Ostatni Wielki Post? Szykujmy się na spotkanie z Panem! - zdjęcie
05.03.14, 09:12Sąd Ostateczy (Malarz: Stefan Lochner/Wikipedia)

Ostatni Wielki Post? Szykujmy się na spotkanie z Panem!

59

Płaczące ikony na Wschodzie, ale także figurki na Zachodzie czy wiele objawień prywatnych nie pozostawiają wątpliwości: powtórne przyjście Pana już się zbliża. I, jak to pokazywał śp. ojciej Joachim Badeni nie ma się szczególnie czemu dziwić. Bóg nie może tolerować masowego zabijania nienarodzonych, a także grzechu pedofilii, który dotknął także duchownych. Obie te rzeczy muszą być sprzątnięte. A przecież teraz do tej listy trzeba dodać kolejne grzechy wołające o pomstę do nieba: eutanazję dzieci w Belgii, legalizację „małżeństw” osób tej samej płci, czy powracające pomysły (gdzieniegdzie już zalegalizowane) aborcji posturodzeniowe (dawniej nazywane po prostu dzieciobójstwem). Wszystkie te znaki, których zapowiedź znajdujemy przecież w Ewangelii, mogą sugerować, że przyjście Pana jest już rzeczywiście blisko, i że powinniśmy być na nie gotowi.

Ale, wbrew pozorom, to wcale nie te znaki powinny nas skłaniać do szczególnej uwagi. Każdy chrześcijanin wie przecież, że ów dzień „przyjdzie jak złodziej” (1 Tes, 5,2), i że niezależnie od tego, czy rzeczywiście stanie się to na dniach, czy za dwieście, trzysta czy tysiąc lat, musimy być przygotowani, nasze lampy muszą być napełnione oliwą, tak byśmy mogli powitać Oblubieńca. Powitanie to zaś wcale nie musi oznaczać końca świata, Paruzji, może być jedynie końcem naszego świata, naszą własną śmiercią, która może nastąpić w każdej chwili...

I właśnie na ten koniec trzeba być przygotowanym. Wielki Post jest zaś do tego świetną okazją. Post (ścisły dotyczy tylko Środy Popielcowej i Wielkiego Piątku, ale przecież sami możemy go regulować i odpowiednio się umartwiać), jałmużna, modlitwa, dobra spowiedź, Eucharystia (jeśli to możliwe to dlaczego nie codzienna?), lektura duchowa, zagłębienie się w Pismo Święte – to wszystko są narzędzia lepszego przygotowania się na spotkanie z Panem. A jako, że to może być nasz ostatni Wielki Post – to warto podjąć do wyzwanie i dobrze się na to spotkanie przygotować... Kościół daje nam do tego wszystkiego konieczne narzędzia.

Jeśli zaś to zrobimy, to nie będziemy musieli – przynajmniej w wymiarze egzystencjalnym – obawiać kolejnych wielkich wojen (które, kto wie, mogą przyjść), rozmaitych „końców świata” czy świeckich apokalips. Będziemy bowiem wiedzieli, że wszystko to musi nastąpić, byśmy mogli wreszcie doczekać się Paruzji, spotkania z Naszym Panem.

Tomasz P. Terlikowski

Komentarze (59):

anonim2014.03.5 9:37
Ale sie usmiałem:)))) Ostatni post i przepisujcie swoje majątki na Kościół tak jak to było w czasach krucjat. Drewniane rzeźby płaczą to znak od Boga że koniec świata bliski ciekawe czy tylko w naszej galaktyce czy również w galaktyce Andromedy:)))) Ciemnote wciskacie jak ludziom w sredniowieczu, przepraszam ale ziemia nie jest już płaska:)))
anonim2014.03.5 9:38
arbiter, marnujesz prąd. Przecież nikt nie będzie słuchał się takich głupot, które tu wypisujesz. Autorytet od siedmiu boleści się znalazl. Spadaj na szczaw ze swoimi mundrościami, popaprańcu moralny.
anonim2014.03.5 9:39
Jak to ma być ostania środa popielcowa to wole najeść się do pełna a nie na głodnego umierać:))
anonim2014.03.5 9:41
@pablo81, w średniowieczu ludzie byli bardziej oświeceni, niż dzisiaj. Wystarczy przeczytać twoje komentarze i nie ma wątpliwości.
anonim2014.03.5 9:42
@arbiter, a jak tam u ciebie z VIII przykazaniem, obłudniku?
anonim2014.03.5 9:48
>> arbiter, Masz sporo racji, ale ogólnie to pomieszanie z poplątaniem. Np. z jednej strony: "co was to obchodzi co kto robi ze swoim życiem - każdy decyduje samodzielnie i świadomie!", a z drugiej - "Liczy się to jacy jesteśmy względem bliźnich, a tu jest sporo pracy!". Jeżeli, powiedzmy, na kimś ci bardzo zależy - to rzeczywiście nie będzie cię obchodziło, co ta osoba zrobi ze swoim życiem? Nie zdarzyło ci się nigdy komuś perswadować jakiegoś głupiego, twoim zdaniem, zachowania? "Małżeństwa homoseksualne", jak to nazywasz - Biblia mówi wyraźnie, że współżycie tego typu jest obrzydliwością w oczach Pana.... No a poza tym - czy to, że ktoś podejmie praktykę typu post, w ogóle w jakiś sposób ciebie uwiera? Przecież nikt ciebie nie zmusza do tego samego, jak rozumiem? Już wiele set lat temu mądrzy ludzie (bez porównania mądrzejsi ode mnie) zauważyli, że praktyka postu może być bardzo pomocna w rozwoju wewnętrznym po to, żeby być lepszymi wobec m.in. bliźnich, Czyli w tym, na czym ci (według twoich własnych słów) zależy. Podejdź do tego wszystkiego życzliwiej, Przyjacielu. pzdr
anonim2014.03.5 9:49
Psychiczny, paranoiczny tekst.
anonim2014.03.5 9:50
arbiter, dzięki za ciekawy wpis.
anonim2014.03.5 10:08
Może ostatni może nie... Czas zrobić rachunek sumienia i sprostować to oszczerstwo dotyczące abp. Wielgusa.
anonim2014.03.5 10:18
>> arbiter, "W wielu innych sytuacjach oczywiście masz rację - warto doradzać bliźniemu i chronić go przed podjęciem błędnych decyzji." Dlaczego spośród tych "wielu innych sytuacji" wykluczasz akurat aborcję i eutanazję? Przecież to akurat wiesz na pewno, że dla wierzącego człowieka te dwie sprawy należą do najbardziej przerażających, więc taki człowiek będzie się właśnie wtedy szczególnie starał "doradzać bliźniemu i chronić go przed podjęciem błędnych decyzji.". To, co nazywasz "nieaktualnym treściami" to pewien pozór. Niestety za słaby w tym jestem, żeby się tu silić na dyskusję na ten temat. Przebrnąłem przez parę jakichś opracowań, które pomagały mi ogólnie uznać, że ST jest wciąż aktualny, jako całość. Co do samego postu: proszę, przeczytaj uważnie jeszcze raz mój poprzedni wpis: chodzi o to, że postawa: "Żebyśmy byli świadomi, że ważniejsze są realne czyny względem drugiego człowieka. Najpierw się skupmy na tym, a potem kto chce i uważa to za sensowne niech pości. Jego sprawa." może być w bardzo wielu wypadkach błędna. A to dlatego, że wiele osób nie jest w stanie sensownie zadziałać dla dobra drugiego człowieka, jeżeli wcześniej nie podejmie praktyki typu post, medytacja, ćwiczenie duchowe (cokolwiek tego rodzaju). Ja wiem, że współczesnemu człowiekowi czasem trudno w to uwierzyć, ale naprawdę tak bardzo często to się dzieje. Najpierw post, a dopiero potem mogę zrobić coś więcej. pzdr
anonim2014.03.5 10:22
@abiter, jedno tylko pytanie: co sprawiło, że uznałeś się za autorytet w sprawach wiary katolickiej? Podaj nam jeden powód, dla którego uznałeś, że masz prawo do autorytarnych pouczeń?
anonim2014.03.5 10:22
Niech pan przestanie tymi tytułami artykułów siać panikę. Każdy dzień może być naszym ostatnim tu na ziemi niezależnie czy będzie niespokojnie w Ukrainie czy nie.
anonim2014.03.5 10:48
>> arbiter, jeszcze jedno. Piszesz do Credo: "Dekalog + Ewangelia. To zbiór zasad, którymi katolik powinien się kierować. Niestety wygłaszane są autorytarne opinie nie przeze mnie, a przez osoby pokroju Terlikowski, którzy interpretują Pismo jak chcą i wciskają kity innym. I nie uważam się za autorytet w sprawach wiary katolickiej, ale potrafię odróżnić dobro od zła, a Ty potrafisz?" W rozmowie ze mną twierdziłeś bardzo pewnie, że ST jest dla ciebie w wielu miejscach nieaktualny (jak zrozumiałem, ze względu na to, że jest po prostu bardzo stary). Ale Ewangelia też, patrząc z punktu widzenia metryki, najmłodsza nie jest? A jednak się na nią powołujesz! A sam Dekalog? No to jaki jest np. twój stosunek do rozwodów? Chrystus w Ewangelii określił się chyba całkiem jasno? Uważasz rozwód za niedopuszczalny?
anonim2014.03.5 10:57
lepiej się wziąć do roboty tu i teraz niż gdybać o końcu świata... ile osób głodnych, ile herezji w kościele itd...
anonim2014.03.5 11:04
@arbiter Ale dlaczego uważasz, że jesteś autorytetem? Spędziłeś pół życia na pustyni rozmawiając z Bogiem? miałeś jakieś objawienie prywatne? Studiowałeś teologię w Rzymie? Na jakiej podstawie proponujesz jakąś nową religię? Odpowiedz poprostu.
anonim2014.03.5 11:06
No i widać kto się najbardziej podniecił tekstem i zaczął jazgotać, żeby zagłuszyć swój strach i sumienie - nic wam to lewizno nie pomoże, lepiej się zastanowić i ...nawrócić. Nas katolików żadne takie apokaliptyczne pomysły i przepowiednie czy inne takie nie wzruszają, nie starszą - my mamy je gdzieś, bo my mamy Jezusa i gotowi jesteśmy na spotkanie z nim w każdej chwili (a przynajmniej każdy Katolik powinien być gotowy), a więc niczego się nie boimy, nic nas nie przeraża, nie przejmujemy się produktami wyobraźni ani katastroficznym futuryzmem itp.
anonim2014.03.5 11:27
Znaczy ostatki były na grubo? Jak co roku to samo - miało być grzecznie, a dzień po jest kara boża? W redakcji Frondy czy skończyło się nad ranem w jakimś podejrzanym lokalu? Łepetyna wciąż boli? Ja rozumiem, że są takie MOMENTY W ŻYCIU MĘŻCZYZNY, zwłaszcza w średnim wieku, że ma się dość. Nużąca robota, kasy ciągle mało, gderliwa baba, hałaśliwe dzieciary. Nikt, normalnie nikt już nie docenia tych wysiłków, tego odmawiania sobie, tej troski o dusze nas, maluczkich. Pan Bóg tylko doceni, ale tam u góry i wcale nie od razu. Człowiek utrudzon myśli sobie: NIECH TO SIĘ WRESZCIE SKOŃCZY, ten żenujący spektakl, w którym dostałem nieciekawą rolę statysty-malkontenta; niech ktoś weźmie bombkę i zrobi z tym doczesnym, jakże męczącym światem porządek. Raz a dobrze. Ale przecież TO NIEMORALNE! Bo jakże to nam, błądzącym, mówić, że już niebawem FINITA LA COMMEDIA? Jakże to ludziom pozbawionym bojaźni czynić uwagi tego rodzaju? Żebyśmy w rozpustę jaką popadli, może nawet w sodomię, choć wcale nie jest fajna? Żeby o jutrze przestać myśleć, ciągłości gatunku tudzież antykoncepcji, dziatek do szkół posyłaniu, zębów leczeniu, kredytów spłacaniu? Ja rozumiem, że PO OSTATKACH HORYZONT DRŻY, Weltschmerz duszyczkę poniewiera, defetyzm do pogodnego serduszka wkraść się potrafi poprzez zbolałą czachę. Ale miarkować trzeba, tak zwyczajnie, Z ROZSĄDKU, Z PRZYZWOITOŚCI. Bez mieszania do tego bytów, dętych nauczań, cytatów na każdą okazję i innych fetyszy. Post środowy to dla grzesznika prawdziwy dopust. Ni klina uczynić, ni soku z ogórków kiszonych czy z pomidorów. Ni tabletki na boleści. Wyspać się należy i przeczekać. Ból minie, humor i fason powrócą. WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE.
anonim2014.03.5 11:27
Nie tylko okres Wielkiego Postu ale każdy dzień może być ostatnim. Warto go przeżyć po Bożemu.
anonim2014.03.5 11:30
W rocznicę śmierci Stalina melancholia poczciwych ludzi dopada...
anonim2014.03.5 11:51
Ale jeszcze nie objawił się światu tzw. "człowiek pokoju" udający Chrystusa który ma zaprowadzić na ziemi fałszywy pokój i zasiąść w świątyni. Trzech królów najpierw będzie rzuconych w przepaść. Jedenasty róg będzie przyczyną upadku tych trzech zwiastunów i jest siedzibą prawdziwego Antychrysta. Będzie bluźnić Bogu, deptać świętych, i dręczyć Kościół Chrystusa, bądzie uważać, że "może czynić wielkie rzeczy, zmieniać czasy i Prawa" Dn.7,21.25 Z drugiej jednak strony czy nie zmienia się "Prawo" na nowe prawa samostanowione przez ludzi?
anonim2014.03.5 11:59
@arbiter To co sobie przeciwstawiasz nie jest wcale w sprzeczności, wręcz odwrotnie, post, jałmużna, modlitwa służą zmianie życia, postępowania. Nie rozumiem o co ta kłótnia z Credo.
anonim2014.03.5 12:12
Litości Panie Terlikowski! Tylko czekam na artykuły zatytułowane: "Narada Putina z szatanem", "Putin-Antychryst", "Putin spółkował z diabłem", "Chrystus idzie ze Wschodu (zaraz za armią rosyjską)". Po co siejecie taką psychozę strachu? Czy groza gender już zbladła?
anonim2014.03.5 12:13
Piękny i prawdziwy artykuł, przypominający, gdzie zmierza świat i że taki stan rzeczy nie może trwać wiecznie. Żeby jeszcze tylko początek był logiczny. "Nie ma wątpliwości. To może być nasz ostatni Wielki Post"? Albo nie ma wątpliwości i to jest nasz ostatni Wielki Post, albo są wątpliwości.
anonim2014.03.5 12:28
@arbiter Gdybym kiedyś chciał napisać jakiś podręcznik demagogii poprosiłbym o Cię o zgodę na cytowanie Twoich postów z Frondy. Dość zręcznie mieszasz stereotypy ze swoimi opiniami i podajesz to jako jakieś aksjomatyczne tezy. Ale to tylko sofistyka. Ciekaw jestem czy Ty to wiesz?Czy robisz to świadomie ( to by było jeszcze zrozumiałe ,przynajmniej sensie chyba najbardziej znanego bon motu Talleyranda) czy też jest to zlepek kalek myślowych i Ty naprawdę wierzysz w to co piszesz. Ps.:Proszę wyjaśnij mi co Ty właściwie masz na myśli używając w swoim poście prawie non stop pierwszej osoby liczby mnogiej?
anonim2014.03.5 12:59
Wszystkie praktyki (modlitwa, post, jałmużna) wymienione przez pana Tomka mają swój głęboki sens i oczywiście zachęcajmy się nawzajem do tego, bo to są ścieżki do naszego Ojca i prawdziwego domu, w którym On króluje. Arbiter, bracie, mówisz to co mówisz, bo nie miałeś doświadczenia Boga Żywego w swoim życiu, więc to o czym pisze pan Tomek jest dla Ciebie obce. Otwórz się na Jezusa, nawróć się do Niego ogłaszjąc Go Królem i Zbawicielem Twojego życia. Zrób to, zaproś Go do swojego życia, a zaczniesz doświadczasz prawdziwego życia, w Bogu i z Bogiem. Jak pisał mój ulubiony apostoł Paweł: „w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy”. Bóg mówi do Ciebie osobiście także przez Proroka Jeremiasza: "Ukochałem cię miłością odwieczną, dlatego zachowałem dla ciebie łaskawość". Jeśli się nawrócisz przestaniesz rozumieć trendy dzisiejszego świata o których mówi pan Tomek i zaczniesz rozumieć prawdy objawione przez Boga!
anonim2014.03.5 13:24
Panie, nasz Boże, daj nam przez święty post zacząć okres pokuty, * aby nasze wyrzeczenia umocniły nas do walki ze złym duchem.
anonim2014.03.5 13:29
"Nie znacie dnia ani godziny - Mt 25, 1 – 13" Weź się chłopie Terlikowski w garść, bo już nawet panie tutaj wykazują jakieś większe "siły witalne", żeby nie nazwać tego dosadniej…, czyżby gender zebrało żniwa i w redakcji frondy.pl?
anonim2014.03.5 13:47
@arbiter Cały czas unikasz odpowiedzi na proste pytanie. może zapytam inaczej, kto cię upoważnił do bycia autorytetem?
anonim2014.03.5 13:55
AirWolf napisał „@Credo - A w którym miejscu arbiter stawia się w roli autorytetu i tworzy nową religię? Każdy kto przedstawia swoje zdanie jest od razu przez ciebie stawiany w roli (samozwańczego) autorytetu religijnego?” 1. „Dekalog + Ewangelia. To zbiór zasad, którymi katolik powinien się kierować.” – To tylko jeden, bieżacy cytat z arbitra. Czytasz pozostałe? 2. Każdy kto przedstawia swoje zdanie, ale na jaki temat? Bo jeśli przedstawia swoje zdanie na temat możliwości życia na Marsie, to nie jest samozwańczym autorytetem religijnym. A ty o co pytasz?
anonim2014.03.5 13:58
Poczytaj i pomyśl co dziś chce CI powiedzieć Pan. Mt 6, 1-6 16-18 Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie. Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.
anonim2014.03.5 13:58
@arbiter Piszesz:"Rozumiem, że miłość bliźniego jest dla Ciebie demagogią." Nie rozumiesz (albo udajesz). Demagogią jest przedstawianie katolickiej wizji seksualności człowieka,małżeństwa i rodziny i katolików publicznie manifestujących swój światopogląd jako jakiegoś rodzaju brak miłości bliźniego Ps.:tak na marginesie jest to efekt prób redefinicji pojęcia miłości wedle aksjologii określającej miłość jako głównie uczucie.
anonim2014.03.5 14:01
@Fascination Znam przynajmniej jeden przypadek szympansa, który umie pisać bardzo proste słowa i ta umiejętność nie stawia szympansa wśród elit średniowiecza. A dyskusja z kimś, kto uważa średniowiecze za wieki ciemne, kompletnie nie ma sensu.
anonim2014.03.5 14:05
@arbiter A więc miałeś jakieś objawienie? Opowiedz nam. Czy Jezus nakazał ci wykrzywiać ścieżki, ktore prostujemy dla Pana?
anonim2014.03.5 14:33
@arbiter Piszesz:"Jest różnica miedzy manifestowaniem, a narzucaniem innym czy też atakowaniem tych, którzy takiego światopoglądu nie podzielają." Dokładnie.I dlatego wszelkie lobbowanie środowisk LGBT żeby "dołączyć","dokleić" do definicji małżeństwa swoje związki nie jest manifestowaniem a właśnie narzucaniem.Tak samo jest z np.: atakami na katolików uważających homoseksualizm za grzech. Obie strony konfliktu starają się o prawne umocowanie swego światopoglądu.Jakie jest Twoje zdanie na ten temat?Skoro działania katolików są narzucaniem i atakowaniem to czym są identyczne działania środowisk LGBT?
anonim2014.03.5 14:52
A co Bóg będzie robił jak przeprowadzi już koniec świata?
anonim2014.03.5 14:56
@AirWolf Kształtowanie tzw.:opinii publicznej,obiegowych sądów i tym podobnych aspektów składających się na powszechnie akceptowalny światopogląd z którym jest w stanie identyfikować się wystarczająca do utrzymania władzy grupa społeczna za pomocą redefinicji pojęć jest skuteczną i stosowaną metodą socjotechniczną. To raz. A dwa:ja myślę ,że brak jasnej aksjologicznej deklaracji ze strony przeciwników tego czym w sferze światopoglądu jest cywilizacja łacińska (wedle nomenklatury Konecznego) jest też jakąś (czasem świadomą czasem nie) strategią.
anonim2014.03.5 15:27
@arbiter kolejna bezsensowna wypowiedź i brak odpowiedzi na banalne pytanie. Otóż ja na nie odpowiem tobie i wszystkim zainteresowanym. Probujesz zaszkodzić chrześcijańskim duszom. Jawny z ciebie heretyk, który wbrew prostującym ścieżki Panu, wykrzywia je. Usilnie próbujesz sprowadzić innych na drogę zła i krętactwa. Opluwasz i wyszydzasz katolicką wiarę nie mając o niej zielonego pojęcia. Nie jesteś żadnym autorytetm w sprawach wiary chrześcijanskiej, a już na pewno nie katolickiej.
anonim2014.03.5 15:34
@AirWolf Gdybyś miał minimalną wiedzę w temacie chrześcijaństwa, to wiedziałbyś, że dekalog + Ewangelia, to wystarcza protestantom, świadkom Jehowy i innym sektom niezwiązanym z Kościołem Świętym, powszechnym i apostolskim zarazem. Ponieważ w temacie jesteś noga, nie mamy o czym gadać.
anonim2014.03.5 15:50
@Domejko Ciekawe czy dinouzaura może opętać szatan? Bo jeśli nie bedzie zywych ludzi to szatan bedzie mial niewielkie pole do popisu:)
anonim2014.03.5 16:15
@AirWolf A kto ma określać co jest "naturalną ewolucją poglądów" a co "narzucaniem swego światopoglądu"?
anonim2014.03.5 16:40
@AirWolf Pogrążasz się jeszcze bardziej :D Wykoślawiać naukę Chrystusa mogą tylko domorosłe autorytety, co to jak rano wstają, to mają nową interpretację kiedyś przeczytanej Ewangelii. To wlaśnie przez interpretacje własne i odrzucanie dogmatow zgodnie ze swoim widzimisię, zamiast niezmiennego przecież od 2000 lat nauczania Kościoła, pojawiają się takie arbitery, nieodróżniające już dobra od zła. To właśnie przez takie wykoślawianie powstają nowe sekty, vide Luter. Ten chociaż, w przeciwieństwie do ciebie i arbitra, miał jakąś wiedzę, którą zresztą zmarnotrawił. Pa, głuptasie!
anonim2014.03.5 16:45
@AirWolf Sam sobie odpowiedziałeś. Jak środowiska LGBT definiują np.: małżeństwo wedle siebie to jest to "naturalna ewolucja poglądów" a jak to samo robią katolicy to "narzucanie innym swojego światopoglądu". Czy nie tak uważasz?
anonim2014.03.5 17:42
@AirWolf No i...?Uważasz ,że historia w jakiś sposób legitymizuje prawo lub brak prawa do posiadania,wyrażania i dbania o formę prawną swego światopoglądu? To co mają np.: zrobić Rosjanie albo Niemcy?Ich instytucje(państwa) ,których ciągłość kulturowa,tradycja,ciągłość historyczna jest zachowana tak jak w wypadku instytucji katolickiej(kościół) a miały w swojej historii multum epizodów kiedy "wchodzili na nowe ziemie i nawracali wszystkich, których tam zastali na swoją modłę, a nienawróconych posyłali do piachu."
anonim2014.03.5 17:48
Grozi mi ban ze strony pewnego księdza, więc jeszcze póki mogę, to piszę :) @modus, Schikaneder – Słowo Boże mówi wyraźnie, ze nie wiadomo, kiedy przyjdzie TEN dzień powtórnego przyjścia Jezusa Chrystusa na ziemię. Gdyby Bóg chciał nam to powiedzieć – z pewnością by to zrobił. Z drugiej strony takie nieoczekiwane przyjścia dnia Pańskiego pozwala na oczekiwanie Go z jednoczesnym nakierunkowaniem na zmianę sposobu myślenia na „tymczasowy”. Te odczuwanie tymczasowości naszego świata pozwala spojrzeć na życie z innej perspektywy. To tak jak ktoś, kto dowiedział się, ze niewiele już mu życia zostało – nagle wszystko przewartościowuje. Dlatego każde pokolenie oczekuje na ten CZAS i te oczekiwanie daje nam błogosławieństwo. Jestem protestantką i mimo tego, ze inaczej podchodzimy do wiele kwestii doktrynalnych niż katolicy – również oczekujemy Paruzji. Tym bardziej teraz , gdzie wydarzenia polityczne ostatnich dni pokazały, że świat już nie jest taki sam. Pisanie o czasach ostatecznych nie jest dla mnie osobiście pisaniem dla pisania. Być może ktoś mając wiedzę o tym, będzie miał szansę na uniknięcie śmierci przez wołanie do Boga. Ja wiem, że teraz to niektórym sceptykom wydaję się naciągane , że można się przyczepiać do kondycji moralnej osób nazywających siebie chrześcijanami - ale ja też nie jestem idealna i wiem, że otrzymuję przebaczenie przez Bożą łaskę. Sama często spotykałam ludzi, wielokrotnie księży czy pastorów, którzy zaprzeczali wszystkiemu co chrześcijańskie :( ale czy przez to ja mam przekreślać Boga? Można powiedzieć że i w moim życiu zdarzały się sytuacje, w których trudno by było nazwać mnie chrześcijanką. Ale właśnie dzięki Bożej łasce mogę się podnieść z takich upadlających sytuacji i zacząć od nowa. Porównując moje życie sprzed nawrócenia i jego jakoś teraz, gdy wierzę – to jest inaczej, mimo beznadziejności okoliczności, które są wokół mnie – ja mam nadzieję, mam Kogoś kto mnie pokrzepia. Trudno to zrozumieć osobom nieznającym Boga, bo kiedy ja nie wierzyłam – tez nie mogłam tego pojąć. Bóg dał nam parę wskazówek w Piśmie Św. odnośnie dni ostatnich, ale nigdy, w żądnym okresie od napisania ewangelii – nie wypełniło się tyle proroctw. Żydzi powrócili z rozproszenia i utworzyli państwo Izrael. Poprzedza to masowe nawrócenia Izraelitów i przyjęcie Jezusa jako Mesjasza. To już się wypełnia – powstają żydowskie kościoły mesjanistyczne. Coraz więcej Żydów nie wyrzekając się swojej tożsamości staje się chrześcijanami. Ale Jerozolima będzie miejscem, z którego rządzić będzie Antychryst – więc przyjdzie czas, że wierzący w Izraelu będą zagrożeni, jak i sam Izrael, którego Antychryst znienawidzi. Ostatnio były doniesienia o tym, ze amerykański dyplomata Kissinger przewiduje, że Izrael przetrwa jeszcze 10 lat… To mówi samo za siebie. Obecna sytuacja w Syrii i powiązana sytuacja Rosja-Ukraina pokazują, że interesy amerykańskie są po stronie islamistów. Obama ma jakieś dziwne interesy z Bractwem Muzułmańskim. Wszystko ulega przekręceniu. Dlatego ja jako chrześcijanka mogę podejrzewać, że czas powrotu jest blisko. Ale nie wiem kiedy to nastąpi, tylko Bóg wie.
anonim2014.03.5 18:19
@AiRWolf To ma być argument przemawiający za tezą,że nikt z nas nie odpowiada za uczynki ludzi z przeszłości chociażby łączyła ich z nami tradycja,kultura etc. Skoro uważasz ,że nikt nie ma monopolu na np.: definicję małżeństwa to pewnie zgadzasz się ,że próba zmiany tej definicji jest takim samym nieuprawnionym działaniem jak próba jej zachowania?Bo skoro definicja "małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny" nie może mieć monopolu to też definicja "małżeństwo to związek ludzi bez względu na ich płeć" też,prawda?
anonim2014.03.5 18:21
O końcu świata w postaci śmierci każdego z nas polecam obejrzeć film „Prometeusz”, obecna cywilizacja marnuje potencjał na tworzenie nowych iphone-ów i innych pierdół, podczas, gdy niedofinansowani naukowcy są w stanie już dzisiaj wydłużyć życie szczurów o połowę, przy pomocy prostych zabiegów! Do tego dochodzą dekadenci pokroju Terlikowskiego, którzy kładą się do trumny przy każdym przypływie melancholii i pseudo-religie ograniczające rozwój nauk.
anonim2014.03.5 20:04
Matka wie, że Pan ćpiesz?
anonim2014.03.5 20:04
Matka wie, że Pan ćpiesz?
anonim2014.03.5 20:05
matka wie, że Pan ćpie?
anonim2014.03.5 20:12
@AirWolf Piszesz: "Uważam, że każda rodzina sama siebie definiuje najlepiej." No i właśnie małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny czyli mamy i taty posiadających potomstwo oraz dalszych krewnych czyli rodziny jest przykładem takiego samoistnego ( a raczej ewolucyjnego) zdefiniowana.Innego rodzaju "definicje" to kulturowy i cywilizacyjny margines. I teraz się pojawia pytanie o normy prawne.W oparciu o co je ustalamy?Demokratycznie? @Apologeta2 W średniowieczu ewolucja następowała na skutek realnego zapotrzebowania społecznego a skąd przypuszczenie ,że teraz mamy taką sytuację z małżeństwami jednopłciowymi.teraz?Zorientuj się sobie sam czy aby w krajach gdzie od lat takie małżeństwa są legalne nie stanowią one znikomego procentu i to nie wśród ogółu ale wśród osób homoseksualnych.To za mało na ewolucję.To mutacja podtrzymywana tylko przez kampanie merdialne i ostry pijar aktywistów LGTB.
anonim2014.03.5 22:00
Wszystko pięknie tylko po co ten tytuł "Ostatni Wielki Post?" taki w stylu onetowym zeby postraszyć ale zaraz gdzieś w środku zastrzec "że ów dzień „przyjdzie jak złodziej” i to nie wiadomo czy jutro czy za tysiąc lat. Dla mnie takie chwyty są oznaką niedojrzałości piszącego, po co to, czemu ma służyć? Postraszyć Pan chciał (konkurencją dla onetu to i tak nie jesteście bo tam straszą od tygodnia wojną) przyciągnąć do lektury?
anonim2014.03.5 22:00
PAX! Pax dobrzy ludzie! Źli i nijacy również. Końca świata tym razem znowu nie będzie. Spotkajmy się za rok, przy śledziku i wódeczce, przed monitorami jak prawdziwi wirtualni przyjaciele. Życzmy sobie, aby Fronda rosła w siłę, redaktorzy ducha nie gasili, upadli z kolan się podnieśli, lewitujący poschodzili na ziemię. I byśmy mogli poprzerzucać się inwektywami na jakiś poważniejszy temat...
anonim2014.03.6 8:32
I to jest naszą siłą - żyć tak, jakby każdy dzień był dniem ostatnim. Wtedy nie musimy się lękać żadnego psychopaty na tronie, żadnej wojny, żadnego zniewolenia. Nic prócz żalu za własne grzechy i szczerej woli poprawy, prócz ufności, że w Panu jest wszystko, czego pragniemy, a cała reszta to tylko iluzja bytu... U nas wczorajszy Popielec też przebiegał pod tym znakiem - Proboszcz zaczął homilię od tego, ze to może być nasze ostatnie posypanie głowy popiołem...
anonim2014.03.6 8:33
I to jest naszą siłą - żyć tak, jakby każdy dzień był dniem ostatnim. Wtedy nie musimy się lękać żadnego psychopaty na tronie, żadnej wojny, żadnego zniewolenia. Nic prócz żalu za własne grzechy i szczerej woli poprawy, prócz ufności, że w Panu jest wszystko, czego pragniemy, a cała reszta to tylko iluzja bytu... U nas wczorajszy Popielec też przebiegał pod tym znakiem - Proboszcz zaczął homilię od tego, ze to może być nasze ostatnie posypanie głowy popiołem...
anonim2014.03.6 9:16
@Apologeta2 Żaden biskup czy teolog katolicki nie interpretuje Biblii na nowo. Głupie pytanie i nietrafione. Kościół Katolicki ze swoimi biskupami i teologami stoi na straży depozytu wiary pozostawionej nam przez uczniów Jezusa. Biblia jako całość została przyjęta raz i nie podlega interpretacjom. Co należało zinterpretować, zostało już zinterpretowane i basta. Kościół uznał tę naukę za prawdę i stoi na straży tej prawdy. Każdy więc, kto dokonuje nowej i samodzielnej analizy różniącej się od odwiecznego nauczania jest odszczepieńcem i heretykiem. Dowodem na opłakane skutki samodzielnego „interpretowania” (manipulowania) Biblią, są różne protestanckie sekty, które powstały i powstają w związku z niespójną interpretacją we własnym, protestanckim gronie. Wszyscy jak dzieci we mgle. Proste, czy wyjaśnić innymi jeszcze słowami?
anonim2014.03.6 9:23
@arbiter A co ci Kościół narzuca? Kościół nie stanowi prawa tylko państwo. Na rodzaj stanowionego przez państwo prawa, wpływają obywatele tego państwa. Czyli kto? Czyli rownież my, Kościół. Jeśli nie podoba ci się system demokratyczny, to masz problem.
anonim2014.03.6 16:57
@AirWolf Przejął bym się taką opinią z ust biskupa, ale z twoich to komplement :D
anonim2014.03.6 16:58
@arbiter, naprawdę chrzanisz już jak obłąkaniec.
anonim2014.03.7 16:10
Nie należy się śmiać.Wolna wola każdego, natomiast zawsze trzeba być przygotowanym na powtórne przyjście Pana Jezusa.Przecież "Nie znamy ani dnia, ani godziny"