Abp Marchetto: Błędem jest dzielenie Kościoła na przed- i po- soborowy - zdjęcie
04.07.13, 13:55Watykan (Fot. MorgueFile)

Abp Marchetto: Błędem jest dzielenie Kościoła na przed- i po- soborowy

7

Bardzo ciekawy wywiad przeprowadził ks. Tomasz Jaklewicz z abp Agostino Marchetto, historykiem Soboru Watykańskiego, działającego poza interpretacjami głównego nurtu, choćby szkoły "bolońskiej"

Prezentujemy kilka ciekawych cytatów:

"Papież Benedykt XVI podkreślał, że jeśli jest reforma, to musi być też jakaś zmiana. Widać tę nowość np. w soborowej deklaracji o wolności religijnej. Protestancki teolog Oscar Culmann mówił już przed soborem, że istnieje tzw. geniusz katolicyzmu, który jest istotny także dla protestantów. Polega on na wierności i ciągłej odnowie. Jeśli mówimy o rozwoju dogmatu, to nie mamy na myśli jakiegoś pęknięcia, ale ciągłość tradycji i ciągłość odnowy."

"Historycznie można powiedzieć: „przed” i „po” soborze, ale nie można tej cezury traktować jako rewolucji, tak jakby narodził się jakiś nowy Kościół. To właśnie akcentował Benedykt XVI i to pozostaje sprawą fundamentalną. Tego samego zdania byli Jan XXIII, Paweł VI, Jan Paweł I i Jan Paweł II. To oznacza, że trzeba zaakceptować tę wizję. Jednak nie jest to stanowisko powszechne."

"To, co podczas soboru zostało wspólnie wypracowane, było przez wielu potraktowane w sposób selektywny, każdy „grał na własną nutę”. Ale Benedykt XVI mocno podkreślał, że właściwy duch soboru wyłania się z jego dokumentów. Daję często przykład z ciałem i duszą. Dusza przynależy do konkretnego jednego ciała, nie wędruje sobie swobodnie. Podobnie jest z soborem. Nie można oddzielać jego ciała, czyli tekstów, od tego, co nazywamy jego duchem."

"Jeśli coś dzieje się po Soborze Watykańskim II, to nie oznacza to, że jest nim spowodowane. Jednak trzeba przyznać, że zafałszowana historia soboru i niewłaściwa jego hermeneutyka wpłynęły na mentalność ludzi, także członków Kościoła. Media akcentowały hermeneutykę zerwania. Nawet dzisiaj, 50 lat po soborze, znajdujemy teksty mówiące o rewolucji soboru. Wydarzenia 1968 roku także oddziaływały na Kościół. Dominująca filozofia relatywizmu spowodowała zasadniczą nieumiejętność przyjęcia Magisterium Kościoła. Tradycjonaliści i postępowcy przyjmują takie samo założenie, że sobór był zerwaniem z tradycją. Różnica jest w tym, że jedni twierdzą, że po soborze trzeba zrobić kolejny krok do przodu, a drudzy, że konieczny jest krok do tyłu, do czasów przedsoborowych."

Całość na wiara.pl

oprac. ToR

Komentarze (7):

anonim2013.07.4 16:59
Gdyby dokumenty Soboru Watykańskiego II były sformułowane jasno i jednoznacznie, tak jak Soboru Trydenckiego, to nie byłoby potrzeby dywagować nad właściwą, czy niewłaściwą hermaneutyką. Tak jednak nie jest i każdy interpretuje dokumenty SVII jak tylko chce i powołuje się na niejasne i wieloznaczne sformułowania, które świadomie tam zamieszczono, aby móc wprowadzać zmiany sprzeczne z katolicyzmem.
anonim2013.07.4 17:21
Czy ktoś wreszcie powie co na prawdę jest w mętnych dokumentach SVII? i czy odwołanie się do autorytetu heretyka protestanta ma nas przekonać o braku nadużyć?
anonim2013.07.4 18:09
Polipid3 - czyżbyś miał problem ze zrozumieniem ducha soboru ?? Trzeba każdego dnia się doskonalić i przybliżać w ten sposób pełnię zrozumienia! Chyba za mało się starasz.
anonim2013.07.4 19:23
Duch soboru według ciebie to duch doskonalenia się ... to nie jest katolicki duch.
anonim2013.07.4 19:24
Podejrzewam że "duch soboru" w cielesnej postaci może mieć kopytka.
anonim2013.07.4 21:12
Wolałbym żeby ci wszyscy eksperci odwoływali się do Ducha Świętego a nie do ducha soboru, który straszy już 50 lat
anonim2013.07.4 22:44
Jakie porównania - ciało-duch , reforma-zmiana. Albo teksty soboru są sprzeczne albo zgodne z nauczaniem Kościoła, albo zmiany soborowe są dobre dla Kościoła albo złe. Raczej duch soboru wędruje swobodnie w stosunku do katolickiej doktryny, a dokumentów soborowych chyba nie tworzyły media lub Związek Radziecki. Czy ktoś wypowiadający się o soborze czyta ówczesne gazety , czy dokumenty soborowe?