26.06.13, 07:49Fot. FreeDigitalPhotos

Czy da się "Wymodlić z homoseksualizmu"?

Na jaką pomoc psychologiczną może liczyć homoseksualista?

Homoseksualizm egodystoniczny to zaburzenie, polegające na tym, że osoba odczuwająca pociąg seksualny wobec osób własnej płci uznaje te impulsy za niezgodne ze swą najgłębszą tożsamością. Innymi słowy - fakt odczuwania pociągu seksualnego do własnej płci jest dla danej osoby źródłem cierpienia i nie pozwala na bycie w pełni sobą. ( F66.1: w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-10)

Z reguły poleca się takiej osobie terapię, dzięki której ma zaakceptować swój homoseksualizm jako integralną część swej osobowości (tzw. Gay-Affirmative Therapy - GAT). Nad efektami takiego podejścia nie zostały przeprowadzone do tej pory żadne badania naukowe. Czy po takiej terapii człowiek doświadcza mniej czy więcej problemów psychologicznych - jak depresja, próby samobójcze, itp? Nie wiadomo. Jest ona jednak ze względów poprawności politycznej narzucana terapeutom i z takim rodzajem terapii spotka się klient w 99% przychodni i klinik.

Inne podejście to terapia reparatywna - RT (rozwijana od 30 lat w klinice w  Encino w Kaliforni przez dr Josepha Nicolosiego i zespół), uznająca skłonności homoseksualne za popęd reparatywny - czyli  mechanizm obronny chroniący daną osobę przed nierozwiązanymi doświadczeniami traumatycznymi z okresu dzieciństwa i młodości. Co ważne, w terapii reparatywnej nie pracuje się nad kierunkiem pociągu seksualnego, lecz nad podstawowymi problemami psychicznymi, których objawem są skłonności homoseksualne.

Ciekawym zjawiskiem jest fakt, że czasami zanik skłonności homoseksualnych jest skutkiem ubocznym, a nie celem terapii. Udokumentowano przypadki, gdy prawidłowo przeprowadzona psychoterapia poważnych problemów psychologicznych u klienta, który w pełni afirmował swój homoseksualizm spowodowała spadek zainteresowania seksem homoerotycznym.

Terapia reparatywna znajduje się pod nieustannym ostrzłem środowisk aktywistów homoseksualnych. Podjęto sporo prób udokumentowania szkodliwości takiej terapii, jednak bezskutecznie. Okazuje się, że nawet osoby, w których nie nastąpiła redukcja skłonności homoseksualnych - donoszą o pozytywnych skutkach terapii, w postaci chociażby większej pewności siebie i redukcji zachowań kompulsywnych. Miało to miejsce nawet w przypadku badania, do którego rekrutowano ludzi pod hasłem: "Pomóżcie udowodnić szkodliwość homofobicznych terapii!".

Grupy wsparcia

Praktycznie każda osoba o skłonnościach homoseksualnych (czy odrzucająca te skłonności, czy je akceptująca, czy wręcz identyfikująca je jako kluczową część swej tożsamości i nazywająca siebie gejem) ma potrzebę nawiązania prawdziwej, głębokiej, niezerotyzowanej przyjaźni z osobami tej samej płci. Jak przyznał mi  niedawno gejowski terapeuta pomagający parom homoseksualnym przeżywającym kryzys w związku  - "Podstawowym problemem tych par jest poczucie, że ich relacja nie opiera się na prawdziwej przyjaźni, że nie ma między nimi prawdziwej intymności, a intensywność doświadczeń seksualnych nie jest w stanie zapełnić tęsknoty za więzią emocjonalną".

Dlatego niezależnie od podejścia terapeutycznego (GAT czy RT) psychologowie polecają swoim klientom płci męskiej grupy wsparcia, w których mogą doświadczyć autentycznej, bezinteresownej, męskiej przyjaźni i akceptacji. Ma to postać grup dyskusyjnych, modlitewnych, a często warsztatów weekendowych nastawionych na pogłębianie poczucia męskości.

Jeremy (aktor pracujący w Hollywood, w ramach uzupełnienia psychoterapii u dr Nicolosiego, wysłany na zajęcia warsztatowe dla mężczyzn w kryzysie) tak opisuje swoje doświadczenie z udziałem w weekendowych warsztatach  "Journey into Manhood":

"Warsztaty jako takie dotyczą bycia bardziej autentycznym, otwartym. Spodziewałem się, że będzie dokładnie na odwrót. Że będzie chodzić o tłumienie wszystkiego. Okazało się, że chodzi o bycie rzeczywiście autentycznym. Po raz pierwszy w życiu czułem prawdziwą więź z innymi mężczyznami (a żyłem wcześniej gejowskim stylem życia przez osiem lat).

Otworzyło to przede mną nowy świat, jeśli chodzi o relacje z mężczyznami a także z kobietami.

Zmienił się każdy aspekt mojego życia. Mam kilku heteroseksualnych przyjaciół, którzy zdecydowali się pojechać na te warsztaty ze względu na pracę nad uzdrowieniem, pracę nad emocjami itp. i odnieśli z tego wielkie korzyści.

Jestem bardziej szczęśliwy niż kiedykolwiek wcześniej w moim życiu.  Każdy aspekt mojego życia jest lepszy. Moje życie duchowe np. wróciłem do wiary katolickiej i stała się ważną częścią mojego życia. Zacząłem się umawiać na randki. Nie jest to jeszcze "na poważnie", jednak zdecydowanie czuję, że będę mógł się ożenić i nawiązać głęboką, szczęśliwą relację z żoną. Jest to całkiem ekscytujące w tej chwili. Mam teraz więcej przyjaciół niż przez całe moje dotychczasowe życie.  Mam teraz więcej przyjaciół niż przez pierwsze trzydzieści lat mojego życia w sumie."

A zatem mamy dwa ważne elementy - kompetentna, profesjonalna pomoc terapeutyczna i grupy wsparcia. Jakie miejsce w tej układance miał amerykański Exodus?

Budowla na piasku

W jaki sposób działa organizacja Exodus? Jej prezes, Alan Chambers, jest osobą o wielkiej charyzmie. Choć osobiście cierpi z powodu pociągu do własnej płci, nigdy nie poddał się terapii, utrzymując iż aby doświadczyć uzdrowienia wystarczy nawiązanie osobistej relacji z Chrystusem, dzięki nawróceniu i powierzeniu mu swojego życia.

Generalnie Exodus działał na zasadzie piramidy. Chambers na górze, odpowiedzialny za PR i zarządzanie organizacją. Poniżej - zarząd odpowiedzialny za politykę organizacji. Następnie - lokalne duszpasterstwa i grupy wsparcia dla osób odczuwających pociąg do własnej płci, działające na zasadzie współpracy. Duszpasterstwa i grupy wsparcia płaciły co roku składkę, w zamian Exodus kierował do nich osoby poszukujące pomocy. Exodus jako organizacja nie zajmował się ani pomocą, ani terapią, działał za to jako organizacja parasolowa o dobrze rozpoznawalnej marce.

Problemy zaczęły się już kilka lat temu, gdy jedna z najprężniej działających grup wsparcia dla  osób z problemem homoseksualnym -  Parents and Friends of Ex-Gays & Gays podjęła starania o wprowadzenie merytorycznej, rzetelnej edukacji do szkół, jako przeciwwagi dla pro-gejowskiej propagandy.

W chwili obecnej większość placówek edukacyjnych USA przedstawia praktyki seksu homoerotycznego jako zdrowy i pożądany ekwiwalent relacji heteroseksualnych. Pomijane są informacje o zagrożeniach zdrowotnych związanych z praktykami homoseksualnymi. Skutkiem tego podejścia młodzież nabiera nierealistycznego wyobrażenia, że homoseksualny seks jest wręcz bezpieczniejszy od heteroseksualnego, bo nie "grozi" ciążą. Nastolatkowie nakłaniani są do przyjmowania etykietki "geja, lesbijki" już w wieku dwunastu lat. I to mimo solidnych, naukowych dowodów, że orientacja seksualna stabilizuje się długo po okresie dojrzewania, a wielu nastolatków podejrzewających u siebie homoseksualizm to osoby, które doświadczyły wykorzystania seksualnego, potrzebują zatem pomocy w tym zakresie, a nie koncentrowania swego życia na aktywności seksualnej. Konsekwencją takiej "edukacji" jest rozpoczynanie przez młodzież współżycia seksualnego z osobami tej samej płci, bez świadomości jakie będzie to miało skutki dla ich zdrowia fizycznego i psychicznego.

Przeciw takiej edukacji wystąpiło PFOX, a ponieważ Alan Chambers odmówił wsparcia, współpraca została zerwana. Miało to miejsce cztery lata temu.

W roku 2011 Chambers poszedł dalej. Podczas swojego wystąpienia na Gay Christian Network Conference potępił terapię reparatywną. Mimo, iż sam nigdy nie podjął prób terapii, zmagając się od kilkudziesięciu lat na co dzień ze swoim homoseksualizmem i modląc się o wytrwanie w czystości, poddał w wątpliwość sens terapii psychologicznej jako takiej. Co więcej zaczął publicznie głosić, że uważa ją za szkodliwą.

David Pickup, terapeuta specjalizujący się w pomocy osobom homoseksualnym podsumował to wystąpienie następująco:

"W mojej ocenie, oskarżenia Chambersa są absurdalne, choć dziękuję Alanowi za pełne współczucia starania podjęte w kierunku lepszego zrozumienia homoseksualizmu.  Niestety próby te wydają się (jak na razie) chybione. Od 20 lat Exodus (zapewne nieświadomie) pomija w swoich poszukiwaniach próbę zrozumienia faktycznych, najgłębszych korzeni powstawania skłonności homoseksualnych. A tylko praca nad problemami psychologicznymi, które leżą u podłoża powstania pociągu do własnej płci może doprowadzić do autentycznej zmiany. Dziękuję Alanowi za otwarte przyznanie naiwności ich podejścia, jednak nie widzę w działaniach Exodusu nic, co wskazywałoby na podejmowanie prób lepszego zrozumienia źródeł skłonności homoseksualnych, ani poszukiwania czynników odpowiedzialnych za realną, trwałą zmianę.

Czy Exodusowi wystarczy zrozumienie, że absolutna, 100% zmiana występuje rzadko? Czy dzięki temu będą mogli kontynuować swoją posługę? [1]"

Jak widać, słowa pisane ponad rok temu okazały się prorocze. W międzyczasie nastąpiła całkowita wymiana zarządu Exodus na osoby skłonne raczej do takiego sposobu interpretacji Pisma Świętego, by afirmować gejowski styl życia. Na szczęście na miejsce pogubionego w swej misji Exodusu powstają kolejne, prężne inicjatywy mające szansę wypełnić lukę.

Bogna Białecka, psycholog


[1]    na podstawie : http://www.anglican-mainstream.net/2012/01/17/changes-in-exodus-evidently-do-not-include-reparative-therapy/ - wersja autoryzowana 2013

Komentarze

anonim2013.06.26 8:34
Wymodlić może się da, ale nie wmawiajcie nikomu, że można się wyleczyć. „Tym razem mój [Andrzeja Jaczewskiego] wpis będzie inny. Jest on oparty na moim zawodowym i naukowym doświadczeniu. Tu i teraz chcę się wypowiedzieć jako – co prawda emerytowany, ale jednak – profesor w zakresie dwu specjalności: medycyny (pediatrii, medycyny młodzieżowej i seksuologii) oraz pedagogiki. Bodźcem dla mojej wypowiedzi są niestety powtarzane dość często poglądy o "wyleczalności" homoseksualizmu, o jego psychicznym uwarunkowaniu. Nic nowego – i taka teoria dotycząca etiologii jak i metody "leczenia" były kilkadziesiąt lat temu popularne, w Polsce powszechnie obowiązujące. Minęło jednak od tego czasu kilkadziesiąt lat, zaistniały nowe przesłanki, wyjaśniono niektóre zjawiska. W tym czasie Światowa Organizacja Zdrowia skreśliła homoseksualizm z listy chorób. Wiąże się to z aktualnie obowiązującą teorią powstawania tego zjawiska, a także z trzeźwą oceną skutków "leczenia". Nie choroba – więc i nie przedmiot terapii.Osobiście zajmowałem się problemami rozwoju seksualnego zwłaszcza okresu dojrzewania. Pracowałem we wspaniałej poradni, we wspaniałym zespole lekarzy i psychologów. Pół wieku temu zajmowałem się m.in. chłopcami o skłonnościach czy doświadczeniach gejowskich. "Leczyliśmy" ich, czego bym się wstydził, gdyby nie powszechna wówczas teoria. No i nie byłem jedynym. Co gorsze, w monografii jaką wydałem wtedy („Erotyzm dzieci i młodzieży”, Warszawa 1970: PWN) pisałem, że homoseksualizm jest zjawiskiem nabytym i uleczalnym. Cytowałem tam zresztą przypadki z naszej praktyki. Wielokrotnie potem poglądy te odwoływałem – cieszę się, że nawet najbardziej zagorzali "terapeuci" mojego owego dzieła nie cytują. Jak więc się sprawa przedstawia w świetle współczesnej wiedzy seksuologicznej i doświadczenia klinicznego? Homoseksualizm jest doświadczalnie stwierdzany jako konsekwencja stygmatyzacji ośrodków mózgowych przez szczególny zestaw hormonów przekazywany w okresie okołoporodowym z krwią przez matkę dziecku. Taki mechanizm nie ulega wątpliwości, został stwierdzony ponad wszelką wątpliwość. Do okresu dojrzewania tak stygmatyzowane osobniki różnią się w sposób widoczny od całej populacji. W okresie dojrzewania u znakomitej większości młodych ludzi występuje faza rozwoju erotycznego zwana fazą homofilną. Znakomita większość młodych dziewcząt i chłopców wychodzi z tej fazy i osiąga kolejną – zwaną heteroseksualną. I jest to ostatnia faza rozwoju. Ale pewna ilość pozostaje w fazie homofilnej i w konsekwencji staje się gejem czy lesbijką. Osób uwarunkowanych biologicznie nic nie jest w stanie zmienić. Uwarunkowanie jest trwałe, jednoznaczne i wszelkie metody "terapii" zawodzą. "Nachalna" terapia bywa tragicznie szkodliwa. Każdy, kto ma jakieś w tym zakresie doświadczenie, musi przyznać, że wiąże się ona z wywoływaniem stanów depresyjnych, wpędzaniem ludzi w traumatyzujące sytuacje. Niekiedy prowadzi do zamachów samobójczych. Już pół wieku temu zachodni psychiatrzy i seksuolodzy sugerowali że "wyleczenie" polega na pogodzeniu się ze swoją sytuacją i ułożeniem sobie satysfakcjonującego życia osobistego. Mówiono: lepszy żywy homoseksualista niż martwy – samobójca – osobnik heteroseksualny. Po co o tym piszę? Czuję się odpowiedzialnym za słowa, które napisałem przed pół wiekiem. To może już i makulatura, ale może się zdarzyć, że ktoś trafi na wspomnianą wyżej moją publikację i uzna ją za dziś aktualną. Napisałem co prawda takie dzieło życia "Pół wieku badań i refleksji na temat seksu dzieci i młodzieży", ale jak dotąd nie znalazłem wydawcy, a nawet jak dzieło to by się ukazało – jego zasięg będzie żałośnie ograniczony w porównaniu do zasięgu blogu. Marzy mi się, by nikt nie krzywdził zwłaszcza młodzieży podejrzewanej o skłonności homoseksualne próbami "terapii". Pamiętam dostatecznie dużo skrzywdzonych przeze mnie "terapią" przed pół wiekiem. Jeden już dobrze starszy pan – spotkany przeze mnie gej, który w wieku szkolnym był przez nas "leczony" – prosił, by zrobić co można, by jego doświadczenia nie były powtarzane. Ale przyznał, że wartością, którą docenia, była możliwość swobodnej i szczerej rozmowy. I to sobie chwalił. Ale – apelował – "jak pan może, niech pan zrobi co tylko można, by nikt już nie 'leczył' gejów"..."
anonim2013.06.26 8:42
@ Mariamagdalena A ładnie to tak zrzynać artykuły z Forum Gazeta?
anonim2013.06.26 9:18
Do wniosku tytułowego. Potrzebna jest wiara i leczenie. Oba te elementy uzupełniają się i nie można ich przeciwstawiać sobie albo poprzestać na jednym z nich. mariamagdalena Polscy seksuolodzy uparcie podnoszą wątek patologizacji hormonalnej. Ale nie mam dowodów na to, że feminizacja mózgu jest nieodwracalna albo, że statystycznie jest istotna dla orientacji homoseksualnej. Coraz więcej dowodów dostarcza neuronauka o plastyczności mózgu. Wykształcanie orientacji seksualnej to długi proces biopsychospołeczny, który kończy się po 26 roku życia.
anonim2013.06.26 10:00
@ Enslaved Zaraz Ci odpowiedzą ,że jest to skutek działań opresywnego , homofobicznego społeczeństwa , oraz wtłoczenia jej w określone role .
anonim2013.06.26 10:19
@ Piogal No to jak jest bo ja w końcu nie łapię . Zarzucasz katolikom ,że próbują układać zycie homoseksualistom a sam próbujesz układać życie znajomej Enslaveda. A może jej się podoba takie hetero zycie . Czemu kobiecina nie moze sobie wybrać , co jej się podoba. Masz monopol na to co dla niej jest dobre?
anonim2013.06.26 10:52
Jeśli koleżanka Enslaveda źle czuje się ze swoją homoseksualnością to oczywiście zarówno Ona jak i osoba dotknięta leworęcznością jeśli tylko ma taką ochotę to powinna mieć prawo się tego pozbyć
anonim2013.06.26 10:57
@ Piogal "Jeśli koleżanka Enslaveda źle czuje się ze swoją homoseksualnością to oczywiście zarówno Ona jak i osoba dotknięta leworęcznością jeśli tylko ma taką ochotę to powinna mieć prawo się tego pozbyć' O taką deklarację z Twojej strony mi chodziło. Przyznasz jednak ,że jej problem jest natury emocjonalnej a rozwiązywanie samo nie przyjdzie i taka osoaba ma prawo korzystać z pomocy terapeuty. Wpis wyżej poszedł za szybko a nie ma możliwości edycji wpisów.
anonim2013.06.26 11:52
@ Piogal Nie mówmy o leworęczności bo nie o to tu chdozi a o coś innego. Twoje mieszanie leworęcznosci trochę rozmwya temat. Mam do Ciebie pytanie. Czy Twoim zdaniem osoba nie akeptująca swojej homoseksualnosci ma prawo do szukania pomocy kogoś kto jej pomoże z tym uporać ?
anonim2013.06.26 12:01
@ Piogal Wiem ,ze moje pytanie trochę zajeżdża tautologią ale bardzo proszę żebys na nie odpowiedział bez mieszania leworęcznosci.
anonim2013.06.26 12:13
"I odpowiedź jest dokładnie taka sama, bo sytuacja jest analogiczna :) W obu przypadkach osoba, która nie akceptuje swojej homoseksualności/l(...) powinna mieć prawo do szukania pomocy terapeuty, który jej pomoże. " Wybacz ,że nieco skróciłem cytat wyrzuciłem ową leworęczność Nie odbierz tego jako próby manipulacji . Co do tego czy jest chorobą nie wypowiem się bo lekarzem nie jestem tylko prostym człowiekiem ze wsi i nie mam takich kompetencji. Cieszy mnie to jednak ,że czasami można i z Piogalem się dogadać.
anonim2013.06.26 12:56
Uwaga na sodomickiego ślizgacza i nicku @Piogal! http://queer.pl/user/piogal
anonim2013.06.26 13:41
@antypiogalski to,ze Piogal pisze na tym twu portalu o którym ty piszesz a ja myślę toż to światły,otwary,nowoczesny beż zahamowań umysł. A ja co zacofany, zamkniety, pełen zachamowań po prostu ciemniak. Ale bez Piogala jakże byłoby smutno.
anonim2013.06.26 13:58
@Jakub II, co za głupia gadanina! Jasne, że tu powinny ścierać się różne poglądy, ale nie, nie i nie, Frondzie jako tubie propagandowej sodomitów w stylu tego odmieńca! Mało już zboki przejęli? Mamy oddawać im ostatnie szańce, bastiony? Z takimi poglądami jak Twoje to już się rozglądajmy za jakimiś katakumbami! W kościele też Ci nudno?
anonim2013.06.26 15:01
Ergo: da się wymodlić, choć to graniczy z cudem (ale cuda w końcu się zdarzają).
anonim2013.06.26 18:25
@2013 - napisałam cudzysłów i chyba jest jasne z czyjego to jest blogu, nazwisko w nawiasach kwadratowych, o takich [ ]. Każdy terapeuta znajdzie u mnie uznanie, jeżeli w ramach terapii zamieni także na życzenie pacjenta oczywiście hetero w homo. I nie uznaję argumentu, że jedno niby choroba, a drugie niby nie - nawet jeśli to końcu każdy chirurg umie złamać rękę, a psychiatra wpędzić człowieka w psychozę :)
anonim2013.06.26 19:09
@mariamagdalena i @SyntezaX Jestem zwolennikiem teorii związanej z zaburzeniem tożsamości. Według tej teorii orientacja homoseksualna jest wynikiem kombinacji wrodzonych predyspozycji i czynników środowiskowych. Konkretnie: powstaje na bazie pewnych odziedziczonych cech osobowości, na które nałożyły się nieprawidłowa struktura rodzinna oraz/lub negatywne przeżycia seksualne w dzieciństwie i wynikające z nich urazy (zranienia) emocjonalne. Oznacza to, że pewne cechy wrodzone sprawiają, że człowiek staje się bardziej wrażliwy na bodźce społeczne prowadzące do homoseksualizmu. Jednak z drugiej strony – nie wszystkie osoby o tych cechach wrodzonych zostają homoseksualistami. Myślę nawet, że czasem ktoś rodzi się w ogóle bez cech skłonności do homoseksualizmu a czynniki środowiskowe (tu: patologie) sprawiają, że jego tożsamość zostaje zachwiana, a stąd także orientacja. Terapia polegałaby tu nie na zmianie orientacji na siłę - co sugerujecie - ale raczej dochodzeniu do prawdziwej tożsamości i wykształceniu zahamowanej orientacji. Źródło części tekstu: http://www.homoseksualizm.edu.pl/index.php/co-mowi-nauka/homoseksualizm-geneza/175-homoseksualizm-jako-zaburzenie-tosamoci-pciowej-teoria-interakcyjna-
anonim2013.06.26 19:27
ICD-10 w sekcji F.66 zawiera zaburzenie F66.1: Orientacja seksualna niezgodna z ego (egodystoniczna). "Tożsamość płciowa czy też preferencja seksualna (heteroseksualna, homoseksualna, biseksualna lub przedpokwitaniowa) nie budzą wątpliwości, ale jednostka chciałaby aby było inaczej i z powodu współistniejących zaburzeń psychologicznych i behawioralnych szuka terapii, która pozwoliłaby na zmianę." Oznacza to, że osoba, która czuje się nieszczęśliwa ze swym homoseksualizmem lub biseksualizmem ma prawo do terapii mającej na celu zmianę orientacji. Możliwość ta dotyczy także osób heteroseksualnych, które czują się nieszczęśliwe ze swym heteroseksualizmem i pragną stać się homoseksualne lub biseksualne. Nie zanotowano jednak dotąd ani jednego przypadku osoby heteroseksualnej pragnącej podjąć terapię w celu zmiany orientacji. :] http://www.homoseksualizm.edu.pl/index.php/co-mowi-nauka/35-medycyna/254-homoseksualizm-zwierzt-mit-czy-rzeczywisto
anonim2013.06.26 20:54
@revilok Może modlitwa Słowem Bożym? "Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, (10) ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego. (11) A takimi byli niektórzy z was. Lecz zostaliście obmyci, uświęceni i usprawiedliwieni w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa i przez Ducha Boga naszego. (12) Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę." (1 Kor 6,8b - 12)
anonim2013.06.26 21:12
@revilok Skąd te karabiny wytrzasnąłeś? Z Twoich wypowiedzi wnioskuję, że przytłacza Cię problem zła na świecie..? Stąd te karabiny? Swoją drogą nie słyszałem, żeby ktoś używał Słowa Bożego ani do błogosławieństwa posiłków ani karabinów. Więc: skąd te karabiny?
anonim2013.06.26 21:31
@revilok Przyznaje, że ładna, choć chyba najczęstsza, wręcz szablonowa. Choć to pewnie przerywnik to popiera mój argument: tu nie ma Słowa Bożego. Modlitwa na poświęcenie pokarmów zawiera tylko króciutkie cytaty z Biblii, więc nie nazywałbym tego modlitwą Słowem Bożym. Rzeczywiście często religia dzieli, ale to nie oznacza, że jest przyczyną zła na świecie. Religia dzieli bo ludzie źle ją przeżywają - czyli to nie wina religii. Poza tym system ateistyczny - stalinowski ma na koncie ciut więcej ofiar niż wojna 30stoletnia, nieprawdaż?
anonim2013.06.26 21:44
@ B new To też już przerabialiśmy . Spodziewaj się teraz kogoś kto napisze ,że chrześcijanie zamordowali 250 000 000 ludzi a Stalin w młodości był w seminarium a Hitler był katolikiem. Niestety nie ma lekko.
anonim2013.06.26 21:48
:) Im ciężej tym więcej można się rozwinąć.. i przekonać o pięknie naszej wiary. Na dzisiaj chyba sobie daruję - może od jutra się znowu dołączę do dyskusji. Pozdrawiam i dzięki za wprowadzenie we frondowe tajniki :]
anonim2013.06.26 23:24
Szkoda, że nie można wymodlić, aby fronda się odczepiła od osób nie-heteroseksualnych:(
anonim2013.06.27 13:39
Wszystko da się wymodlić. Dla Boga nie ma nic niemożliwego, ale niektórzy źle się modlą, jeszcze inni są ślepi, a jeszcze inni głusi, a jeszcze inni najpierw powinni modlić się o rozum i o zdolność rozróżniania dobra i zła.
anonim2013.06.28 8:47
@Ilumina "W takim razie można się wymodlić z heteroseksualizmu" Z heteroseksualizmu nie da się "wyleczyć" modlitwą, bo heteroseksualizm to normalność. @Annaiwona "Czy ksiądz może sie wymodlić z pedofilii?" Da się szczególnie jeśli pedofil jest homo - to dwie pieczenie na jednym ogniu.
anonim2013.06.29 19:37
@B-new Jeśli szukasz czegoś dobrego na frondzie, nie zapomnij zajrzeć na blogowisko ;)
anonim2013.07.1 9:48
Łaska buduje na naturze. Jesli ktoś neguje terapię, to jego afirmacja modlitwy jest podszyta pychą i wątpliwa. Taka "modlitwa" nie prowadzi do Boga, trudno zatem oczekiwać jej błogosławionych skutków.