07.01.20, 08:00Fot. via Pixabay

Zbigniew Kuźmiuk: Brexit przesądzony. Co dalej?

1. Tak jak zapowiedział premier W. Brytanii Boris Johnson tuż po wygranych wyborach parlamentarnych w grudniu poprzedniego roku, jego kraj wyjdzie z UE 31 stycznia 2020.

W Izbie Gmin kończą się bowiem prace nad ustawą o wyjściu W. Brytanii z UE (tzw. ustawa WAB), zostanie ona przegłosowana już 9 stycznia, następnie przekazana do Izby Lordów, a według nieoficjalnych jeszcze informacji Parlament Europejski, będzie głosował w tej sprawie 29 stycznia na tzw. minisesji w Brukseli.

Później odpowiednie dokumenty w tej sprawie będą głosowały Parlamenty 27 krajów członkowskich, a jednocześnie będzie trwał tzw. 11 miesięczny okres przejściowy (do końca grudnia 2020) w czasie którego UE i W. Brytania powinny wynegocjować umowę dotyczącą wzajemnych relacji handlowych.

2. Przypomnijmy, że w listopadzie i grudniu poprzedniego roku premier Johnson prowadził zdecydowaną kampanię wyborczą i zapewniał Brytyjczyków, że jeżeli uzyska większość w Izbie Gmin, to doprowadzi do Brexitu tak szybko jak to tylko będzie możliwe.

Mimo tego, że duża część mediów straszyła Brytyjczyków negatywnymi konsekwencjami wyjścia Zjednoczonego Królestwa z UE, Johnson był konsekwentny, do tego stopnia, że z szeregów swojej partii usunął blisko 40 posłów, którzy nie przeszkadzali mu w zatwierdzeniu w Izbie Gmin, umowy o wyjściu z UE.

Mimo intensywnych protestów zwolenników pozostania W. Brytanii w UE, mimo manipulacji prawem przez sądy, które nagle zaczęły rzucać Johnsonowi „kłody pod nogi”, doprowadził do przedterminowych wyborów i po krótkiej kampanii wygrał je tak zdecydowanie jak kiedyś Margaret Thatcher ,uzyskując aż 368 mandatów na 650 w Izbie Gmin.

3. Przypomnijmy także, że 22 października jeszcze poprzednia Izba Gmin wynikiem 329 głosów za i 299 głosów przeciw zaaprobowała nową wersję porozumienia pomiędzy UE-27 i W. Brytanią o wyjściu tego kraju z Unii Europejskiej ale jednocześnie zablokowała prace nad harmonogramem pozwalającym na dotrzymanie terminu wyjścia z końcem tego miesiąca.

W tej sytuacji wysłany został wniosek brytyjskiego rządu o przedłużenie terminu Brexitu, choć był on dosyć oryginalny, nie było na nim podpisu Borisa Johnsona, podpis ten znalazł się natomiast na liście, który towarzyszył wnioskowi i zawierał między innymi stwierdzenie, że przedłużenie tego terminu przyniesie negatywne skutki dla obydwu umawiających się stron.

Mimo takiego charakteru tego wniosku Rada Europejska w trybie obiegowym zgodziła się na przedłużenie Brexitu do 31 stycznia, z opcją wcześniejszego wyjścia jeżeli nastąpi wcześniej ratyfikacja przez obydwie strony zmienionej umowy.

4. Z kolei na początku października poprzedniego roku premier Johnson przedstawił nowe propozycje w sprawie tzw. tzw. irlandzkiego backstopu czyli rozwiązania przyjętego przez jego poprzedniczkę w „umowie rozwodowej” z UE i od tego momentu rozpoczęły się intensywne negocjacje pomiędzy negocjatorami unijnymi i brytyjskimi.

To był zasadniczy punkt sporny pomiędzy UE, a W. Brytanią, według dotychczasowych zapisów pozostawanie Irlandii Północnej w unii celnej z UE, oznaczałoby, że całe terytorium W. Brytanii byłoby nią objęte.

A to oznaczałoby, że W. Brytania nie mogłaby zawierać samodzielnie umów handlowych z krajami trzecimi, a takie umowy właśnie mają być remedium na ewentualne problemy gospodarcze wynikające z wyjścia z UE.

5. Premier Johnson zaproponował także aby Irlandia Północna pozostała w unii celnej z UE w okresie przejściowym do końca 2020 roku, a o ewentualnym przedłużeniu tego stanu rzeczy będzie decydował Parlament tego kraju.

Johnson zaproponował także powstanie granicy na Morzu Irlandzkim, co oznaczałoby, że towary z Irlandii Północnej byłyby objęte regulacjami unijnymi, a towary z W. Brytanii już nie i to już od momentu wyjścia tego kraju z UE

Po zakończeniu przewidzianego w umowie okresu przejściowego powstanie granica pomiędzy Irlandią, a Irlandią Północną przy czym jej przekraczanie będzie maksymalnie uproszczone.

Na granicy nie będzie żadnej fizycznej infrastruktury, a odprawy celne będą realizowane w systemie elektronicznym, tylko nieznaczna część fizycznie ale wtedy w punkcie wysyłki lub odbioru towaru.

Zbigniew Kuźmiuk

Komentarze

Foster2020.01.7 20:14
Kuźmiuk cos wie - aż boję się pomyśleć co oni zamierzają.
wacula2020.01.7 10:34
Kuźmiuk: Brexit przesądzony. Co dalej?=WIĘKSZE PROBLEMY+BIEDA W UNIJNYM BUDŻECIE
Polexit2020.01.7 9:38
W tytule pyta pan, panie pośle, co dalej? Odpowiadam: POLEXIT!!!
Dam2020.01.7 9:50
Tak jest towarzyszu, prosto w ciepłe objęcia wujka Putina. Mogliśmy wcale nie wchodzić do unii, bylibyśmy jak Ukraina.
Marek212020.01.7 11:06
Oczywiście. Bo Polska nie musi być bogata. Wystarczy jak będzie katolicka.
Elektor2020.01.7 8:26
No co ma być. Wielka Brytania uwolniona z unijnych ograniczeń i wymagań odetchnie z ulgą, a reszta w tym Polska będzie się dalej męczyć w kołchozie.
Marian2020.01.7 8:33
Moi znajomi pracują w fabryce ciężarówek w UK i na świętach mówili, że ich fabryka zmniejszyła produkcje ze 120 szt dziennie na 80. Produkcja zostaje przeniesiona na kontynent. Cieszyć może się tylko ruski troll.
Elektor2020.01.7 8:45
Nie od razu się poprawi, ale szybko. Znajdą innych odbiorców. Zawsze swoboda da większe możliwości niż regulacje. Spokojnie.
Cool2020.01.7 9:19
To Niemcy muszą być strasznymi idiotami, bo ku radości ruskich trolli, produkcję czego się da przenieśli juz dawno do innych państw, w tym Polski ... Oj głupcy z tych Niemców, głupcy.
Dam2020.01.7 9:49
Wszyscy przenoszą produkcję tam, gdzie taniej i/lub wygodniej. Najbliższe lata na pewno nie będą wygodne dla produkujących w Wielkiej Brytanii i chcącej sprzedawać w UE.
Marian2020.01.7 8:19
Brexit, wojna w Iraku, Iran, Putin. Należy zostawić już to białe szaleństwo i wrócić z nart. Nie chować się w narciarni.