Br. Marcin Radomski dla Fronda.pl: Co łączy św. Franciszka z Asyżu, papieża Franciszka i Kiko?  - zdjęcie
02.01.14, 16:58Od lewj: św.Franciszek (Fot.Wikipedia), Papież Franciszek (fot.Presidência da Republica/Roberto Stuckert Filho/Wikipedia) i Kiko Arguello (fot. http://www.camminoneocatecumenale.it)

Br. Marcin Radomski dla Fronda.pl: Co łączy św. Franciszka z Asyżu, papieża Franciszka i Kiko?

53

Co łączy Papieża Franciszko i Kiko? Czy św. Franciszek, gdyby żył dziś, byłby inicjatorem Drogi Neokatechumenalnej? Takie myśli mnie nachodziły, kiedy czytałem wywiad z Inicjatorem Drogi przeprowadzony 26 grudnia przez Salvatore Cernuzio dla zenit.org.

Pierwszego lutego 2014 roku w Auli Pawła VI papież Franciszek dokona posłania rodzin na misje ad gentes. „Ten papież pozostawia mnie bez słowa!" - mówi Kiko. „Jest zaskakującym człowiekiem i jego charyzmat jest genialny. Pierwszą rzeczą, którą powiedział mi, kiedy go poznałam było: Jakiego wspaniałego bałaganu dokonałeś w Kościele! Musisz nadal to kontynuować. Na prywatnej audiencji we wrześniu powiedziałem mu: Ojcze, jestem grzesznikiem, a on odpowiedział: Tak więc jest nas dwóch: ty i ja! I dodał: Odwagi Kiko, jesteś odpowiedzialny za ważny charyzmat, szanuję każdą twoją decyzję. Byłem bardzo poruszony tymi słowami Ojca Świętego, jak i jego miłością do najsłabszych, jego uporem w "wychodzeniu na zewnątrz, aby pomagać i zwracać uwagę na ubogich, chorych i starszych ludzi. Bóg mówi do Kościoła przez tych ludzi. Co więcej, czuję się bardzo zjednoczony z Ojcem Świętym, ponieważ wybrał imię na cześć świętego Franciszka z Asyżu, świętego, z który zawsze byłem związany. W slumsach Madrytu, chciałem przejść się z Biblią, gitarą, wizerunkiem Chrystusa i Najświętszej Maryi Panny oraz portretem św Franciszka, namalowanym przez Cimabue. Franciszek był zawsze blisko mnie i jest moim "opiekunem", cieszę się, że papież wybrał go również jako "patrona". Wreszcie, bardzo cenię fakt, że papież atakuje klerykalizm i promuje rolę świeckich w Kościele. Modlę się za niego, za jego misję, i za to aby mógł znieść krytykę, która na niego spada. Jest wielu ludzi, którzy skarżą się, że papież Franciszek "desakralizuje" postać Ojca Świętego i tak dalej. Bóg mu pomoże i Najświętsza Dziewica da mu siłę”.

Słowa, które poruszają serce. Może jestem zbyt patetyczny w ocenie, ale czytając to miałem wrażenie, że to spotkanie dwóch współczesnych Franciszków, zafascynowanych Dobrą Nowiną o Jezusie Chrystusie. Gdyby Biedaczyna z Asyżu żył dzisiaj, czy byłby inicjatorem Drogi Neokatechumenalnej? Niewątpliwie są to rozważania na poziomie teologicznej fikcji. Nie sposób jednak nie mieć wrażenia, że zarówno Papież, jak i Założyciel Drogi, mają wiele wspólnego ze św. Franciszkiem z Asyżu.

Kiko, zapytany co motywuje rodziny do poświęcenia się misjom, odpowiada: „Pochodzi to z chrześcijańskiej inicjacji. Ważne jest, aby przynieść itinerarium inicjacji chrześcijańskiej we wszystkich parafiach, sadzenie nasion naszego chrztu, tak aby nowym człowiek mógł się narodzić. Święty Paweł mówi, że Chrystus umarł za wszystkich, a więc człowiek nie może już żyć dla siebie. Potępienie człowieka polega na oddzieleniu się od Boga przez grzech pierworodny, który zobowiązuje go do życia dla siebie. Człowiek odnajduje szczęście tylko, kiedy "ja" jest spełnione, a jednak pozostaje niedosyt, bo nie może dać siebie samego, nie może kochać tak, jak Chrystus nas umiłował, oddając swoje życie na krzyżu. Dlatego te rodziny, dzięki drodze inicjacji chrześcijańskiej, dzięki wspólnocie, która ich podtrzymuje, katechezom, dzięki Słowu Bożemu, pogłębiają swoją wiarę i zaczynają sobie uświadamiać, że Bóg wzbudza w nich chęć „opuszczenia” , aby dać siebie samych, to wielka rzecz”.

Nie trudno zauważyć w tej wypowiedzi ducha franciszkańskiego, koherentnego z duchem i nauczaniem Kościoła. Wiara, która rodzi się ze słuchania Słowa we wspólnocie, która rodzi brata do gotowości oddania swojego życia za drugiego. Duch ewangeliczny, który był bardzo charakterystyczny dla pierwszych wspólnot franciszkańskich. Pierwszego lutego papież Franciszek dokona posłania rodzin na misje ad gentes. Na pytanie, co to są za rodziny, Argüello odpowiada: „Prawie wszystkie pochodzą z Europy, większość z Włoch i Hiszpanii. Są to młode rodziny, z wieloma małymi dziećmi, które pojadą na misję do krajów Azji i Afryki, lub Europy, które są całkowicie zsekularyzowane, gdzie nie ma obecności Kościoła (Austria, Bułgaria, Dania, Estonia, Finlandia i Łotwa). W sumie istnieje około 40 misji ad gentes. Każda z nich składa się z 4 rodzin, kapłana i socjusza, który mu towarzyszy, który jest zwykle osobą świecką lub klerykiem. W misji są także starsze kobiety, które przyczyniają się do ewangelizacji, a także trzy młode kobiety, które bez żadnego specjalnego ślubu, w wolności poświęcają się, aby pomóc rodzinom opiekować się małymi dziećmi. Jezus Chrystus powiedział: Miłujcie się wzajemnie, jak Ja was umiłowałem, a w ten sposób ludzie poznają, że jesteście moimi uczniami. To się realizuje we wspólnotach i wstrząsa światem. Ludzie widzą tą miłość, są nią dotknięci i chcą kochać tak samo. Robimy katechezy w domach nieochrzczonych, którzy są zafascynowani takim świadectwem i chcą oddychać tym ewangelicznym powietrzem. Jest to nowa forma ewangelizacji. Zaczyna się od miłości...” .

Na pytanie związane z nadziejami, jakie wiąże z dniem pierwszego lutego, Inicjator Drogi odpowiada: „Mam nadzieję przedstawić papieżowi dzieło jakiego dokonuje Bóg na Drodze. To jest dzieło Boga. Nie moje ani nikogo innego. Audiencja będzie ważną okazją również do tego, aby Ojciec Święty zapoznał się z rodzinami na misji, jak to działo się już za poprzednich papieży, którzy wysłali ponad 1000 rodzin. Nasz charyzmat nigdy nie może być oddzielony od Następcy Piotra, bo nie przetrwa…".

To ostatnie zdanie bardzo mocno przypomina duchowość św. Franciszka z Asyżu, jego miłości i posłuszeństwo Kościołowi. Bez tego żaden charyzmat nie przetrwa... Papież Franciszek w Adhortacjii Evangelii Gaudium w numerze 164 pisze: „Odkryliśmy, że także w katechezie rolę fundamentalną odgrywa pierwsze przepowiadanie lub «kerygma», która powinna zajmować centralne miejsce w działalności ewangelizacyjnej i w każdej próbie odnowy Kościoła. Kerygma jest trynitarna. Jest ogniem Ducha udzielającego się pod postacią języków i sprawiającego, że wierzymy w Jezusa Chrystusa, który przez swą śmierć i zmartwychwstanie objawia nam i komunikuje nieskończone miłosierdzie Ojca. W ustach katechety nieustannie rozbrzmiewa pierwsze orędzie: «Jezus Chrystus cię kocha, dał swoje życie, aby cię zbawić, a teraz jest żywy u twego boku codziennie, aby cię oświecić, umocnić i wyzwolić». Gdy mówimy, że to orędzie jest «pierwsze», nie oznacza to, że jest na początku, a potem się o nim zapomina albo zastępuje się je innymi treściami, które je przewyższają. Jest pierwszym w sensie jakościowym, ponieważ jest głównym orędziem, tym, do którego trzeba stale powracać i słuchać na różne sposoby i które trzeba stale głosić podczas katechezy w tej czy innej formie, na wszystkich jej etapach”.

Kiko w udzielonym wywiadzie w takich słowach odnosi się do przytoczonego fragmentu Adhortacji: „Ten fragment fascynuje mnie, bo jak wiele osób wie, w zeszłym roku opublikowałem książkę zatytułowaną "Kerygmat". Sławo to stosowane jest przez św Pawła, gdy ogłasza, że Bóg chce zbawić świat przez głupstwo głoszenia. Apostoł napisał w języku greckim, a zamiast "nauczanie", używa słowa "Kerygmat". Chrześcijaństwo to przede wszystkim Dobra Nowina, która realizowana jest, gdy jest akceptowana, przyjmowana. To, co Papież mówi w adhortacji apostolskiej - katecheta zawsze musi głosić Kerygmat - odbywa się od początku na Drodze. Kiedy odwiedzamy wspólnotę lub ludzi, których spotykamy zawsze głosimy im miłość Chrystusa. Ponieważ wszyscy jesteśmy grzesznikami i wszyscy potrzebują stałego nawrócenia i głoszenia Ewangelii”.

Br. Marcin Radomski OFMCap

*Br. Marcin korzystał z wywiadu "Courage Kiko, Continue This Mission!" autorstwa Salvatore Cernuzio (można go znaleźć TUTAJ

Not. MBW

 

Komentarze (53):

anonim2014.01.2 17:16
Neokatechumenat: piszą, że są w jedności z Kościołem , a jednak odciągają ludzi od swoich parafii , swoje zbory organizują w salkach. Św. Franciszek odprawiał mszę Świętą z największą czcią z celebracją , używał złotych naczyń liturgicznych w Neokatechumenacie używają żydowskich menor , Komunię przyjmują na siedząco w ławkach (po fali krytyki zmienili na stojąco), rozrzucając pod buciory okruszki chleba, czyli ciało Pana Jezusa. Cóż się dzieję z Frondą bez p. Terlikowskiego? Panie Terlikowski troszkę cenzury bo zaczynacie promować modernizm i herezję!
anonim2014.01.2 17:33
Co Marcin Radomski OFMCap wie o Neo... ? ile lat był związany z Neo... ? Trzeba być kilkanaście lat w Neo... żeby mieć pojęcie o tym co naprawdę się tam się dzieje.
anonim2014.01.2 17:43
Co mam kiko neon czy bergoglio modernista ze św. Franciszkiem. Neonów trzeba zlikwidować,gdyż to heretycy. A bergoglio tylko im klaszczę
anonim2014.01.2 18:05
Pięknie to napisane, ale DN omijam z daleka. Nie mam żadnego zaufania do nich.
anonim2014.01.2 18:06
http://www.konserwatyzm.pl/artykul/3493/droga-neokatechumenalna---jawna-herezja http://www.antyk.org.pl/wiara/neokatechumenat.htm http://www.bibula.com/?p=69013 http://lubimyczytac.pl/ksiazka/167085/czy-droga-neokatechumenatu-jest-prawowierna
anonim2014.01.2 18:30
Ludzie, którzy źle wypowiadają się o Drodze Neokatechumenalnej to osoby, które mają złą wolę. Wiele jest ruchów dla dzieci, młodzieży, a nic poważnego dla dorosłych - na tą potrzebę odpowiada Droga - ewangelizacja dorosłych to jest to czego bardzo potrzeba - zwłaszcza w Polsce.
anonim2014.01.2 18:37
Sekty należy zwalczać, a nie wspierać, kardynale „Buongiorno”...
anonim2014.01.2 18:42
A kto to jest ten Kiko?
anonim2014.01.2 18:53
"To ostatnie zdanie bardzo mocno przypomina duchowość św. Franciszka z Asyżu, jego miłości i posłuszeństwo Kościołowi." hue hue hue rozumiem, ze kikowcy zaczeli byc posluszni ksiegom liturgicznym, OWMR, samemu Mszalowi, a takze innym przepisom liturgicznym. hue hue hue....
anonim2014.01.2 19:32
"Jakiego wspaniałego bałaganu dokonałeś w Kościele! Musisz nadal to kontynuować." Co tu jeszcze komentować?
anonim2014.01.2 19:34
"A kto to jest ten Kiko?" Były napastnik Athletico Madryt?
anonim2014.01.2 19:37
A tak na poważnie to bardzo słabo się na tym znam z jednej strony zakonnik mówi ,że Kiko jest ok. a niżej w komentarzach ,że heretyk z trzeciej u Ratzingera czytałem ,że neokatechumenat jest zgodny z katolicyzmem .
anonim2014.01.2 20:27
"Jakiego wspaniałego bałaganu dokonałeś w Kościele! Musisz nadal to kontynuować." - nie wierzę, że tak powiedział. Tak powiedzieć mógł tylko szatan.
anonim2014.01.2 20:49
Kiko jestzałożyciel Drogi Neokatechumenalnej , a ja jestemczłonkiem sposób . Odkąd dołączył , mam rozumieć chrześcijaństwo lepiej , i umocniły moją wiarę . Dowiedziałem się, że bez względu na to , jak bardzo grzech , Bóg zawsze będzie kochał mnie takiego, jakim jestem , i że powinienem starać się akceptować swoje życie , jak to jest . Dowiedziałem się, że to nie wystarczy kochać tych, które mnie kochają , ale przebaczać i kochać nie kto zrobił mnie źle . Dowiedziałem się, żekrzyż , który noszę w moim życiu nie jest ciężarem , leczdrogą do zbawienia . Ja nigdy nie czułem się prawdziwy pokój i szczęście , gdybym nie stać się członkiem sposób . Mam jeszcze długą drogę do przebycia , i wiem , że nigdy nie będzie idealny , ale jestem gotów oddać się Bogu , i robić, co chce ze mnie. Modlę się , że daje mi odwagę i siłę , aby nie dać mi łatwego życia . Tak więc, moi bracia i siostry , niech nie być wśród nas nienawiści , ale miłości, jak Jezus chce od nas . Modlę się za wszystkich dobrego samopoczucia , i że też znajdzie swoją drogę do Boga .
anonim2014.01.2 20:54
Kiko is the founder of the neocatechumenal way, and I am a member of the way. Ever since I joined, I have understood christianity better, and I have strengthened my faith. I learnt that no matter how much I sin, God will always love me the way I am, and that I should try harder in accepting my life as it is. I have learnt that it is not enough to love the ones that love me, but to forgive and love does who did me wrong. I have learnt that the cross that I carry in my life is not a burden, but the way to salvation. I would have never felt true peace and happiness, had I not become a member of the way. I still have a long way to go, and I know that I will never be perfect, but I am ready to give myself to God, and to do whatever he wishes of me. I pray that he gives me courage and strength, not to give me an easy life. So my brothers and sisters, let there not be hate amongst us, but love, as Jesus wishes of us. I pray for all your wellbeing, and that you too will find your own road to God.
anonim2014.01.2 21:08
Takie populistyczne gadanie. Papież co innego, Kiko co innego, a św. Franciszek, to juz zupełnie co innego.
anonim2014.01.2 21:52
już wstęp ocieka wazeliną ...
anonim2014.01.2 21:52
Kikony to sekta.
anonim2014.01.2 21:54
kerygnioty odprotestanckie ... to już nie głoszenie pełnej wiary katolickiej tylko selekcja?
anonim2014.01.2 22:24
@AdonaiElohenu The most dangerous thing in that case is when the sin is accepted by ourselfs... That's isn't right way in my opinion. Right way shouldn't be accepted sin but rather fight with our tendency to wrong doing and try to be better... Maybe the reason why "cross" isn't a burden for You is that You stopped toting YOUR CROSS... God will judge as by faith and our deeds- not only faith...
anonim2014.01.2 22:32
Słowo "bałagan w KK" oznacza "poruszenie", które sprawia Duch Święty, aż wstyd to tłumaczyć katolikom... takiego samego bałaganu dokonał św. Franciszek - dziwne, że nikt go nie nazywa tu heretykiem - przecież się rozebrał do naga i wyrzekł swego rodzonego ojca... to dopiero "bałagan"...
anonim2014.01.2 22:40
@Pagob bałagan=jest OK, a homoseksualizm=nieuporzadkowany=zly. seems logic "Kto chce iść za Mną, niech zaprze się SAMEGO SIEBIE" i tutaj św. Franciszek OK, ale jak to sie ma z kikowym bądź sobą, to ja już nie wiem. EOT.
anonim2014.01.2 23:05
@halik: żeby wiedzieć, jakiego konkretnie słowa użył papież, trzeba znać hiszpański... ale nie trzeba od razu przypisywać papieżowi złych intencji - takiego samego "bałaganu" narobił Duch Święty w Wieczerniku jak i w Dniu Pięćdziesiątnicy, kiedy ludzie mieli Apostołów za pijanych... jeśli nie znacie całego kontekstu wypowiedzi, możecie snuć tu jedynie swoje filozofie i bić pianę... ... skoro uważasz, że Franciszek jest ok, to "zaprzyj się siebie", idź do biskupa miejsca (wcześniej sprzedaj majątek swemu ojcu i rozdaj ubogim), potem rozbierz się przed nim do naga i powiedz, że już nie chcesz nic od swego ojca... powodzenia...
anonim2014.01.2 23:27
@Pagob Jeśli ty znasz hiszpański i wiesz jakiego słowa użył papież, to napisz. Jeśli nie wiesz, to nie pierdziel nam tutaj kocopałów. Bałagan = nieporządek. Amen.
anonim2014.01.2 23:38
Mówisz - masz: "lio" ... mało coś kumasz, chłopie, nie zaprzeczam, że bałagan = nieporządek; tłumaczę myśl papieża: "Boży bałagan"
anonim2014.01.2 23:44
Ja rozumiem, że Drogi można po prostu nie lubieć, bo się jej nie zna, albo się zna i po prostu nie pasuje. Można nie lubieć Kiko, bo się go nie zna, albo się go zna i nikt go nie każe lubić. Ale pisanie kardynale „Buongiorno” jest po prostu prostactwem najwyższych lotów i świadczy o jednym, że nie zna się tak na prawdę samego siebie, albo ma się tak głęboko mylne przekonanie o sobie samym, które popycha do takiej zgryźliwości która cnotą na pewno nie jest. Jeśli chodzi o "bałagan". Tak to dobre określenie. Bo chodzi o Boży bałagan który przywraca to co jest istotą Katolickości. Ja zdarłem sobie i klawiaturę swego czasu na Frondzie i nerwy tłumacząc i broniąc Drogi. Największym odkryciem jest to, że od gadania nikomu nic nie przetłumaczyłem co najwyżej rodziły się napięcia i niesmak. Jesli to dzieło Boże to cóż żadne ujadanie temu nie zaszkodzi,chyba ujadacze sobie samym robią krzywdę. Można też nie rozumieć papieża, ale nie rozumiem, czy żeby uzasadnić swoje obawy potrzeba pisać "kikoni" (?) albo przekręcać nazwisko papieża? (to to wam daje matka Kościół? Tego was matka Kościół naucza rozmiłowani w jej tradycji? ... hipokryci.) Pisanie felietonów o Drodze również mija się z celem, już sa fakt, że w artykule jest mowa o 1000 rodzi które wyruszyły w świat posłane przez poprzednich papieży jest zupełnie nie zrozuiałe przez ujadających świadczy o ich ignorancji. Jak zawsze pozdrawiam Polipida3 głównego parodianta katolicyzmu w internecie oraz Credo (szczerze pozdrawiam i żal czytać jak wyśmiewasz papieża, boś biedak... ja też biedak jestem, ale staram się to widzieć, trzymaj się.)
anonim2014.01.3 0:00
a propos bałaganu... taki sam bałagan zrobił Św Jan od Krzyża u trzewiczkowych, taki sam bałagan zrobił Ksiądz Bosko, taki sam bałagan zrobił Św Franciszek z Asyżu, taki sam bałagan zrobił Św Paweł od Krzyża - którego nazywano wywrotowcem przez miejscowych biskupów, bo wzywał wszystkich do nawrócenia. ... Nikt nikogo na Drogę nie pcha, nie chcesz nie idź tam, a jak masz jeden z drugim tak prostolijny obraz świata, że Droga to ZUO przez wielkie Z, to i sam Chrystus Ci tego nie wyperswaduje, więc tym bardziej, żaden nawiedzony bądź nienawiedzony neofita tego nie zrobi... ja przez wiele lat bacznie się przyglądam Drodze i ją robię (12/13 lat) natomiast widzę jedno po latach. Każdy powienien być wdzięczny za to, że jest w Kościele, czy to w takiej jego rzeczywistości, czy innej, ale jeśli ktoś kocha Kościół i kocha tradycję, to wie jedno zgłębiając czego naucza tradycja, na pewno nie uczy wylewania żółci w internecie, na pewno nie uczy przekręcania, przedrzeźniania, i takiej zajadliwości czy to ze strony jednej czy drugiej,... być może przyjdzie czas (tego nie wie nikt), że trzeba będzie "podstawić gardło pod miecz, albo pójść do więzienia, za bycie synem Matki którą jest Kościół. Nikt nie będzie pytał o frakcje uwierzcie mi, to akurat wewnętrzne napięcia z których na pewno cieszy się diabeł. Nie mówię o róznicach, ale że diabelskie jest uważanie "różnorodności" za brak jedności. Oby nam wszystkim wiary w dzień "krzyża" starczyło, a póki co codzienność jest najlepszym uświęceniem, a od siedzenia na Frondelku można wrzodów na dupie dostać i zgagi. Więc... dajcie sobie siana... ja sobie dałem, szkoda życia...
anonim2014.01.3 0:07
taki tam niesistotny szczegół... " „Prawie wszystkie pochodzą z Europy, większość z Włoch i Hiszpanii. Są to młode rodziny, z wieloma małymi dziećmi, które pojadą na misję do krajów Azji i Afryki, lub Europy, które są całkowicie zsekularyzowane, gdzie nie ma obecności Kościoła (Austria, Bułgaria, Dania, Estonia, Finlandia i Łotwa). W sumie istnieje około 40 misji ad gentes. Każda z nich składa się z 4 rodzin, kapłana i socjusza, który mu towarzyszy, który jest zwykle osobą świecką lub klerykiem. W misji są także starsze kobiety, które przyczyniają się do ewangelizacji, a także trzy młode kobiety, które bez żadnego specjalnego ślubu, w wolności poświęcają się, aby pomóc rodzinom opiekować się małymi dziećmi. Jezus Chrystus powiedział: Miłujcie się wzajemnie, jak Ja was umiłowałem, a w ten sposób ludzie poznają, że jesteście moimi uczniami. To się realizuje we wspólnotach i wstrząsa światem. Ludzie widzą tą miłość, są nią dotknięci i chcą kochać tak samo. Robimy katechezy w domach nieochrzczonych, którzy są zafascynowani takim świadectwem i chcą oddychać tym ewangelicznym powietrzem. Jest to nowa forma ewangelizacji. Zaczyna się od miłości...” ."
anonim2014.01.3 0:08
Gdyby z wypowiedziami Franciszka bylo wszystko w porzadku, to co chwile nie musialby ich komentowac i tlumaczyc, ani Prefekt Kongregacji Nauki Wiary ani rzecznik Watykanu[papiez, to nie ksiadz na ambonie w jakims wygwizdowie i jak palnie cos na kazaniu, to polowa ludzi i tak nie uwaza i spi, a reszta za dwa tygodnie i tak zapomni;papiez-zwalszcza tak medialny, czy wrecz bozek dzisiejszych mediow, powinien uwazac co, ale przede wszystkim JAK mowi]. Daleki jestem od przypisywanie JŚ zlych zamiarow. Uwazam po prostu, ze te Jego "wpadki" sa na tyle czeste, ze jezeli nie sa zalozone i celowe, to ktos[ja osobiscie widze tutaj abp. Muller'a, jako Prefekt KNW, wydaje sie najbardziej odpowiednia osoba] powinien wziac papieza na strone i powiedziec wprost, ze te jego improwizowane wypowiedzi sa bardzo niepokojace [eufemiz]. Taka czerwona lampka zapalila sie dla mnie, kiedy pojawil sie jakis Matuesz wajche przeloz i nagle z nielubianego, opluwanego i wysmiewanego pancernego kardynala....puff...swiat krzyknal "chwala Fanciszkowi". A za chwile czytasz: "Gdybyście byli ze świata, świat by was miłował jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi. ".Jasne, czy to jego wina, ze swiat sie nim zachwyca? I ta lampka tak gdzies z tylu glowy mruga, ale nie wiem, czy to papiez(w co nie wierze i niechce wierzyc), czy rzeczywiscie pojawil sie mateusz-wajche przeloz, ktory chce wbic klin pomiedzy nas-katolikow, a Jego Świątobliwość Franciszka. A teraz przyszla mi do glowy jeszcze trzecia mozliwosc, a mianowicie dopust bozy, jakiegos rodzaju sprawdzian na wiernosc Kosciolowi, zwlaszcza dla nas Polakow - Polonia semper Fidelis. Co do podazania za przykladem sw. Franciszka, jak da Bóg i mądrość, i rozeznanie, to kto wie. Rownie dobrze, moge powiedziec, skoro papiez chce nasladowac sw. Franciszka, to niech slucha jego wskazowek co do liturgi i paramentow.
anonim2014.01.3 0:18
@Pagob A gdzie się pojawiło "Boży bałagan"? Znalazł się następny, co to musi tłumaczyć papieża.
anonim2014.01.3 0:21
gdy ze słuchającymi było wszystko w porządku to by nie musiał tłumaczyć, a skoro są tacy w Kościele którzy od tego są by wypowiedzi tłumaczyć to jest to raczej powód do radości, że Kościół jest żywy i od tego właśnie są. Tam lampka z tyłu głowy która rodzi wątpliwości to nie jest dobry doradca...
anonim2014.01.3 0:23
@Credo, no widzisz jak ktoś jest ztwardziały to i oczywiste oczywistości trzeba mu tłumaczyć, bo jak ktoś posiada tyle złej woli, że interpretuje przewrotnie... to nie wina mówiącego wtedy. Tak szczerze, co nie?
anonim2014.01.3 0:24
Czyli wykluczyles mi jedna mozliwosc, ja wykuczam druga o celowosci dzialania papieza i zostaje dopust bozy.deal.
anonim2014.01.3 0:26
@Halik :) deal
anonim2014.01.3 0:27
@LoveDeathLife Papież wita wiernych zgromadzonych na placu św, Piotra tradycyjnym katolickim pozdrowieniem: buongiorno! Wybacz ale przydomek „kardynał Buongiorno”, to nosi on od lat i to zasłużenie. A ty człowieku zwolnij trochę z tym zarzucaniem innym prostactwa, bo potem znowu będziesz pisał bloga „mea culpa” i po co?
anonim2014.01.3 0:30
@LoveDeathLife Dotąd żadnego papieża nie trzeba było tłumaczyć, więc chyba coś nie tak. Nie zarzucaj innym złej woli, to i tobie nie będą.
anonim2014.01.3 0:30
Tak na koniec bo ztrollowałem wątek już wystarczająco, to w sumie Jezus to był dopiero niezrozumiały. Wyłożył proroków, to że miał się narodzić, tyle historii, a i tak usłyszeli co innego i posądzono go, że cezarowi i Bogu konkurencję robi... problem polega na tym, że pomimo tylu wieków toczy nas ta sama choroba duszy, tylko oczywiście widzimy ją u innych, najlepiej u neonów ją widzą niektórzy... ... dobranoc
anonim2014.01.3 0:32
No i u tradsów oczywiście. Dobranoc
anonim2014.01.3 0:33
@Credo, boś prostak, ja się przyznaję, żem biedak... jesli wyrzucasz mi, że Cię przeprosiłem oficjalnie i używasz tego jako broni, to wybacz, ale wyłącza się z tego świętojebliwego matrixa i schodzę na ziemię, gdzie rzeczywistość jest o wiele trzeźwiejsza niż ta nadymana dyskusja... (zresztą, obiecałem rzadko tu się wychylać i od 2 lat dotrzymuję obietnicy, a czytam codziennie... ) Trzymaj się...
anonim2014.01.3 0:35
tak i neoni u tradsów, a wszyscy na to cierpimy, a Jezus jest Jeden i Duch Święty też jest jeden i Ojciec jest jeden, niewydziedziczajmy się bezczelnie, bo i On tego nie robi nam, a mógłby...
anonim2014.01.3 0:40
@Credo, tak to prawda co piszesz. Moja żona mówi to samo... ;) Dobranoc, dobrej nocy
anonim2014.01.3 0:46
@tomtom I accept myself and my story, not my sins. And the cross is still a burden to me, it was meant to be a burden. What I meant was that I changed the way I look at the cross. But if I try to get rid of it, I will have gotten rid of what is to save me. We all have to accept our cross, by denying it we will be denying God's plan for us. It is obvious that we have to try and be better, but we must realize that we cannot do this on our own, but through prayer and God's help. God will judge us on our capability to love, because only through love can we become closer to each other and God. Peace be with you and your family.
anonim2014.01.3 1:06
@lovedeathlife Are you in the neocatechumenal way aswell? Listen, do not expect people to understand. Remember that we are instruments for the Lord, and that we are to expect persecution. Try your best, and do not worry about the result. You and your family are in my prayer, and I hope that I can be your prayers aswell. Peace be with you brother. Czy jesteś w Drodze Neokatechumenalnej aswell? Słuchaj, nie należy się spodziewać, by ludzie zrozumieli. Pamiętaj, że są to instrumenty dla Pana, i że mamy spodziewać się prześladowań. Staramy się jak najlepiej, a nie martwić się o wynik. Ty i Twoja rodzina jest w mojej modlitwie, i mam nadzieję, że mogę być twoje modlitwy również. Pokój z tobą bracie.
anonim2014.01.3 1:50
Obviously- Love is the way! I think that Lives in accord with God's Commandments isn't possible without true love... Of course we recive God's grace through prayer and by joining to the communion with HIM through participation in St. Sacraments but HE gave us a MIND and FREE WILL... God can help us by the signs but the choice to reject the sin belong to us... That's the best talent which Gods gave us but the biggest responsibility as well... I'm glad that Neocatechumenal Way helps You to understand what the target of human being is! - better this way than none... but in my opinion it isn't the best way... God Bless You! Goodnight.
anonim2014.01.3 11:40
Pewnie, że nie trzeba tłumaczyć papieża: tym, którzy mają "uszy do słuchania"; ale ci, którzy chcą go przyłapać na słowie - niech będą konsekwentni i spróbują się zmierzyć ze swoim Mistrzem i Jego Ewangelią, np. "jeżeli twoje oko jest powodem grzechu, wyłup je..." trzeba te słowa tłumaczyć, czy traktować dosłownie...?
anonim2014.01.3 15:51
@tomtom You can never say unless you try. I am still just in the beginning, and there is so much more that I need to learn. The way works in stages, and I cannot understand why you think that it is not the best way(I hope you can explain this to me). The pope himself is fond of it for it has done so much good, there are thousands of new priests thanks to it, churches and redemptoris mater were built, and the way is helping the conversion in China. The Neocatechumenate movement was launched to assist the Church renew herself in response to Vatican II. I recommend that you start the Way, to give it a try. Through it, I discovered God, and it helped me a lot in my life. Peace be with you!
anonim2014.01.3 19:04
w kwietniu ,jeśli Bóg pozwoli, wybieram się wraz z żoną do szpitala ..myślę , że znowu narobi sporo bałaganu podczas dziesiątego porodu .... i kto wie może Najwyższy przewidział jakąś misję dla nas w Chinach czy Wietnamie ku naszemu nawróceniu .... okazuje się że Słowo Boże robi ogromny bałagan w głowach i życiu grzesznika
anonim2014.01.4 9:27
@AdonaiElohenu, niewiem kim jesteś, ale dziwny jesteś...
anonim2014.01.5 1:07
@LoveDeathLife „@Credo, boś prostak, ja się przyznaję, żem biedak... jesli wyrzucasz mi, że Cię przeprosiłem oficjalnie i używasz tego jako broni, to wybacz, ale wyłącza się z tego świętojebliwego matrixa i schodzę na ziemię...” Chciałem tylko, żebyś nie popełniał tych samych grzechów. Może nie zauważyłeś, ale ja również wtedy Cię przeprosiłem i nie po to, żebyś mnie dziś nazywał prostakiem.
anonim2014.01.5 9:20
"Chciałem tylko, żebyś nie popełniał tych samych grzechów" Dziękuję za troskę, ale uwierz mi, to trochę na wyrost co piszesz, a trochę za mało, ja jestem grzesznikiem, co byś o mnie złego nie napisał, to pewnie okaże się prawdą. Ja każdego dnia odkrywam, że jest ze mną gorzej niż myślałem I CAŁE SZCZĘŚCIE! Bo każdego dnia wołam JEZU ULITUJ SIĘ! A nie, Jezu zobacz jaki jestem wspaniały a jacy inni są źli. Ale pomimo to, właśnie taki oberwaniec jak ja Ciebie upominam: Pisanie o obecnym papieżu w tonie prześmiewczym "bonjuorno" przez kogoś kto jest dzieckiem kościoła, uważam za prostactwo i tyle. to wcale nie oznacza, że co kolwiek o Tobie wiem, po prostu nazwałem cię tak na podstawie tego co mówisz. (Ty wywnioskowałeś, że zadufany w sobie bufon jestem, co jest prawdą - ale trudno mi to odkrywać) Czasami lepiej po prostu się przeprosić, przyjąć na klatę, że ktoś Ci mówi prawdę o Tobie, a nie pudrować trupa, bo jeśli pudrujemy swoje trupy mówiąc, że żyją, chociaż są umarłe, to zmartwychwstanie Chrystusa nie potrzebne nam, skoro sami siebie wskrzeszamy. Ja Ciebie nie znam, ty mnie również,(a to jest tylko internet) wierze, że gorliwy jesteś i dojrzały, dlatego ufam, że mogę sobie pozwolić by otwarcie do Ciebie pisać, do kogoś niezaprawionego bym się tak nie odezwał. Trzymaj się i bez urazy. A za papieża to trzeba się modlić, bo uwierz mi ... mało wiemy, a patrzymy przez szkiełko, w krzywmym zwierciadle internetu i jest ktoś komu zalezy, by podkopać autorytet obecnego papieża. Niebawem będę miał okazję zobaczyć go w Rzymie na spotakniu z Drogą, nie mogę się doczekać...i obiecuję pomodlić się przy grobie Św.Piotra. PAX!
anonim2014.01.5 14:36
@LoveDeathLife Tak, tak, powiedzenie o sobie: jestem grzsznikiem, nie jestem doskonały itd., zaiste zwalnia z odpowiedzialności za słowa. W ten sposób można usprawiedliwić wszystko. A wiesz co najbardziej boli? Wcale nie to, że nazwałeś mnie prostakiem, bo o to nie dbam. Ale oburzenie jakie wywołało w Tobie to, że przywołałem przydomek „kardynał buongiorno”. A nie nie to jest prostactwem. Prostactwem jest witanie wiernych na placu św. Piotra słowami „dzień dobry”. Dzień dobry to mówi pani Zosia w osiedlowym warzywniaku, a nawet szeregowy ksiądz w wiejskiej parafi umie powiedzieć do wiernych „niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!” I co katolik ma odpowiedzieć na takie dzień dobry? Na wieki wieków? A kimże jest papież, że nie wolno mi go skrytykować? Osobą boską? Czy człowiekiem z krwi i kości jak ja albo Ty? Czyż nie jest prostactwem nazwanie przez tegoż papieża katolików przywiązanych do Tradycji – palianami? Mógłbym Ci jeszcze ad hoc wymieniać przyklady prostactwa, ktore u Ciebie pewnie nie wywołują oburzenia, a u mnie (i zapewniam Cię, u wielu katolikow) poza oburzeniem powodują smutek i niesmak. Zamiast tego jarasz się tym, że będziesz miał okazję zobaczyć go w Rzymie. Ja wolę zobzczyć naprawdę pokornego księdza w mojej parafii, ale wiernego Chrystusowi i Kościołowi. Amen.
anonim2014.01.5 21:42
Ja się nie zwalniam z odpowiedzialności, ani nie usprawiedliwiam w ten sposób. Właśnie odwrotnie, przyznaję się, że w dyskusji czy to w czynach jestem człowiekiem który każdego dnia na nowo musi widzieć, że potrzebuje nawrócenia DZIŚ, i tak też będzie jutro... a to obliguje do odpowiedzialności. Ale ty zakładasz u nie złą wolę. Cóż masz prawo. Masz też prawo krytykować kogo chcesz, papieża, księdza, biskupa, wiernych, forumowiczów etc. łącznie z Bogiem. Ja natomiast od kilku lat obserwuję spiralę krytyki i zgorzknienie, które stało się chlebem powszednim dla pewnych ludzi co również staje się usposobieniem serca, a w finalnym wydaniu rozżaleniem, pretensją, ale nie mi to zmieniać. Ja się nie jaram... ja Ci obiecałem modlitwę przy grobie Piotra. Bo akurat nie jadę ogladac papieża tylko spotkac go w innym celu, ale nie będę już Cię zadręczał, dobranoc, znika na czas nie określony. PAX
anonim2014.01.19 2:56
Nie wiem, co by zrobił św. Franciszek gdyby żył współcześnie ale zaryzykuję twierdzenie, że gdyby dziś żył Pan Jezus nie zakładał by Kościoła tylko Drogę. Z całego tego wywiadu bije ten "postmodernistyczny" gen Drogi: dekonstrukcja Kościoła jest odkryciem Prawdy. Więc walczmy z "klerykalizmem", "wyjaśniajmy" strukturę Kościoła archeologicznymi i socjologicznymi hipotezami nazywanymi "wiedzą". Słowem- róbmy bałagan w Kościele. Przygnębił mnie ten artykuł.