Co naprawdę mówiła Mosbacher o wolności mediów? - zdjęcie
27.11.18, 12:50

Co naprawdę mówiła Mosbacher o wolności mediów?

Nie milkną echa głośnego wystąpienia ambasador USA Georgette Mosbacher przed członkami Zespołu Parlamentarnego Polska-Stany Zjednoczone. Uwagę obserwatorów i komentatorów życia publicznego przyciągają słowa ambasador dotyczące wolności mediów w Polsce. Portal wpolityce.pl przedstawił stenogram z tego wystąpienia. Mosbacher rzeczywiście mówiła o wolności mediów, stwierdzając jednak tylko, że jeżeli Polska chciałaby jakoś ją ograniczyć, to reakcja Kongresu będzie oczywista.

,,Myślę, że powinniście Państwo być tego świadomi, bo dużo słyszę o tym. Jeżeli miałabym wymienić tylko jedną rzecz jeżeli chodzi o kongres amerykański, miałby co to czego kongres się zgadzać w zupełności i demokraci i republikanie to na pewno jest to wolność prasy. I naprawdę trudno to przecenić'' - mówiła Mosbacher według wpolityce.pl.

,,W tej chwili Kongres w Stanach Zjednoczonych jest bardzo pozytywnie nastawiony do Polski. I republikanie i demokraci bardzo chętnie pomagają Polsce. Bo wiedzą, że Polska jest bardzo ważnym sojusznikiem. Ale to się wszystko może posypać, bo jeśli chodzi o wolność prasy to tu wszystko jest czarno-białe w Stanach. I mówię to Państwo dlatego, że słyszę o tym ciągle - dodawała.

,,Jeżeli chodzi o wolność prasy, nie pomogę wam. Wiem, że kongres nie będzie tolerował takich rzeczy. To tylko, żebyście mieli świadomość. Nie mogę tutaj nic pomóc, powiedziała, że będę mówiła prawdę i taka jest prawda. Jeżeli będzie jakakolwiek ustawa jeżeli będzie tego dotyczyła nie będę w stanie nic zrobić'' - powiedziała dosłownie ambasador Mosbacher.

Jak dodawała, ,,może zrobić dużo'', ale w tym wypadku prosi, by ,,do niej nie dzwonić'', bo tego nie załatwi.
Według Mosbacher nie jest żadnym problemem, że media są w obcych rękach; na tym polega jej zdaniem wolność prasy. Mosbacher zachęcała też, by ,,znaleźć inny sposób komunikacji''. ,,Zostawcie to w spokoju'' - mówiła.

Jak z tego wynika, słowa ambasador nie były być może specjalnie ostre, nie mniej jednak trudno nie mówić tu o swoistej groźbie i wskazaniach, co należy czynić, a co nie.

bb/wpolityce.pl