Jak relacjonuje mec. Lewandowski, zatrzymany obywatel Ukrainy był wcześniej znany organom ścigania jako „bardzo agresywny” i „stawiający opór”.  Sierż. Michał Czabrowski wraz z drugim policjantem miał na polecenie prokuratora zatrzymać mężczyznę w miejscu, w którym miało przebywać również uprowadzone dziecko.

- „Po otwarciu drzwi mężczyzna zaczął być agresywny, próbował policjantom zatrzasnąć drzwi przed nosem, wyzywał funkcjonariuszy oraz prokuratora, a także kierował słowa obraźliwe dla Polaków (m. in. j*** Polaki)”

- czytamy.

Ostatecznie funkcjonariusz użył gazu łzawiącego, a po przybyciu posiłków agresor został obezwładniony. Zatrzymany skierował skargę, zarzucając policjantom przemoc. Wszczęto więc postępowanie dyscyplinarne oraz karne. Po zakończeniu pierwszego z nich sierż. Czabrowski został uniewinniony.

- „Pomimo tego… prokurator Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Śródmieście w Gdańsku skierował wobec mojego Klienta akt oskarżenia uprzednio zawieszając go w czynnościach służbowych, bowiem uznał, że użycie gazu pieprzowego wobec agresywnego mężczyzny nie było niezbędne i przekraczało zasadę proporcjonalności”

- pisze mec. Lewandowski.

- „To jest kompletne nieporozumienie. Policjant realizował obowiązek doprowadzenia poszukiwanego. Skutecznie przeprowadził czynność, mężczyzna stawiał opór i nie chciał odejść od noży, które mógł użyć w przypadku zbliżenia się policjantów. Sam zatrzymany usłyszał też zarzuty znieważeniem funkcjonariuszy Policji”

- dodaje.

Jak podkreśla prawnik, mimo że proces się jeszcze nie rozpoczął, funkcjonariusz może wkrótce zostać wydalony ze służby z uwagi na zawieszenie.

Sprawę skomentował były rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn.

- „Skandaliczna sytuacja, która kolejny raz pokazuje, że państwo nie staje w obronie funkcjonariuszy służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo Polski. W ten sposób rząd osłabia RP i uderza w morale funkcjonariuszy. Rząd dewastuje system bezpieczeństwa”

- ocenia.