16.10.19, 08:15

Dziś pogrzeb prof. Jana Szyszko. Wspomnijmy o nim w naszych modlitwach!

16 października w Starej Miłośnie w Warszawie odbędą się uroczystości pogrzebowe profesora Jana Szyszko. Były minister środowiska, profesor nauk leśnych, polityk Prawa i Sprawiedliwości zmarł nagle 9 października. Miał 75 lat.

Ceremonia pogrzebowa rozpocznie się o godz. 11.00 mszą świętą w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa. Jan Szyszko spocznie na cmentarzu parafialnym w Starej Miłośnie. W uroczystościach wezmą udział najwyżsi rangą urzędnicy państwowi. Jan Szyszko był ministrem środowiska w rządzie Beaty Szydło. Funkcję szefa tego resortu sprawował także wcześniej, w latach 1997-1999 oraz 2005-2007. Zasiadał w Sejmie V, VI, VII i VIII kadencji. 

Msza święta pogrzebowa za profesora Jana Szyszko rozpocznie się o 11.00 w kościele pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa w Starej Miłośnie. Następnie kondukt żałobny przejdzie na tamtejszy cmentarz rzymskokatolicki, gdzie odbędzie się ceremonia pogrzebowa. W wydarzeniu wezmą udział urzędnicy państwowi, parlamentarzyści, przedstawiciele centralnych instytucji i delegacje leśników z całego kraju.

Jan Szyszko pełnił między innymi funkcję pełnomocnika rządu do spraw konwencji klimatycznej ONZ oraz przewodniczył tej konwencji w latach 1999-2000. Był prezesem Stowarzyszenia na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju Polski. Jan Szyszko wielokrotnie zaznaczał, że zasoby przyrodnicze Polski mają charakter wyjątkowy są i dobrze chronione. W ostatnim wywiadzie, którego udzielił 8 października Radiu Warszawa, mówił między innymi o ochronie środowiska w kontekście zmian klimatycznych. Prof. Szyszko powiedział, że w zakresie ochrony przyrody Polska jest przykładem dla innych krajów. Podkreślił, że na przestrzeni lat zmniejszyliśmy koncentrację dwutlenku węgla w atmosferze znacznie bardziej, niż zobowiązywał nas do tego Protokół z Kioto.

Profesor Szyszko podkreślał, że odpowiednim gospodarowaniem można spowodować zmniejszenie koncentracji dwutlenku węgla w atmosferze. Takie działania zostały docenione, o czym świadczy wyróżnienie przyznane naszym lasom przez Światową Federację Naukowców - mówił Jan Szyszko.

Polityk wiele razy mówił, że rodzina i rozwój demograficzny jest najwyższą wartością. W ostatniej rozmowie wyraził nadzieję, że w perspektywie czasu dochody rodziny będą na tyle wysokie, że będzie ona mogła samodzielnie decydować, czy chce korzystać z pomocy państwowych instytucji - przedszkoli i żłobków.

 

Jan Szyszko urodził się 19 kwietnia 1944 roku. W 1966 ukończył studia na Wydziale Leśnym Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. W 2001 roku otrzymał tytuł naukowy profesora. Przez całe swoje życie zawodowe zajmował się leśnictwem. Był wykładowcą i pracownikiem naukowym SGGW, współtwórcą Pracowni Oceny i Wyceny Zasobów Przyrodniczych, którą również kierował. Ponadto uczył w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

źródło: IAR

 

Komentarze

Jahu2019.10.16 14:49
Panie Profesorze przyroda to Twoja miłość i pasja.. dobrze służyłeś Polsce.spoczywaj w pokoju.
anonim2019.10.16 12:27
Bardzo mądry i odważny człowiek, który w przeciwieństwie do przedstawicieli"elit", nie kłaniał się bożkom współczesnego świata!
andrzejhahn32019.10.16 12:13
LUCYFER juz sie nim zajmie
Polak Ateista Dumny Gej2019.10.16 10:39
Rzucić truchło do lasu na pożarcie wilkom i grzybom. Jeśli wyrośnie na nim choć jedno drzewo to będzie sukces.
Wyborca Pis, który się nie wstydzi2019.10.16 10:16
Największy z polskich ekologów i miłośników przyrody. Najwspanialszy z ministrów środowiska. Prawdziwy patriota rozumiejący mechanizmy rządzące przyrodą. Całe naturalne środowisko płacze za Panem.
Olo2019.10.16 9:47
Jest nieliczna grupa psow “wscieklych” dla ktorych wlasciciel podaje miske zarcia na widlach bo gryza i po wyborach duza czesc wyborcow mozna do nich porownac
MyRobakiBezObrazyRozkładamySzkodnikaNaGazy2019.10.16 9:13
Na zawsze zostanie zapamiętany. Ze zdjęcia w cebulowej karecie. Gdzieś, na zadupiu Polski gminnej. Razem z arcy-spaślakiem Dydyczem byli czczeni jak bożki władzy przez tubylczą ciemnotę katolicką. Szkodnik polskiej Natury Szyszko kochał blichtr, wystawność i splendor ze sobą w roli głównej. Uparcie i nachalnie zabiegał o fotele na urzędach, kierownicze funkcje i okazje do przemawiania. Ten popęd do nadęcia i pogoń za zaszczytami maskował "dewocją patriotyczną", z której szeroko spowiadał się w trującym eterze Rydzyka. Uczelnianą wiedzę przyrodniczą posiadł w głębokim PRL-u i mentalnie został z nią do końca. Hołdował kato-morderczym zasadom, że człowiek musi "czynić sobie Ziemię poddaną". Więc będąc przy władzy, ordynował chorobliwe rżnięcie lasów, betonowanie strumieni, wybijanie drapieżników będących naturalną konkurencją dla myśliwskiego lobby. Od paru lat wygłaszał światu starcze koncepcje o dwutlenku węgla w lesie. Oczywiście mające PiSowskiej władzy pomóc w kontynuowaniu trucia Polaków wyziewami z węgla. Na szczęście nie zdążył wytłuc populacji robaków rozkładu. One bez zwłoki zajmą się najpierw dębiną luksusowej trumny, a potem już pożywnym szkodnikiem. Bo dla Natury szkodnik jest pośmiertnie równie pożyteczny, co jej miłośnik.
Toni2019.10.16 8:44
Wspaniały wrażliwy i mądry człowiek znający i kochający przyrodę.Wieczne odpoczywanie racz mu dac Panie w niebie. Przykre,że szczujna zielona tak na niego napadała niedouczone świry.