Komentując relacje między Warszawą a Budapesztem, „Der Spiegel” wychodzi od nagrania opublikowanego przez premiera Viktora Orbana po poniedziałkowo-wtorkowym szczycie UE, który zakończył się przyjęciem szóstego pakietu sankcji przeciw Rosji, ale też jego złagodzeniem w porównaniu do pierwotnej propozycji Komisji Europejskiej. Obok zadowolonego z uwagi na złagodzenie embarga na ropę premiera Węgier przechodzi Mateusz Morawiecki, który kompletnie nie zwraca uwagi na partnera z Grupy Wyszehradzkiej.
- „Ta scena to z pewnością zbieg okoliczności. Ale można ją śmiało uznać za charakterystyczną dla aktualnych relacji”
- ocenia autor komentarza.
- „Od początku wojny w Ukrainie kraje tak zwanej Grupy Wyszehradzkiej niezbyt dobrze się rozumieją. Węgry Orbana hamują nie tylko w sprawie embarga na ropę. Polska z kolei chce tak ostrych sankcji, jak to tylko możliwe. Pomiędzy nimi lawirują Czechy i Słowacja, kraje śródlądowe, tak jak Węgry mocno zależne od rosyjskiej ropy”
- dodaje.
Niemiecki dziennik wskazuje, że przed rozpoczęciem wojny na Ukrainie zdawało się, iż w Unii Europejskiej powstaje „blok wschodni”.
- „Atak Putina na Ukrainę uwidocznił teraz jednak poważne rozbieżności”
- czytamy.
- „Polska chce ostrego zerwania z Rosją, choć sama zależna jest od rurociągu Przyjaźń (…) Ta nieugięta postawa wiąże się z historycznymi doświadczeniami Polaków”
- dodaje gazeta.
