W dokumencie szef Organizacja Narodów Zjednoczonych podkreśla, że problem nie ma charakteru chwilowego. W 2025 roku do kasy ONZ wpłynęło jedynie 77 proc. należnych składek, co pozostawiło rekordową lukę budżetową. Guterres zaznacza, że obecna sytuacja jest „diametralnie inna” niż wcześniejsze kryzysy, ponieważ część państw oficjalnie zapowiedziała niewywiązywanie się z obowiązkowych wpłat.

Jak czytamy, skutki napiętej sytuacji widać już w praktyce. W genewskich biurach organizacji wprowadzono oszczędności energii, wyłączane są ruchome schody i ograniczane ogrzewanie. Jednocześnie obowiązujące reguły finansowe wymuszają zwracanie państwom niewykorzystanych środków nawet wtedy, gdy ONZ faktycznie ich jeszcze nie otrzymała.

„Nie możemy wykonywać budżetów z nieodebranych środków ani zwracać pieniędzy, których nigdy nie dostaliśmy” – napisał Guterres. Tylko w styczniu, w ramach rozliczeń na 2026 rok, organizacja musiała odesłać 227 mln dolarów, których wcześniej nie zebrała.

Największym płatnikiem w systemie ONZ pozostają Stany Zjednoczone, jednak administracja prezydenta Donald Trump ograniczyła swoje wpłaty. W 2025 roku Waszyngton nie przekazał składki do regularnego budżetu organizacji i pokrył jedynie około 30 proc. kosztów operacji pokojowych. W styczniu USA ogłoszono także wyjście z kilkudziesięciu struktur międzynarodowych, w tym ponad 30 agencji ONZ.

Równocześnie Stany Zjednoczone zapowiedziały 2 mld dolarów na programy humanitarne, ale – jak zauważają analitycy – to znacznie mniej niż kwoty przeznaczane kilka lat wcześniej. Dodatkowym ciosem było formalne opuszczenie przez Waszyngton Światowej Organizacji Zdrowia, wraz z odmową zapłaty składek za poprzednie lata.

Do redukcji wydatków na pomoc zagraniczną przygotowują się także Wielka Brytania i Niemcy, co – według ekspertów – może jeszcze bardziej osłabić zdolność ONZ do prowadzenia misji humanitarnych i pokojowych.

Guterres już wcześniej ostrzegał, że system znalazł się w „wyścigu do bankructwa”. W najnowszym liście wzywa on państwa do pilnych działań: albo do terminowego regulowania składek, albo do gruntownej reformy zasad finansowania organizacji.

„Podsumowanie jest jasne: bez pełnych i punktualnych wpłat albo bez zmiany reguł grozi nam nieuchronne załamanie” – napisał sekretarz generalny.