Verhofstadtowi wolno wszystko? Szef PE zabrał głos - zdjęcie
19.01.18, 18:15Fot. Claude Truong-Ngoc / Wikimedia Commons - CC BY-SA 3.0

Verhofstadtowi wolno wszystko? Szef PE zabrał głos

O tym, że w Unii Europejskiej są równi i równiejsi – wiedzą wszyscy. Po odpowiedzi szefa Parlamentu Europejskiego Antonio Tajaniego na list polskich europosłow ws. skandalicznej wypowiedzi Guy’a Verhofstadta na temat Marszu Niepodległości mamy tego kolejny dowód.

Pan przewodniczący A. Tajani odpowiedział wreszcie na list kolegi Marka Jurka i mój w sprawie obraźliwych wobec Polaków słów G. Verhofstadta” - poinformował na swoim twitterze europoseł Prawa i Sprawiedliwości, prof. Zdzisław Krasnodębski.

Załączył również odpowiedź szefa PE i zaznaczył, że ten w wypowiedzi Verhofstadta nie dopatrzył się uchybień, ponadto powołał się na… prawo do wyrażania opinii.

Przypomnijmy – Guy Verhofstadt po 11 listopada 2017 roku o Marszu Niepodległości mówił w ten sposób:

Na ulice Warszawy wyszło kilka tysięcy faszystów, neonazistów, białych suprematystów. (...) Marsz ten miał miejsce 300 kilometrów od obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. To nie powinno nigdy wydarzyć się w Europie”.

Tym samym Verhofstadt obraził kilkadziesiąt tysięcy Polaków, którzy wzięli udział w Marszu po to, aby wyrazić swoje przywiązanie do Polski, która w tym dniu świętuje rocznicę odzyskania niepodległości.

Jak wspomnieliśmy – w UE są równi i równiejsi. Widać to chociażby na przykładzie wiceszefa PE Ryszarda Czarneckiego, przeciw któremu rozpętała się istna burza za słowa na temat eurodeputowanej Róży Thun, która wystąpiła w antypolskim reportażu i atakowała polski rząd.

Tajani problemu w wypowiedzi Verhofstadta nie widzi i odpowiada między innymi tymi słowy:

W sprawie tego konkretnego zdarzenia jestem zdania, że po pierwsze: ożywiona debata, jaka miała miejsce w Parlamencie Europejskim 15 listopada 2017 r., pozwoliła dać wyraz różnorodności opinii reprezentowanych w naszym parlamencie, a po drugie, że przewodniczący powinien szanować wolność wypowiedzi każdego z posłów, jeśli tylko nie narusza ona artykułu 11.3 naszego regulaminu wewnętrznego”.

Szkoda jedynie, że szef Parlamentu Europejskiego nie stosuje tej zasady wobec wszystkich.

dam/PAP,Fronda.pl