18.04.20, 19:45

TYLKO U NAS! Grzegorz Strzemecki: Najbogatsze kraje próbują hamować epidemię, ale w skali świata ona dopiero się rozpędza

Według danych z wczorajszego raportu WHO (Situation Report –88 z 17.04.2020,  TUTAJ) zdiagnozowano 2 074 529 zakażeń koronawirusem, a na skutek tych zakażeń zmarło 139 378 osób. Według portalu worldmeters te liczby są nawet nieco wyższe, odpowiednio 2 219 242 zakażeń i 151 968 zgonów. Różnica w stosunku do danych WHO o 7 i 9% wynika zapewne z innych danych źródłowych, bo raczej nie jest tylko  skutkiem późniejszej o kilkanaście godzin aktualizacji strony worldmeters.

Wobec wielu innych niewiadomych takie różnice nie są istotne, zwłaszcza, że ważniejsza od samych liczb jest ich dynamika. Pokazuje ją ilustracja 1. będąca zestawieniem wykresów ze strony worldmeters.info. Wykresy te pokazują, jak pandemia rozwija się w skali świata.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ilustracja 1. Dynamika pandemii koronawirusa na świecie na wykresach ze strony worldmeters. Po lewej liczba zakażonych, po prawej liczba zgonów. U góry w skali liniowej, u dołu w skali logarytmicznej. Źródło: https://www.worldometers.info/coronavirus/.

Jak to zwykle bywa w przypadku procesów charakteryzowanych przez wzrost wykładniczy, więcej nam pokazują wykresy w skali logarytmicznej. Pierwszy szybki wzrost do początku lutego to rozwój epidemii w Chinach i następnie jej opanowywanie  - prawdziwe lub w statystykach, ale przejawiające się w wypłaszczeniu obu krzywych (zakażeń i zgonów) w lutym. Z początkiem marca rozpoczął się gwałtowny rozwój epidemii we Włoszech, potem w innych  krajach zachodniej Europy, a następnie w USA.

Zmniejszenie tempa rozwoju epidemii w Europie w kwietniu powoduje pewne zmniejszenie nachylenia wykresu dla całego świata, ale ten efekt jest pomniejszony przez rozwój epidemii w innych częściach świata. Kiedy tam się bardziej rozwinie, można niestety spodziewać się że wykres znowu stromo ruszy w górę.

Tym innym (niż Chiny i ich sąsiedzi) rejonom świata nie poświęcaliśmy dotąd wiele uwagi.

 Koncentrowaliśmy się na Europie i USA, bo te najbliższe nam cywilizacyjnie kraje zostały najbardziej dotknięte epidemią zaraz po Chinach. To zapewne skutek największej ruchliwości zamożnych mieszkańców Europy i USA, najczęściej odbywających międzykontynentalne podróże. Jednak kraje te, jako najbardziej bogate, mają również największe możliwości medyczne, finansowe i organizacyjne zwalczania i wyhamowywania epidemii. W krajach biedniejszych i w regionach mniej uprzemysłowionych, np. w Afryce, epidemia zaczyna dopiero się rozwijać, co pokazuje ilustracja 2. i 3.

Ilustracja 2. Mapa ukazujący aktualną liczbę zdiagnozowanych zakażeń na świecie (źródło: Coronavirus Resourse Center, Johns Hopkins University - TUTAJ).

Ilustracja 3. Fragment diagramu ukazującego rozkład zakażeń na poszczególnych kontynentach. Źródło: Europejskie Centrum Kontroli i Prewencji Chorób ( TUTAJ).

Z Ilustracji 3. widać, że obecnie większość zakażeń ma miejsce w Europie i Ameryce, a ilustracja 2. pokazuje, że zakażenia w Ameryce to przede wszystkim USA (jak pisaliśmy, zapewne skutek ogromnej mobilności ich obywateli). Mniej obecnie dotknięta Ameryka Południowa i Środkowa ma chyba, niestety, najgorsze przed sobą.

 Co będzie, kiedy epidemia rozwinie i uderzy z pełną siłą w biedniejszych krajach i obszarach Afryki, Azji i Ameryki Południowej? Jeśli nie wystąpią tam jakieś czynniki ograniczające jej rozwój, sytuacja może przybrać dramatyczny, albo wręcz tragiczny obrót. Wstępny obraz tego mogą dawać doniesienia z miasta Guayaquil (2,6 mln. mieszkańców) w Ekwadorze, gdzie zwłoki wynosi się wprost na ulice, żeby tam się rozkładały, albo  na ulicach się je pali, bo ludzie nie wiedzą co z nimi zrobić.  Prezydent o wiele mówiącym imieniu Lenin (nazwisko: Moreno), twórca tamtejszego socjalizmu, sam przyznaje, że oficjalne statystyki nie mówią prawdy o stanie epidemii.

To jednak dopiero zapowiedź tego, co może nastąpić na większą skalę w Ameryce Południowej, Afryce i Azji.  Sytuację Polski pokażemy jak zwykle na tle bliższych nam krajów uzupełniając ten obraz danymi dla Szwecji, która jest interesującym przypadkiem, z uwagi na bardziej liberalne podejście do polityki ograniczania kontaktów międzyludzkich (ang. social distancing).

Przypadek Szwecji

Wiele mówi się o obowiązujących tam radykalnie innych zasadach, ale Johan Carlson, dyrektor szwedzkiej agencji zdrowia publicznego przekonuje, że różnica nie jest tak duża, polega raczej na innym podejściu: zamiast nakazywać pozostanie w domu, mówimy raczej, czego nie wolno robić. Jak dotąd zakazano zgromadzeń powyżej 50 osób, zamknięto licea i uniwersytety i zalecono samoizolację osobom z grup większego ryzyka, w tym powyżej 70 roku życia. Według ministra spraw zagranicznych Szwecji to mit, że życie w Szwecji toczy się normalnie. Wiele osób pozostaje w domach. Wiele firm upada. Oczekuje się ogromnego wzrostu bezrobocia. (te informacje można znaleźć  TUTAJ).

Z tą wiedzą możemy przyjrzeć się statystykom zakażeń i zgonów w Polsce i Szwecji na tle innych krajów, które przedstawiono na ilustracjach 4. i 5. Przebieg zakażeń i zgonów dla Szwecji zaznaczono linią czerwoną, dla Polski - zieloną. Wykresy pokazują zakażenia i zgony dla jednego dnia, ale w postaci średniej z ostatnich 7 dni, co wygładza wykresy "odfiltrowując" przypadkowe, zaciemniające obraz wahnięcia. Wykresy mają znormalizowany punkt startu: za datę "zero" w przypadku zakażeń przyjmuje się dzień, w którym ich liczba osiągnęła lub przekroczyła 30; w przypadku zgonów jest to liczba trzech zgonów dziennie.

Ilustracja 4. Dziennie zdiagnozowane przypadki zakażeń koronawirusem w różnych krajach (średnia krocząca z ostatnich 7 dni). Za datę 0 przyjęto dzień odnotowania 30 zakażeń. Grafika opracowana przez Johna Burna-Murdocha © Financial Times (źródło: TUTAJ). Na grafikę tę został nałożony współmierny wykres dla Szwecji (linia czerwona) i dla Polski (linia zielona); opracowanie autora.

 

Ilustracja 5. Liczba dziennych zgonów w Polsce (linia zielona) i Szwecji (linia czerwona) w porównaniu z innymi krajami; średnia krocząca z ostatnich 7 dni. Opracowane przez autora wykresy zostały nałożona na grafikę Johna Burna-Murdocha pokazującą wykresy dla pozostałych krajów (źródło TUTAJ).

Polska i kraje o zbliżonej sytuacji

Cały czas widoczna jest lepsza sytuacja Polski w porównaniu z USA i najbardziej dotkniętymi epidemią krajami Europy. Z ostatnich siedmiu dni średnia liczba zakażeń wyniosła 346, a zgonów 21,57; nieuśrednione dane z wczoraj to 461 zakażeń i 18 zgonów.

Da się zauważyć zbliżona sytuacja Polski i Austrii, w której znacząco obniżyła się liczba zakażeń, a liczba zgonów zmienia się podobnie w obu krajach. Zwraca również uwagę względnie dobra sytuacja Norwegii, w liczbach bezwzględnych lepsza od Polski, zwłaszcza jeśli chodzi o liczbę zgonów.

Pomijam tu znaczące różnice w populacji - ponad 7-krotnie mniejszej w Norwegii i  ponad 4-krotnie mniejszej w Austrii niż w Polsce. Zastanawiające jest raczej to, dlaczego  sytuacja w tych krajach tak znacząco różni się od Holandii, Belgii czy Szwajcarii, nie ukazanych na wykresach Murdocha, ale dotkniętych epidemią w podobnym stopniu jak Wielka Brytania, Włochy, Hiszpania czy Francja.

Szwecja na tle innych krajów

 Jeśli chodzi o porównanie Szwecji z Polską i innymi krajami, to obraz wyłaniający się z tych wykresów nie jest jednoznaczny. W przypadku zakażeń, ich liczba i zmiana w czasie nie różni się znacząco od Polski. Bardziej różnią się od sąsiadującej ze Szwecją Norwegii, a ta różnica zaczęła się zaznaczać ok 20 dni temu.

 W przypadku zgonów różnica jest jednak znacząca. Porównując zgony w 18 dniu od punktu zero, w Szwecji było 2,72 razy więcej zgonów niż w Polsce (dla Polski było to wczoraj, tj. 17.04, dla Szwecji był to 8.04). Jeszcze mniej korzystnie dla Szwecji wypada zwyczajne porównanie wczorajszych danych (tj.  dla17.04).  Odnotowano 77,14 : 21,57 = 3,58 razy więcej zgonów w Szwecji niż w Polsce, która ma, dodajmy, 3,7-krotnie więcej mieszkańców niż Szwecja.

Bardziej miarodajne jest porównanie Szwecji z jej najbliższym sąsiadem, Norwegią, dla której liczba i dynamika zgonów również wypada zdecydowanie lepiej, co dobrze widać na wykresie, jednak odczytując z niego liczby trzeba pamiętać, że jest on w skali logarytmicznej.

Podsumowując analizę wykresów z ilustracji 4 i 5. widać osiągnięcie pewnych punktów, które wydają się być maksimami, ale jak wiemy, jest to okupione ogromnymi ograniczeniami. Ich zniesienie prawdopodobnie doprowadziłoby do tego, że sytuacja znowu wymknęłaby się spod kontroli.

Współczynnik śmiertelności stale rośnie.

Jeszcze jedną niedobrą wiadomością jest stale rosnący stosunek liczby zgonów do liczby zakażeń, nazywany przeze mnie roboczym współczynnikiem śmiertelności oraz jego odwrotność, pokazującą co która osoba u której zdiagnozowano koronawirusa umiera. Dla Polski osiągnął on już 4,0%, co oznacza, że umiera co 25 osoba, u której zdiagnozowano zakażenie koronawirusem.

 Definicja i pomiar tych wielkości nie są doskonałe, ale dają one pewien istotny obraz rzeczywistości. Dlatego na krytykę ich porównywania (która pojawiła się na forum) odpowiadam, że z pewnością metodologicznie poprawne jest badanie ich dynamiki dla określonego kraju, w którym stosuje się określone standardy diagnozowania. Chociaż gorzej jest z ich porównywaniem dla różnych krajów, jednak uważam, że lepsza jest przybliżona, obarczona błędem wiedza, niż żadna. Mówiąc prosto lepiej widzieć niewyraźnie i w zaburzonych kolorach niż wcale.

 W tabeli 1. przedstawiono których roboczy współczynnik śmiertelności dla krajów w których przekroczył on 5% oraz dla trzech krajów o których była wyżej mowa - Polski, Niemiec i Norwegii. W Europie współczynnik ten jest najwyższy w Belgii - według wczorajszych danych wyniósł 14,3%, co oznacza, że w Belgii umiera co 7 osoba u której zdiagnozowano zakażenie koronawirusa. Jeszcze wyższy jest w Algerii, tam umiera jedna na statystyczne 6,6 osób z dodatnim wynikiem testu.

Widać niestety jeden wyraźny trend. Współczynnik ten wszędzie rośnie. Widać to również

na dalszych miejscach tej tabeli. Jeszcze kilka dni temu, 8.04 współczynnik ten dla Niemiec wynosił 1,8%, a dla Norwegii 1,18%; obecnie są to już odpowiednio 3,0, i 2,3%.

Najbogatsze i najbardziej zaawansowane technologicznie kraje starają się powstrzymać epidemię, ale ich starania wciąż przynoszą bardzo ograniczone rezultaty.

Tabela 1. Roboczy współczynnik śmiertelności dla krajów w których przekracza on 5% oraz dla kilku innych. Opracowane na podstawie danych ze strony worldmeters.info.

Komentarze

Hanys672020.04.20 12:16
Za kilka miesięcy nikt juz nie będzie pamiętał w Europie o tej wymyślonej zarazie, a wtedy całkowicie nieodporni na grypopochodne wirusy mieszkańcy Afryki i Ameryki Pd zaczną umierać hurtowo, milionami.
Jerzy-Z2020.04.20 0:51
Pomyłka w nagłówku Tabeli 1. jest Współczynnik śmiertelności = zakażenia / zgony, a powinno być zgony/zakażenia. Druga sprawa to rośnięcie współczynnika śmiertelności w pierwszym miesiącu epidemii w danym kraju. To jest efekt błędnego liczenia tego współczynnika. O momentu wykrycia zakażenia u danej osoby mija kilka do kilkunastu dni do jej śmierci lub wyzdrowienia. W danym dniu kalendarzowym bierze Pan liczbę zgonów i dzieli przez liczbę nowych zakażeń. Żeby ten wskaźnik cokolwiek mówił o aktualnym stanie śmiertelności należy wziąć do mianownika liczbę zakażeń z dnia gdy właśnie umierający pacjent był brany do szpitala. Liczba zgonów sie waha w kolejnych dniach i tak obliczone wskaźniki też będą skakać. Dlatego - tu dobrze zauważyli fachowcy zagraniczni - trzeba brać uśrednione liczby zgonów z ostatnich 7 dni, ale czego już nie podali, lub nie stosują, albo Pan nie zauważył do mianownika trzeba wziąć liczbę nowych wykrytych przypadków z jeszcze wcześniejszych 7 dni. To daje aktualny wskaźnik śmiertelności. Świadczy o skuteczności lekarzy. Taki wykres w czasie można znaleźć na stronie https://romek.info/test/GarlickiPandemia2020.html Wcześniej pisze Pan "Jak to zwykle bywa w przypadku procesów charakteryzowanych przez wzrost wykładniczy, ..." Otóż proces rozwoju epidemii koronawirusa nigdy nie był wykładniczy. Gdyby był wykładniczy to wykres trzeci na Ilustracji 1 (log(y) = f(x) byłby linia prostą. Warto też skomentować na tym rysunku skok w lutym. Wtedy w Chnach zmieniono metodę liczenia zakażonych. Przedtem podawano tylko liczbę potwierdzonych testem, a potem wliczano także tych, u których stwierdzano objawy kliniczne, np. charakterystyczne zmiany w obrazie tomograficznym płuc. Poza tym zmiany takie występowały wcześniej niż test pokazywał wynik pozytywny.
Autor2020.04.20 15:03
Dziękuję za merytoryczne uwagi i wytknięcie pomyłki w nagłówku. Faktycznie jest na odwrót. Co do błędu liczenia współczynnika śmiertelności. Podaję go z pełną świadomością przesunięcia czasowego między zakażeniem a ewentualnym zgonem, o którym Pan pisze, oraz innych nieścisłości. Dlatego ciągle zaznaczam, że nie jest to prawidłowy współczynnik śmiertelności. Uwzględnienie poprawek na te przesunięcia czasowe byłoby skomplikowane i też obarczone błędzami. Uważam jednak, że nawet taki ułomny parametr pokazuje istotny aspekt rzeczywistości, dający się łatwo policzyć na bieżąco, a nie dopiero w całościowym podsumowaniu. To przyczynek do dyskusji czy to "zwykła grypa" czy coś poważniejszego. Co do wykładniczego wzrostu - wykładniczy jest oczywiście tylko swobodny, modelowy wzrost i w początkowej fazie. Takie sytuacje przez kilka dni w przybliżeniu się dawały się dostrzec. Pozdrawiam
Palindrom2020.04.20 0:48
Ciekawa analiza śmiertelności na COVID-19 (zależność od gęstości zaludnienia, gęstości zakażeń… [16 kwi 2020] – Mariusz Gromada, matematyk, statystyk, dyrektor Departamentu Customer Intelligence w Banku Millennium) jest tutaj: https://gomobi.pl/blogi/poziom-smiertelnosci-na-covid-19-globalnie-6-5-polska-3-8-finlandia-2-2-belgia-13-2/
Roman2020.04.19 19:21
Statystyka ta nie odpowiada na podstawowe pytanie - Jakie osoby zmarly ( wiek , choroba towarzyszaca ) Takie dane daly by nam wiedze odnosnie tego jak narazona na smierc jest osoba zdrowa w srednim wieku ( 20-60 lat). Z pewnych zrodel wiemy, ze okolo 45-55 % zgonow to osoby starsze przebywajace w domach opieki .
Palindrom2020.04.20 0:33
…a zarażają ich ci 20–60-latkowie. Już ktoś z Cambridge w UK próbował udowodnić, że na CoV umierają tylko ci, co i tak w ciągu roku by umarli. Zestawił śmiertelność wiekowa w UK z 10 ostatnich lat z umieralnością wiekową na COVID-19. Kłopot w tym, że porównał umieralność wtedy, kiedy w UK umierało 30 osób dziennie, a nie teraz, kiedy umiera 750 osób dziennie. Tu masz jego "genialne" porównanie: https://i.postimg.cc/qvWcCxJR/Spiegelhalter-cv-zgony-UK.png
gumowa kaczka2020.04.19 10:33
czy tych bredni nic nie powstrzyma ?
Moshe Cvel2020.04.19 17:07
To są opracowania brytyjskie czytać nie umiesz.Polska została dodana w oparciu o dane MZ.Analiza jest prawidłowa.
MaxFiend2020.04.19 18:39
W oparciu o jaką metodę analizy statystycznej twierdzisz, że ta analiza jest prawidłowa? :-D
Ogladaj hity online2020.04.19 9:56
Czes Oglądaj 365 dni oraz inne hity kinowe w domu! https://filmvod.pl Świetna wyszukiwarka filmów oraz seriali online. Nie przegap dzisiejszego hity oglądaj online Na komputerze czy tablecie! Kosz do serwisu to 19,99 jednorazowo! Tagi:zew krwi filmvod, zew krwi vod, zenek vod, zenek filmvod zenek filmy online #naprzód online, "sledztwo spensera", "naprzód pixar"
Jancio2020.04.19 8:32
Widzę tu prawie same krytyki Strzemeckiego i pośrednio postępowania rządu i rządów w innych krajach tak, jakby piszącym nie starczało wyobraźni. Możliwe, że współczynnik umieralności idzie również w parze z wyższą średnią wieku krajów zamożnych, a z drugiej strony liberalnym podejściem tych krajów do pandemii w jej pierwszej fazie. Nie od rzeczy jest też średnia temperatur - na półkuli południowej skończyło się właśnie lato, więc tam wskaźniki są relatywnie niższe. Teraz wyobraźmy sobie totalnie liberalne podejście pt. że jest to zwykła grypa i nie należy się tym przejmować na przykładzie dajmy na to Włoch. W krótkim czasie, bo na przestrzeni roku kalendarzowego zakażonych jest niemal 100% populacji (60 mln). Współczynnik śmiertelności szybuje wskutek totalnego paraliżu służby zdrowia do 20-25% zatem w przeciągu roku umiera 12-15 mln. W krótkim czasie załamuje się totalnie wszystko, od gospodarki począwszy po przewroty społeczne i kompletną anarchizację życia, co pociąga za sobą dalsze ofiary. Jest to scenariusz skrajny, ale nie niemożliwy... Sądzę, że wszelkie formy walki z pandemią mają sens, a Polska naprawdę nie ma się czego wstydzić.
prosty2020.04.19 11:30
Wysoki współczynnik śmiertelności w niektórych państwach to przede wszystkim efekt tego, że jak ktoś nie ma problemów z oddychaniem, to go nie badają, co najwyżej kwarantanna. To zaniża liczbę zakażonych. Wysoka, ze względu na wiek, umieralność zakażonych byłaby wtedy, gdyby chorowali głównie starsi, gdy procent zachorowań w różnych grupach jest zbliżony, nie ma tak drastycznych różnic. Nie ma takiej opcji, żeby w krótkim czasie zachorowali wszyscy, przynajmniej przy elementarnej prewencji. Mogą powstawać ogniska epidemii, generując lokalnie bardzo duże problemy, z niewydolnością lokalnej służby zdrowia łącznie. Dlatego np. Francuzi mają pociągi do transportu chorych, rozwożą ich do ośrodków leczenia po kraju. Jak napisałem wyżej, wszystko wskazuje na to, że śmiertelność 10-15% jest mocno przeszacowana, wynika z nierejestrowania wszystkich zachorowań. Przy prawdopodobnym 1%, we Włoszech, przy 100% zachorowań w ciągu roku, co jest zresztą nierealne, byłoby ponad pół miliona ofiar i kilka milionów wymagających hospitalizacji, czego nawet włoski system ochrony zdrowia nie udźwignie.
Jancio2020.04.19 12:06
Ja również chciałbym, żeby to Pan miał rację, ale na razie nie wygląda to zbyt dobrze. Dodajmy, że mogą być kolejne zachorowania osobników już ozdrowiałych wywołane przez mutacje i wiele okoliczności jeszcze nieprzewidywalnych plus liczne powikłania, czasem wielonarządowe. Wszystko jest kwestią skali i wkrótce może być tak, że dzielnym Francuzom może zabraknąć pociągów tak, jak Włochom zabrakło krematoriów, a nowojorczykom cmentarzy,
prosty2020.04.19 15:08
Link nie z mojej bajki, ale dobrze opisuje problem i różnice w śmiertelności: https://biqdata.wyborcza.pl/biqdata/7,159116,25822186,koronawirus-zgony-w-roznych-krajach.html?disableRedirects=true I po angielsku artykuł z BBC (z artykułu wyżej): https://www.bbc.com/news/health-51674743 Podobne liczby pojawiają się też od czasu do czasu u nas. Co do włoskich krematoriów, problem jest w ognisku pandemii, gdzie niemal wszyscy chorują w jednym czasie, w ciągu jednego-dwóch tygodni lokalne szpitale nie są w stanie przyjąć wszystkich potrzebujących pomocy,, a umiera tyle osób, co zwykle w ciągu roku. W skali kraju tak nie jest, ognisko to miasto czy region. Rolą państwa jest, aby je ograniczyć i organizować tam opiekę medyczną i funkcjonowanie.
Jancio2020.04.20 7:59
Pisze Pan o ognisku. Zatem pociągnijmy analogię z pożarami. Czym innym jest pożar śmietnika, a zupełnie czymś innym pożary lasów w Australii, z którymi żadne państwo, nawet najbogatsze, nie dałoby rady. I teraz niech Pan porówna straty przy obu tych pożarach. Krajobraz australijski można określić krótko: "spalona ziemia". Pisze Pan "rolą państwa jest..." Przy dużej skali każde państwo wysiada i jego rola jest znikoma. Pańskie statystyki są tak dobre bo po pierwsze jest to początek pandemii, po wtóre państwa lepiej, gorzej dają jeszcze radę. A niech Pan wyobrazi sobie DPS pozbawiony pomocy. Cały personel chory lub zwiał, szpitale zajęte sobą i chorymi 40-50 latkami, śmiertelność w takim DPS-ie 70-80%. Jak to się przełoży na ogólne statystyki, jeśli taka sytuacja będzie powszechna? Konkluzja: walczmy, a Polska jest OK.
prosty2020.04.20 8:30
Brutalnie mówiąc, DPS-ów w Polsce są setki. Mówimy o kilku, czyli ułamku procenta. Reszta jest ok, ale tu nie ma o czym mówić. Każdy system ma swoją wydolność, także państwo i służba zdrowia. Jak mówił minister Szumowski, mamy zajęte kilka procent łóżek do intensywnej terapii, przygotowanych na COVID. Jest ok, jeżeli mamy tu rezerwę. Na tym polega słynne "spłaszczenie krzywej" - tyle samo zachoruje, ale w dłuższym okresie, Sytuacja będzie pod kontrolą, nie generując dodatkowych skutków wynikających z niewydolności systemu. Pożar jest tu dobrym porównaniem, izolacja, maseczki są po to, aby nie paliło się wszystko naraz, bo nie damy rady,każdy ma tu wpływ a sytuację. W statystykach chciałem przede wszystkim pokazać, że kontakt z wirusem miało więcej osób niż podają zestawienia. Uboczny wniosek to taki, że śmiertelność jest niższa niż wynik prostego podzielenia liczb w tabeli. Także zależy od innych czynników, m.in. od wieku. Uwzględnienie tych dodatkowych czynników dopiero daje obraz sytuacji i pozwala opracowywać najskuteczniejsze reakcje na epidemię. Co do konkluzji - zgoda, natomiast moje komentarze dotyczą samej specyfiki epidemii.
katolik2020.04.19 8:27
No dalej kochani. Trzeba się zdecydować, neutralni będą mieli najtrudniej. Ta cisza jest męcząca. "Trzeba być zimnym albo gorącym"
Kołodziej2020.04.19 7:40
Stachu jak zwykle jest w pracy.Zarabiaj ,zarabiaj bystrzaku. W jakiej walucie Stasiu ci płacą?
katolik2020.04.19 7:48
Cześć
hehe Leszku2020.04.20 0:13
To są waluty różne, różniste. Płacą w ojro, w szekelach no i jeszcze w tych waszych papierkach. Ze współpracy z Olgino zrezygnowałem już ponad rok temu, zatem w rublach już nie otrzymuję przelewów.
katolik2020.04.19 7:14
Aborcja+in vitro+gender= zagłada homo sapiens
Ja 2020.04.19 6:50
Strzemecki, zjedz Snickersa. Nie baw się we wróżkę. Sprawa jest rozwojowa. Czas pokaże.
pan franciszek2020.04.19 6:31
Frondo - wyłącz tego pana, bo rąbi więcej złego niż dobre.go
Jagna2020.04.19 5:48
Profesorek zmienia zdanie .....
jerzy2020.04.19 4:48
panie czemecki, pan chyba zawodową szkołę medyczną w burkina faso, korespondencyjnie, taj jak nasz szumowski kończył.... pan nie wie, bo w burkina faso o tym nie wiedzą, że w naszej strefie klimatycznej są dwa okresy grypowo/przeziębieniowe - wiosenny i zimowy, tak więc tak pandemia/epidemia dwa razy w roku u nas występuje - pan się douczy, a wiedzę ryżemu pajacowi szumowskiemu przekaże....
ja katolik2020.04.19 1:42
Ten Bill Gaets ( od windowsow)znany jest też z tego że promuje aborcję na całym świecie i przeznacza miliardy dolców na kliniki aborcyjne
Palindrom2020.04.20 0:21
zapomniałeś o produkcji szczepionek…
ja 2020.04.19 1:34
Koronawirus. Laboratoryjny rodowód z Wuhan w Chinach
MaxFiend2020.04.19 0:21
Znowu analizy i wnioski z bezsensownych danych i porównań. Dlatego rezultat także bez sensu jak wszystkich poprzednich prognoz, które "wykazywały", że epidemia wyraźnie zwalnia.
Palindrom2020.04.20 0:20
pokaż twoje analizy…
Stani2020.04.18 23:19
Co za Goowniany autorytet, Strzemecki opamiętajcie się.
Stwórca 2020.04.18 22:58
Czy dzieci te dwunożne kroczące szczury zdechną więc ???
prosty2020.04.18 22:18
Trudno uwierzyć, że w podobnie rozwiniętych krajach, z podobną strukturą wiekową, śmiertelność jest tak skrajnie różna. Można oczekiwać większej śmiertelności gdy załamuje się służba zdrowia, można oczekiwać różnic, gdy w różnym stopniu zakażają się różne grupy społeczne, ale nie takich. Mamy już kilka miesięcy z koronawirusem, pierwsze ogniska wygasają, pojawiają się pierwsze analizy: 1) Niemcy przebadali wszystkich w miasteczku z lokalnym ogniskem, okazało się, że śmiertelność w stosunku do tych, co mieli kontakt z wirusem (tj. mający przeciwciała lub zmarli) wyniosla ok. 0,4%, 2) australijski naczelny lekarz wypowiadał się odnośnie skali zakażen, stwierdził, że w zasadzie jest pewny tylko danych w swoim kraju. Tam śmiertelność wynosi 1%. 3) Włochy, Bergamo, zmarło ok. 500 mieszkańcow, miasto liczy 120 tysięcy, zgony to ok. 0,4%. Czyżby prawie wszyscy mieli kontakt z wirusem? Zobaczymy wyniki, jećli będą, 4) niektórzy podejrzewają, że łatwość tworzenia ognisk epidemii wynika z dużej liczby chorych bezobjawowych, też zarażają, ale słabiej. Stąd skuteczność maseczek. Tak więc poza danymi o zgonach (też ograniczona użyteczność bez informacji o wieku zmarłych) liczba zakażonych i procent zmarłych są mocno szacunkowe i mówią jedynie raczej o dynamice epidemii. Moim zdaniem epidemia jest znacznie dalej, niż nam się wydaje. Niedoszacowania są po obu stronach, zarówno liczby zachorowań, jak i liczby zgonów. Co nie oznacza, że szybko wygaśnie. Najprawdopodobniej będą się pojawiały lokalne ogniska, skala będzie zależna od reakcji społeczenstwa. Odnośnie śmiertelności COVID, zależy od wieku i płci: rośnie z wiekiem i jest wyższa dla mężczyzn. Tak się składa, że podobnie zachowuje się ogólna śmiertelność populacji, porównanie pokazuje, że zakażenie koronawirusem niesie podobne ryzyko, jak przeżycie w normalnych warunkach kolejnych 1-2 lat. PS: Tabela 1 ma zamienione tytuły kolumn 2 i 3.
Jerzy-Z2020.04.20 1:05
Błąd jest tylko w nagłówku kolumny 2
prosty2020.04.20 8:12
Liczby w kol. 3 to zakażenia/zgony, w nagłówku jest odwrotnie.
Tfu2020.04.18 22:01
Ilu ludzi zmarło na koronę , na ulicy na której mieszkasz? A ilu twoich sąsiadów choruje na koronę?A z rodziny ktoś może?Znajomych?Nikt? To znaczy że nie ma żadnej pandemii. Jest tylko kręcenie bata na ciebie, z żadkiego, medialnego gooooowna.
anonim2020.04.18 23:14
Tak. Ktoś zmarł.
Reytan2020.04.20 2:11
Jestes antypolski kretyn.
StopKoronaPierdolcowi2020.04.18 21:50
Populacja Włoch - 60 410 530 osób. Liczba zakażonych : 74368 co stanowi 810 osób chorych na jeden milion zdrowych, a to jest 125 promili populacji.Liczba zgonów: 7505 co stanowi 1 osoba nieżyjąca na 8000 zdrowych , co stanowi 12.5 promila populacji. Ilości te sa śladowe i nie mają żadnego wpływu na ogólny stan populacji społeczeństwa, przy załozeniu że dane są prawdziwe a nie naciągnięte.. W Polsce- 4osoby nieżyjące na jeden milion osób zdrowych to 0.4 promila ogółu społeczeństwa , ilość śladowa i statystycznie nie mierzalna. Do liczby ofiar korona wirusa nie wliczane za to są ofiary drakońskich obostrzeń i ogólnej psychozy, a ilości zgonów z tego powodu idą już w setki.
Reytan2020.04.20 2:10
Masz swinio polska krew naa szponaach,ty pedofilski ubeku.
JS2020.04.18 21:25
A facet od windowsów zupełnie przypadkowo zorganizował event 201 na kilka tygodni przed wybuchem pandemii. Zupełnie przypadkiem spotykał się z szefem WHO. A teraz zupełnie przypadkiem zaproponował wszystkim zastrzyki ze swoich dopiero co budowanych fabryk. Jak się nie obudzimy to wszyscy dostaniemy takie zastrzyki w du...ę że będziemy tego do końca życia żałować. Zastrzyk Billa to nie tylko paskudztwa w składzie aby nas szybciej przenieść na Sąd Boży ale i pewnie czip bez którego nie będzie można ni kupić, ni sprzedać. Czip z numerem 666, tak jak mają to wszystkie produkty w kodzie kreskowym (barcode 666). Ja czegoś takiego NIE CHCĘ ! Jezus Królem Polski albo nikt z nas nie przejdzie do Nowego Świata i staniemy szybko na Sądzie Bożym
Jussuf2020.04.18 21:39
Idź na ten Sąd z kumplami - na bank was uniewinnią - z zaleceniem przyjmowania lekarstw.
lucek2020.04.18 20:41
W Pana wizji rzeczywistości w najbardziej rozwiniętych państwach współczynnik śmiertelności jest najwyższy a w biedniejszych zdecydowanie niższy . Zatem czy to lekarze i służba zdrowia u bogatych jest kiepska a u biednych działa profesjonalnie, czy widzi Pan inne rozwiązanie tej zagadki.
Autor2020.04.18 20:49
Odnotowuję fakt. Bo faktem są oficjalnie podane liczby. Faktem jest również wynik ich podzielenia przez siebie, który wyraża nieciekawą rzeczywistość. Nie wiem jak wyjaśnić to, że np. w Belgii co 7 osoba z dodatnim wynikiem testu umiera, ale wygląda to groźnie. Chyba, że testy specjalnie robi się już niemal umierającym osobom - to może mówić nieciekawą prawdę o rzekomej powszechności testów w innych krajach (wszędzie dobrze gdzie nas nie ma).
man.of.Stagira2020.04.18 21:09
50% zmarłych w Belgii to osoby z domów opieki DPS. .
man.of.Stagira2020.04.18 21:03
@Autor wynik belgijski jest całkowicie wyjaśnialny dyrektywą o niepodłączaniu osób 65+ do respiratorów jak też powszechną praktyką odłączania ludzi po upływie określonego czasu i pozwalaniu im umrzeć wtedy -w połączeniu z frywolnym podejściem do samoizolowania się w społeczeństwie i u władz- będzie jak widać dodatkowo wszystkie kraje 'zamożne' odpuściły lub zaniedbały tak DPSy jak osoby starsze w domach Wręcz zachęcają: "NIE przyjeżdżaj do szpitala -umrzyj w domu" . smutne
Palindrom2020.04.20 0:18
Kraje tzw. rozwinięte zaufały swojej wysoko rozwiniętej służbie zdrowia, a "maluchy", wiedząc jaka jest ich służba zdrowia, zareagowały wczesną profilaktyka. Ot, znowu się potwierdziło, ze pycha kroczy przed upadkiem.
Piotrek2020.04.20 10:05
W krajach biednych ludzie potrzebujący specjalistycznej opieki i genralnie starzy i schorowani już dawno poumierali, a to w tych grupach smiertelność jest zdecycowanie wyższa.
cenisz dobre dziennikarstwo?2020.04.18 20:26
Tyle lania wody i ani słowa o Czechach? Kraj, w którym udało się się zahamować epidemię poprzez powszechne obowiązkowe zasłanianie twarzy. Ale oni nie mają chyżego ruja na stanowisku ministra zdrowia.
kuhpiuh2020.04.18 20:37
Ty s.., jakbym cię dorwał ...
cenisz dobre dziennikarstwo?2020.04.18 20:43
To oddałbyś mi nie tylko szatę wierzchnią ale i płaszcz?
Jussuf2020.04.18 21:34
doy eba ueś!!!
Jussuf2020.04.19 2:17
coraz bardziej Cię lubię i kocham ten wkurw pedokatofaszystów!
Jussuf2020.04.20 2:45
posrano się w kruchcie
Autor2020.04.18 20:42
Czy Łaskawy Pan Stach może wyjaśnić, co ma wynikać z jego wynurzeń? Właśnie wprowadzono obowiązkowe zasłanianie twarzy. Czy to satysfakcjonuje Łaskawego Pana Stacha, który tak nas epatuje swoją wysoką "kulturą"?
Dell2020.04.18 23:23
Z wynurzeń "Stacha" ma wynikać tylko i wyłącznie zamęt.
Jarek2020.04.19 9:59
Szanowny Panie Autorze. W Czechach wprowadzili obowiązek noszenia maseczek bodajże na początku marca. W tym czasie tutaj na frondzie niejaki Matoł Kurka twierdził, że ten wirus to bajka, a potem wybierał się na wakacje do Włoch (mam nadzieję, że pojechał) W Polsce - przykro to pisać, najważniejsze są wybory i utrzymanie stanowiska przez PAD. Rządzący ludzi mają w dooopie. Wszystkie działania w Polsce w porównaniu z Czechami są spóźnione, podobnie jak odmrażanie gospodarki. Panie Grzegorzu, jest Pan zaklinaczem rzeczywistości na usługach PIS Jeśli może Pan z tym żyć, to Pana sprawa. Ja bym nie mógł spojrzeć w lustro, gdybym robił to, co Pan robi.
kapral2020.04.18 21:12
Piłeś Stachu znowu! Lejesz ty samogonu w siebie aż wam zazdroszczę. Wy to możecie jak mój oficer LWP. Tylko on bez ogórka nie wypije to mu strugam z kartofla i tak się nie pozna.
Tfu2020.04.18 21:45
"Podczas poniedziałkowego spotkania z przedstawicielami mediów, WHO podkreśliło swoje dotychczasowe stanowisko dotyczące maseczek ochronnych w obliczu koronawirusa. W większości przypadków ich noszenia nie zaleca się osobom zdrowym, chyba że opiekują się osobą chorą na COVID-19. Nie ma wskazań do noszenia masek przez większość populacji. Ze względu na epidemię koronawirusa wiele osób sięga po maski ochronne, chociaż nie ma ku temu wskazań. Przedstawiciele WHO zwrócili uwagę podczas poniedziałkowej konferencji, że nie zaleca się noszenia masek ochronnych przez osoby zdrowe, jeśli nie ma ku temu odpowiednich przesłanek. Maseczki ochronne powinny za to nosić: osoby chore na COVID-19; osoby z podejrzeniem infekcji SARS-Cov-2 lub mające objawy, takie jak kaszel czy kichanie; osoby opiekujące się chorymi na COVID-19 lub osobami z podejrzeniem zakażenia koronawirusem." Weż się puknij w ten swój pusty caban.
anonim2020.04.18 21:52
a skąd wobec tego wysoka umieralność w Chinach, i ostatnio w Japonii, gdzie maseczki noszą od 20 lat??? "Chyży ruj" to pseudonim zarezerwowany dla pewnego volksdeutscha a właściwie prusak, dla którego "polskość to nienormalność"
anonim2020.04.20 10:00
Kolejny debil, który nie czytał eseju Tuska tylko łyka jak pelikan parszywą propagandę pisowskich debili. A "Chyży rój" pasuje do każdego pisowca, niekoniecznie rudego.
Reytan2020.04.20 2:03
Stachu stary i lysy ubek.
man.of.Stagira2020.04.18 20:13
Aha, zwiększ Pan Panie Autor ilość testów to spadnie Panu "umieralność" na zakażonych. Spoko.. . tyle
man.of.Stagira2020.04.18 20:02
100/100 . PS jednak mamy mało danych by 'prognozować'.
Stwórca 2020.04.18 22:57
Właśnie mis śię śniło że te dwunożne szczury dzieci roznoszące zarazki wszystkie zdechły od wirusa , w sumie tak jak by covid 19 ubijał do dzieciory chyba nie tak zle by było co ?
a_l2020.04.19 11:08
Masz przyjemność w bluźnierstwie czy tylko chcesz zwrócić na siebie uwagę, jak odtrącone dziecko?