Terlikowski: Synod nie mógł otworzyć drzwi dla rozwodników, bo tych drzwi nie ma - zdjęcie
04.12.15, 19:30

Terlikowski: Synod nie mógł otworzyć drzwi dla rozwodników, bo tych drzwi nie ma

12

Ten komentarz kard. Burke odnosi się do słów o. Antonio Spadaro SJ, bliskiego przyjaciela papieża, a także redaktora naczelnego „La Civiltà Cattolica”, który sugerował, że Synod miał te drzwi otworzyć. Amerykański purpurat jasno i krótko stwierdził zaś, że Synod nie mógł tych drzwi otworzyć, bowiem one ani nie istniały, a nie istnieją, ani w Kościele katolickim istnieć nie będą. Nieistniejąch drzwi nie da się zaś otworzyć.

- Fakty są takie, że Synod nie mógł otworzyć drzwi, które nie istnieją i nie mogą istnieć – podkreślił kardynał. I zaznaczył, że Kościół  nie może zaakceptować rozeznania sumienia, które byłoby sprzeczne z prawdą o świętości Eucharystii i nierozerwalności małżeństwa. Hierarcha podkreślił też, że Chrystusowym rodzajem miłości wobec ludzi w nieregularnych związkach nie jest „akceptacja bez barier”, ale towarzyszenie w indywidualnej drodze pokuty i nawrócenia.

I trzeba powiedzieć zupełnie wprost, że są myśli, których nie da się wyrazić jaśniej i prościej, niż to zostało zrobione. I tak jest w przypadku komentarz kard. Raymonda Burke'a do kwestii rzekomego otwarcia przez Synod drzwi dla komunii dla osób rozwiedzionych w ponownych związkach. Takie drzwi nie istniały i nie istnieją, a zatem Synod nie mógł ich otworzyć - stwierdził krótko kardynał Burke. Jeśli więc ktoś coś chce zrobić, to co najwyżej rozbić ścianę, to zaś może się łatwo zakończyć zburzeniem domu. Są bowiem ściany, które w każdym budynku są nośne, a ta - w całym swoim skomplikowaniu - właśnie taka jest. Przyznanie osobom rozwiedzionym w ponownych związkach możliwości przystępowania do Komunii świętej oznacza destrukcję całego systemu katolickiej wiary. Albo trzeba bowiem uznać rozerwalność małżeństwa, albo uznać, że człowiek może przystępować do Eucharystii w stanie grzechu ciężkiego, albo uznać, że ludzie nie są powołani do życia w czystości. Każde z tych rozwiązań oznacza rozstanie z jasnym nauczaniem Ewangelii i Tradycją Kościoła. I destrukcję ścian, z których składa się Kościół.

Tomasz P. Terlikowski

Komentarze (12):

anonim2015.12.4 20:07
@sabat Kogo obchodzą twoje heretyckie brednie?
anonim2015.12.4 20:56
Jak to nie ma tych drzwi? Są dawno otwarte dla rozwodników w drugich związkach, którzy rezygnują ze współżycia.
anonim2015.12.4 21:37
@kszychu Rozumiem że chciałeś być zabawny i pokazać hipokryzję etc. Jednak: Pytanie które powinineś sobie zadać brzmi: "jak sprawdzić że coś zostało związane"? Odpowiedż: "Należy spróbować rozerwać". Jak się rozerwie to znaczy że nie było związane i trzeba wiązać na nowo. Problem jest w tym że KK daje gwarancje "związania" które są bez pokrycia; a są tak zakorzenione w podświadomości że załozyłeś, jako punkt początkowy swojego rozumowania, że są one prawdziwe. I to jest prawdziwe pole bitwy w tej debacie!
anonim2015.12.4 22:25
Panie Terlikowski ma pan rację bo to miłosierny Bóg się myli.... Pan już osądził tych ludzi - Bóg będzie miał mniej roboty...
anonim2015.12.5 6:57
Racje ma Kszychu, ze trzeba sprobowac zrobic wszystko, zeby moc uczestniczyc w pelni w zyciu sakramentalnym. Sa ludzie, ktorzy nie probuja i zyja w przekonaniu, ze nie ma sensu. A sens jest zawsze! Warto przejsc wszystkie procedury, zeby dowiedziec sie prawdy. Wiele malzenstw zostaje (niestety) niewaznie zawartych i czesto nawet o tym nie wie. W KK istnieje wiecej powodow do stwierdzenia, ze malzenstwo zostalo niewaznie zawarte, niz w prawie cywilnym. Franciszek juz wprowadzil uproszczenie procedur - beda dzialaly od 8 grudnia. Zachecam wszystkich! Nie mow sabat, ze niewiele kogo to obchodzi, bo to nieprawda. Nie czytalabys tego artykulu, gdyby Ciebie to nie obchodzilo...Tak mysle, bo bylam w podobnej sytuacji i tez tak reagowalam...Dzialaj! Jesli mialas tyle sily, zeby sie rozwiesc (a na pewno nie bylo to wszystko emocjonalnie latwe), pokochac na nowo i zdecydowac sie na nowe zycie, to walcz! Bog jest po Twojej stronie sabat! I wybacz mi taki bezposredni ton, ale mowi Ci to ta, ktora przeszla podobna droge. Pogadaj z NIM, jak z osoba...Zobaczysz cuda i doswiadczysz cudow.
anonim2015.12.5 7:58
@sabat Bóg dał człowiekowi wolna wolę. Sama dacydujesz czy żyjesz zgodnie z przykazaniami czy nie. Jeśli byłaś krzywdzona w pierwszym związku, to Kościół wcale NIE nakazuje w nim tkwić , jeśli wcześniej starałaś się naprawić ten związek i wykorzystałaś wszystkie możliwości. Jednak późniejsze cudzołóstwo to jest już Twój wolny wybór. Bóg dał wszystkim ludziom przykazanie "Nie cudzołóż".
anonim2015.12.5 19:18
Jak zwykle wasze miłosierdzie polega na zrównywaniu ludzi z błotem, to nie jest nawet Chrześcijaństwo, dla was wyzywanie innych to miłosierdzie. Jesteście w ogromnym błędzie, ale zanim się o tym dowiecie, będzie już prawdopodobnie za późno.
anonim2015.12.5 19:19
Alex 2015 zgadzam się z Tobą w 100% tutaj nie Bóg rządzi tylko innym bóg....on nie ma litości dla innych
anonim2015.12.5 23:54
Normalnie rozwodnicy to Einsteini!!! Krzychu jesteś nie lada geniuszem!! Einstein wynalazł że E=mc2 czyli że wszystko jest rozerwalne i każdą cząstkę da się rozdzielić aż powstanie energia, która z resztą jest podzielna również. Ale ty Krzych i jeszcze mówisz że inni genialni rozwodnicy odkryliście coś równie genialnego i podważyliście tym samym teorię Einsteina!!! Po prostu Einstein się chowa!!! Oto to genialne stwierdzenie Krzycha!!!! Pytanie które powinineś sobie zadać brzmi: "jak sprawdzić że coś zostało związane"? Odpowiedż: "Należy spróbować rozerwać". Jak się rozerwie to znaczy że nie było związane i trzeba wiązać na nowo. Geniusz!! Geniusz!! Geniusz!!! Czyli E nie równa się mc2 !!! ponieważ ty Krzychu to odkryłeś a widzę z treści postu że udowodniłeś!!! Teraz Ty wreszcie znalazłeś coś nierozerwalnego czyli kolejny twój związek. Bo sprawdzałeś poprzednie na rozerwalność i się rozpadały a trafiłeś na ten który pod wpływem sprawdzania na nierozerwalność się nie rozpadł... Dobra rada - po co fronda, opublikuj to w np. The Economist !!! No i mam jeszcze jedno pytanie... Jakie twarde kryteria na nierozerwalność stosowałeś do obecnego związku? Bo zazwyczaj rozwodnicy testują swoje związki przez danie w ryja partnerce, zdradę kilkukrotną bo jedna może nie podziałać, obrzyganie i obsranie swojego domu po trwającej kilka miesięcy libacji, wyniesienie wszystkiego z domu co nadaje się do sprzedaży, zrobienie sobie z dzieci własnej siłowni czy nakłonienie partnerki aby codziennie oddawała cześć małemu bożkowi ze spodni. Rozumiem że te wszystkie kryteria już macie za sobą... TO RZECZYWIŚCIE GODNY PODZIWU ZWIĄZEK!!! A do pozostałych głupich katoli jak ja tylko powiem.... słuchajmy jednak Einsteina że E=mc2 i dbajmy jak najbardziej o to co jest tak delikatne że może się w każdej chwili rozerwać, a Bóg nam za nasz trud wynagrodzi sowicie... PS jeden cytat z Biblii: „We czci niech będzie małżeństwo pod każdym względem i łoże nieskalane, gdyż rozpustników i cudzołożników osądzi Bóg” (Hbr 13,4).
anonim2015.12.6 9:31
I powszechnie wiadomo że Pan Terlikowski ma prywatną linię telefoniczna z Panem Bogiem i już teraz wie kto będzie zbawiony, a kto nie.
anonim2015.12.6 14:14
@Krzychu - no fakt mój post wył do syn_marnotrawny. Przepraszam. Po prostu pomyliłem osoby z racji tego że post syn_marnotrawny był kopiowany kilkakrotnie. Jeszcze raz przepraszam...
anonim2015.12.8 6:16
Doskonała diagnoza! Brawo!