Jacek Żalek dla Frondy: Kaczyński i Wałęsa w sądzie - starcie prawdy i kłamstwa - zdjęcie
23.11.18, 09:00Wałęsa, fot. Olivier Ezratty, lic. CC BY-Sa 3.0 via Wikipedia

Jacek Żalek dla Frondy: Kaczyński i Wałęsa w sądzie - starcie prawdy i kłamstwa

Tomasz Wandas, Fronda.pl: Jak ocenia Pan wczorajsze spotkanie Lecha Wałęsy z Jarosławem Kaczyński? Czy politycy nie wypadli zbyt słabo?

Jacek Żalek, „Porozumienie”: Moim zdaniem oczekujemy zbyt wiele od zwykłych polityków. Wałęsa został przyłapany i obnażony na kłamstwie lustracyjnym. Przekonany był, że tak jak obiecał mu Kiszczak, za dopuszczenie całych resortowych struktur, za zdemolowanie środowiska „Solidarności” ma zapewnione bezwzględne bezpieczeństwo. Lech Wałęsa wiele razy podkreślał, że ma gwarancję bezpieczeństwa, mówił, min., że, „służby komunistyczne może i są złe, ale przynajmniej zachowują się honorowo”.

Gdy czyta się wywiady, które Wałęsa udzielił wiele lat temu widać, skąd wynikało to jego poczucie, że jest bezpieczny, że go chronią…

Co zatem się stało?

Wałęsa spełnił swoją część umowy, natomiast nie zdawał sobie sprawy, że po śmierci Kiszczaka - prawdopodobnie bez większej refleksji - jego żona upubliczni dokumenty.

Chowane teczki dawały bezpieczeństwo starym generałom SB i Wałęsie - zawartego układu nikt z nich nie złamał. Zrobiła to dopiero starsza kobieta, która w poczuci problemów po śmierci męża postanowiła wykorzystać „coś” co mąż nazywał polisą bezpieczeństwa.

Najprawdopodobniej nie wiedziała co się w nich znajduje i ujawniła dokumenty, które przez wiele lat służyły do szantażowania Wałęsy.

I teraz mamy to co mamy…

Wałęsa został przyłapany na gorącym uczynku - kłamał i kłamie, stąd dziś to co się dzieje wokół jego osoby przypomina cyrk. TW Bolek gra dzisiaj komedianta, bo wie, że tego typu ludziom wybacza się największe łajdactwa - a on takiego się dopuścił, donosząc na kolegów przez wiele lat. Dziś Wałęsa udaje „wiejskiego głupka” i próbuje w ten sposób zapewnić sobie poczucie bezkarności. Całą tę sprawę wykorzystuje opozycja, która traktuję go jak pupila i dzieli społeczeństwo na tych, którzy nienawidzą ludzi, którzy domagają się przede wszystkim prawdy, odpowiedzialnych za ujawnienie teczek Bolka, oraz na jego obrońców.

Prezes Kaczyński stoi po stronie prawdy - nie dopatrywałbym się w jego gestach drugiego dna. Prawda, której broni prezes PiS domaga się przynajmniej tego by nie ulegać presji kłamstwa, z którym mamy do czynienia. Kłamstwo, które reprezentuje Wałęsa służy dzisiaj do zwalczania demokratycznie wybranej władzy.  

Były czasy, że bracia Kaczyńscy stali kiedyś ramię w ramię. Wczoraj natomiast stanął Jarosław Kaczyński i Lech Wałęsa i wyglądało to tak jak wyglądało…

Kiedyś Wałęsa i bracia Kaczyńscy stali ramię w ramię, to fakt - jednak wtedy (poza służbami i Kiszczakiem) nikt nie wiedział, że Wałęsa to TW Bolek. Dziś wiedza o tym kim był Wałęsa w tym czasie jest powszechna i okazuje się, że dla tych ludzi, którzy uważali go wtedy za człowieka z siekierą dzisiaj jest bohaterem. Tak oto mam teraz jasny podział na tych, którzy trzymają z Polakami lub z UBkami.

Dziękuję za rozmowę.