Jak przypomina ukraiński portal slidstvo.info, Krzysztof Galos został w 2023 roku aresztowany na okupowanych przez Rosję terytoriach Ukrainy.
- „Jeden Polak mówił nam, że jest turystą i to bez mrugnięcia okiem. Chciałem to zobaczyć na własne oczy. Wytrzymał dzień, przycisnęliśmy go i w końcu przyznał, że nie jest turystą i powiedział wszystko, co trzeba”
- mówił w sierpniu 2023 na antenie rosyjskiej telewizji samozwańczy gubernator obwodu zaporoskiego.
Dziennikarze dotarli do byłych więźniów, którzy przebywali w areszcie w Tagnarogu razem z Polakiem.
- „Czasem po obiedzie, przyprowadzali mężczyznę, który nie mówił po rosyjsku. Mówili do niego: Lachu, Lachu, kur*o! I zaczynało się. Bili go, słyszeliśmy jak go katowali. Gdy zaczynał jęczeć, zaczęli go rozciągać (...) Stawiali go przy ścianie z nadgarstkami za plecami, jeden łapał za nogę, a drugi ciągnął za drugą”
- relacjonuje jeden z mężczyzn, który opuścił rosyjską niewolę.
Ostatnio współwięźniowie widzieli Krzysztofa Galosa w lipcu 2023 roku. Zmuszono ich do podpisania dokumentu, z którego wynika, że zmarł z przyczyn naturalnych.
Dotychczas Rosjanie nie oddali ciała zakatowanego Polaka. Mimo przeprowadzenia badań DNA, jego ciała nie znaleziono wśród tych, które Rosjanie przekazali Ukraińcom.
