1 września, w 83. rocznicę wybuchu II wojny światowej, na Zamku Królewskim w Warszawie zaprezentowano raport o stratach Polski w czasie niemieckiej okupacji, które oszacowano na 6 bilionów 200 miliardów zł. Publikacja raportu ożywiła dyskusję na temat reparacji, a polski rząd zapowiada podniesienie sprawy na arenie międzynarodowej. Głos zabrał już kanclerz Niemiec Olaf Scholz, który przekonuje, że Niemcy nie mają żadnych zobowiązań wobec Polski.

- „Mogę zaznaczyć, podobnie jak wszystkie poprzednie rządy federalne, że kwestia ta została ostatecznie rozstrzygnięta w prawie międzynarodowym”

- powiedział szef niemieckiego rządu w rozmowie „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

Stanowisko niemieckiego kanclerza postanowiła niespodziewanie poprzeć weteranka Powstania Warszawskiego Wanda Traczyk-Stawska.

- „Oburza mnie to, co robi PiS. Próba skłócenia nas z Niemcami, napuszczania nas na nich, jest taką bzdurą, że nie mieści się w głowie. Nikt jakoś nie pamięta, ile w czasie komuny zrobili dla nas Niemcy. Ja doskonale to pamiętam”

- powiedziała w rozmowie z „Wprost” żołnierka Armii Krajowej, znana z sympatii do polityków tzw. totalnej opozycji.

W reakcji na tę wypowiedź do redakcji tygodnika „Solidarność” swoje oświadczenie przesłała była więźniarka niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau i ofiara eksperymentów medycznych prowadzonych przez Josefa Mengele Barbara Wojnarowska-Gautier.

- „Jako były więzień, dziecko, które trafiło do Auschwitz z Powstania Warszawskiego jestem w szoku czytając wypowiedź Pani Traczyk-Stawskiej dotyczącą odszkodowań wojennych od Niemiec. Nie wiem jakie pani Traczyk-Stawska ma układy z Niemcami, nie wiem jaki ma interes w tym co mówi”

- napisała.

- „Pani Wando Traczyk-Stawska, proszę mówić w swoim imieniu i dziękować choćby na kolanach, a nawet całować ich po rękach. Ale proszę nie mieszać do tego innych. Nie skłócać Polaków w sposób absolutnie skandaliczny”

- dodała wskazując, że wypowiedzi Traczyk-Stawskiej ocenia jako „szkodliwe i antypolskie”.