Czy ISIS chce dopaść Putina "choćby w kiblu"? - zdjęcie
06.11.15, 11:49

Czy ISIS chce dopaść Putina "choćby w kiblu"?

4

Rosyjscy obywatele na pokładzie airbusa A321 w Egipcie mogli stać się ofiarami dżihadystów. Jeżeli takie wyniki przyniesie śledztwo ws. katastrofy samolotu lecącego z kurortu Szarm el-Szejk w Egipcie do Petersburga, dla Kremla i samego Władimira Putina będzie to oznaczało olbrzymi problem. Dżihadyści z tzw. Państwa Islamskiego już obwieścili, że zamach był zemstą za rosyjskie zaangażowanie w wojnie w Syrii. Co czeka Putina i Rosję? Oto cztery scenariusze.

Dane wywiadowcze wskazują na to, że 224 osoby na pokładzie rosyjskiego airbusa mogły paść ofiarami dżihadystów - stwierdził w czwartek premier Wielkiej Brytanii David Cameron. Pentagon, a potem prezydent USA Barack Obama uznali, że Brytyjczycy mogą mieć rację. Dżihadyści już dwukrotnie w ostatnich dniach poinformowali, że katastrofa z 31 października nad Półwyspem Synaj była zamachem i się do niej przyznali.

A oto cztery scenariusze:

Scenariusz 1: wyparcie. Dopóki dowody na zamach nie będą zupełnie ewidentne, Rosjan będzie "kusiła perspektywa wypierania tej możliwości do samego końca" - pisze portal Radia Wolna Europa. Redakcja wskazuje, że zrzucenie winy na problem techniczny maszyny też będzie dla Rosji "niewygodne", ale z drugiej strony - katastrofy z udziałem rosyjskich samolotów po rozpadzie ZSRR w 1991 r. były dosyć częste, w związku z tym istnieje niewielkie prawdopodobieństwo, by Rosjanie za katastrofę obwinili bezpośrednio Putina.

Scenariusz 2: zrzucenie winy. Jeżeli doszło do zamachu, Kreml może postąpić podobnie jak na Ukrainie ws. zestrzelenia samolotu linii Malaysia Airlines, na pokładzie którego zginęło w lipcu ub. roku 298 osób zabitych z rosyjskiej rakiety systemu Buk wystrzelonej przez prorosyjskich rebeliantów lub samych Rosjan w Donbasie. Kreml może więc zrzucić odpowiedzialność w przypadku zamachu na Egipt, uznając, że Kair powinien był zamknąć częściowo przestrzeń powietrzną nad Synajem. Tego nie zrobiła i nie ostrzegła o zagrożeniu Ukraina i rok temu doszło do katastrofy. Teraz ten błąd popełnił Egipt.

Scenariusz 3: obwinianie Zachodu. To ulubiona gra Putina i jego administracji, zwłaszcza w trakcie trzeciej, trwającej właśnie kadencji prezydenckiej - pisze Radio Wolna Europa. Putin rzecz jasna nie stwierdzi, że zamach przeprowadziły Stany Zjednoczone lub inne zachodnie służby. Przypomni jednak "przy okazji", że za protesty przeciwko niemu samemu w Moskwie w 2011 i 2012 r. oraz za zbrojenie separatystów na Kaukazie winę ponoszą USA. Uzna też, że deklaracje Waszyngtonu i innych zachodnich stolic, które po rozpoczęciu rosyjskich nalotów w Syrii 30 września ostrzegły Moskwę o możliwej zemście dżihadystów i zagrożeniu życia rosyjskich obywateli, "sprowokowały terrorystów" do ataku. Doda, że to USA są odpowiedzialne za powstanie IS, bo to one zaatakowały ponad 10 lat temu Irak.

Scenariusz 4: przyjąć i zacząć działać Rosja może nie mieć wyboru i przyjąć, że do zamachu doszło. Wtedy Putin wykorzysta zamach dokonany przez dżihadystów do podkreślenia, że jego kraj jest oblężoną twierdzą. Zwróci się do rodaków tłumacząc im, że - jak widzą - muszą się bronić tak przed Zachodem jak i islamskim terroryzmem. Rosja jednak "buntuje się" przeciwko takiemu porządkowi świata i jej obywatele "muszą się zjednoczyć" w obliczu zagrożeń.

 

Komentarze (4):

anonim2015.11.6 16:23
Putin zawiesza loty , i to jest słuszna decyzja. Martwi się o swój naród .
anonim2015.11.6 19:19
Asgard1981, chyba masz rację :-).
anonim2015.11.6 22:21
Ten zamach może być dobrym pretekstem do wywołania zdrowej rąbaniny na Bliskim Wschodzie prze armię rosyjską. Nie będzie miało to znaczenia czy ofiarą tej rąbaniny będzie ISIS czy antyassadowska opozycja.
anonim2015.11.7 2:49
III wojna swiatowa jest blisko