie może być usprawiedliwienia dla kłamstw, które – dokładnie tak jak seks analny – naruszają godność osoby ludzkiej.

Tomasz P. Terlikowski

<<< KONIECZNIE PRZECZYTAJ - OBÓZ ŚWIĘTYCH - CZY CZEKA NAS TAKA PRZYSZŁOŚĆ?  >>>


Komentarze (20):

anonim2015.10.6 10:06
Tyle, że pana żona rzeczywiście palnęła kwestię, która dokładnie tak mogła by być zinterpretowana, jak uczyniła to pani Olejnik. Oczywiście rozumiemy, że nie to chciała wyrazić, ale dokładnie tak to zabrzmiało. W ferworze dyskusji to się zdarza (zwłaszcza jak ktoś w rozmowie o seksie niebezpiecznie zbliża się do ekshibicjonizmu), więc zamiast dalej w to brnąć, czy nie lepiej zwyczajnie uznać swój lapsus?
anonim2015.10.6 10:07
Olejnik nie jest dziennikarką tylko propagandystką i to w dodatku chamską, na co jest wiele przykładów. Jakaś część naszego społeczeństwa patrzy na jej popisy i naśladuje je. Czy to nie jest "mowa nienawiści" ?
anonim2015.10.6 10:17
Teraz to Pan manipuluje. Zgadzam się z @Defender, że zamiast przyznać, że żona się wygadała/ przejęzyczyła, Pan próbuje zwalić winę na innych. Po wypowiedzi żony o seksie oralnym, naprawdę ze zwykłej analogii Pani Olejnik mogła pomyśleć, że seksu analnego również ta wypowiedź dotyczyła. Najlepsze jest to, iż Pana argumentacja ma się jednak nijak do wypowiedzi Pana żony, powiedziałabym,że jest z nią wręcz sprzeczna. Dlatego, iż idąc tropem Pana argumentacji możemy napisać - Seks oralny narusza, nawet jeśli w małżeństwie, dwie pozostałe zasady. Wyklucza on poczęcie, a po drugie (nawet jeśli jest elementem współżycia, które kończy się aktem waginalnym) narusza godność osób w nim uczestniczących. Dlaczego? Odpowiedź jest boleśnie prosta. Jama ustna nie jest zbudowana w sposób, który umożliwia współżycie, a seks oralny ma skutki zdrowotne dla osób w nim uczestniczących. Mężczyzna, który skazuje na niego żonę, dowodzi, że od jej zdrowia, od jej dobra ważniejsza jest dla niego przyjemność. - w tym momencie więc pokazuje Pan, iż macie z żoną inne poglądy na 'te' kwestie..
anonim2015.10.6 10:21
Dokładnie, to nie kłamanie, tylko zbijanie się. Wiadomo, że Pani Terlikowska seksu analnego nie dopuszcza, tylko śmiesznie niezręcznie palnęła i już ;)
anonim2015.10.6 10:23
haha jaki szczyt cynizmu :D żeby Fronda zarzucała komuś kłamstwa i manipulacja, przeinaczanie wypowiedzi. I znacie już ten dowcip? Seks gejów jest ok dopóki kończą w kobiecie :D
anonim2015.10.6 10:48
Zazwyczaj ci co oskarżają lub głoszą heretyckie poglądy w tym się lubują tzn żyją wg spaczonych demonicznych nauk a wymagania są zupełnie inne! Takie - ale czy Monika Olejnik je zrozumie? Jeżeli w małżeństwie widzi jedynie sex w różnych jego wariantach? 7. Tajemnica sakramentu Małżeństwa. Pan Jezus: Ja pragnę ukazać wam istotę Mojej miłości, Tam, gdzie jestem, wszystko zamieniam w miłość, tam gdzie Ja działam, działam miłością, wybaczeniem i wyrozumiałością, wszystko jest możliwe, wszystko jest znośne i wszystko jest święte. Wasze dusze oczyszczają się w ogniu tej miłości, prawdziwej miłości, która zawsze wymaga ofiary z siebie.. Chcę obnażyć fałsz współczesnej ideologii, która na piedestał wynosi miłość romantyczną, która nie ma nic wspólnego z prawdziwą miłością. Dzisiejsze małżeństwa oparte są na kłamstwie, dlatego są tak nietrwałe i nieprawdziwe. Łączycie się wierząc w prawdy przekazane wam przez kłamców i jawnogrzeszników. Oni kłamią! Nigdy nie będziecie w stanie zbudować rodziny, nie ponosząc ofiary, dążąc do wykorzystania małżonka, do budowania swojego szczęścia jego kosztem. To niemożliwe! Tylko tam, gdzie jedno poświęca się bez reszty drugiemu, czci własnego małżonka jako wybranego przez Boga do uświęcenia własnej duszy, szanuje jego wolność i pragnienia, tam tylko może zaistnieć miłość prawdziwa, miłość w której objawiam się Ja i poprzez którą Ja działam i uświęcam. Mówię więc do was drodzy małżonkowie, nie liczcie na ofiarność i poświęcenie drugiej strony, ale sami służcie drugiemu. Nie lękajcie się, że pozostaniecie na zawsze ofiarami tej strony. Tak nie jest, bo wasza miłość i ofiara uświęca cały wasz związek. Mężowie powinni szanować żony, żony zachowywać się godnie, aby ten szacunek wzbudzać. Powinni okazywać wielką delikatność i cierpliwość w swoim za¬chowaniu, żeby nie płoszyć surowością i nie zamykać ofiarnego serca kobiety. Żona powinna użyć wszelkich swoich sił na zachowywanie posłuszeństwa - bo ojciec którego się nie szanuje wyjdzie z domu, aby szukać posłuchu i szacunku gdzie indziej. Kiedy żona nie szanuje męża, tak samo postąpią i dzieci, które we wszystkim zawsze naśladują matkę. Jeśli chcecie, aby wasi mężowie dbali o was i opiekowali się wami, okazujcie im wielką uległość i nigdy nie wytykajcie błędów i pomyłek. Zawsze odnoście się z największym szacunkiem. Więcej przyniesie to pożytku i mąż prędzej zobaczy własne grzechy i nieprawidłowości swojego postępowania. Choćbyście miały we wszystkim rację, nigdy nie okazujcie tego mężom. Mąż, który straci posłuch w domu, stanie się zgorzkniały, znudzony i niechętny do opiekowania się powierzonym mu stadem, dlatego, posłuszeństwo wobec mężów jest |podstawowym obowiązkiem żon i bez niego niemożliwym jest dalsze rozwijanie się związku. Mąż, który nadużywa swojej władzy wobec żony i dzieci Jest zgorszeniem w Moich oczach. Musi się lękać, abym mu tej władzy nie odebrał, dlatego wszystkie jego decyzje powinny być powodowane miłością i troską. Wówczas również wzbudzi on respekt i zaufanie, dzięki któremu członkowie rodziny uczą się słuchać ojca rodziny niezależnie od tego czy rozumieją jego postępowanie, czy też nie. Daję wam tę lekcję, abyście pojęli, jak bardzo zależy Mi na miłości w waszych rodzinach, jak troszczę się o małżeństwa, które Mnie wzywają i jak wiele razy występuję między wami, aby was jednać. Pamiętajcie o dwóch naj¬ważniejszych zasadach, aby wasze małżeństwa mogły być uzdrowione i trwać w miłości i wierności. Po pierwsze, wstępując w ten święty związek zyskujecie opiekę dwóch najzacniejszych orędowników w niebie. Mojej Matki i Mojego ziemskiego ojca, który był wzorem wszelkich cnót tak, że Ja, Bóg słuchałem jego rad i zaleceń. Nikt nie potrafił tak kochać męża i tak wiernie mu służyć jak Moja Matka służyła świętemu Józefowi. Zawierzajcie się tym największym patronom związków małżeńskich i rodzin w codziennej modlitwie, a zobaczycie, że wkrótce wasze relacje zostaną uświęcone, napełnione miłością, wyrozumiałością, cierpliwością i chęcią służenia ukochanej osobie. Ja sam daję nieraz trudności w rodzinie, aby silniej spoić małżonków ze sobą. Doceniajcie wtedy Moją łaskę i lgnijcie do siebie, jako do najsilniejszych punktów oparcia na ziemi. Ja jestem i pozostaję w każdym domu, w którym jest wzywana i czczona Moja Najświętsza Matka Po drugie pamiętajcie, aby cała rodzina uczestniczyła we wszystkich świętych sakramentach, do których jest uprawniona. A więc przyjmując Komunię świętą, spowiadając się regularnie i uczestnicząc we Mszy świętej, zyskacie tak wielką pomoc, że wasze małżeństwa nie będą narażone na rozbicie, na niewierność i na wszelkie zepsucie. Ja sam wówczas staję się węzłem nierozerwalnej miłości pomiędzy duszami małżonków. Ja sam spajam ich miłość i wypełniam ich dusze Moją Osobą, tak, że poprzez Moją obecność w nich, są Mną niejako połączeni, ponieważ Ja jestem jeden. Wstępując w nowe życie małżeńskie, nie łudźcie się, że wystarczy wam samo uwielbienie ludzkiej natury i radość z czerpania przyjemności życia doczesnego. Kogo nie łączy Bóg, ten nie wytrwa w tym stanie, ten nie może utrzymać miłości, bo miłość romantyczna i powierzchowna nie uwzględnia ofiary, jaka zawsze, prędzej czy później, pojawia się na drodze współmałżonków, aby ich ze sobą spoić. Kiedy dusza przyzwyczajona do wygody i przyjemności spotyka się z cierpieniem wybranej przez siebie duszy, nie potrafi wówczas zatrzymać wzniosłych uczuć do niej, nie potrafi nic z siebie wykrzesać powoli usuwa się, nawet nie tyle ze zlej woli, ale z nieumiejętności postępowania wobec niej i zaradzenia swojej własnej bezradności. Jesteście wychowani na modelu rodziny, w której nie działa szatan, ani Bóg. Jest to nieprawdziwy obraz, dlatego dopiero po przyjęciu sakramentu małżeństwa przekonujecie się, na czym oparliście waszą miłość i czym w istocie jest, lub była ta miłość. Dlatego bądźcie bardzo rozważni. Małżeństwo nie jest związkiem dwóch osób, które mają wspólne pla¬ny na przyszłość. Małżeństwo jest powołaniem do życia w nierozerwalnej więzi z drugim człowiekiem dla jego zbawienia i dla wydania potomstwa, które będzie oddawało chwałę Bogu. Tym jest małżeństwo, wezwaniem do ofiary krzyża dwojga osób. Kto nie potrafi unieść swojego krzyża, zyskuje wierną i podobną sobie duszę, aby wraz z nią dążyć do doskonałości i podwójnie oddawać chwałę Bogu w podejmowaniu wzajemnych trudów i przeciwności. Ja we wszystkim pomagam, ale musicie pamiętać, że jesteście nierozerwalni. Jeśli jedno upadnie, a drugie samo idzie ku zbawieniu, nie jest Mi miła taka ofiara. Musi zawrócić, wziąć swego małżonka na własne ramiona i wtedy kroczyć ku Mnie. Choćby ta dusza wówczas upadała, choćby nie mogła postąpić kroku, Ja ją uniosę, Ja dam jej siły, ale nie ważcie się porzucać zawierzonych wam dusz małżonków. Przede Mną złożyliście przysięgę, że swego małżonka przyprowadzicie do Mnie. Nie wolno wam porzucić zagubionej duszy. Ja was widzę jako jedno stworzenie. Nie może się jedno od drugiego odłączyć i jedno żyć jako święty, a drugie jako jawnogrzesznik, Oboje jesteście osądzani. Nie ważcie się więc troszczyć o siebie i o Mnie, a porzucać własnego małżonka. To on jest drogą, poprzez którą dojdziecie do Mnie. Raz obranej drogi nie porzucajcie, choćby wasz małżonek stał się waszym największym wrogiem, nieście cierpliwie własną ofiarę do tronu Ojca Mojego, a nie poskąpi wam łaski. Nie może być potępiony człowiek, którego małżonek ponosi za niego świętą ofiarę, więc nie troszczcie się i nie pośpieszajcie Mnie, bo nie potępię tych, za których odbywa się surowa pokuta na ziemi. Widzę was razem, jako jedno, więc podejmując świadome cierpienia na rzecz współmałżonka, możecie i musicie go zbawić. Taka jest wasza rola i odpowiedzialność na tym świecie. Biada duszy, która sama chce się uświęcać, a nie podejmuje ofiary życia za drugą część swej duszy i porzuca tego, któremu ślubowała wierność. To tak, jakby Mnie porzuciła. Nie może być świętą dusza, która ma tylko połowę duszy czystej, drugą zaś połowę zostawiła gnijącą zaniedbaną skazaną na potępienie. Jeśli dusza czysta i prawa pragnie małżonka, który jest grzeszny, potrzebuje tak wiele modlitwy i łaski, aby sama już nie mogła tych łask pomieścić, wówczas łaska ta rozlewa się na całą duszę małżeńską i wlewa do duszy współmałżonka. Trwajcie więc mocni w wierze i nie żałujcie Mi niczego na rzecz swojego współmałżonka, bo Ja właśnie poprzez was, pragnę go odszukać i zbawić. Takie jest wasze powołanie. Teraz błogosławię wam dzieci z całego Serca. Jestem pośród was i umacniam miłość prawdziwą, która dąży do zjednoczenia ze Mną. W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen
anonim2015.10.6 12:37
Czemu Terlikowski tu głos zabiera ??? To jego żona nie umie sama napisać riposty?? Niezależnie od tego kto ma rację to efekt jest fatalny!
anonim2015.10.6 14:01
Do czego to doszło, że w przestrzeni publicznej rozmawia się na temat szczegółów współżycia seksualnego! Jedni rozprawiają o śluzie, inni o seksie analnym. Dawniej to się o takich sprawach rozmawiało - o ile w ogóle - prywatnie. Ewentualnie pisano o tym po łacinie w podręcznikach dla spowiedników. Miarą dzisiejszego zepsucia i braku subtelności jest właśnie to, że rozprawia się o tym publicznie - i to nie w ramach żartów i sprośnych aluzji, lecz przeciwnie, z całą powagą.
anonim2015.10.6 14:42
Dla Zibi33 bo akurat sobie skopiowałem: http://www.fronda.pl/a/seks-jest-piekny-szok-mozgow-zrytych-porno,58056.html?page=3&#comments Wilcza75 - to się nazywa "trafiony - zatopiony" !!! Dziękuję też Radzi za wpis, wydaje się być - "nie z tej ziemi" !!! A tak podsumowując to chyba dobrze, że tak się stało jak się stało. Koniec końców "prawda nas wyzwoli", i Państwa TT., choć to dla nich bolesne doświadczenie publicznego obnażenia, i może Ojca Ksawerego, który "dał czadu" kilka lat temu i namieszał w głowach, i nas internautów, którzy w ten przedziwny (i prześmieszny) sposób skłonieni jesteśmy do refleksji nad życiem i pożyciem małżeńskim. I tutaj, jeszcze raz z uporem maniaka przypominam, że głównym celem Małżeństwa (całego Małżeństwa !!! a nie tylko pożycia jest PROCREATIO !!! - rozumiane nie tylko jako przekazywanie życia biologicznego, ale również jako przygotowanie (wychowanie) całej rodziny do powtórnych narodzin, do życia wiecznego, a także jako współuczestnictwo w twórczym dziele samego Boga „na tej ziemi”.„PROCREATIO” jest praktycznym wyrazem miłości małżonków do Boga, siebie nawzajem i do swoich dzieci ponieważ jest „Facere Voluntatem Tuam” małżonków w odpowiedzi na Boży nakaz z Księgi Rodzaju. Ten cel małżeństwa, wyznaczony przez samego Pana Boga, świadomie przyjęty, jest źródłem wielkiej godności i dumy dla każdego małżeństwa i rodziny, jest także źródłem sił potrzebnych każdego dnia małżeństwa, źródłem „Mocy Bożej” małżonków dla uświęcenia ich życia i miłości. Serdecznie pozdrawiam - Państwa TT. w ich chwilowych boleściach (podpowiadając, że Aniołowie latają bo lekce siebie ważą) oraz wszystkich innych małżonków !!! Rodzino Święta oddajemy się (wszyscy) Tobie !!!
anonim2015.10.6 16:51
Jestem oburzony! A co z mężczyznami? Jak mnie żona zmusza do seksu analnego tylko dla swojej przyjemności to za mną się już nikt nie ujmie?
anonim2015.10.7 19:46
Panie Terlikowski, Pani Olejnik się poprawiła nie jest więc kłamczuchą. Natomiast pana żona powiedziała to co powiedziała o seksie oralnym i wypieranie się że tego nie powiedziała jest... kłamstwem? Nie chcę używać w stosunku do pana żony słowa kłamczucha, ale dobrze by było gdyby państwo chcąc pretendować do jedynie słusznego wzorca rodziny , uzgodnili na jakich wartościach on się właściwie opiera. Pana żona w swych felietonach ( ale nie tylko) mija się delikatnie mówiąc mija się z wartościami na które pan się powołuje. Tak więc może najpierw usunąć belkę z w własnego oka, bo jak to w Polsce bywa ci deklarujący wiarę w boga niezwykle dbają o kręgosłup moralny tyle że nie swój.
anonim2015.10.8 21:02
Tak naprawde to dziwie sie, ze szanujacy sie ludzie decyduja sie na dyskusje z Monika Olejnik. Przeciez od poczatku wiadomo, ze to nie ma sensu. Nie chodzi mi absolutnie o lekcewazenie osoby (p. Olejnik), chodzi mi wylacznie o bezsensownosc takich dyskusji. Dokladnie tak samo, jak przyzwoity czlowiek nie pisuje dla "Nie", "Wyborczej", nie pokazuje sie publicznie z p. Komorowskim itp.
anonim2015.10.9 9:28
Jedno małe spostrzeżenie. Seks w małżeństwie powinien być wyrazem wzajemnego szacunku. Bez wątpienia jest to aksjomat. Warunek, że każde zbliżenie powinno zakończyć się złożeniem nasienia we właściwym miejscu w organizmie kobiety jest błędem negującym powyższy aksjomat, a wręcz wprowadzeniem pewnej patologii do sypialni małżeńskiej. Oto dowód : małżonka osiąga spełnienie jako pierwsza, małżonek aby spełnić warunek złożenia nasienia musi w tym momencie przestać szanować małżonkę i nie zważając na jej doznania bólu napastować ją dalej aż nastąpi ejakulacja.
anonim2015.10.9 10:13
"A żeby się o tym przekonać wystarczy sięgnąć do wczorajszego tekstu Małgosi" A zdradzi Pan tajemnice jak go szybko znaleźć? Gdyby raczył Pan zalinkować lub chociażby podać tytuł. We własnym interesie, bo sprawia Pan wrażenie, jakby chciał ukryć źródło. Oczywiście stwierdzenie o ukryciu źródła może być uznane za złą wolę. Ale jeśli tak, to jak uznać Pana wypowiedź. Monika Olejnik przejęzyczyła się, co sama sprostowała - miała na myśli seks oralny, nie analny. Co do Pana wypowiedzi, które de facto zmierza do tego, że seks ma służyć prokreacji, to dość atawistyczne podejście do tematu. Co zdradza, że - zapewne nieświadomie - jest Pan zwolenikiem dość prymitynie pojmawanego darwinizmu Nie marnować materiału genetycznego. A i zdradzę Panu tajemnicę. Usta na ten przykład, też nie zostały stworzone, by mówić, tylko by przyjmować pokarm. Na szczęście ewolucja nie kieruje się ograniczeniami intelektualnymi i dzięki temu teraz możemy się porozumiewać.
anonim2015.10.10 15:07
Radzi dzięki za tekst. Jednak starość jest błogosławieństwem, analu nie ma oralu też tylko Chesterton, kawa, mąż i łóżko.Tak zamierzam.
anonim2015.10.11 12:45
Tak się czasem zastanawiam czy ci współżyjący ze sobą tylko po bożemu „bez naruszania godności drugiej osoby” mają z bzykania jakąkolwiek przyjemność. Powiedzielibyście szczerze choć raz, tak czy nie . Solennie przyrzekam i to publicznie, że nie będę się śmiać.
anonim2015.10.11 14:59
Stokrotka by chciała, ale te hemoroidy. I tu klops
anonim2015.10.12 22:50
bizzare , bizzare jest ten swiat... Bóg to natura , natura to Bóg ... czy w naturze nie występuje u innych istot np. zwierząt łączenie się w pary osobników tej samej płci...? Camino Canis...
anonim2015.10.18 7:44
Olejnik pomyliła seks oralny z analnym. Reszta wypowiedzi Terlkowskiej się zgadza. W sumie to zazdroszczę panu Terlikowskiego tak wyluzowanej żony otwartej na łóżkowe figle.
anonim2015.10.18 7:45
Olejnik pomyliła seks oralny z analnym. Reszta wypowiedzi Terlkowskiej się zgadza. W sumie to zazdroszczę panu Terlikowskiego tak wyluzowanej żony otwartej na łóżkowe figle.