Prof. Krasnodębski dla Frondy: Polska zawsze była w Europie wyjątkowa - zdjęcie
04.02.16, 19:15

Prof. Krasnodębski dla Frondy: Polska zawsze była w Europie wyjątkowa

3

Portal Fronda.pl: Kanclerz Angela Merkel jeszcze kilka miesięcy temu zapraszała do Niemiec wszystkich uchodźców, to teraz ogłasza, że zdecydowaną większość z nich odeśle z powrotem, gdy tylko na Bliskim Wschodzie skończy się wojna. Co się za tym kryje?

Prof. Zdzisław Krasnodębski, PiS: Niemcy zaczynają wreszcie rozróżniać między osobami, które mogą dostać azyl i zostać w ich kraju nawet na stałe, a tymi, którzy w ogóle się do tego nie kwalifikują i trzeba ich odsyłać. Prawo azylowe zaostrza się już w tej chwili, mówi się, że część przybyszy jest odsyłana już teraz oraz tymi, którym czasowo udziela się schronienia. Kanclerz Merkel mówi, że odeśle uciekinierów wojennych, kiedy w ich krajach zapanuje spokój. Schronienie będzie więc im udzielane tylko tak długo, jak to konieczne. Niemcy powołują się na prawo międzynarodowe: Nie można odesłać ludzi uciekających przed wojną, nawet tych, którzy nie do końca spełniają warunki potrzebne dla otrzymania azylu. Skoro grozi im w ich ojczyznach śmierć, trzeba dać im tymczasową ochronę. Jest to, oczywiście,  sprzeczne z tym, co mówiono do tej porty. Ogłoszona kultura gościnności, Willkommenskultur, sugerowała przyjmowanie osób na stale. Mówiono o zapotrzebowaniu gospodarki, konieczności odmłodzenia społeczeństwa…

Miałem wczoraj okazję rozmawiać krótko z przedstawicielami partii Angeli Merkel, CDU, w landtagu Dolnej Saksonii. Żaden z nich nie wyobrażał sobie, że Niemcy ponownie będą mogły przyjąć taką dużą ilość osób. Tymczasem mówi się, że w styczniu napłynęło minimum 60 tysięcy osób. Strumień ludzi jest trochę mniejszy niż w ubiegłych miesiącach, ale istnieje obawa, że na wiosnę to się zmieni. Przywołana przez Pana wypowiedź kanclerz Merkel jest świadectwem pojawiającej się wśród polityków Niemiec świadomości, że coś trzeba zrobić, by złagodzić nastroje społeczne. Znaczenie ma też na pewno nacisk ze strony Alternatywy dla Niemiec, według sondaży już trzeciej pod względem popularności w kraju. Kanclerz musi teraz zapewnić, że sytuacja jest tylko przejściowa i zostanie wkrótce rozwiązana.  To wyraz reakcji na narastającą krytykę społeczną: Nie ma prostego odwołania dotychczasowej polityki, ale kładzie się akcent na inne kwestie. Już nie integracja i przyjmowanie są najważniejsze, ale bezpieczeństwo i stabilność.

Coraz częściej mówi się, że kryzys imigracyjny jest gwoździem do trumny Merkel. Czy zdaniem pana profesora kanclerz ma jeszcze szansę na kolejną kadencję?

Nie sądzę. Myślę, że należy pytać nie, czy odejdzie, ale w jaki sposób. Nie sądzę jednak, by było to dziś najważniejsze pytanie. O wiele ważniejsze jest co innego: Merkel jest trochę jako uczeń czarnoksiężnika. Otworzyła butlę z dżinem, dżin się wydobył i teraz pytanie, jak zamknąć go na powrót. To nie jest tylko sprawa Niemiec, ponieważ Berlin chce się swoim problemem podzielić ze wszystkimi krajami Unii Europejskiej. Tak naprawdę nikt nie wie, jak to zrobić: Jak zatrzymać ten proces, gdy został już raz rozpoczęty?. Co będzie, gdy ten napływ emigrantów będzie trwał? Szwecja zamknęła już granice. W połowie roku być może Niemcy będą musiały zrobić to samo, zamykając swoje granice całkowicie szczelnie. To z kolei będzie miało skutki dla wszystkich  innych krajów UE, łącznie z Polską. Także my będziemy musieli wprowadzić na granicach ścisłe kontrole. Wydaje się przy tym, że jest to jedyne naprawdę  skuteczne  rozwiązanie. Uszczelnienie granic zewnętrznych, hot spoty, szybkie odsyłanie tych, którzy nie uzyskali azylu, przyspieszenie procedur, następnie pomoc dla uchodźców na miejscu w obozach w Syrii, działania na rzecz rozwiązania konfliktu, także militarne… Wydaje mi się, że to są wszystko środki mogące przynieść jakiś skutek w przyszłości, ale nie w najbliższym czasie, więc Schengen będzie zawieszony, choć na razie się o tym nie mówi głośno.

W przeciążonych kryzysem imigracyjnym Niemczech dochodzi też do coraz częstszych ataków na ośrodki dla imigrantów. Saksońska policja mówiła w poniedziałek o możliwych pogromach, komentując w ten sposób cztery ataki na ośrodki dla uchodźców, do jakich doszło w ciągu zaledwie doby. Czy taka reakcja była do przewidzenia?

Takie ataki, choć nie na masową skalę, przeprowadzane są już od dawna. Było przecież wiele przypadków podpaleń ośrodków dla uchodźców, choć za każdym razem  jeszcze pustych. .  Atmosfera pogarsza się i zaostrza. Uaktywniła się wspólnota Niemców rosyjskiego pochodzenia (Russlanddeutsche), którzy tworzą wedle przekazów medialnych jakieś oddziały samoobrony. Trzecią siłą polityczną staje się w Niemczech Alternatywa dla Niemiec, AfD .Nigdy dotąd nie było partii tak silnie prawicowej, a jeszcze niedawno mówiono, że na prawo od CSU nie może już nic istnieć… Tymczasem AfD ma stać się partią masową i odegrać jakąś polityczną rolę. Niemcy zmieniają się na naszych oczach w kraj bardzo spolaryzowany i niestabilny.  Powtarzam jednak, że problem wykracza daleko poza Niemcy.  Zwiększają się przecież różnice między państwami członkowskimi. Kryzys uchodźczy wywraca całą Europę do góry nogami. Europejski idealizm, ideologia otwartego świata i bezwzględnie rozumianych „wartości”, odwoływania się do prawa międzynarodowego, czyni Unię Europejską bezradną. To wszystko łączy się z lekceważeniem traktatów europejskich. Gdy Europa odwołuje się do przyjętych przez siebie wartości absolutnych, to spada jej gotowość do przestrzegania reguł prawnych, na przykład odsyłania imigrantów czy uchodźców do krajów uznanych za bezpieczne.

Jak na tym tle wygląda pozycja Polski?

Jesteśmy w szczególnej sytuacji. Gdyby nie nasza obecność w Unii Europejskiej, to w ogóle nie mielibyśmy tego problemu. Nie mamy przecież żadnych związków historycznych z regionami, z których pochodzą uchodźcy. Oni zresztą nie chcą do nas przyjeżdżać, a polskie społeczeństwo nie chciałoby ich przyjmować. Jesteśmy na innym poziomie rozwoju społecznego. Część naszych elit twierdzi, że nas nie stać na 500zł na drugie dziecko w rodzinie – więc jak miałoby nas stać na taką politykę azylową, jaką prowadzą Niemcy czy Szwecja? Polacy są w innej sytuacji gospodarczej, mają inną historię. Przez to jednak, że jesteśmy członkami UE, zostaliśmy uwikłani w problem, który w jakimś sensie nie jest naszym problemem. Polacy chcieli być członkiem UE, chcą być w Schengen. Musimy zaten zapłacić za to cenę: To konfrontacja z problemem, który nie musiał być nasz, ale takim się stał.A  dziś jest problemem dla UE niemal egzystencjalnym.

Zarówno we Francji (Front Narodowy) jak i w Niemczech (Alternatywa dla Niemiec) popularność zyskują partie, które obok sprzeciwu wobec polityki imigracyjnej głoszą też konieczność zbliżenia się UE do Rosji. Jak to rzutuje na sytuację Polski?

Te partie patrzą na Rosję jak na sojusznika w przebudowie Europy. Tak on się zresztą sam próbuje prezentować: Jako obrońca  wartości konserwatywnych i tradycyjnych. Dla Polaków ta oferta nie brzmi wiarygodnie, ale dla konserwatywnego Francuza, w związku z miłością Francuzów do Rosji, czy konserwatywnego Niemca, który z pewną nostalgią wspomina czasy Bismarcka? Oni odbierają to zupełnie inaczej, niż Polacy. Podobne partie są zazwyczaj dość ostro zwalczane przez polityczny establishment w swoich krajach. Nie mogą na przykład otrzymać wsparcia finansowego, jak było to z francuskim Frontem Narodowym. A Rosja chętnie służy swoimi zasobami. Polska jest tu w szczególnej sytuacji. Nasz rząd jest konserwatywny, odwołuje się do wartości patriotycznych i chrześcijańskich. Nie cieszy się z tego powodu  specjalną sympatią sił głównych w Europie, poza pewnymi wyjątkami. Jest atakowany w prasie. Z drugiej strony daleko nam do tych partii, które we własnych krajach uchodzą za prawicowe lub antyestablishmentowe. Nawet węgierski Fidesz flirtował z Rosją. My znając naszych wschodnich sąsiadów i ich tradycje polityczne  nie podzielamy naiwnej wiary w to, że Rosja może być protektorem chrześcijan i konserwatywnych wartości. Pamiętamy czasy gdy Rosja była protektorem wszystkich Słowian. W drugiej połowie XIX wieku Rosja jawiła się choćby Bułgarom, Czechom czy Serbom jako promotor ich niepodległości. Z Polską było inaczej. W Europie zawsze byliśmy nie tylko pod tym względem  w jakiś sposób wyjątkowi.

Rozmawiał Paweł Chmielewski

<<< POZNAJ DOKŁADNIE TAJEMNICĘ FATIMSKĄ! WEJDŹ !!!>>>


Komentarze (3):

anonim2016.02.4 19:46
Frondo a co nic nie piszecie o przegranym procesie przez Matke Kurke z Owsiakiem? He he
anonim2016.02.4 20:55
Ja, ja wyjątkowo zawsze dostajemy tam gdzie kończy się kręgosłup.
anonim2016.02.4 21:31
Dwa cytaty z Winstona Churchill'a: "Pozostaje to tajemnicą i tragedią historii że naród [Polacy] gotów do wielkiego heroicznego wysiłku, uzdolniony, waleczny, ujmujący, powtarza zastarzałe błędy w każdym prawie przejawie swoich rządów. Wspaniały w buncie i nieszczęściu, haniebny i bezwstydny w triumfie. Najdzielniejszy pośród dzielnych, prowadzony przez najpodlejszych wśród podłych." "Niewiele jest zalet, których Polacy by nie mieli, i niewiele jest też wad, których umieliby się ustrzec."