Od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę pojawiają się spekulacje na temat włączenia się do ofensywy białoruskich wojsk. Do tej pory jednak do tego nie doszło. Rosjanie jedynie wykorzystują terytorium Białorusi do wystrzeliwania rakiet i korzystają z tamtejszych lotnisk. Na początku miesiąca liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska zdradziła nawet, że samozwańczy prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka wydał rozkaz do ataku na Ukrainę. Miało mu się jednak sprzeciwić naczelne dowództwo wojskowe, które nie pozwoliło, aby rozkaz „poszedł dalej”.

Teraz więcej o nastrojach w białoruskiej armii opowiedział inny dysydent, Siarhiej Wysocki. Przekonuje on, że wielu białoruskich żołnierzy czuje się winnych wystrzeliwania rakiet z terytorium Białorusi.

- „Wielu z nich mówi, że są gotowi na kolanach przeprosić Ukraińców za to, że nad Ukrainą przeleciały rakiety z terytorium Białorusi”

- podkreśla opozycjonista, którego cytuje Espreso TV.

W jego ocenie armia białoruska może stanąć po stronie Ukrainy.

Wysocki przypomniał przy tym, że rozpętaną przez Rosję wojnę potępia białoruskie społeczeństwo, które próbowało nawet prowadzić wojnę partyzancką przeciwko rosyjskim siłom.