28.12.16, 07:30Fot. Wikipedia

Dorota Arciszewska-Mielewczyk: Sejmowa szopka. Bareja by tego nie wymyślił

Kreślę słowa w drugi dzień świąt. Ten radosny czas powoli (niestety) dobiega końca. Magia, która towarzyszy tym szczególnym dniom, za chwilę będzie już tylko przeszłością, wspomnieniem czasu spędzonego w rodzinnym gronie.

Nie wszystkim było jednak dane zasiąść, wśród najbliższych, przy wigilijnym stole: jedni pełnili służbę, inni z własnego wyboru okupowali salę plenarną Sejmu. Mam niejaką satysfakcję, że tam - przy stole - posłowie, którzy na co dzień odcinają się od Kościoła (Kamila Gasiuk-Pihowicz "polonistka, ateistka, euro entuzjastka") celebrują chrześcijańskie święto!!! Na stole wystawiono świeczkę nagrobną (o ile dobrze dostrzegłam) oraz pasztet przygotowany przez zwolenników KOD, ale jeżeli w "Rozmowach kontrolowanych" w Wigilię towarzysze oficerowie mogli dzielić się jajkiem wielkanocnym, to dlaczego niektórzy posłowie opozycji totalnej nie mogą w dzień narodzenia Pana konsumować pasztet przy blasku nagrobnej świecy!? Smacznego.

Przed Sejmem "tłum" - jak chce TVN24 - zwolenników KOD (raptem kilkadziesiąt osób) pod wodzą Róży Marii Barbary Grafin von Thun und Hohenstein śpiewał kolędy. Bareja by tego nie wymyślił. To nawet nie wyglądało jak parodia świąt, to była parodia świąt!
Mieliśmy do czynienia nie tyle co z opozycją totalną, co opozycją kieszonkowo - śmieszną, która działa - wprost- na rypmpał z gracją członków gangu Olsena.

Opozycja chce blokować parlament do 11 stycznia br, a co się stanie kiedy marszałek Kuchciński, nie zechce przeprowadzić reasumpcji głosowania nad budżetem? Nie można wykluczyć, że PO i .Nowoczesna będą okupywać Sejm do skutku. Proszę bardzo, jeszcze trzy lata mogą przebywać na miejscu marszałka i mównicy. A później trzeba będzie zwinąć manatki i wracać do domów. Mam nadzieję, że za czas nieusprawiedliwionej nieobecności w pracy nie otrzymają wynagrodzenia, o co do pana marszałka niniejszym wnioskuję.

Jednak czy opozycja, widząc mizerotę swojej akcji, złoży broń? Obawiam się, że nie. Nie w ich interesie jest zakończenie konfliktu, z którego wyjdą osłabieni. Dlatego też (obawiam się) wezwą swych sympatyków, by ci wyszli na ulice. Jak mawiał znajomy dziennikarz, nic tak dobrze nie robi informacji jak krew niewinnie przelana. Źle się bawicie Polską, oj źle.

Dorota Arciszewska-Mielewczyk
Poseł na Sejm RP