09.03.16, 12:37

Terlikowski: Dziecko konało i krzyczało godzinę. Za tę zbrodnię ktoś musi odpowiedzieć!

O sprawie dowiedziałem się nieoficjalnie już wczoraj wieczorem. Kilkanaście godzin trwały próby jej weryfikacji. Informacje te potwierdzone są w kilku źródłach, a ostatecznym jej potwierdzeniem jest zgłoszenie do prokuratury, jakie w tej sprawie składa ks. Ryszard Halwa (o czym informuje serwis Prawy.pl). Jeśli informacje jakie zebraliśmy się potwierdzą, to będziemy mieli do czynienia z potworną zbrodnią, dokonaną przez lekarzy w szpitalu na Madalińskiego. Zbrodnią aborcji i zabójstwa.

Z moich informacji wynika, że w nocy z niedzieli na poniedziałek w szpitalu tym wykonano aborcję. Ofiarą było dziecko w dwudziestym czwartym tygodniu życia płodowego. Wiele wskazuje na to, że przyczyną aborcji miał być Zespół Downa. Dziecko urodziło się żywe, przez ponad godzinę płakało,krzyczało. Świadkowie mówią, że tego krzyku nie da się zapomnieć. Zespół medyczny nie podjął żadnych działań mogących uratować dziecku życie. Niewinny maluch skonał po godzinie płaczu. Nikt go na ziemi nie chciał. Nikt nie udzielił mu pomocy. Lekarze uznali, że ma umrzeć, bo tak chcieli jego rodzice i oni sami.

I już tylko ten krótki opis nie pozostawia najmniejszych wątpliwości, co do charakteru tej zbrodni. W Szpitalu Świętej Rodziny – jeśli nasze informacje się potwierdzą – dokonano przynajmniej dwóch przestępstw. Pierwszą była nielegalna (bo znacząco po terminie dopuszczonym przez polskie prawo) aborcja, drugim zabójstwo urodzonego już człowieka. Dziecko narodzone i żywe, nawet jeśli przyszło na świat w wyniku aborcji, jest według polskiego prawa człowiekiem. A odmowa pomocy jest zabójstwem. I takie zarzuty powinny zostać postawione całemu personelowi medycznemu, który wziął udział w tej makabrycznej zbrodni, a także ludziom, którzy wydali na to zgodę. Nie widać też powodu, by dyrekcja tej placówki, choć jeden dzień dłużej, pozostawała na stanowisku. Do momentu wyjaśnienia sprawy i dyrektor i ordynator oddziału ginekologii powinni zostać zawieszeni. Nie może być bowiem tak, że zawiesza się, a później zwalnia dyrektora, który odmówił zabójstwa prenatalnego dziecka, a toleruje ludzi, którzy dopuścili się zwyczajnej zbrodni. Szybkiej reakcji w tej sprawie domagać się można od prezydent Warszawy, ale także od Ministerstwa Zdrowia i prokuratora generalnego, który powinien błyskawicznie zająć się tą sprawą. A pacjenci, dopóki sprawa nie zostanie wyjaśniona, a winni ukarani, powinni zrezygnować z usług tej placówki, która nie jest jasne, czy w ogóle powinna nazywać się jeszcze szpitalem.

Wydarzenia w Szpitalu świętej Rodziny są jednak także niezwykle mocnym sygnałem do nas, jako wspólnoty politycznej, pokazują bowiem, jakie są skutki obowiązującej w Polsce ustawy. Aborcja eugeniczna, czyli mordowanie dzieci z Zespołem Downa (taka jest najczęstsza przyczyna aborcji w naszym kraju) tak właśnie wygląda. To, że rodzą się w jej trakcie żywe dzieci, które płaczą, błagają o życie, nie jest wcale wyjątkiem. Z taką sytuacją mieliśmy do czynienia we Wrocławiu, tyle że tam ratowano dziecko, które urodziło się żywe. Z doświadczenia Kanady i USA wynika, że w takich sytuacjach żywe rodzi się jedno na sześć abortowanych dzieci. I nie widać powodów, by w Polsce miało być inaczej. A skoro tak jest to trzeba zrobić wszystko, by zakazać aborcji eugenicznej w ogóle. Nie ma powodów, by zabijać dzieci, które mogą samodzielnie przeżyć. A choroba, jako że w Polsce, istnieje zakaz dyskryminacji ze względu na niepełnosprawność, nie jest wskazaniem do zabójstwa.

Teraz trzeba przejść do działania. Wyciągnięcie konsekwencji wobec szpitala to tylko pierwszy krok. Ale potem trzeba przejść do działań prawnych. Zakaz aborcji eugenicznej to absolutna konieczność. PiS, który teraz jest u władzy, nie może tego ignorować. Krew tego biednego dziecka woła o pomstę do nieba. I będziemy rozliczeni z tego, czy zrobiliśmy, cokolwiek, by nie tylko uzyskać sprawiedliwość w tej sprawie, ale też nie dopuścić do tego, by w szpitalach wykonywano tego rodzaju „zabiegi”, które przekształcają je w rzeźnie. Ministerstwo Zdrowia, Ministerstwo Sprawiedliwości, ale też cały Sejm stają teraz wobec ogromnego wyzwania i – jak dotąd – najważniejszego testu w tej kadencji. Tego egzaminu nie można nie zdać.

Tomasz P. Terlikowski

 

<<< JAK ŻYĆ BY PO PROSTU .... ŻYĆ WIECZNIE! ZOBACZ! >>>

 

 

 

<<< 10 PORAD JAK PRZEŻYĆ W DNIACH OSTATECZNYCH >>>

 

 

 

<<< CAŁA PRAWDA O BANKSTERACH! KONIECZNIE PRZECZYTAJ! >>>

 

 

 

<<< CZY WIESZ ŻE ŚMIERĆ .... NIE ISTNIEJE! >>>


Komentarze

anonim2016.03.9 13:00
Te żałosne bestie które się tego dopuściły powinny za to odpowiedzieć , najlepiej dożywocie albo kara śmierci , ewentualnie ciężka robota. Ludzie którzy dokonują aborcji hańbią swoje człowieczeństwo. Na zawsze wykluczyć takich ze społeczeństwa.
anonim2016.03.9 13:31
Rzeźnicy mogą pracować tylko w rzeźni!
anonim2016.03.9 14:57
będą płakać podobnie tylko ich płaczu nikt nie ukoi
anonim2016.03.9 16:11
(*)(*)(*) To był krzyk Pana Boga.
anonim2016.03.9 20:53
@Krystyna80 @Hwyaden Marw Przypomnijcie sobie jak to było w przypadku tej kobiety o której mówicie. Choroba tego dziecka nie pojawiła się nagle w zaawansowanej ciąży.Można było znacznie wcześniej ją zdiagnozować.Ta diagnostyka została zaniedbana przez matkę i lekarzy się nią opiekujących.A ta kobieta miała wczesniej mnóstwo problemów z zajściem w ciążę więc diagnostyka prenatalna w jej wypadku była oczywista.Kobieta zgłosiła się do szpitala o którym wiedziała ,że tam aborcji nie wykonują mając do wyboru takie w których się ją wykonuje.Wiedząc jak zaawansowana jest ciąża i jak mało ma czasu na legalną aborcję robi taką głupotę.Czemu?Ale nawet tam w ciągu kilku dni (tyle samo ile w każdym innym przypadku) została zdiagnozowana i poinformowana gdzie może zabieg wykonać.I jak się zgłosiła do Dębskiego i okazało się ,że minął okres w którym można było legalnie dobić jej chore dziecko dostała odmowę aborcji. Nie wiem jakie były motywacje tej pani.Czemu nie robiła badań prenatalnych , które na bank wykazały by tak wielkie wady dużo wcześniej wiedząc ,że ma problemy ze swoją ciążą?Czemu tyle zwlekała?Czemu nie poszła od razu tam gdzie mogła się spodziewać wykonania zabiegu?
anonim2016.03.10 8:07
@Hwyaden Marw Jeżeli to chore dziecko nie było zdolne do życia (wady letalne) to Dębski mógł przekroczyć termin graniczny.Prawda?
anonim2016.03.10 8:39
Ale o czym tu gadacie? Dziecko które się urodziło w przypadku Chazana miało ciężkie wady, które pozwoliły mu na przeżycie raptem kilku dni. Dzieci z zespołem Downa dożywają nawet 70-tki. Tak więc różnica jest kolosalna.
anonim2016.03.10 8:54
@Hwyaden Marw Dębski mógł ponieważ z wadami letalnymi dzieci dożywają nawet dłużej niż to o którym mówimy a jednak ich zdiagnozowanie jest podstawą do wykonania aborcji po ustawowym terminie . Szczególnie ,że w tym wypadku były to tak poważne wady jednoznacznie wskazujące na brak zdolności do przeżycia.Chyba ,że jednak było inaczej?
anonim2016.03.10 9:15
Cała ta sprawa nie jest tym co funkcjonuje w "proaborcyjnej" części opinii publicznej.Ja nie cierpię takich mentalnych strychulców "Chazan kazał kobiecie urodzić potworka". Żeby zrozumieć jak jest trzeba prześledzić całą historię kobiety ,która mimo czterech poronień decyduje się na kolejną ciążę .Została ona poinformowana o wadach jej dziecka i możliwości aborcji na długo przed upływem terminu po którym i tak ze względu na wady dziecka można jej było dokonać. Ja myślę ,że z jej wypadkiem było tak jak z panią Tysiąc.Wykorzystano kobiety nie potrafiące sobie poradzić z przerastającą je sytuacją , do wywołania burzy.Myslę ,że Dębski wcale nie chciał pomóc tej kobiecie (a mógł) tylko chciał zeby to dziecko się urodziło i było "argumentem" dla proaborcjonistów ,że osoby chcące chronić życie ludzkie w czasie ciąży każą rodzić potworki.
anonim2016.03.10 9:20
odpowiedzą wszyscy zbrodniarze przed Bogiem............. albo przed Szatanem będą się wieczność kłaniać , oby się nawrócili.........
anonim2016.03.10 11:20
@Krystyna80 Dr Gawlak (prof.Chazan nie prowadził tej ciąży) poinformował ową panią o wadach jej dziecka i możliwości aborcji na miesiąc przed upływem terminu 24 tyg. życia dziecka.O tej możliwości ta pani była informowana również przez personel IMiDz również w czasie kiedy mogła dokonać aborcji eugenicznej. A jak kawał mięcha to potraktowała ta panią klinika in vitro , która bezrefleksyjnie , dla zarobku , wykonała procedurę u kogoś kto cztery razy wcześniej poronił raz za razem a potem kopnęła tę matkę w tyłek żeby sobie sama radziła dalej. A wada letalna u tego dziecka została stwierdzona przed upływem 24 tyg. jego życia więc aborcja eugeniczna była możliwa na podstawie tej diagnozy.
anonim2016.03.10 11:24
Tak czy inaczej przypadek taki jak tej pani to promil procenta ze wszystkich przypadków aborcji eugenicznych.Najwięcej ginie chorych na zespół Downa.