Kard. Burke: Trzeba pokonać kryzys męskości w Kościele! - zdjęcie
07.01.15, 11:57Kard. Raymond Leo Burke (fot. YouTube)

Kard. Burke: Trzeba pokonać kryzys męskości w Kościele!

23

Kard. Raymond Leo Burke przyjął na audiencji Matthewa Jamesa Christoffa z „New Emangelization Project”. Rozmowa dotyczyła kryzysu męskości, jaki dotyka katolików i naporu radykalnego feminizmu na Kościół święty.

Wedlug kardynała Burke mężczyźni w Kościele przeżywają dziś poważne problemy. „Myślę, że panuje wielkie zamieszanie w związku ze specyfiką powołania mężczyzn w małżeństwie – a także mężczyzn w Kościele w ogóle. Trwa to już około 50 lat” – powiedział kardynal. Jakie są czynniki, które za to odpowiadają? To między innymi feminizm.

„Radykalny feminizm, który napada na Kościół i na społeczeństwo od lat 60. ubiegłego wieku bardzo mocno zmarginalizował mężczyzn” – mówi patron Zakonu Maltańskiego.

„Niestety, ruch radykalnego feminizmu silnie wpłynął na Kościół. Doprowadził do tego, że Kościół zajmuje się ciągle sprawami kobiet kosztem spraw fundamentalych dla mężczyzn” – dodał. Kardynał wymienił tu kwestię znaczenia ojcostwa, zarówno względem dzieci, jak i ojcostwa duchowego. Wskazał także na „szczególne dary, które Bóg dał mężczyznom dla dobra całego społeczeństwa”.

„Dobroć i waga mężczyzn stały się bardzo niejasne, a dla przyczyn praktycznych w ogóle ich nie podkreślano. Stało się tak pomimo tego, że w Kościele istnieje długa tradycja – zwłaszcza poprzez kult św. Józefa – podkreślania męskiego charakteru mężczyzny, który poświęca swoje życie dla domu, przygotowuje się rycersko by bronić żony i dzieci, który pracuje, by utrzymać rodzinę. Bardzo duża część tradycji głoszenia heroicznej natury męskości została w Kościele stracona” – ocenił kard. Burke.

Purpurat powiedział, że jest niezwykle ważne, by dorastające dzieci mogły obserwować wszystkie te cechy. Bo to właśnie zdrowa relacjka z ojcem pomaga dziecku nieco odejść od „intymnej miłości matki”, co pozwoli mu uniknąć nadmiernego skupienia się na sobie. Relacja z ojcem sprawia, że dziecko „jest w stanie identyfikować się jako osobę w relacji z innymi: to fundamentalne zarówno dla chłopców, jak i dla dziewczynek” – mówi były prefekt Sygnatury Apostolskiej.

Kardynał wspomina, że jeszcze w latach 70. wielu młodych mężczyzn mówiło mu, że boją się zawrzeć związek małżeński – ze względu na radykalizację postaw kobiet i ich nadmierne skupienie na sobie.

„Kryzys pomiędzy mężczyzną a kobietą pogorszył się jeszcze bardziej przez całkowity upadek katechezy w Kościele” – mówi kardynał. „Młodzi mężczyźni dorastali bez właściwego pouczenia odnośnie ich wiary oraz wiedzy na temat ich powołania. Młodzi mężczyźni nie byli uczeni, że zostali stworzeni na podobieństwo Boga – Ojca, Syna i Ducha Świętego. Nie uczono ich tych wszystkich cnót, które są konieczne, by stać się mężczyzną i wypełniać szczególne dary z tym związane” – przekonuje hierarcha.

Ostro ocenia też wpływ pornografii na kształt współczesnych mężczyzn. „W tym samym czasie w społeczeństwie doszło do eksplozji pornografii, która jest wyjątkowo szkodliwa dla mężczyzn, bo w niebywały sposób wywraca całą naturę ludzkiej seksualności. Prowadzi mężczyzn i kobiety do postrzegania ludzkiej seksualności w oderwaniu od związku pomiędzy mężczyzną a kobietą w małżeństwie” – powiedział kard. Burke.

„Cały świat pornografii psuje młodych ludzi, bo każe im wierzyć, że ich seksualność służy ich własnej rozrywce i przyjemności, co prowadzi do zaborczego pożądania, a to jeden z grzechów głównych” – dodaje.

Mężczyzna, który nie został uformowany podług właściwej tożsamości, jako figura mężczyzny i ojca właśnie, stanie się ostatecznie bardzo nieszczęśliwy. Ci źle uformowani mężczyźni stają się uzależnieni od pornografii, rozwiązłości seksualnej, alkoholu, narkotyków i całego szeregu innych rzeczy” – ocenia purpurat.

Stwierdza też, że do tego wszystkiego dochodzi jeszcze kultura konsumpcjonizmu, która prowadzi do zaniku życia rodzinnego. Rodzice bowiem pracują przez długie godziny kosztem kontaktu ze swoimi dzieci. Brakuje przede wszystkim rozmów z rodzicami, które – jak wspomina kard. Burke – były niezwykle ważne w jego własnym domu.

Kardynał ocenia, że Kościół katolicki nie sprostał jak dotąd zadaniu odpowiedzi na te niszczące mężczyzn trendy współczesności. „Zamiast tego Kościół za bardzo poddał się wpływom radykalnego feminizmu i w ogromnej mierze zignorował ważne potrzeby mężczyzn” – mówi.

„Chodzenie do spowiedzi i na Mszę świętą, wspólne odmawianie przez rodzinę wieczorami różańca – wszystkie te rzeczy dają praktyczny kierunek w życiu chrześcijańskim. Uczenie, że bycie wuglarnym czy bluźnierczym nie jest rzeczą męską; uczenie, że mężczyzna jest uprzejmy i gościnny [ang. welcoming] – może zdawać się, żę to małe rzeczy, ale to właśnie formuje charakter mężczyzny. Wiele z tego stracono” – ocenia purpurat.

Jego zdaniem Kościół jest dziś zdecydowanie za bardzo sfeminizowany. Kard. Burke podkreśla, że działalność kobiet w Kościele jest, oczywiście, wspaniała – nie można jednak skupiać się wyłącznie na niej. Tymczasem Kościół po prostu zrezygnował z tego, co możnaby zaproponować mężczyznom. To zaś sprawia, że wielu z nich po prostu wyłącza się z życia kościelnego, bo nie widzą tam niczego, co by ich pociągało.

Kard. Burke wymienia tu między innymi kryzys liturgiczny. Mężczyzn odrzucają rozmaite liturgiczne nadużycia. Jako jedno z nich purpurat wymienia zbytnie skupienie się na kapłanie. „W wielu miejscach Msza stała się skupiona na księdzu, to był taki ‘show księdza’. Ten typ nadużycia prowadzi do zatraty sensu świętości, odbierając Mszy fundamentalną tajemnicę. Realność Jezusa Chrystusa, zjawiającego się na ołtarzu by uobecnić Jego ofiarę na Kalwarii została zagubiona. Mężczyźni są przyciągani tajemnicą ofiary Chrystusa, ale wyłączają się, gdy Msza staje się ‘show księdza’ albo jest banalna” – mówi kardynał.

Ocenia, że „wybujałe liturgiczne eksperymenty”, które miały miejsce po Soborze Watykańskim II – a, co istotne, nie miały wcale aprobaty tego Soboru – w dużej mierze pozbawiły ryt Mszy tego, co było dla niego kluczowe przez stulecia, a więc właśnie „artykulacji Świętego Misterium”. „Msza stała się czymś banalnym, wykonywanym przez ludzi; głęboki ponadnaturalny sens Świętego Misterium stał się niejasny” – mówi hierarcha. Jego zdaniem właśnie to bardzo mocno zniechęciło mężczyzn. Kryzys liturgiczny wpłynął na zmniejszanie się liczby chłopców chętnych, by zostać ministrantami – a to z kolei prowadzi do kryzysu powołań.

Kard. Burke uważa, że Kościół musi dokonać teraz wielkiego wysiłku, by ewangelizować mężcyzn poprzez „silne i spójne przesłanie na temat tego, co to znaczy być wiernym katolikiem. Mężczyznom trzeba wprost powiedzieć o wymaganiach oraz o szlachetnym wyzwaniu służby” na rzecz Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła katolickiego – mówił purpurat.

Kardynał zwraca uwagę, że wielu młodych mężczyzn jest dziś wręcz urzeczonych rytem trydenckim. Nie oznacza to jednak, że nowsza Msza jest pozbawiona wartości w kwestii ewangelizacji mężczyzn. „Zwyczajna forma [rytu rzymskiego – red.], jeżeli jest celebrowana z wielką czcią i dobrą muzyką, może mieć ten sam pozytywny wpływ na mężczyzn” – mówi purpurat.

Podkreśla też, że ogromną wagę ma sakrament spowiedzi świętej. Dziś mężczyźni bardzo rzadko się spowiadają, co wynika przede wszystkim z praktyki zaprzeczania, jakoby było w ogóle coś takiego jak grzech.„Dopóki mężczyźni nie zrozumieją, że istnieje grzech, i czym jest grzech, że grzech poważnie obraża Boga, nie pójdą do spowiedzi. Mężczyźni muszą spotkać się z Bogiem, naszym Panem w sakramencie spowiedzi, by wyznać własne grzechy, wyrazić swój smutek i przyjąć Jego miłosierdzie. Mężczyźni nie chodzą dziś do spowiedzi, bo panuje generalne zaprzeczenie grzechu. Po Soborze Watykańskim II istniał okres, gdy wielu promowało ideę, według której nie ma w ogóle grzechów ciężkich. To jest oczywiście zabójcze dla mężczyzn, zwłaszcza dla młodych” – mówi kardynał.

„Młodzi mężczyźni mogą zacząć angażować się w seksualny grzech masturbacji. Mężczyźni mówili mi, że gdy byli nastolatkami, spowiadali się z grzechu masturbacji, a ksiądz mówił: ‘No, to nic takiego, z czego musisz się spowiadać. Wszyscy tak robią’. To zła postawa. To są grzeszne akty i trzeba się z nich spowiadać razem z innymi grzechami” – dodaje kardynał.

Musimy przywrócić wśród mężczyzn świadomość grzechu, by mogli rozpoznawać własne grzechy i wyrażać za nie głęboki żal. Gdy tak się stanie, spowiedź będzie tajemniczym i pięknym doświadczeniem” – mówi purpurat.

Na koniec kardynał wzywa księży, by sami byli męscy i w ten sposób dawali wspaniały przykład męskości i ojcostwa swoim parafianom. Zachęca też, by księża próbowali przyciągać mężczyzn do życia kościelnego. „Angażować kobiety jest łatwiej, bo nasze siostry są zazwyczaj bardzo hojne i utalentowane. Jednak Kościół i każdy ksiądz musi dokonać zdeterminowanego wysiłku, by przyciągnąć dobrych, katolickich mężczyzn do jakiejś aktywności w Kościele. To fundamentalne dla Nowej Ewangelizacji” – mówi kardynał.

pac/newemangelization

Komentarze (23):

anonim2015.01.7 12:17
Tylko ślepy lub głupi się z Kardynałem Burke nie zgodzi,
anonim2015.01.7 12:34
To prawda obecny feminizm dąży do zniewieścienia chłopców a narzuca im żeński styl życia. Tak wychowani chłopcy w dużej mierze, będą zdominowani przez agresywny feminizm. Każdy to zauważa, ze dzisiejsze kobiety są znacznie bardziej agresywne, nawet bardziej od mężczyzn. To nie dodaje kobiecości kobietom. Feminizm wypacza rolę kobiety w społeczeństwie i przyczynia się to do nawiązywania niezdrowych relacji męsko-damskich. To znowu ma negatywny wpływ na sposób życia bez Boga i dzieci. Jak się okazuje społeczeństwo nasiąknięte feminizmem, nie poprawia jakości i komfortu życia młodym ludziom.
anonim2015.01.7 12:48
Kryzys męskości obecny jest nie tylko w kościele, ale w całym społeczeństwie. Trudno wskazać jednoznaczną przyczynę, ale na pewno przyczyniają się do tego telewizja czy internet poprzez lansowanie nie męskich postaw. Jeżeli mężczyzna uprawia sport to nie po to aby wzmacniać swój charakter, ciało i zdrowie, ale żeby startować w konkursach piękności. Z drugiej strony mężczyźni skrajnie nieatrakcyjni (zarówno fizycznie i intelektualnie) np. Ryszard Kalisz, Janusz Korwin-Mikke, Tomasz Terlikowski płodzą dzieci i przekazują im niestety złe geny (ich synowie będą niemęscy). Szkoda też, że niektórzy mężczyźni o bardzo pożądanych cechach (inteligencja, nienaganna moralność, tężyzna fizyczna) niestety nie mają dzieci - przed oczami staje mi pewien znajmy Dominikanin...
anonim2015.01.7 12:54
@vandekamp Szkoda ze ograniczasz się tylko do swojej osoby a nie jesteś w stanie zgłębić tematu i to co napisał kardynał Burke.
anonim2015.01.7 13:26
A ja jako alter ego prawdziwego zibi33 oświadczam, że zibi33 nie jest ani ojcem rodziny, ani katolikiem, ani nawet mężczyzną...
anonim2015.01.7 13:29
A co do wypowiedzi kardynała - no cóż, lepiej późno niż wcale, ale trzeba się śpieszyć, bo niewielu już zostało mężczyzn zdolnych do wychowania mężczyzn, większość współczesnych "mężczyzn" to zniewieściali faceci, którzy z mężczyzną mają wspólne tylko cechy anatomicznej budowy ciała i tu ich "męskość" się kończy...
anonim2015.01.7 13:33
Po pierwsze Kościół nie jest niszczony. Ma się dobrze. Po drugie hasło "kryzys męskości" jest tylko hasłem, która nic nie mówi.
anonim2015.01.7 14:03
@Kramer Bliższe prawdy jest: Walka z Kościołem trwa od Jego zarania. Jest prześladowany, niszczony, ale bramy piekielne Go nie przemogą.
anonim2015.01.7 14:17
Wiele oglonikow malo konkretu. Co to znaczy wielu? Kardynal nie cierpi Soboru Watykanskiego II bo ten wzywa do uzywania socjologi i jest konkretniejeszy - uzywanie kwantyfikatora wielkiego jest bledem. Czasami podczas pilegrzymki do Czestochowy moglem obserwowac grupe tradycjonalistow. To wlasnie w tej grupie moglem zauwazyc grono dziwnych mezczyzn. Na koniec moge stwierdzic, ze zabranianie mezczyznom wszystkiego prowadzi do rzeczy gorszych np. pornografii, wizyty w burdelach itd., Mam tu na mysli srodki antykoncepcyjne (nieporonne). Nie jestem ekspertem ale sluchac potrafie i slyszalem juz nie raz mezczyn, ktorzy maja rodzine wierzaca i praktykujaca. Poniewaz oboje z malzonkow uwazaja, ze nie mozna im stosowac prezerwatywy i uzywaja innej metody antykoncepcyjnej, ktora nazywa sie naturalna, maja rzadziej relacje seksualna niz by chcieli. To prowadzilo do napiecia (w mezczyznie) i ucieczce w pornografie i wizyty w buedelach. Na koniec dobrze by bylo nie zagladac ludzio, w majtki albo do lozka (piepiez Franciszek) . Obrzydliwe jest to co mowi kardynal na temat masturbacji - mam nadzieje, ze nie mowil tego z ambony (Kosciol Prawoslawny nie jest taki wscibski).
anonim2015.01.7 14:40
Arabskie podejście do kobiet wydaje się właściwe i dlatego zaczynają być górą. Natomiast w naszej szanownej cywilizacji wyznacznikiem są dody, biedronie, nergale itp. stworzenia. itp.
anonim2015.01.7 14:45
Z uwagą słucham ks. Natanka i widzę, że coraz więcej duchownych zaczyna mówić tak jak on.
anonim2015.01.7 15:50
jeszcze troche i skonczy sie femenizm. islam puka
anonim2015.01.7 16:24
Na długo zanim pojawiły się feministki, Kościół sam pierwszy mężczyzn wykastrował: najpierw duchownych, którym narzucił przymus celibatu, nie mający żadnych podstaw biblijnych (apostołowie mieli żony!) i sprzeczny z nauką Jezusa (Jezus zabronił składać jakichkolwiek przysiąg, Mt 5,34-36). A później szeregowych wiernych, którym Kościół włazi z buciorami do łóżka i non-stop poucza co w łóżku wolno, a czego nie wolno - chociaż będąc złożonym w 100% z celibatariuszy jest ostatnią instytucją, która powinna się na ten temat wypowiadać, bo to tak jakby ślepy od urodzenia uczył o sztuce renesansu. Parę innych problemów Kościoła z relacjami damsko-męskimi jest opisanych tutaj: http://wojnarski.wordpress.com/2014/01/14/malzenstwo-wedlug-biblii/
anonim2015.01.7 17:00
Kard. Burke wymienia tu między innymi kryzys liturgiczny. Mężczyzn odrzucają rozmaite liturgiczne nadużycia. Jako jedno z nich purpurat wymienia zbytnie skupienie się na kapłanie. „W wielu miejscach Msza stała się skupiona na księdzu, to był taki ‘show księdza’. Ten typ nadużycia prowadzi do zatraty sensu świętości, odbierając Mszy fundamentalną tajemnicę. Realność Jezusa Chrystusa, zjawiającego się na ołtarzu by uobecnić Jego ofiarę na Kalwarii została zagubiona. Mężczyźni są przyciągani tajemnicą ofiary Chrystusa, ale wyłączają się, gdy Msza staje się ‘show księdza’ albo jest banalna” – mówi kardynał. *** Ale... Stara Ewangelizacja była w porządku, to ta nowa jest bełkotem i rezygnacją z ... nawracania. Na nowej mszy każdy na 1szy rzut oka widzi, ze coś jest nie tak... Kaplan stoi TYŁEM do Prezbiterium, do Boga. A to jest brzydko. Co do reszty, to budujące rozważania Kardynała...
anonim2015.01.7 19:58
Niestety prawdą jest ,że feminizm, by nigdy nie powstał, gdyby męscy mężczyźni traktowali kobietę godnie ,z szacunkiem i na równi sobie, pomimo różnic wynikających ze względu na płeć . Ale prawda jest brutalna to kobieta przez wieki była traktowana przez mężczyzn jak osóbka o małym rozumku , bez równych praw, ewentualnie jako człowiek drugiej kategorii powołana do jedynie słusznych obowiązków i prac .Dzisiaj w cywilizowanym świecie kobieta jest świadoma własnej wartości i zwykle chce decydować o własnym życiu . Wielu kobietom nie zależy , by mentalnie być jak mężczyzna , ale by były traktowane na równi z mężczyznami uwzględniając ich kobiecość . Przykro mi , ale za winę zniewieściałych mężczyzn nie obwiniałabym feminizmu , którego sama szczerze nie lubię ,ale samych mężczyzn , którzy nie umieli zaakceptować niezależność kobiet i gdzieś się pogubili. No chyba, że bardziej wykształcona i lepiej zarabiająca żona powoduje, że prasujący sobie gacie, tudzież przewijający dziecku pieluchy mężczyzna czuje się mniej męski i mniej wartościowy...
anonim2015.01.7 19:58
Niestety prawdą jest ,że feminizm, by nigdy nie powstał, gdyby męscy mężczyźni traktowali kobietę godnie ,z szacunkiem i na równi sobie, pomimo różnic wynikających ze względu na płeć . Ale prawda jest brutalna to kobieta przez wieki była traktowana przez mężczyzn jak osóbka o małym rozumku , bez równych praw, ewentualnie jako człowiek drugiej kategorii powołana do jedynie słusznych obowiązków i prac .Dzisiaj w cywilizowanym świecie kobieta jest świadoma własnej wartości i zwykle chce decydować o własnym życiu . Wielu kobietom nie zależy , by mentalnie być jak mężczyzna , ale by były traktowane na równi z mężczyznami uwzględniając ich kobiecość . Przykro mi , ale za winę zniewieściałych mężczyzn nie obwiniałabym feminizmu , którego sama szczerze nie lubię ,ale samych mężczyzn , którzy nie umieli zaakceptować niezależność kobiet i gdzieś się pogubili. No chyba, że bardziej wykształcona i lepiej zarabiająca żona powoduje, że prasujący sobie gacie, tudzież przewijający dziecku pieluchy mężczyzna czuje się mniej męski i mniej wartościowy...
anonim2015.01.7 20:11
Oto wyznanie wiary w Owsika dokonane przez zibi33 na piśmie: "Juras...pomagamy i pomagać będziemy.....bo taka jest nasza wiara" a zatem dowód, że zibi33 nie jest Katolikiem... Gdyby komuś się wydawało, że coś tu naciągam, to może owo wyznanie wiary znaleźć tu: http://www.fronda.pl/a/owsiak-na-zarzuty-wobec-wosp-chrzanic-to,45945.html To dowód dostarczony przez same zibi33, podobnych można znaleźć wiele również na to co pisałem, że zibi33 to ani ojciec rodziny, ani nawet mężczyzna, ale szkoda zaśmiecać forum byle kim... mądremu dość po słowie, a lewym...szkoda na nich czasu.
anonim2015.01.8 13:52
No to może mężczyźni sobie poczytają. Trudno się nie zgodzić: http://www.wieden1683.pl/news/msza-sw-trydencka-zrodlem-nowej-dynamiki-wiary/
anonim2015.01.8 17:29
Przecież o kryzysie męskości mówi się na okrągło na prawie wszystkich katolickich portalach (no może z wyjątkiem toruńskich i frondy). Dobrze, że kardynał o tym mówi, choć przecież nie "odkrywa Ameryki". Demagogia jednak boli. Tak jak pewien Polski arcybiskup mówił, że "dziecko się garnie, siebie zgubi i drugiego wciągnie" tak samo kardynał szuka problemów u feministek a nie u siebie. Kogo przyjmuje się do seminariów, zwłaszcza tradycjonalistycznych? W większość ulizanych, zalęknionych, 18. latków, którzy o życiu nie mają pojęcia, nie mają pomysłu na sobie, nie mieli nigdy dziewczyny ani pracy. Kiedy brakuje im argumentów zasłaniają się doktryną i nadymają świętym oburzeniem. Strojem i kulturą (skądinąd bardzo grzeczną i wyrafinowaną) separują się od ludzi... Żeby było jasne - nie wszyscy. Natomiast moje doświadczenie jest, niestety, jednoznaczne i obawiam się ma bardzo mało wspólnego ze św. Józefem.
anonim2015.01.9 10:13
Trzymam kciuki za mężczyzn. Mogę sprzątać, prasować i gotować ,byleby mężczyźni pozostali mężczyznami. Trzymajcie się Panowie czy to w kapłaństwie czy w małżeństwie.
anonim2015.01.9 10:23
Mirek_Lubon "Szkoda też, że niektórzy mężczyźni o bardzo pożądanych cechach (inteligencja, nienaganna moralność, tężyzna fizyczna) niestety nie mają dzieci - przed oczami staje mi pewien znajmy Dominikanin... " Czy Ty prowadzisz jakąś hodowlę? Pożądane cechy jakie nordyckie? Zabierz , proszę niewinnego Dominikanina sprzed swych oczu i wstaw może - Dodę czy Biedronia ,co tam akurat Ci pasuje.Mniej zgrzeszysz.
anonim2015.01.9 10:25
"Co do święceń - to tylko zakonnice i najlepiej, żeby gotowały księżulkom obiadki i sprzątały.' A co powinny chodzić do wróżek i powiększać biusty ? Arbiter opanuj aksony ,masz przebicie na obwodzie.
anonim2015.01.10 19:26
To prawda, najwiekszym i niestety najwyrazistszym przykladem kryzysu meskosci jest niezdolnosc do podjecia odwaznej i trudnej decyzji o stworzeniu rodziny, kochaniu jednej i tej samej kobiety i wychowaniu dzieci. Niestety panowie w czarnych sukienkach to oznaka tego kryzysu. niestety :(