Niech się psychotronika nie pcha przed ołtarz - zdjęcie
28.01.14, 18:21fot. Wikimedia Commons

Niech się psychotronika nie pcha przed ołtarz

14

„Przy ołtarzu łódzkiej katedry pojawił się zielony sztandar łódzkich psychotroników. Członkowie Stowarzyszenia Bioenergoterapeutów Mazowsze oraz Polskiego Cechu Psychotronicznego zamówili mszę św. w intencji "pojednania z odnową w Duchu Świętym" oraz "za tych, którzy nie rozumieją ich pracy dla osób chorych i potrzebujących wsparcia".” (1) Tomasz Terlikowski chyba półżartem powiedział Dziennikowi Łódzkiemu coś o Mszy Świętej dla wróżek „Msza w katedrze to uwiarygodnianie czegoś, co może być szkodliwe dla wiernych. Równie dobrze można by zorganizować w kościele mszę św. dla wróżek” (1) Może miał być to żart ze strony Tomasza Terlikowskiego, ale w Katedrze Wrocławskiej na serio pokazali się ludzie nazywający siebie „psychotronikami”, a wśród „psychotroników” są z pewnością także i „wróżbici”.

Psychotronika - to nie jest nauka

Według definicji słownika języka polskiego psychotronika to „dziedzina dociekań korzystająca z nauk psychologii i biofizyki, badająca zjawiska paranormalne, zwłaszcza oddziaływania biopól na żywe organizmy”. Jest to zatem „dziedzina dociekań”, a nie „dziedzina nauki” czy „dziedzina medycyny”. Psychotronik to „specjalista w dziedzinie psychotroniki”. Lecz czy psychotronik to naukowiec? Niestety, mamy w Polsce taki bałagan, że niektóre dziwne nawyki nazwano „zawodem”, choć z naukowością, doświadczalnością nie mają one nic wspólnego.

Klasyfikacja Zawodów i Specjalności (KZS)

5144 - Praktykujący niekonwencjonalne metody terapii
514401 – Bioenergoterapeuta
514402 – Biomasażysta
514403 – Refleksolog
514490 - Pozostali praktykujący niekonwencjonalne metody terapii

5149 - Pracownicy usług osobistych gdzie indziej niesklasyfikowani
514901 – Astrolog
514902 – Radiesteta
514903 – Wróżbita
514990 - Pozostali pracownicy usług osobistych gdzie indziej niesklasyfikowani

Psychotroniczne zawody

O swojej „zawodowości” nie omieszkał przypomnieć Starszy Polskiego Cechu Psychotronicznego w otwartym liście do Wikariusza Generalnego, Ks. Biskupa Pomocniczego Archidiecezji Łódzkiej Ireneusza Pękalskiego (2) Autor listu (wymieniony także w dzienniku Łódzkim Jan Karol Jóźwiak) wspomina tam, że „zawód bioenergoterapeuty jest zawodem rzemieślniczym, (określony kodem 514401) w klasyfikacji zawodów i specjalności rzemieślniczych”. Jednak nie zmienia to faktu, że niektóre wymienione w dokumentach Ministra Pracy i Polityki Socjalnej czynności są grzechem z punktu widzenia Kościoła Katolickiego (KKK 2116). Konsekwencją uznawania istnienia takich „zawodów” są w Polsce szkoły dla wróżek, jasnowidzów, bioenergoterapeutów itp. Można więc być z zawodu wróżbitą, czy astrologiem, powołując się m.inn na pseudonaukową psychotronikę. Członkowie cechu reklamują się też swoim katolicyzmem „Podczas zjazdów każdorazowo spotykamy się w Sanktuarium Maryjnym w Siedlątkowie na uroczystej Mszy Świętej, w której aktywnie uczestniczymy. Wraz z przedstawicielami Łódzkiej Izby Rzemieślniczej delegaci Polskiego Cechu Psychotronicznego uczestniczą w pielgrzymkach na Jasną Górę. Uczestniczymy również w mszach wstawienniczych u Ojców Werbistów w Laskowicach Pomorskich i Krynicy Morskiej. Od trzech lat nasza organizacja posiada sztandar, który został poświęcony w Kościele Rzymsko-Katolickim. Corocznie bioenergoterapeuci otrzymujący dyplom czeladniczy składają przysięgę na sztandar w obliczu Boga podczas Mszy Świętej w Kościele Katolickim. Ostatnio miało to miejsce we wrześniu 2013 r. w Kościele Św. Wojciecha w Łodzi.” (2) Oczywiście, moje zdanie jest takie, że jest to przerażający skandal, o ile to jest prawda, że ktoś świadomi pozwala na takie praktyki (reklamowanie świeckich egzorcyzmów, wróżbiarstwa etc.) w Kościołach.

Psychotronika to parapsychologia, której nadano naukową nazwę w PRLu

„Psychotronika, interdyscyplina naukowa utworzona w 1973 na I Międzynarodowym Kongresie Badań Psychotronicznych w Pradze. Obszar jej badań mieści się na pograniczu psychologii i biofizyki. Przedmiotem obserwacji są wzajemne oddziaływania między organizmami żywymi oraz pomiędzy nimi a ich otoczeniem. Podstawowym pojęciem psychotroniki jest pole biologiczne (biopole, aura) istniejące wewnątrz i otaczające z zewnątrz każdą żywą istotę.” (3) Jak widzimy ta definicja wymaga pewnych założeń związanych z wiarą, na przykład że istnieje coś takiego jak „aura”. Nauka nam nie mówi o istnieniu czegoś takiego, jest to pojęcie ze słonika religii dalekiego wschodu. Inne definicje odkrywają przed nami następne etapy oddalania się psychotroniki od nauki. „W istocie psychotronika obejmuje pełny obszar działań dotychczas określanych jako parapsychologia. Psychotronika stała się tylko nowym terminem; psychotronika i parapsychologią są synonimami. Podobnie jak parapsychologia psychotronika wiąże się ściśle z rozwojem duchowym człowieka. Tylko osoba będąca na odpowiednim poziomie rozwoju duchowego może bezpiecznie i skutecznie korzystać z narzędzi jakie daje psychotronika. Jedną z technik wzmacniających możliwości psychotroniczne jest medytacja. Istotne też jest by zajmowanie się psychotroniką wynikało z przeznaczenia. Uważa się radiestezję za jedną z dziedzin psychotroniki.” (4) Widzimy zatem, że definicja psychotroniki eskaluje od pozującej na naukową do duchowej i to w ezoterycznym, synkretycznym znaczeniu słowa „duchowość”.

Psychotronika - pomiędzy nauką a duchowością

Psychotronika jest dziedziną nauki czy duchowości? Jakby psychotronika nie była pewna swojej tożsamości. Stąd taki brak pewności, na który z autorytetów ma się powoływać. Na autorytet nauki czy na autorytet duchowości? W latach 1970-1980 psychotronika działała na dwa fronty. Jeden front jej ambicji prowadził w kierunku nauki „W roku 1976 powstało Stowarzyszenie Radiestetów utworzone przez grupę osób działających w Sekcji Psychotroniki Polskiego Towarzystwa Cyberneycznego”. (5) Polskie Towarzystwo Cybernetyczne to zaś dawne polskie towarzystwo naukowe, które powstało w Warszawie w 1962 roku, które skupiało wiele osób o wykształceniu technicznym, zainteresowanych możliwościami techniki i ludzkiego umysłu. Lata 1960 w Polsce są okresem wyjątkowego optymizmu poznawczego. Zdaniem cybernetyków z PRLu wszystko co niegdyś miało charakter tajemnicy miało być wyjaśnione przez ludzki rozum. Ponieważ już z góry zakładano, że wszystko da się wyjaśnić, zatem pod przykrywką nazwy „psychotronika” zaczęto uprawiać stare metody magiczne (jak różdżkarstwo) czy spirytyzm (parapsychologia). Jednocześnie w poszukiwaniu „wysokich stopni duchowych” uprawiano różnego rodzaju wschodnie medytacje. W poszukiwaniu niepoznanych możliwości ludzkiego umysłu uprawiano wróżbiarstwo. Wszystkie te dziwactwa przyciągało owo „Towarzystwo Cybernetyczne”, jego patronat był niezbędny do legalności poczynań, co w PRLu było sprawą niezwykle ważną.   

Psychotronika - pomiędzy duchowością a magią

Nazwa psychotronika obecnie nie jest popularna, jest to przeżytek pseudonaukowego języka PRLu.  Ta nazwa brzmi niezwykle poważnie, jeżeli zaś zajrzymy na strony internetowe związane z psychotroniką widzimy tam zwykły New Age. Należy zaznaczyć, że zwłaszcza na samym początku rozwoju psychotroniki, zaangażowanych w to było wiele osób dobrej woli, które nie wykluczone że szczerze wierzyły w naukowość założeń psychotroniki, o tyle trudno jednoznacznie mieć pewność czym się te stowarzyszenia obecnie zajmują. Jeżeli wejdziemy na stronę internetową najbardziej szacownego polskiego stowarzyszenia „Towarzystwo psychotroniczne”, które ma bogatą, jeszcze przedwojenną tradycję, obecnie zajmuje się rzeczami zadziwiającymi „Program do 31 marca 2014, XXXVIII rok wykładowy w siedzibie Polskiego Towarzystwa Psychotronicznego „Historia sztuki wróżenia”, „Medytacja, relaksacja, koncentracja, kontemplacja”,  „Chiński Nowy Rok Drewnianego Konia”, „Kamertony – wibracja zdrowego życia”, „Psychoenergetyka”, Inicjacja długiego życia - Desi Rinpoche (były sekretarz Dalajlamy), „Dotyk dla zdrowia i radości (należy przynieść małe próbki jedzenia, płynów i koniecznie wodę niegazowaną)” Jest to nic innego jak zwykły, komercyjny arsenał New Age. To nie ma nic wspólnego z naukowością. Jakiego typu kursy reklamowane są na stronie internetowej tego konkretnego cechu, który napisał list otwarty do biskupa Archidiecezji Łódzkiej? Jako przedmioty wykładane oferuje się tam uzdrawianie duchowe, chromoterapia, reiki, polarity, afirmacje, radiestezja, czakroterapia, eksterioryzacja, aura, filozofia huny, feng-shui, asrologia,  joga, egzorcyzm, numerologia, jasnowidzenie.(6) Ciekawa jest też lista wykładowców. Przedmiotu „Podstawy egzorcyzmów” naucza tam „mistrz bioenergoterapii”. Czy jest to katolickie? Oczywiście, że nie jest. Widzimy to choćby po katolickim nauczaniu, komu wolno być egzorcystą, jest to zajęcie dla kapłana wyznaczonego przez biskupa. Świecki egzorcysta-bioenergotereapeuta po kursie w cechu psychotronicznym jest po prostu magiem, może nawet kapłanem, ale na pewno nie katolickim.

Msza Święta nie służy do kampanii wizerunku

W Dzienniku Łódzkim czytamy „Msza ma być początkiem kampanii zmieniającej wizerunek bioenergoterapii. Łódzcy uzdrowiciele będą zamawiać msze w kolejnych kościołach, by podkreślić, że między nimi a wiarą katolicką nie ma sprzeczności. - Chcemy powrotu do czasów, gdy bioenergoterapeuci byli zapraszani do kościołów i tam pomagali ludziom”. (1) Odpowiedź - na pewno ten powrót do kościołów już nie nastąpi. Od tamtych czasów oddziela nas niezwykle ważna dla Kościoła publikacja, mianowicie nowy Katechizm. On odnosi się do powyższej wypowiedzi w dwóch punktach, tym zabraniającym zabobonów i tym zabraniającym okultyzmu. O zabobonie może być mowa jeżeli rzeczywistość sacrum traktowana jest narzędziowo, niezgodnie w wewnętrzną dyspozycją jakiej ona wymaga. „KKK 2111 Zabobon jest wypaczeniem postawy religijnej oraz praktyk, jakie ona nakłada. Może on także dotyczyć kultu, który oddajemy prawdziwemu Bogu, na przykład, gdy przypisuje się jakieś magiczne znaczenie pewnym praktykom, nawet uprawnionym lub koniecznym. Popaść w zabobon (Por. Mt 23, 16-22) – oznacza wiązać skuteczność modlitw lub znaków sakramentalnych jedynie z ich wymiarem materialnym, z pominięciem dyspozycji wewnętrznych, jakich one wymagają.”. Jeżeli więc uważamy, że Msza jest elementem kampanii czegokolwiek (politycznej, finansowej, wizerunkowej) popełniamy grzech zabobonu. Msza jest spotkaniem z Bogiem, co jest celem samym w sobie (a nie zaś narzędziem do jakiegokolwiek ludzi ego celu).

Psychotronika jest sprzeczna z nauczaniem Kościoła

„Łódzcy uzdrowiciele będą zamawiać msze w kolejnych kościołach, by podkreślić, że między nimi a wiarą katolicką nie ma sprzeczności” Ależ właśnie nazywając siebie psychotronikami właśnie to wykazują, że mają związek z magią, wróżbiarstwem, astrologią. To co jest związane z psychotroniką, lub z parapsychologią jest również wymienione w Katechizmie „KKK 2116 Należy odrzucić wszystkie formy wróżbiarstwa: odwoływanie się do Szatana lub demonów, przywoływanie zmarłych lub inne praktyki mające rzekomo odsłaniać przyszłość (Por. Pwt 18,10; Jr 29, 8). Korzystanie z horoskopów, astrologia, chiromancja, wyjaśnianie przepowiedni i wróżb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie się medium są przejawami chęci panowania nad czasem, nad historią i wreszcie nad ludźmi, a jednocześnie pragnieniem zjednania sobie ukrytych mocy. Praktyki te są sprzeczne ze czcią i szacunkiem – połączonym z miłującą bojaźnią – które należą się jedynie Bogu.” Nie może zatem być mowy o żadnym „powrocie” psychotroników do Kościoła, w celu prowadzenia ich praktyk, choć oczywiście każdy psychotronik (mag, wróżbita itp.) jak każdy grzesznik, po nawróceniu, będzie przywitany z radością jako wierny, lecz nie jako nauczający lub uzdrawiający, propagujący swoją mętną filozofię.  

Maria Patynowska

(1)   Dziennik Łódzki 2014-01-27

(2)   Łódź, dnia 13 stycznia 2014 r. Jan Karol Jóźwiak, Starszy Polskiego Cechu Psychotronicznego, Do Wikariusza Generalnego, Ks. Biskupa Pomocniczego Archidiecezji Łódzkiej Ireneusza Pękalskiego; pcp-rzemioslo.pl http://www.pcp-rzemioslo.pl/do-poczytania/list-otwarty-do-biskupa-pomocniczego-archidiecezji-lodzkiej/

(3)   Portal Wiedzy Onet

(4)   homini.eu/83_Psychotronika.html

(5)   psychotronicy.org

(6)   http://www.pcp-rzemioslo.pl/organizujemy/szkolenia/szkolenie-przygotowujace-do-zawodu-bioenergoterapeuty-2013-2014/

 

Komentarze (14):

anonim2014.01.28 18:38
no nie "porypało wiedźminów" wróżów czy inne szataństwo
anonim2014.01.28 18:41
to się nazywa "partyzancka ofensywa diabelska"; a co na to Kościół, , mam nadzieję , że tam gdzie próbowano zamówić Mszę Św. mam nadzieję , że pogonili intencję...
anonim2014.01.28 21:31
Łodz to mekka takich 'otwarto kosciołowych' pomazańców.. Kilku jest po wieloletnim stazu w Hemin Neuf i teraz zgłębia Hinduistyczne i Indyjskie techniki uzywając przy tym pojęć 'otwarty kosciół' oraz dobrego imienia papieża Franciszka. Oni często czytają TygodnikPowszechny, a ambitniejsi 'polityke' , nie kazdy GieWu..ale łączy ich wszystkich jedno. EKOLOGIA !Autentycznie zaangażowani w szerzenie ekologii na skale kraju. Niektórzy także juz głęboko zanurkowali w szamanizm, pisząc na swoim profilu fajbukowym ''ze przezyli swoją smierć' a czyta to kilkanaście tysięcy fanów tegoż pana..Dziś też zaangażowani mocno w samowystarczalność i tak zwane'zrób to sam' bądz z angielskiego 'DIY' i oczywiscie do wszystkiego wykozystujemy 'open source' .. Jazda bez trzymanki !
anonim2014.01.28 21:40
Co to jest asrologia?
anonim2014.01.29 5:03
''13 lat temu, we wrześniu 1981 roku, na sesji plakatowej Zjazdu Polskiego Towarzystwa Fizycznego w Lublinie, prezentowałem negatywne rezultaty prawie siedmioletnich badań nad radiestezją, a konkretnie różdżkarstwem. Stałem obok wywieszonego tekstu mojego referatu przez parę godzin, ale zainteresowanie było niewielkie.Wcześniej odbyłem telefoniczną rozmowę z profesorem Uniwersytetu Londyńskiego Johnem Taylorem. Od kilku lat pozostawaliśmy bowiem w stałym kontakcie właśnie w sprawach wyników naszych badań nad radiestezją. Opowiedziałem mu o ich załamaniu. Odrzekł mi na to, że trzeba się przyznać do niepowodzenia. Z jego wystąpień w programach naukowych BBC oraz z artykułu w prestiżowym czasopiśmie "Nature" wiedziałem, że i on przeszedł podobne rozczarowanie. Zgromadziwszy bardzo dużą ilość aparatury, badał wszelkie dostępne zjawiska paranormalne: różdżkarstwo, telepatię, telekinezę (poruszanie przedmiotów na odległość), zginanie łyżeczek oraz fenomen uzdrawiania. Taylor sprawdzał, czy w zjawiskach paranormalnych nie mamy przypadkiem do czynienia z wytwarzaniem jakiegoś pola elektromagnetycznego i czy w oparciu o to, nie można owych zjawisk wytłumaczyć. Szereg przeprowadzonych przez Taylora eksperymentów zdecydowanie nie potwierdziło jego oczekiwań. Jestem fizykiem, za rok kończę 70 lat. Całe życie zawodowe spędziłem prowadząc badania naukowe, które nadal kontynuuję. Interesowały mnie jednak również zagadnienia filozofii (zwłaszcza katolickiej), teologii, medycyny, a obecnie także archeologii.'' http://www.staff.amu.edu.pl/~pkisz/cowarto.htm
anonim2014.01.29 5:05
I na koniec; ''Nie zmarnowałem 9 lat pracy Kończąc to opracowanie uważam, że nie zmarnowałem dziewięciu lat mojej pracy i dzięki zdobytemu doświadczeniu mogę ludziom pomóc: jednym - przezwyciężyć wyjątkowo irracjonalny strach przed nieistniejącymi żyłami wodnymi, drugim - zrezygnować z uprawiania niebezpiecznych praktyk radiestezyjnych. Wierzącemu w Boga wszystko pomaga ku dobremu. Poznań 2 października 1994. Wszystkim czytelnikom, także i tym, którzy nie podzielają moich poglądów, składam serdeczne Szczęść Boże ! Przemysław Kiszkowski, doktor fizyki, ''
anonim2014.01.29 5:47
Czy zamówili mszę w Kościele Baptystów, Kościoła Dnia 7-ego, Nabożeństwo w Synagodze?..........
anonim2014.01.29 8:38
Witam Wszystkich Drodzy Czytelnicy. Od niedawna jestem na dobrej drodze ku poznaniu Boga i jego prawd. Czytam Pismo Święte i staram się zgłębiać swoją "duchową" wiedzę. Przez ładnych, parę lat byłem z dala od Kościoła. W tym czasie zajmowałem się zagłębianiem wiedzy tajemnej. Dziś widzę, jak wiele straciłem i ile złej wiedzy przyjąłem do siebie krzywdząc tym samym swoją duszę, umysł i ciało. Zafascynowała mnie runologia, runy czyli oddawanie cześć innym Bogom, a mianowicie bóstwom znanym z mitologii nordyckiej. Współcześnie owa wiara nosi nazwę Asatru. Zamówiłem w sklepie komplet drewnianych run. Zamiast słuchać Słowa Bożego wykonywałem rytuały uświęcające runy własną krwią. Znałem na pamięć nazwę każdej z run, jej działanie i wykorzystanie a nie potrafiłem w kolejności wymienić 10 Przykazań Bożych. Dziedziny o których wspomina artykuł są ściśle ze sobą powiązane. Tarot, wróżenie nigdy nie mogą przybrać obrazu pozytywnego i zgodnego z planem i myślą Bożą. Moja praca z runami również zaczynała się niewinnie. Przecież z każdą z nich można było medytować, rozmawiać z nią, prosić, wprowadzać się trans i w inny wymiar ten kosmiczny i boski ( oczywiście mówię w przenośni). Dziś staram się modlić, aby Bóg wybaczył mi moją fascynację, zabrał ode mnie wszystko co złe. Wiem , że jestem dopiero na początku bardzo długiej drogi, ale chciałbym, abyście wiedzieli, że zajmując się wyżej wymienionymi technikami krzywdzicie samych siebie. Do dziś czuje skutki mojej fascynacji. Jest mi za to wstyd. Dziękuje Bogu , że mogę pisać teraz na tym portalu i że mam szanse żyć normalnie.
anonim2014.01.29 8:47
Marcinie32, czy możesz do mnie napisać, masz utajniony profil i nie widać kontaktu do Ciebie. [email protected] autorka tego artykułu. pozdrawiam. :)
anonim2014.01.29 12:35
@ex_vitro, głupiś.
anonim2014.01.29 13:19
ex_vitro.. czas tracisz tu na portalu..nikt już cie nie slucha.
anonim2014.01.30 13:13
Wystarczy,ze ksiadz prowadzacy msze uzupelni intencje,ze de facto jest ona za tych,ktorzy ja zamowili i bedzie ok.
anonim2014.01.30 19:46
byłbym bardziej ostrożny w ferowaniu wyroków. jeszcze w XIX wieku (czyli nie tak dawno) zjawiska związane z elektrycznością traktowano jako sprawkę szatana, Z drugiej strony sam pamiętam jak na początku lat 80 tych K.Kat. promował bioenergoterapeutów takich jak np. Harris. Co nie oznacza, ze do bioenergoterapii nie należy podchodzić z dużą ostrożnością, jako do zjawiska którego źródeł nie znamy. Jak na drodze - zasada ograniczonego zaufania :-)
anonim2014.02.2 8:46
Autorka, która tu pisze niby ma wiedzę, ale nic nie rozumie; może zresztą jak większość ? "Psychotronicy", radiesteci, to ludzie którzy korzystają (mają taki dar) z wiedzy "niezdefiniowanej" naukowo. A tylko wiedza naukowa ; wszystko co "naukowe" (naukowo udowodnione) jest akceptowane przez Kościół. Ponieważ tymi jeszcze "niezdefiniowanymi" naukowo zjawiskami rządzi pewna fizyka, której dopiero się uczymy (dla niewtajemniczonych to "magia") przy okazji towarzyszy temu ezoteryczna otoczka do której niektórzy dorabiają własną "filozofię". To nie zmienia to faktu , że jest pewna fizyka , regularność w przestrzeni, która nie daje się mierzyć naukowo przyrządami. A w tej przestrzeni poruszają się ludzie ze swoimi "darami"; trzeba te dary wykorzystywać dla ludzi, a nie potępiać wszystko w czambuł , tylko dlatego, że ktoś tego nie rozumie lub nie pojmuje, lub nie mieści się to w jego zbyt ciasnej głowie. Radiesteta Katolik.