Eucharystia. Jedyne lekarstwo na śmierć - zdjęcie
13.09.20, 19:35Fot. via Pixabay

Eucharystia. Jedyne lekarstwo na śmierć

29

Eucharystyczny cud w Sokółce, tak jak i inne eucharystyczne cuda, które miały miejsce w historii Kościoła, są znakiem szczególnego objawienia się wszechmocy Boga, który wzywa nas do nawrócenia się, a równocześnie wychowuje nas i edukuje.

Poprzez nadzwyczajne znaki, jakimi są cuda eucharystyczne, Chrystus potwierdza, że w Eucharystii uobecnia się Jego męka, śmierć i zmartwychwstanie, że pod postaciami chleba i wina jest rzeczywiście obecny w swoim zmartwychwstałym, uwielbionym człowieczeństwie.

SERCE JEZUSA

Zestawmy wyniki naukowych badań trzech najbardziej znanych cudów eucharystycznych.

Podczas Cudu Eucharystycznego w Buenos Aires (1996 r.) konsekrowana Hostia, która była sprofanowana przez nieznanych sprawców, również zamieniła się w mięsień ludzkiego serca. Stwierdzili to w 1999 r. amerykańscy naukowcy w Nowym Jorku pod kierunkiem prof. F. Zugibego, znanego kardiologa i patologa medycyny sądowej.

Badając przesłaną z Buenos Aires próbkę, nowojorscy naukowcy nie wiedzieli, skąd została ona wzięta. Stwierdzili, że badany materiał jest fragmentem mięśnia sercowego, znajdującego się w ścianie lewej komory serca, z okolicy zastawek. Jest on w stanie zapalnym i znajduje się w nim wiele białych ciałek, co wskazuje na fakt, że serce żyło w chwili pobierania z niego wycinka.

Ponieważ białe ciałka wniknęły w tkankę, wskazuje to na fakt, że to serce cierpiało – jak na przykład  u kogoś, kto był ciężko bity w okolicach klatki piersiowej.

Jeden z najsłynniejszych cudów eucharystycznych miał miejsce w VIII w. w Lanciano we Włoszech. Bazyliański mnich podczas odprawiania Mszy św. miał wątpliwości, czy w czasie konsekracji chleb rzeczywiście staje się Ciałem Chrystusa, a wino Jego Krwią. Gdy wymawiał słowa konsekracji, chleb zamienił się w Ciało, a wino w Krew, i to w taki sposób, że można było to stwierdzić ludzkimi zmysłami.

18 listopada 1970 r. papież Paweł  VI zlecił grupie włoskich naukowców szczegółowe badania tych świętych postaci eucharystycznych.

Zakończone 4 marca 1971 r. wyniki naukowych ekspertyz potwierdziły przekaz tradycji. Z naukowego punktu widzenia w cudownej Hostii jest kompletne ludzkie serce. Są w nim obecne wszystkie elementy, które je tworzą.

Badania wykazały, że to serce jest zasuszone, bez żadnych śladów cięcia, a w środku tkanek są żywe białka.

Zachowało się również pięć bryłek skrzepniętej krwi. Badania wykazały, że jest to prawdziwa ludzka krew grupy AB.

Tę samą grupę krwi znaleziono na Całunie Turyńskim – płótnie grobowym, w które było zawinięte po śmierci ciało Jezusa i na którym znajduje się Jego odbicie w fotograficznym negatywie.

W 1976 r. lekarze wydelegowani przez ONZ chcieli zweryfikować badania naukowców włoskich z 1971 r. Pobrali próbki Ciała i Krwi z postaci eucharystycznego cudu z Lanciano i przebadali je.

Wyniki ich badań potwierdziły naukowe ekspertyzy lekarzy włoskich z 1971 r.

W Sokółce większa część przenajświętszej Hostii przemieniła się w mięsień ludzkiego serca, będącego w stanie agonii i bardzo cierpiącego. Struktura włókien mięśnia sercowego jest tak ściśle zintegrowana ze strukturą opłatka, iż całkowicie wykluczona jest jakakolwiek ingerencja ze strony człowieka.

CÓŻ WIĘKSZEGO JEZUS MÓGŁ UCZYNIĆ DLA NAS?

Poprzez nadzwyczajne znaki, jakimi są cuda eucharystyczne,  Chrystus w sposób jasny i jednoznaczny pragnie na nowo uświadomić nam, że podczas sprawowania Eucharystii staje się obecny cały dramat Jego męki, śmierci i zmartwychwstania. W ten sposób każdy człowiek może uczestniczyć w zwycięstwie Chrystusa nad śmiercią, szatanem i grzechem.

„Cóż większego Jezus mógł uczynić dla nas? Prawdziwie, w Eucharystii objawia nam miłość, która posuwa się »aż do końca« (por. J 13,1)  – miłość, która nie zna miary” (EE 11).

Eucharystia jest sakramentalnym uobecnieniem męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa.

„Jest ofiarą Krzyża, która trwa przez wieki, (…) gdy Kościół sprawuje Eucharystię – pisze św. Jan Paweł II – pamiątka śmierci i zmartwychwstania swojego Pana, to centralne wydarzenie zbawienia staje się rzeczywiście obecne i »dokonuje się dzieło naszego Odkupienia«” (EE 11).

Nie ogranicza się ono do przeszłości, dlatego że

„to, kim Chrystus jest, to, co uczynił i co wycierpiał dla wszystkich ludzi, uczestniczy w wieczności Bożej, przekracza wszelkie czasy i jest w nich stale obecne” (EE 11).

W Bogu jest ciągłe „teraz”, nie ma przeszłości i przyszłości. Dlatego Jezus Chrystus jako prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek wziął z historii każdego człowieka wszystkie cierpienia i grzechy, doświadczył konsekwencji grzechów wszystkich ludzi w czasie swojej męki i śmierci na krzyżu.

W tym doświadczeniu największego zła On, prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek, powierzył oraz ofiarował siebie i wszystkich ludzi Bogu Ojcu. Święty Jan Paweł II podkreśla, że

„jest to tajemnica »ofiary, którą Ojciec przyjął, odwzajemniając bezgraniczne oddanie swego Syna, kiedy Ten stał się posłuszny aż do śmierci (por. Flp 2,8), swoim Ojcowskim oddaniem — a był to dar nowego Życia nieśmiertelnego w zmartwychwstaniu«” (EE 13).

Przez swoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie Chrystus zgładził wszystkie nasze grzechy, definitywnie zwyciężył szatana, otworzył dla każdego „bramy nieba” i nadał sens naszemu cierpieniu i śmierci.

Dzięki Chrystusowi każde nasze cierpienie (jeżeli Mu je ofiarujemy i zjednoczymy się z Nim w Jego cierpieniu za zbawienie świata) staje się drogą naszego zbawienia i źródłem największych łask.

Dzięki Chrystusowi również nasza śmierć będzie uczestnictwem w Jego ostatecznym zwycięstwie nad śmiercią w zmartwychwstaniu, jeśli tylko Mu zaufamy i przez Niego pojednamy się z Bogiem.

Pamiętaj, kiedy dotyka cię jakiekolwiek cierpienie, a szczególnie cierpienie niezawinione, podziękuj Jezusowi za to doświadczenie i zawierz Mu siebie, odmawiając następującą modlitwę:

„Panie Jezu, łączę swoje cierpienie z Twoim cierpieniem. Całego (całą) siebie, swój ból fizyczny i udrękę duchową składam w Twoich ranach, bo w nich jest moje uzdrowienie”.

ANTIDOTUM NA ŚMIERĆ

Dzięki sakramentowi Eucharystii możemy jednoczyć się z Chrystusem w Jego ofierze krzyżowej, doświadczać radości zmartwychwstania i uczestniczyć w życiu i miłości Boga w Trójcy Świętej Jedynego. Powinniśmy zawsze pamiętać, że

„Ofiara Chrystusa i ofiara eucharystyczna są jedną ofiarą” (KKK 1367),

a kiedy uczestniczymy we Mszy św., mamy wraz z Chrystusem ofiarowywać samych siebie Bogu Ojcu.

Zmartwychwstały Chrystus staje się dla nas w Eucharystii „chlebem życia” (J 6,35). Pan Jezus mówi:

„Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata” (J 6,51);

„Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił. (…) Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki” (J 6,55-58).

„Eucharystia kieruje do ostatecznego celu – pisze św. Jan Paweł II – jest przedsmakiem pełni radości obiecanej przez Chrystusa (por. J 15,11); w pewnym sensie jest antycypacją Raju. (…)

Kto się karmi Chrystusem w Eucharystii, nie potrzebuje wyczekiwać zaświatów, żeby otrzymać życie wieczne: posiada je już na ziemi, jako przedsmak przyszłej pełni, która obejmie człowieka do końca. W Eucharystii otrzymujemy także gwarancję zmartwychwstania ciał, które nastąpi na końcu świata:

»Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym« (J 6,54).

Ta gwarancja przyszłego zmartwychwstania wypływa z faktu, że Ciało Syna Bożego, pozostawione jako pokarm, jest chwalebnym Ciałem Zmartwychwstałego. W Eucharystii – żeby tak powiedzieć – staje się dostępna »tajemnica« zmartwychwstania.

Dlatego też słusznie św. Ignacy Antiocheński określał Chleb eucharystyczny jako

»lekarstwo dające nieśmiertelność, antidotum na śmierć«” (EE 18).

TO WAS GORSZY?

Żydzi byli zszokowani i zgorszeni, gdy słyszeli to, co Jezus mówił na temat Eucharystii, i pytali się:

„Jak On może nam dać [swoje] ciało do spożycia?” (J 6,52).

„Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?” (J 6,60)

– mówili z kolei Jego uczniowie. Wtedy Pan Jezus wypowiada słowa, które tłumaczą istotę Eucharystii:

„To was gorszy? A gdy ujrzycie Syna Człowieczego, jak będzie wstępował tam, gdzie był przedtem? Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem” (J 6,61-63).

Kiedy Pan Jezus mówi:

„A gdy ujrzycie Syna Człowieczego, jak będzie wstępował tam, gdzie był przedtem?”,

wskazuje na tajemnicę uwielbienia (wywyższenia) Jego człowieczeństwa (ciała i krwi) w śmierci na krzyżu, zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu.

W innym miejscu Jezus powiedział do apostołów:

„Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja Jestem” (J 8,28),

czyli że po Jego śmierci i zmartwychwstaniu rozpoznają, że jest On Bogiem. Wywyższenie wskazuje więc na przemianę człowieczeństwa Chrystusa, która się dokonała w Jego śmierci, zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu. Wtedy człowieczeństwo Jezusa zostało uwielbione i tak przemienione, że zamieszkała w Nim

„cała Pełnia: Bóstwo na sposób ciała” (Kol 2,9; por. Kol 1,19).

Od tego momentu Jezus Chrystus zakończył na ziemi swą fizycznie widzialną obecność i w swoim człowieczeństwie rozpoczął nowy rodzaj egzystencji.

Po zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu Chrystus jest niewidzialny, ale wszechobecny w swoim człowieczeństwie i dlatego staje się możliwa Jego rzeczywista, substancjalna obecność w Eucharystii.

„Ten, który zstąpił, jest i Tym, który wstąpił ponad wszystkie niebiosa, aby wszystko napełnić” (Ef 4,10) – pisze św. Paweł.

Człowieczeństwo (ciało i krew) Jezusa w Jego śmierci, zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu zostało uwielbione mocą Ducha Świętego i stało się prawdziwym duchowym pokarmem i napojem.

Eucharystia to zmartwychwstały Chrystus w swoim uwielbionym człowieczeństwie, który daje nam siebie cały, aby uczynić nas „uczestnikami Boskiej natury” (2 P 1,4).

Ustanawiając sakrament Eucharystii podczas Ostatniej Wieczerzy, Pan Jezus antycypował zbawcze wydarzenia śmierci i zmartwychwstania i dawał apostołom do spożywania pod postaciami eucharystycznymi swoje uwielbione Człowieczeństwo (Ciało i Krew).

Pan Jezus daje nam w Eucharystii siebie samego, swoje prawdziwe ciało i krew, ale już w stanie uwielbionym. Dając nam siebie pod postaciami chleba i wina, przemienia nas mocą Ducha Świętego, abyśmy już teraz na ziemi uczestniczyli w miłości i wiecznym życiu Trójcy Świętej. Dlatego Jezus przestrzega nas:

„Jeżeli nie będziecie spożywali ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie” (J 6,53).

Inaczej mówiąc, jeśli nie żyjemy w stanie łaski uświęcającej i nie przyjmujemy Eucharystii z wiarą w tajemniczą obecność w niej Jego Ciała i Krwi, to w ten sposób sami siebie pozbawiamy udziału w życiu wiecznym.

Kiedy Jezus skończył wyjaśniać tajemnicę Eucharystii, to wtedy tak powiedział do apostołów:

„»Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą«. Jezus bowiem na początku wiedział, którzy to są, co nie wierzą, i kto miał Go wydać” (J 6, 64).

„»Czyż nie wybrałem was dwunastu? A jeden z was jest diabłem«.

Mówił zaś o Judaszu, synu Szymona Iskarioty” (J 6,70-71).

Zdrada Judasza rozpoczęła się wtedy, gdy nie uwierzył w to, co Jezus mówił na tematEucharystii. Tak samo zdradza Chrystusa każdy, kto odrzuca lub lekceważy objawioną prawdę o rzeczywistej obecności Chrystusa w Eucharystii lub kto przyjmuje niegodnie Komunię św.

logo

Komentarze (29):

Darek2020.09.29 8:59
A kiedy wreszcie ruszą testy kliniczne? No ileż można czekać....
katolicka kretynizacja polski 🇵🇱 i spółka2020.09.28 18:48
Jak ja nienawidzę tej katolickiej Polski! Jak ja nienawidzę Kościoła, Krzyża, Eucharystii, Bożego Miłosierdzia! Nie dziwcie mi się, nie oburzajcie. To mój pan, szatan, przegrany na całą wieczność anioł zła i kłamstwa, który nie chciał służyć Bogu, tak mi każe... Dzięki Kościołowi tyle dusz unika w Polsce piekła! A ja tak się staram… I wszystko to na nic!
genus2020.09.14 13:44
Brakuje wyjaśnienia co daje spowiedż przed śmiercią skoro jest Sąd Ostateczny ??????? Ochrona przed potępieniem ???? Czyściec to wymysł - doktryna papieska
koma2020.09.14 9:03
Dni człowieka są jak trawa; kwitnie jak kwiat na polu. ledwie muśnie go wiatr, a już go nie ma, i miejsce, gdzie był, już go nie poznaje.
babajaga2020.09.14 11:05
Zdaża się, że trawę zafajda jakiś kundel. Tak jak w życie człowieka fajda krk. Tylko nafajdane przez krk ciężej sprzątnąć niż psie gówno.
Polak2020.09.13 22:25
Jak na razie macie prawie 1600 lat tych rytuałów w różnej formie, i stale zero nieumierających. Powiedziałbym że sam wynik działalności sekty dowodzi że ten tytuł to wierutne kłamstwo.
Katecheta2020.09.14 7:33
Potem ujrzałem: a oto wielki tłum, którego nie mógł nikt policzyć, z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków, stojący przed tronem i przed Barankiem. Odziani są w białe szaty, a w ręku ich palmy. I głosem donośnym tak wołają: «Zbawienie u Boga naszego, Zasiadającego na tronie i u Baranka». Ap 7,9-10
leon2020.09.14 9:15
Bredzisz ? Naćpany ?
Anna2020.09.14 11:11
Kto kpi i odrzuca prawdę Chrystusa wydaje wyrok na siebie....Może kiedyś zmądrzejesz biedny człowieku...
Marco Breslaviano2020.09.13 21:40
Oto passus z projektu ustawy, którą będzie się zajmować parlament na najbliższym posiedzeniu sejmu (16-17 września): 1)po art. 10c dodaje się art. 10d w brzmieniu: „Art. 10d. Nie popełnia przestępstwa, kto w celu przeciwdziałania COVID-19 narusza obowiązki służbowe lub obowiązujące przepisy, jeżeli działa w interesie społecznym i bez naruszenia tych obowiązków lub przepisów podjęte działanie nie byłoby możliwe lub byłoby istotnie utrudnione.” Jeśli to przejdzie, to już niedługo obudzicie się wszyscy w "nowej wspaniałej normalności".
Nie martw się2020.09.14 7:45
Spokojnie. Jeżeli lewactwo nie zmieni znaczenia słów " w interesie społecznym" i "w celu przeciwdziałania covid-19" to nic nie grozi. Ważne aby zwolennicy gender LGBT i komuny nie zaczęli nam zmieniać znaczenia słów i pojęć i nadal życie ludzkie miało największą wartość. Jednak, jak widzieliśmy na ulicach Warszawy gdy pan Margot z kolesiami bił bestialsko i widzieliśmy gdy żądna krwi i morderstw lewica niszczyła i zabijała ludzi na ulicach USA, wiemy że komunizm, lewica w tym gender i lgbt to bestie pożerające i niszczące wszystko dookoła.
Katecheta2020.09.13 20:25
Pandemia najpierw wymiotła wierzących z Kościoła, teraz resztki tych co wrócili przyjmują Najświętszy Sakrament w reżimie sanitarnym na rękę po zdezynfekowaniu. Wierzący gdzie wasza wiara?
violencja2020.09.13 20:43
Katecheto, myślę ,że odpadli zimni, mniej nas w kościołach:(Nie wszędzie panuje reżim sanitarny , tak na pocieszenie. Bywamy czasem w różnych miejscach .Są księża , którzy się boją albo wirusa albo donosów , ale są w mniejszości.
Katecheta2020.09.13 21:00
"boją się albo wirusa albo donosów" dlatego pytam o wiarę, wiara to brak strachu. Byłem dwa tygodnie temu na Jasnej Górze i byłem jedynym bez maski, wszyscy zamaskowani a komunię do ust przyjmowali nieliczni.
violencja2020.09.13 21:15
To faktycznie nie napawa optymizmem . Mieszkam w Kotlinie Kłodzkiej i mam do wyboru kilka sanktuariów i nie jest tak żle jak w Częstochowie, smutne. Borykamy się z problemem szafarzy świeckich , ale już wiemy , gdzie ich nie ma.Mówisz o strachu, strach nie pochodzi od Boga, my wiemy , że Bóg nas w kościele nie zabije maleńkim wirusem.Czy odpadną zimni?Czy kościół się odrodzi? Nie wiem, zobaczymy.Niepokój budzą słowa Pana„Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?” Ale czy to już? Znasz s. Konsolatę , jej duchowość?Zainteresuj się , ciekawe i pożyteczne.
Katecheta2020.09.14 7:31
Trzeba się oddać Bogu przez Maryję, ja tak zrobiłem, polecam wszystkim.
nie na PIŚMIE tylko na ludzkim bajaniu2020.09.14 10:07
Trzeba się oddać Bogu poprzez Syna Jego Pana Jezusa.
Katecheta2020.09.14 10:22
Dodaj, który przez Maryję na ten świat przychodzi!
Anonim2020.09.13 20:04
Czy musicie pisać o śmieciach, są lepsze tematy
Anonim2020.09.14 8:16
A co nie umrzesz? Śmierć dotyczy wszystkich i jest ważnym tematem.Tchórze tylko tego unikają.
Anonim2020.09.13 19:46
Kiedyś jak chodziłem do szkoły i miałem tam religie to klecha na lekcje przyniósł eucharystie i postawił kielich w tyle sali. Razem z kumplem wzięliśmy ukradkiem garść tych wafelków i po lekcjach rzuciliśmy gołębiom. Cieszę się, ze mogłem przyczynić się do tego, aby gołębie miały życie wieczne, bo przecież zeżarły hostie.
violencja2020.09.13 20:11
Niedouku , kłamco , kapłan nie przynosi Hostii do szkoły, zwierzęta nie maja duszy!Nie kompromituj się błażnie!
Anonim2020.09.13 20:21
Nie ma czegoś takiego jak dusza. A klecha do szkoły hostie przyniósł. Może nie była poświęcona, nie wiem. Nie znam się na waszych guslach. Tak jak pisałem, wzięliśmy te hostie i bezceremonialnie rzuciliśmy je gołębiom. Brutalnie podziałały te hostie i rozerwały na kawałki. I sama jesteś błaźnica a dodatkowo ciemnogrodanką wierząca w jakies bajeczki.
Anonim2020.09.14 8:14
Na niczym się nie znasz i na religii wcale nie byłeś ,po prostu kłamiesz.
jasko2020.09.14 9:06
Ś J ?
Brawo towarzysze komsomolcy!2020.09.13 20:13
Tylko tam w was w Riazaniu to nie było religii oprócz nauk marksistowsko-leninowskich. Też religia.
Katecheta2020.09.13 20:31
Eucharystia jest na Mszy Świętej, czasem odpowiednio ubrany kapłan Eucharystię zanosi chorym. Nie kłam.
Ale nie klasy na lekcje!2020.09.13 20:54
!!!
leon2020.09.14 9:13
na drzewo potomku małpy !