CUD w Hiroszimie! Różaniec uratował jezuitów od śmierci - zdjęcie
26.01.21, 16:47Fot. via Wikipedia, CC 0

CUD w Hiroszimie! Różaniec uratował jezuitów od śmierci

16

Sierpień 1945 r. zapisał się w dziejach świata jako dzień zrzucenia przez Amerykanów bomby atomowej na Hiroszimę. Nie mam jednak zamiaru przypominać ofiar, które szacuje się na kilkadziesiąt tysięcy, nie licząc wielu tysięcy osób, które umarły w kolejnych latach w wyniku choroby popromiennej. Chcę wspomnieć ośmiu jezuitów, którzy przeżyli wybuch bomby atomowej, pomimo przebywania w okolicy epicentrum wybuchu.

Aby uświadomić sobie potęgę mocy Bożej, trzeba przypomnieć potworność zniszczeń, które dokonały bomby zrzucone na Hiroszimę, a kilka dni później na drugie japońskie miasto - Nagasaki. Oba miasta w ciągu kilku chwil od eksplozji praktycznie przestały istnieć. Ogromna kula ognia pochłonęła niemal wszystko w promieniu kilku kilometrów, a fala uderzeniowa spowodowała olbrzymie zniszczenia w promieniu dalszych kilkunastu kilometrów. Domy rozpadły się, jak gdyby były zbudowane z kart, a ludzie przebywający w okolicach epicentrum wybuchu dosłownie wyparowali.

Wspomniani jezuici przebywali około kilometra od epicentrum wybuchu. W takiej odległości od miejsca eksplozji bomby atomowej o mocy, którą posiadała bomba nazwana "Little Boy", temperatura osiąga do 3 tys. stopni Celsjusza, a fala gorąca uderza z ciśnieniem o mocy ok. 600 psi. Już nacisk 3 psi powoduje uszkodzenie słuchu. Przy 10 psi uszkodzeniu ulegają płuca oraz serce. Ciśnienie 20 psi rozsadza kończyny, a głowa eksploduje przy ciśnieniu 40 psi i takiego naporu ciśnienia nie powinien przeżyć żaden człowiek. A katoliccy duchowni cudownie ocaleli pomimo ciśnienia o mocy ok. 600 psi.

W chwili wybuchu bomby jezuici znajdowali się w swoim domu zakonnym, który dzieliło od epicentrum wybuchu zaledwie kilka budynków. Po eksplozji ich dom stal na swoim miejscu, gdy wszystkie inne budynki zostały dosłownie zmiecione. Nawet jeśli kapłani dziwnym trafem przeżyliby moment wybuchu, powinni byli zginąć w ciągu kilku minut w wyniku napromieniowania. Oni jednak nie tylko zdołali opuścić teren zniszczeń nietknięci, to żyli w zdrowiu przez kolejne lata, nie cierpiąc z powodu choroby popromiennej. Potwierdzają to wyniki ok. 200 badań, którym zostali poddani w ciągu 30 lat.

Choć Departament Obrony USA nigdy oficjalnie nie skomentował faktu ocalenia jezuitów, dr Stephen Rinehart, pracownik Departamentu, ceniony na całym świecie ekspert w dziedzinie wybuchów jądrowych, powiedział o duchownych: "Nie jest możliwe, aby ktokolwiek przeżył. Nikt nie powinien zostać przy życiu w odległości jednego kilometra. Przypuszczam, że ich ocalenie było sklasyfikowane, ale nigdy nie poruszane w literaturze przedmiotu. Sądzę, że jest możliwe, iż jezuici zostali poproszeni o to, aby nigdy nie wypowiadali się na ten temat".

Nie ma się co dziwić takiej postawie, bowiem trudno politykom, wojskowym i naukowcom odnosić się do cudu, do tego, co jest niewytłumaczalne z naukowego i zdroworozsądkowego punku widzenia. Ale dla Boga wszystko jest możliwe.

Nie jest tajemnicą, że wspólnota jezuitów z Hiroszimy była szczególnie oddana Matce Bożej Fatimskiej. Jezuici codziennie odmawiali różaniec i czynili pokutę. Sami nie mieli wątpliwości, że przeżyli, ponieważ żyli przesłaniem fatimskim. Za wstawiennictwem przenajświętszej Maryi, która otoczyła matczyną opieką swoje wierne dzieci, Bóg, który stworzył materię i energię, w stosunku do jezuitów zawiesi! ich działanie. A wszystko za sprawą Fatimy.

Fatima - to imię, które przez wieki kojarzyło się z treściami antychrześcijańskimi. było to bowiem imię córki Mahometa - proroka pierwszego czerwonego niebezpieczeństwa. Boża Opatrzność sprawiła, że w czasie tworzenia się drugiego czerwonego niebezpieczeństwa - ateistycznego komunizmu - imię Fatima nabrało cudownego chrześcijańskiego znaczenia. To właśnie w Fatimie Matka Boża Różańcowa objawiła się trójce portugalskich pastuszków. W trzecim roku I wojny światowej Najświętsza Panna zstąpiła na ziemię, by przekazać orędzie pokoju. Trzymała w ręku różaniec - broń, której mężczyźni powinni użyć dla zakończenia wszystkich wojen.

13 października 1917 r. Matka Boża wypowiedziała te oto słowa: "Jestem Królową Różańca świętego. Przychodzę zachęcić wiernych do zmiany życia, aby nie zasmucali grzechami swymi Zbawiciela, który jest tak obrażany, aby odmawiali różaniec, aby poprawili się i czynili pokutę za grzechy." Zatem przesłaniem Matki Bożej Fatimskiej, której pozostali wierni jezuici z Hiroszimy, była modlitwa różańcowa i pokuta za grzechy świata, o pokój na świecie i nawrócenie grzeszników.

Dziś głoszenie orędzia fatimskiego jest szczególnie istotne z powodu wojen toczących się na świecie, a ostatnio agresji imperialnej Rosji na maleńką Gruzję. Niech modlitwa za przyczyną Matki Bożej Fatimskiej o pokój na świecie obejmie także naród gruziński, tak bliski sercom wielu Polaków.

Adam Górski

dam/adonai.pl

Komentarze (16):

on2021.01.27 12:34
Szkoda, że w Polsce ten sam różaniec jest profanowany do ozdób na gaciach ulicznych opryszków.
Paweł Mochocki2021.01.27 10:01
To wszystko prawda! Miałem niebywałe szczęście, że mój Dziadek spotkał się ze świętym (nie bójmy się tego słowa, tylko święty mógł przeżyć wybuch bomby atomowej z bliska) jezuitą po latach od tragedii w Hiroszimie. Niedawno opowiadał mi o tym spotkaniu z wielkim rozrzewieniem. Otóż mój Dziadek pielgrzymował w wiele świętych miejsc, lecz najbardziej zapadło mu w pamięć spotkanie w Portugalii, gdzie spotkał jednego z jezuitów wymienionych w artykule w Bazylice Tawarde Proncjie znanej z wielu potwierdzonych cudów przypadków urologicznych, dla których nie było ratunku z punktu widzenia współczesnej medycyny. Wracając do świętego jezuity, po udzieleniu mojemu Dziadkowi sakramentu eucharystii poprosił on go, by towarzyszył mu w obiedzie z innymi jezuitami. Jakaż była radość mojego dziadka!! Oczywiście przystał na tak szczodrą ofertę! Podczas skromnego obiadu jezuita Pedro Arruope wyjaśnił, dlaczego z tłumu wielu pielgrzymów wybrał właśnie mojego dziadka: - Wy Polacy jesteście mocni w wierze… W wierze w międzynarodową sprawę socjalistyczną. Moje partyjne sumienie od razu wyczuło współtowarzysza komunistę w Tobie Andrzeju (tak ma na imię mój dziadek). Opowiem Ci teraz o inbie japońskiej, którą przeżyłem w 1945 roku. Okazało się, że żeby nie dopuścić do skalania japońskiej ziemi przez amerykańskich imperialistów zakon jezuitów postanowił wysadzić większe miasta technologią atomową, którą Watykan posiadł za sprawą współpracy dygnitariuszy katolickich z największymi umysłami pewnego judeosceptycznego państwa zlokalizowanego w Europie. Jako ochronę przed promieniowaniem sprytni braciszkowie użyli nowej techniki znanej tylko jajogłowym zaangażowanym w Project Alamo (wykradł ją patron projektu, św. Idzi od bomb). Otóż w momencie wybuchu zaczęli się oni intensywnie stymulować w okolicach lędźwi, a większość radioaktywnej siły przenikła do ejakulatu, który wystrzelony za okno klasztoru nie szkodził dzielnym księżom. Tak było, to prawda.
Anonim2021.01.27 7:20
"Nie byli jedynymi, którzy przeżyli blisko poziomu zerowego; Szacuje się, że eksplozję przeżyło 14% ludzi w promieniu 1 kilometra (0,62 mil) od strefy zerowej. Wśród pozostałych osób, które przeżyły, było dziesięć osób w tramwaju 750 metrów (820 jardów) od punktu zerowego oraz kobieta na brzegu 260 metrów (280 jardów) od miejsca wybuchu. Jedna osoba przeżyła w odległości zaledwie 170 metrów, chroniona w piwnicy budynku podczas poszukiwania dokumentów." Hubert Schiffer - https://pl.qaz.wiki/wiki/Hubert_Schiffer
Anonim2021.01.27 7:15
Mnożą się. Jeszcze niedawno było to czterech Jezuitów. https://pl.aleteia.org/2017/08/06/4-jezuitow-przezylo-atak-atomowy-na-hiroszime-co-ich-uratowalo/
Grażyna2021.01.27 6:51
No tak jak się nie umie wytłumaczyć czegoś to kłamstwo! Co trudno uwierz? Wasza wiara w nic nie da się pogodzić w cud.
anonim2021.01.27 7:17
Jak inaczej niż cudem nazwiesz że jeszcze niedawno było czterech jezuitów ocalonych a teraz już ośmiu? CUD https://misyjne.pl/przerwa-artykul/to-byl-cud-4-jezuitow-przezylo-wybuch-bomby-atomowej/
BB2021.01.26 23:32
FARMAZONY CHORYCH LUDZI.
Jacek2021.01.26 21:36
Same cuda .Albo komuś noga odrasta,albo rośnie ogon,albo różaniec....
MAMlas2021.01.26 22:53
Parzystokopytnym to i bez atomu rogi rosna i ogon !!!!
Ziomal2021.01.26 20:45
Kto wymyśla te bzdury i kłamstwa? Ale trzeba przyznać że diler który dostarcza mu towar uczciwe się wywiązuje. Jak można tak okłamywać ludzi???
Anonim2021.01.26 19:56
Cała reszta nie miała różańca i dlatego dobry i litościwy Panbuk postanowił ich spalić żywcem albo ciężko poparzyć. Zaiste, dobry i litościwy jest Panbuk.....
Palindrom2021.01.26 22:15
Słabo u ciebie z czytaniem: uratowało ich wstawiennictwo Matki Bożej. Gdyby nie Chrystus i Jego Matka, Ziemi już dawno by nie było. Szatan nienawidzi wszystkiego, co Bóg stworzył więc niszczy co tylko może i jak tylko może, a ponieważ nie może skorzystać z rąk Boga, wysługuje się ludźmi.
Anonim2021.01.27 12:18
A jak tak, to zupełnie co innego. Korfa, ja pierd..lę.
MaxFiend2021.01.26 19:14
Taki to cud, że jeden z nich został mistrzem zen :-D
Michal Lachim2021.01.26 18:01
Polecam zapoznać się z kłamstwami: https://en.wikipedia.org/wiki/Hubert_Schiffer
Ashtar072021.01.27 5:31
To trochę za dużo jak dla tych „ lewicowych trolli „ komentujących powyżej - oni nie „ kumają „ w innym języku jak polski czy „ radziecki „ :-)