- To jest dar od Pana poprzez Jego świętą Matkę – powiedział w Radiu Watykańskim biskup Nolé, który był przewodnikiem pielgrzymki.
Pięćdziesięciolatka pochodząca z diecezji Tursi-Lagonegro na południu Włoch była do tej pory leczona w szpitalu „Le Molinette” w Turynie. Cierpiała na stwardnienie zanikowe boczne. Zaczęła chodzić w sposób medycznie niewytłumaczalny.
24 sierpnia Raco zgłosiła się do swojego lekarza prowadzącego prof. Chiò. - Z punktu widzenia literatury medycznej nigdy nie było przypadków cofnięcia się choroby. Można powiedzieć, że jest to wydarzenie nadzwyczajne – zadeklarował lekarz.
Mimo że medyk był bardzo zdumiony, nie zarządził przerwania terapii i wysłał Raco na dodatkowe badania. - Oboje byliśmy wzruszeni – opowiadała po wizycie szczęśliwa Włoszka.
Chiò przesłał biskupowi pełną dokumentację dotyczącą kobiety i poinformował o niewytłumaczalnej zmianie medycznej biuro w Lourdes, które ma przeanalizować problem nie tylko z punktu widzenia medycznego, ale również teologicznego.
Dzień później w dzienniku „Avvenire” uzdrowiona opowiadała, że w Lourdes nie prosiła o cud. - Prosiłam Maryję, by mi dała siły na przeżycie każdej chwili, która mi została, z godnością – deklaruje i zaznacza, że szczególnie nią wstrząsnęły sprawy Piergiorgio Welby i de Eluany Englaro, którym zaprzestano podawać pożywienia. - Modliłam się, aby mi się to nie przytrafiło, jak również za małą dziewczynkę z mojego miasteczka, która cierpi na to samo co ja.
- Trzy panie pomagały mi wchodzić do wody, następnie dwie z nich oddaliły się a ta jedna, która ze mną została i pomagała mi. W pewnym momencie była czymś zajęta, poczułam wtedy obecność kogoś, kto trzymał mnie za szyję. Spróbowałam się odwrócić, ale nie było nikogo. Poczułam wielki ból w nogach, a następnie ulgę. To w tym momencie usłyszałam po swojej lewej stronie piękny, delikatny, czuły i łagodny kobiecy głos. Nigdy wcześniej nie słyszałam czegoś podobnego. Sam fakt słyszenia tego głosu przynosił mi fizyczną ulgę. Mówiła ona do mnie: „Nie bój się, nie bój się!”, ale trzęsłam się i tak bardzo się bałam tym bardziej, że jedyna słyszałam ten głos.
Uzdrowiona Włoszka nie opowiedziała o zdarzeniu nawet swojemu mężowi. Wkrótce po pielgrzymce ponownie usłyszała głos. - Siedziałam na kanapie, mój mąż był kilka metrów ode mnie. Wtedy na nowo usłyszałam ten głos, co w Lourdes: „Zawołaj go, powiedz mu, zawołaj go!”. Powiedziałam do siebie: „Ale co ja mam mu powiedzieć?”. Usłyszałam ponownie: „Zawołaj swojego męża i mu opowiedz!” - wspomina. Wtedy zawołała swojego męża Antonio, wstała i zrobiła kilka kroków. - Mąż nie wierzył własnym oczom - relacjonuje.
Po tym, co się wydarzyło Raco chce wrócić do Lourdes, ale jako wolontariuszka. Aby pomagać chorym, "tak jak inni jej pomagali".
Biskup podkreśla, że uzdrowienie wielu utwierdziło w wierze oraz obudziło letnich i apatycznych. Jego zdaniem, ludzie chorzy zobaczyli, że ktoś doświadczył cudu, o który wcale nie prosił.
Sprawa uzdrowienia Włoszki czekać teraz będzie na oficjalne potwierdzenie cudu przez biuro medyczne w Lourdes. A biuro to wcale nie spieszy się z takimi decyzjami.
W czwartek 27 sierpnia ogłoszono w Lourdes oficjalne 67 uzdrowienie od czasu Objawień. Zbadanie sprawy Anny Santaniello zajęło Kościołowi prawie 60 lat.
Objawienia w Lourdes miały miejsce w 1858 roku. Maryja ukazywała się małej dziewczynce Bernadecie Soubirou. Rok później profesor Vergez z fakultetu medycznego w Montpellier jest wyznaczony na „kontrolowanie” uzdrowień. Przed 1862 roku zostało uznanych sześć uzdrowień, co przyczyniło się mi.in do uznania autentyczności Objawień. Od 1905 roku pod auspicjami Kościoła działa specjalne biuro medyczne, w którym całą dobę dyżuruje lekarz.
19 sierpnia 1952 roku 41-letnia również Włoszka Anna Santaniello została uzdrowiona po kąpieli w basenach sanktuarium, podczas letniej pielgrzymki. Urodzona w 1911 roku Santaniello cierpiała na chorobę serca w wyniku rozległego reumatyzmu stawowego. Choroba Bouillaud'a powodowała m.in., że miała ogromne trudności w mówieniu, silne kryzysy astmy i nie mogła chodzić.
MaRo/Zenit.org
Zobacz także:
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

