Co zrobi Synod z rozwodnikami w nowych związkach? - zdjęcie
07.10.15, 08:19

Co zrobi Synod z rozwodnikami w nowych związkach?

8

Paryski kardynał Andre Vingt-Trois uważa, że tegoroczny Synod Biskupów może znaleźć jakieś "rozwiązanie" sprawy rozwodników w nowych związkach. Zasugerował, że jeżeli miałoby tu iść o dopuszczenie do Komunii świętej, to nie będzie to w żadnym razie "powszechne rozwiązanie". Kardynał wyjaśnił, że kto oczekuje "radykalnej zmiany", będzie rozczarowany.

Z drugiej strony abp Bruno Forte, sekretarz Synodu, powiedział, że biskupi nie zebrali się po to, by niczego nie zmieniać. Synodowi chodzi jednak o duszpasterstwo, a nie o nauczanie.

O sprawie wypowiedział się także arcybiskup Berlina Heiner Koch. Jego zdaniem może chodzić tu o zmianę dotyczącą bardzo niewielu szczególnych przypadków. Do Komunii świętej mogłaby na przykład zostać dopuszczona kobieta, która została bez swojej winy porzucona przez męża i zawarła nowy związek dla dobra wychowywanych przez siebie dzieci, a żywi zarazem szczególne nabożeństwo dla sakramentu Eucharystii i gorąco pragnie go przyjmować. W tym wypadku, jak wywodził abp Koch, nie ma mowy o winie takiej kobiety.

Wydaje się to nieco ograniczoną aplikacją propozycji kard. Waltera Kaspera, który również mówił wielokrotnie o braku winy takiej porzuconej osoby. Niekiedy sugerowano jednak, że w pewnych wypadkach można byłoby dopuszczać do Komunii świętej także osoby, które zawiniły, ale które szczerze tego żałują będąc w nowym związku. O tym abp Koch, jako jeden z trzech delegatów niemieckiego episkopatu motor zmian w sprawie rozwodników, nie wspomniał.

bjad

Komentarze (8):

anonim2015.10.7 8:29
Ciekawe rozwiązanie. Grzechem już nie będzie "cudzołóstwo", o ile dokonuje się go dla dobra dzieci.
anonim2015.10.7 8:32
To jest kompletnie chore myślenie! Każdy powie, że uczynił to dla dobra. Co za przewrotność!!!!
anonim2015.10.7 9:36
Ad "arbiter". Właśnie w tej sprawie trudno zarzucać "schizmy" i tworzenia "nowej sekty", skoro ktoś opowiada się za wielowiekowym nurtem, a żadne zasadnicze rozstrzygnięcia jeszcze nie zapadły. Jeśli zapadną, to wtedy może będzie łatwiej z tymi zarzutami, o ile p. Terlikowski się "nie podporządkuje" (co mocno niepewne). Myśl, że "separacja" nie może istnieć bez "współżycia płciowego z nowym partnerem" - wydaje się chybiona. Podobnie jak domysły, że chodzi o to, żeby "dzieci bez ojca" lgnęły do księży. (Mniejsza już z tym, że wcale tak bardzo nie lgną, jak to mogą różni przedstawiać.)
anonim2015.10.7 9:50
Ad bielzz. Przecież już są "dzieci z nieważnych związków", więc po co pisać, że dopiero "będą". A niektóre będą z "ważnych", jak i teraz są. Zdaje się, że po nakazanym przyspieszaniu spraw o orzeczeniu "nieważności małżeństwa", istotnie więcej pojawi się rozw... , jakich tam "rozwodników" (broń Panie Boże) - ludzi bezżennych świeżo zupełnie (poprzednio błędnie ocenianych jako małżonków). To będzie wskazywać, jak łatwo się pomylić, że coś było "sakramentem", gdy było tylko jego pozorem. Pomimo obecności "duchowieństwa" i całej rozwiniętej obrzędowości, i "poświadczania" obecności przy obrzędzie istot duchowych...
anonim2015.10.7 9:56
Rozwodnicy w nowych związkach to jest prawie 1/3 PiS-u! Rozwiązanie musi się znaleźć!
anonim2015.10.7 10:14
Co zrobi Synod z rozwodnikami w nowych związkach to jeszcze nie wiemy. Jedno jest pewne, Fronda trzyma w zanadrzu ekskomunikę dla Franciszka. Nie wiemy tylko czy frondziści mają już nazwisko antypapieża.
anonim2015.10.7 11:44
No, nie fałszujcie. Nie chodzi o "cudzołóstwo dla dobra dzieci". Chodzi raczej o wspólne trwanie przy dzieciach. Może to owocować niebezpieczeństwem grzechu cudzołóstwa, ale to druga sprawa. W stałym niebezpieczeństwie cudzołóstwa znajduje się wielu ludzi, niezależnie od "ponownego związku".
anonim2015.10.7 14:17
Ad Atimeres. Jak to "nie fałszujcie"? Sam/a niech "nie fałszuje". Była wypowiedź: "Do Komunii świętej mogłaby na przykład zostać dopuszczona kobieta, która ... zawarła nowy związek dla dobra wychowywanych przez siebie dzieci" pod pewnymi wymogami. "Zawarła nowy związek", to zapewne znaczy - współżyje w nim z kimś innym niż z mężem poprzedniego, kościelnego, związku. Nie było mowy o unieważnieniu kościelnym poprzedniego małżeństwa, bo to jest sprawa jasna i o nią nie ma sporu.