"Nie ma nic nadzwyczajnego w o. Bashoborze" - zdjęcie
03.07.13, 14:05Ojciec John Baptist Bashobora (Fot. Ks. Łukasz Turek)

"Nie ma nic nadzwyczajnego w o. Bashoborze"

44

Marta Brzezińska-Waleszczyk: Im bliżej spotkania z o. Johnem Bashoborą na Stadionie Narodowym, tym większe zainteresowanie, ale nie tylko ze strony mediów katolickich. Środowiska lewicowe równie żywo interesują się sprawą, bijąc przy okazji na alarm, że to zjazd szarlatanów. Rok temu do Polski przyjechała inna charyzmatyczka, Myrna Nazzour. To spotkanie także cieszyło się dużym zainteresowaniem mediów – z czego ono wynika?

Dominik Tarczyński: Moje doświadczenie pokazuje, że motywacje są przeróżne. Zajmuję się organizacją rekolekcji z charyzmatykami od dziesięciu lat i odkąd pamiętam, te spotkania cieszyły się dużym zainteresowaniem - czy to z Myrną Nazzour w Mogilnie czy podczas poprzednich wizyt o. Bashobory w Polsce. Motywacji jest wiele, ale wśród najczęstszych mogę wskazać dwie.

Jakie?

Media katolickie starają się informować i zachęcać ludzi do udziału w tych wydarzeniach. To są rekolekcje takie same, jak wszystkie inne, opierające się na głoszeniu Ewangelii.A osoby, które je prowadzą pokazują bardzo wyraźnie, że Pan Bóg działa w naszych czasach tak samo, jak działał dwa tysiące lat temu. Informowanie ludzi o takich spotkaniach, które ma na celu zachęcenie odbiorców do żywego praktykowania swojej wiary to pierwsza motywacja.

Jaka jest druga?

Pojawia się po stronie mediów laickich, najczęściej tabloidów, które szukają sensacji. Na ich łamach dochodzi do obśmiewania praktyk religijnych. Zastanawiam się teraz nad złożeniem doniesienia do prokuratury, bo niektóre publikacje wykraczają poza prawo prasowe i prawo do opisywania rzeczywistości, stając się szydzeniem z praktyk Kościoła Katolickiego.

Na jakiej podstawie?

To wszystko, co będzie działo się na Stadionie Narodowym, będzie zgodne z nauczaniem Kościoła, zgodne z katechizmem. O. Bashobora przyjeżdża do Polski na zaproszenie kurii warszawsko-praskiej, nie jest więc obok Kościoła, ale w samym jego sercu. Niektóre publikacje nie tyle szydzą z samego o. Johna, co z praktyk religijnych, dlatego rozważam możliwość zawiadomienia prokuratury. Do tej pory nigdy tak nie reagowałem ale to, co dzieje się obecnie wokół sfery praktyk religijnych czy samego Kościoła przekracza kolejne granice. Lata '90 były początkiem wolności mediow, która przybrała karłowatą postać. Trzeba na to reagować, bo wszystkie zmiany, także w postrzeganiu praktyk wiary katolickiej, są owocem tego, że jako katolicy pozwoliliśmy na ocenianie nas i przedstawianie w takim, a nie innym świetle. To już dawno temu przekroczyło granice subiektywnej oceny dziennikarskiej i bardzo często przybiera formułę szyderczą i prześmiewczą, która wykracza poza normy prawne.

Powiedział Pan o szukaniu sensacji, jako jednym z motywów zainteresowania takimi spotkaniami. Dlaczego cudowne uzdrowienia, dar proroctwa czy języków są uznawane za przejaw czegoś nadzwyczajnego i mają posmak sensacji? Przecież to wszystko zostało opisane już dwa tysiące lat temu w Piśmie Świętym!

Powód jest prosty – ignorancja i brak wiedzy. Kiedy czytam te wszystkie prześmiewcze artykuły na temat charyzmatów, daru języków, czynienia cudów to po prostu się śmieję z autorów, którzy uważają, że są tacy cwani i tak dobrze punktują zacofanych katolików, podczas gdy wiedza tych prześmiewców na temat praktyk katolickich jest zerowa. Myślę, że bardzo ważne jest przypominanie tego, co wydarzyło się w Wieczerniku i to, co zgodnie z nauką Kościoła, dzieje się na co dzień, nieprzerwanie od dwóch tysięcy lat. Wszystkie te cuda opisane w Ewangelii, których dokonywał Pan Jezus dzieją się także teraz! Co więcej, i nie jest to tylko teorią, zgodnie z zapowiedzią Jezusa, ci którzy w Niego uwierzą, będą czynić jeszcze większe znaki i cuda. To nie jest teoria, tylko oficjalne nauczenie Kościoła.

A może nie chodzi tylko o brak wiedzy i ignorancję, ale o brak wiary?

Osoby, które popełniają artykuły szydercze i podważające istnienie realnej obecności i działania Ducha Świętego nie są katolikami, albo są katolikami, którzy nie mają zielonego pojęcia o Kościele, do którego należą. Myślę, że spotkania z charyzmatykami budzą sensacje, bo ci ludzie nagle słyszą o żywym Chrystusie, którego głosi Kościół. Nagle okazuje się, że historyczna dla nich postać Jezusa jest żywą osobą. Problem polega na tym, że trzeba przypominać nauczanie Kościoła.

Może niektórzy boją się takich spotkań, bo one radykalnie odmieniają życie?

Rekolekcje charyzmatyczne budzą sensację także dlatego, że przyjęcie nauczania Kościoła oznacza konieczność podjęcia decyzji w swoim życiu. Proszę zauważyć, z jaką łatwością sprzedają się książeczki czy tabloidowe sensacje o cudach Jana Pawła II. W setkach, a nawet tysiącach egzemplarzy! Tylko, że tak naprawdę to nie są cuda Jana Pawła II – są to cuda, których dokonuje Jezus Chrystus za pośrednictwem świętego człowieka. To jednak nie jest dar i łaska zarezerwowana tylko dla papieży, ale dla wszystkich członków Kościoła, którzy otwierają się na Ducha Świętego! I taką właśnie osobą jest o. Bashobora, o. Witko, Myrna Nazzour czy wiele innych osób znanych z posługi charyzmatycznej, nawet w małych wspólnotach. Jak to jest, że ludzie są w stanie uwierzyć, że miał miejsce cud za pośrednictwem Jana Pawła II, a nie są w stanie uwierzyć, że może się on dokonać w małej wspólnocie charyzmatycznej gdzieś w niewielkiej parafii w Polsce? To rozdwojenie jaźni albo stosowanie podwójnych religijnych standardów. Myślę, że Jan Paweł II został sprowadzony do takiej folklorystycznej formy – jego cuda można sprzedać w tabloidzie, a innych chrzescijan już nie.

A jak to jest, że dziś wiele osób (także deklarujących się jako katolicy) jest w stanie uwierzyć w horoskopy, wróżki i tarota, ale nie wierzy już w to, że ktoś może mocą Jezusa Chrystusa zostać wyleczony z jakiejś choroby?

Przyjmowanie różnych form okultyzmu w swoim życiu nie pociąga za sobą żadnych konsekwencji. Prócz finansowych oczywiście, bo okultyści zawsze pobierają słone opłaty za swoje usługi. Nie ma żadnej innej konsekwencji, poza finansową w życiu człowieka, który jest w stanie skorzystać i uwierzyć w działanie okultysty zaś przyjęcie faktu i uwierzenie w to, że Jezus żyje, uzdrawia niesie za sobą potężne konsekwencje, bo nie można Go ignorować w swoim życiu. Fakt, że każdy z nas jest słaby i upada, ma różne trudności nie oznacza, że Jezusa nie ma, że nie możemy do Niego wracać i się nawracać. Konsekwencja wiary w Jezusa, która jest wymagająca, nie należy do najłatwiejszych, a korzystanie z tzw. duchowości okultystycznej, którą niektórzy uważają za duchową elitę, jest łatwe, miłe i przyjemne, ale tylko na pierwszy rzut oka. Te konsekwencje, które z czasem pojawiają się u osób poddających się okultystycznym praktykom są tragiczne.

Zaraz Pan powie, że prowadzą do opętania.

Bardzo często osoby, które korzystają z horoskopów, usług wróżek, jasnowidzów, radiestetów i innych form okultyzmu na początku są zafascynowane tym światem, ale z czasem w ich życiu pojawia się wielki dramat. Kiedy ja mówię o tych konsekwencjach, używając skrótu myślowego, że joga, radiestezja czy bioenergoterapia może spowodować opętanie, to ludzie się śmieją i pukają w głowy. A to tylko skrót myślowy, który wskazuje, że wejście na drogę okultyzmu może otworzyć drogę, prowadzącą nawet do opętania. To pewien proces, na który się otwieramy, podejmując takie a nie inne decyzje. To wszystko oczywiście na początku wydaje się bardzo łatwe – taka teologia sukcesu, w ramach której za 500 zł możemy załatwić wszystkie swoje życiowe problemy, od wyzdrowienia z jakiejś choroby, poprzez wzbogacenie się aż po znalezienie męża.

Mówił Pan o wielu nieznanych charyzmatykach, o których nie czytamy na pierwszych stronach gazet. Być może dlatego, że – przepraszam, tu posłużę się językiem tabloidu – to właśnie o. John ma na swoim koncie o wiele bardziej spektakularnych cudów. Na czym polega jego fenomen?

Odniosę się najpierw do kwestii tych małych wspólnot charyzmatycznych. Byłem pierwszą osobą, która zorganizowała spotkanie o. Bashabory w Polsce. Poznałem go w Londynie w 2007 roku i wtedy jeździliśmy po małych parafiach. Byliśmy w Lublinie, Gdańsku, Krakowie, w różnych niewielkich wspólnotach i tam dokonywały się spektakularne cuda. To nie jest tak, że w tym roku przyjeżdża o. John na Stadion i będą fajerwerki. Od lat organizowałem jego rekolekcje i one zawsze tak wyglądały! Po jakimś czasie oczywistym efektem jest to, że o. Bashobora jest coraz bardziej rozpoznawalny, czego kulminacją jest spotkanie zorganizowane przez kurię warszawsko-praską na stadionie narodowym.

Dlaczego akurat przez prostego księdza z Ugandy w tak spektakularny sposób działa Jezus Chrystus?

Odpowiedź jest taka sama, jak w przypadku innych charyzmatyków. Po prostu o. John jest człowiekiem ogromnej wiary. Kiedy zapytałem o. Gabriela Amorth'a dlaczego niektóre egzorcyzmy trwają krócej, a inne dłużej, watykański egzorcysta odpowiedział, że bardzo ważna jest wiara danego kapłana. Modlitwa wymawiana podczas egzorcyzmu to nie jest regułka, po odmówieniu której wszystkie ludzkie problemy się rozwiązują. Tak samo jest w przypadku modlitwy o uzdrowienie – bardzo potrzebna jest wiara. Ewangelia to potwierdza – Jezus mówił przecież „to wiara uzdrowiła tego człowieka”. Ojciec John to człowiek głębokiej wiary, modlitwy. Wydaje mi się, że – tak jak w przypadku innych charyzmatyków – to jest właściwa odpowiedź.

Tak po prostu?

Nie ma w nim nic nadzwyczajnego, prócz wielkiej prostoty i wiary. Historia życia o. Bashobory pokazuje, że kilka osób bezskutecznie chciało go zabić. A on wybaczył wszystkim tym, którzy chcieli go zamordować! Głęboka wiara, uświęcanie się na co dzień, prostota, pokora i podkreślanie, że to nie jego zasługi, ale Jezusa, który działa przez pokorną posługę o. Johna. Kiedy odbierałem o. Johna z lotniska podczas jego pierwszej wizyty w Polsce, zdziwiłem się, bo on wyszedł z samolotu z niewielkim foliowym woreczkiem. Na pytanie, gdzie jego bagaż, odpowiedział, że to jest właśnie jego bagaż. To jest człowiek, który nic nie ma! Kupiliśmy mu wtedy ubranie, bo było załamanie pogody w Polsce, a on był bez niczego.Wszystko co ma oddaje swoim dzieciom, którymi się opiekuje. Te pięć tysięcy sierot jest utrzymywanych przez niego. Wielokrotnie nocowałem z nim w jednym pokoju i byłem świadkiem, jak on dzwonił do Ugandy, aby zapytać, czy to konkretne dziecko zjadło coś tego dnia, poszło do szkoły, jak się czuje i czy ma w co się ubrać. Pięć tysięcy sierot, a on zna je wszystkie po imieniu! To jest człowiek oddany służbie.

I to jest sedno jego działania?

Cała posługa charyzmatyczna o. Johna, jego modlitwy o uzdrowienie nie jest jego głównym zajęciem! To jest element i owoc tego, co w jego życiu dzieje się na co dzień. A na co dzień on posługuje ubogim i dzieciom. Fundamentem jego posługi, co trzeba mocno podkreślać, nie jest modlitwa charyzmatyczna ale służba dzieciom i ubogim w Afryce. To jest prawdziwy wymiar jego kapłaństwa.

Czy są jakieś dowody, potwierdzające autentyczność cudów o. Johna? Czy jest prowadzona jakaś dokumentacja cudownych uzdrowień, jakie dokonały się przez ręce kapłana z Ugandy?

Oczywiście! Wszystko to, co działo się w czasie rekolekcji, które organizowałem zostało zarejestrowane przez kamery. Prócz tego, w przypadku osób, które zechciały publicznie ogłosić, że w ich życiu dokonał się cud zostały przeprowadzone badania lekarskie. Po zakończeniu każdych rekolekcji ogłaszaliśmy, że prosimy osoby, które doświadczyły czegoś wyjątkowego i chcą dać temu świadectwo, by je nam przesłały. Nie wiem, jak to wygląda w przypadku innych organizatorów tego typu spotkań, ale jeśli chodzi o nasze rekolekcje, to my od lat te świadectwa zbieramy i niektóre z nich można znaleźć na naszej stronie internetowej Charyzmatycy.pl. Co więcej, można tam znaleźć dokumentację lekarską oraz lekarskie oświadczenia, które jednoznacznie wskazują, że w sposób naukowy i medyczny nie da wytłumaczyć fizycznych uzdrowień, które dokonały się w trakcie modlitwy z o. Johnem. Mamy oświadczenia lekarskie, w których wyraźnie stwierdzono, że po modlitwie z księdzem z Ugandy doszło do zaniku choroby lub natychmiastowego poprawienia stanu zdrowia. Warunkiem uznania za cud są uzdrowienia trwałe i o takich mówię – mamy pełne dokumentacje sprzed modlitwy oraz wyniki badań po. Na stronie Charyzmatycy.pl od lat to wszystko upubliczniamy (oczywiście, w przypadku osób, które wyraziły zgodę). Zdradzę jeszcze, że obecnie przygotowuję książkę o posludze o. Johna, w której także znajdą się takie świadectwa.

A co z uzdrowieniami duchowymi, nawróceniami? Je także da się udokumentować?

Mamy także świadectwa i takich uzdrowień. Jednym z nich jest historia młodej kobiety, która zaszła w ciążę ze swoim chłopakiem. Po tym, jak facet wyrzucił ją z domu, a rodzina się od niej odwróciła, dziewczyna zdecydowała się na aborcję. Była już zdecydowana na zabieg, ale pojawiła się na rekolekcjach, które organizowałem. Była to dla niej taka ostatnia deska ratunku. Po jednej modlitwie doszło do radykalnej, natychmiastowej zmiany jeśli chodzi o relacje z ojcem dziecka i rodziną. Dziś są w sakramentalnym związku, a ona – dzięki tamtemu spotkaniu i modlitwie – jak mowi budzi się codziennie obok swojej córeczki, o czym zaświadcza w nadesłanym nam świadectwie. Bardzo często zwraca się uwagę na uzdrowienia fizyczne, a mało kto zwraca uwagę na spektakularne uzdrowienia duchowe, relacji, życiowych sytuacji. Rzadko kiedy ludzie widzą w tym obecność i bezpośrednie działanie Jezusa. Tu widzę ogromną potrzebę podkreślania, że uzdrowienia fizyczne to tylko dodatek. Potężne uzdrowienia dzieją się tak naprawdę jeśli chodzi o ludzkie relacje, życie, nawrócenia... Tu naprawdę ratowane jest ludzkie życie! To nie są subiektywne oceny, emocje, etc. Uzdrowienia fizyczne są zbadane i potwierdzone przez lekarzy – mamy całe historie chorób, ale także uzdrowienia duchowe potwierdzane licznymi świadectwami potężnych przemian w ludzkim życiu, o których się nie mówi.

Myrna Nazzour, o. John Bashobora i wielu, wielu innych charyzmatyków chętnie przyjeżdża do Polski głosić rekolekcje – dlaczego tak się dzieje? Mamy nad Wisłą jakieś specjalne zapotrzebowanie na charyzmatyków czy to może jakiś znak czasów?

Szczerze mówiąc, nie wiem. Paradoksem jest to, że poznałem o. Johna w pogańskiej Anglii, gdzie ochrzczonych jest tylko 3 proc. ludzi. To właśnie tam wspólnie się modliliśmy i tam pojawiło się pragnienie, by zaprosić go do Polski. Cieszę się, że wielu charyzmatyków przyjeżdża do Polski – myślę, że w dużej mierze udaje się to dlatego, że Polacy są otwarci na sacrum. Wiara nie jest dla nich folklorystyczna, chcą ją naprawdę praktykować. Reakcje lewackich mediów wcale mnie nie dziwią, bo wszędzie tam, gdzie rozszerza się głoszenie Ewangelii, zlego to bardzo irytuje. Z pewnością będą potężne owoce spotkania na Stadionie Narodowym. To nie jest ostatnie spotkanie o takim wymiarze. Czy to znak czasów? Nie wiem, ale wiem, że ta modlitwa i taka gorliwość jest Polsce teraz bardzo potrzebna.

Rozmawiała Marta Brzezińska-Waleszczyk

Komentarze (44):

anonim2013.07.3 14:35
Ludzie, przecież to oszust zwykły. Twierdzi, że wskrzesił 27 osób. Poważnie? Z gnijących zwłok przywrócił ludzi do życia? Rozumiem, że ktoś może wierzyć w cudowne uzdrowienia, chociaż sam tej wiary nie podzielam, ale są granice śmieszności. A "dar języków" - nie ma czegoś takiego. To po prostu bełkot w stanie podniecenia psychicznego nie mający żadnych cech języka. Nie wiem czy brukowce jakieś się naśmiewają się z tego, czy nie. Bardziej mam wrażenie że niektórzy sami się na pośmiewisko wystawiają.
anonim2013.07.3 14:42
Oczywiście że normalna. Jak się pochorujesz Piogal, pierwszy polecisz , ale bez wiary nie da rady.
anonim2013.07.3 14:50
@Muflonek - mówisz mniej więcej: "nie wierzę bo nie widziałem". To pojedź to zobaczysz czy to szarlatan czy nie. Inaczej to jest jakaś abstrakcja i teoretyzowanie.
anonim2013.07.3 14:51
Jeżeli nie szanujecie go za wskrzeszanie ludzi, doceńcie chociaż jego opiekę nad sierotami. Nawet gdyby to było tylko zbiorowe przewidzenie, że człowiek zmartwychwstał, to chyba dla utrwalonego w niewierze żadne zagrożenie?
anonim2013.07.3 15:02
@B-new, Wesoły człowiek Postawmy sprawę jasno; ludzie nie wstają z martwych i to niezależnie od tego, kto nad nimi modlitwy odprawia. Macie inne zdanie? Jak to mówią: "pics or it didn't happen". Chociaż w tym przypadku lepszy byłby film z sekcji zwłok z podaniem przyczyny zgonu, a potem zmartwychwstanie za sprawą Bashobory. Jakoś dziwnie te wszystkie wskrzeszenia to na jakimś pustkowiu na czarnym lądzie miały mieć miejsce, gdzie nikt nie może tego rzetelnie sprawdzić. Gość nie wskrzesza ludzi, więc nie ma go tu za co szanować. A jak nie wskrzesza, a twierdzi, że wskrzesza to jest oszustem. Jeśli kłamie w tym, to bardzo prawdopodobne, że kłamie również w kwestii uzdrowień. To czy opiekuje się sierotami jest kwestią osobną. Wiara, wiarą, ale trzeba mieć jakiś elementarny rozsądek i poczucie rzeczywistości.
anonim2013.07.3 15:54
Muflonek napisał(a): "Postawmy sprawę jasno; ludzie nie wstają z martwych i to niezależnie od tego, kto nad nimi modlitwy odprawia." * Polecam zapoznać się z Biblią. *** "Gość nie wskrzesza ludzi," * Oczywistość oczywistości. Wskrzesza/uzdrawia sam Bóg, co najwyżej posługując się w tym swoimi uczniami.
anonim2013.07.3 16:34
"Jeżeli nie słuchają Prawa i Proroków, to choćby ktoś z martwych powstał; nie uwierzą" Jeżeli nie słuchają Biblii i Kościoła: choćby cały legion ludzi po sekcji zwłok powstało z martwych; nie uwierzą .Taka prawda
anonim2013.07.3 16:49
Znowu brak znajomości z Biblią. Sam nasz Pan powiedział: Zaprawdę, zaprawdę mówię wam: Kto we Mnie wierzy, będzie również dokonywał dzieł, które Ja czynię; owszem, dokona nawet większych rzeczy: J 14,12 I nie tylko Łazarza, ale i córkę Jaira i syna pewnej wdowy.
anonim2013.07.3 16:56
Przez typów Tobie podobnym, którzy bezkrytycznie przyjmują za jedyną możliwą opcję to co "Mi się wydaje", a wszystko inne zakrzykują, zapluwają, lub też, przy pomocy tandetnych tekstów, próbują wyśmiać. Potem takie jednostki kształcą kolejne pokolenia... Nie mam pojęcia skąd się to bierze... Chociaż, nie... myślę, że przyszło razem sierpem i młotem ze wschodu. Słyszałeś Pan kiedyś o stwierdzeniu " żyj i pozwól żyć" ? Polecam zapoznać się, bardzo pomaga w życiu.
anonim2013.07.3 16:57
@CzęstochowskiPoeta- żenada-wypowiadasz się a nie znasz PODSTAW!!! Jezus Chrystus wskrzesił 3 osoby a nie jednego jak piszesz. Córkę Jaira, Młodzieńca z Nain i Łazarza. A poza tym chyba nie doczytałeś artykułu-tam gdzie Dominik przypomina słowa samego Jezusa- że On odchodzi, a Ci co uwierzą będą czynić nawet większe znaki niż Jezus. Zanim coś napiszesz lepiej pomyśl, unikniesz kompromitacji
anonim2013.07.3 17:05
Tak jak już zostało zauważone, głęboka nieznajomość Biblii. Myślałem, że logicznie myślący i rozważny rozmówca chce jak najwięcej wiedzieć o dyskutancie i materii dyskusji, by móc skutecznie prowadzić debatę .. Widocznie nie mamy do czynienia z rozważnymi i logicznymi rozmówcami. Szkoda
anonim2013.07.3 17:27
@Globos http://www.medjugorje.org.pl/dzial-informacyjny/aktualnosci/310-o-john-bashobora-o-medziugorju.html masz inny kraj. Rozmawia dwóch facetów o tym jaka piękna dzisiaj pogoda, i jak słońce pięknie świeci. Nagle siedzący pod drzewem ślepiec krzyczy w ich stronę - to nieprawda, słońce nie istnieje!! Na to jeden z mężczyzn mu odpowiada - wyjdź z cienia to go doświadczysz.
anonim2013.07.3 18:04
@Globos szkoda czasu chłopie wątpię żeby coś Cię przekonało. Na przyszłość nie rzucaj słów na wiatr, albo napisz od razu regulamin ;]
anonim2013.07.3 18:11
Logika i rozum którym sobie gębę wycierasz mówią, że nie znasz sprawy a się w niej wypowiadasz... Miej szacunek dla innych użytkowników portalu, zacznij gdy będziesz przygotowany do rozmowy, miast do bezceremonialnego plucia jadem.
anonim2013.07.3 18:23
@Globos http://www.dalondon.org.uk/o-dr-john-bashobora/ niestety domyślam się komentarza..
anonim2013.07.3 18:32
@Globos Też się sobie dziwię że nie poprzestałem na poprzednim poście. Gołosłowie, to teraz takie typowe.
anonim2013.07.3 18:32
Że się tak wyrażę "Your missing the point" Sam Bashobora mówi że o nie on uzdrawia! Myślisz że mam miejsce w szafie na takie rzeczy jak wyniki badań przed uzdrowieniem i po? Powiem tak, zadaj Pan sobie trud poszukań osobiście, nie przez internet, żebyś mi nie zarzucił fałszowania dowodów, czy też matactwa. Poza tym, jak myślisz, czy stadion wypożyczy się "per se" za darmo na takie zgromadzenie ludzkie?
anonim2013.07.3 19:12
Wiem tylko od koleżanki, kt.uczestniczyła w rekolekcjach prowadzonych przez tego ojca w Gdańsku, ze płaciły te osoby, kt.chciały być na całych rekolekcjach.Jeśli ktoś przyjechał tylko na jedną katechezę, to nic nie płacił. Nie rozumiem takich ludzi jak Piogal. Kiedyś pojechałam na spotkanie Taize (lata 90-te). To była chyba Praga. Nie pamiętam dokładnie. Jak bracia zaproponowali rozmowę w grupkach tak jak siedzieliśmy, między nami znalazł się jakiś koleś, nie pamiętam narodowości, bodajże Niemiec. I zaczął nadawać na brata Rogera, że nudziarz, że wciąż o tym samym gada... Pamiętam, że moja odpowiedź go oburzyła. Powiedziałam krótko: jeśli ci się nie podoba, to sobie idź i szukaj czegoś innego, co ci odpowiada. Do dziś mam takie zdanie. Piogal, i pozostali o podobnych poglądach: spadajcie stąd jeśli się Wam to nie podoba! Jeśli macie gdzieś Kościół Katolicki, to sorry, ale Pan Jezus szedł do tych, którzy Go chcieli słuchać! Nie wiem o co takim gostkom chodzi, bo na pewno nie poszukują Źródła Życia jakim jest dla mnie Chrystus.
anonim2013.07.3 19:16
Myślę jednak, że w tym ojcu jest coś nadzwyczajnego - jego wiara w moc Pana - to tak a propos tytułu artykułu.
anonim2013.07.3 19:25
Żal mi Ciebie, który jesteś zamknięty nie na o.Johna, ale na Pana Boga który działa przez o. Johna. Ciekawe że stawiasz się ponad Bogiem, by decydować,że jest niemożliwe by o. John wskrzeszał w imię Jezusa, a nie swoim przecież. Krytykujesz? Spotkałeś o. Johna? Rozmawiałeś z nim? Ja tak i to nie raz. I wcale nie cuda, które przez niego działał Pan Bóg mnie przekonały, że to co robi pochodzi od Boga, ale przede wszystkim jego wielka skromność i ogromna pokora i prostota. On jest tylko narzędziem, które powiedziało Bogu tak. a ty kim jesteś- wiesz lepiej od Boga, kogo On ma posłać i gdzie? To do ciebie ten komentarz butny pyszałku. cóż zawsze tacy byli i będą- tylko głupio,że stawiasz się po tej stronie "oświeconych głupców", którzy wiedzą lepiej od Boga kogo i jak ma posyłać w świat do głoszenia Królestwa Bożego. Dalej chcesz być głupcem?
anonim2013.07.3 19:37
Widzę, że zaczyna się pełne "miłosierdzia" wyzywanie od głupców. Przeczytajcie sobie kochani, co Pan Jezus miał do powiedzenia na ten temat. Z Bogiem.
anonim2013.07.3 20:05
czy mozna przyjsc ze zwłokami? skoro Jezus poprzez o Johna uzdrawia, ale jak rozumiem tych obecnych na stadionie, to co zrobić w przypadku zgonu?
anonim2013.07.3 21:26
Nie jesteś, bowiem nie żyjesz. Ty tylko istniejesz. Czego w dodatku nie zawdzięczasz sobie. Sarcinusie, wiemy. Powiedział prosto: "Nie rzuca się pereł przed świnie"
anonim2013.07.3 23:11
@RobertRycerz. Otóż nie do końca się rozumiemy. Pan Jezus na temat określania kogoś głupcem powiedział również prosto, ale co innego: "A kto by rzekł bratu swemu "raka" (pusta głowo - przyp.) będzie winien Rady, a kto by rzekł "głupcze", będzie winien ognia piekielnego" Mt 35, 22-24. (Na marginesie - w "tysiąclatce" zamieniono "głupcze" na "bezbożniku", Bóg jeden raczy wiedzieć dlaczego). Poza tym czym są owe perły i kto są te świnie? Z Bogiem.
anonim2013.07.3 23:52
,,Mówi głupi w sercu swoim - nie ma Boga"
anonim2013.07.4 5:55
@Piogal, mam dla Ciebie wejściówkę, jak sie zdecydujesz to daj znać! Czekam!
anonim2013.07.4 6:21
@ Cz.P. "Jezus wskrzesił JEDNEGO Łazarza" A młodzieniec z Naim a córka Jaira.
anonim2013.07.4 7:38
człowiej ,który wybiera w zyciu Boze wartosci nawet jesli tak ich nie nazywa ,ale one ksztaltuja jego zycie ,jego wybory do nich powraca pomimo słabosci ..taki człowiek jest NIEZWYCZAJNY ..JEZUS CHRYSTUS JEST NASZA CHLUBA ..zycze wielu chrszescijaninom SZCZEGÓLNIw tego ciagłego zachwytu nad ZYWYM BOGIEM DZIAŁAJACYM ,wtedy i swiat który wokół nas zapragnie przemiany,ZATESKNI ...bez tego wiecej zła..,marazmu i chorego hołdowania temu co jest PRZECIW BOGU I NAM
anonim2013.07.4 7:48
Ewangelie Kochani nie obejmuja wszystkiego co zdziałał Pan Jezus ..wiele jest TAJEMNICA ...wierzcie w to co ciagle TERAZ MÓWI PRZEZ TO CO ZDZIAŁAŁ <DO CZEGO JESTESMY ZAPROSZENI I TEZ CO JEST JEGO NAKAZEM DLA NAS ..badzcie duchowi i rozwijajcie sie ,piekniejcie ..TO JEST MOC i POMOC TEZ DLA TYCH <KTORZY SŁABNA W ZYCIU..zmierzamy do zycia PEŁNEGO Z NIM...nie dyskutujcie TYLE ... ZYJCIE GODZIWIE.. WIELE ZANIEDBANEGO DOBRA WIELE, TO WIDOCZNE JEST W RÓZNYCH PRZESTRZENIACH, W OBYCZAJNOSCI, WYCHOWANIU WYSTRACZY WYJSC NA ULICE... DO POLSKICH LASÓW...
anonim2013.07.4 8:02
@RobertRycerz *You're bo to od 'you are'. Co do samego ojca, dopóki nie wskrzesi kogoś w warunkach gdzie można to potwierdzić, to te jego historyjki są tyle warte co opowieści o porwaniach przez ufo, płaczące pomniki i wizerunki na tostach czy murach, ale wierzącym wiele nie trzeba, ostro działa efekt potwierdzenia.
anonim2013.07.4 8:52
WSKRZESZENIE!!!!... wiele ZYWYCH TRUPÓW,podrasowani chodza zrobieni surogaci a SERCA PUSTE I MARTWE dla BOZEGO SWIATA POZAMYKANE ...ciagle nieszczesliwi,MARUDERZY wciąż za mało tego i owego w tych czasach rozdyskutowane bractwa FORUMOWE potrzebuje wielu tez z WAS ZDROWEGO KRWIOBIEGU, NA NOWO POBUDZIC a nie własnie rózne badziewia tam pływają i dlatego rozprawiacie godzinami i nic nie zmienia ku DoBREMU
anonim2013.07.4 9:47
św,Paweł czynił podobne cuda-podobnie jak o.Bahabora w Imie Jezusa Chrystua.
anonim2013.07.4 10:28
globos piszesz".. spotkania z Bashoborą w kościołach, również są biletowane.."nieprawda,każdy może uczestniczyć za darmo w Eucharystii-może sam sprawdzisz?Są także organizowane rekolekcje np.3 dniowe ,wtedy koszty noclegu pokrywa zainteresowany,to chyba normalne.Jak wyjeżdżasz i nocujesz np.w schronisku to za darmo?
anonim2013.07.4 15:47
Kochani (obecnie) niewierzący! W waszym stanie ducha całkowicie zrozumiale jest traktowanie uzdrowień, charyzmatyków jak czegos "nie tej ziemi", bo to JEST nie z (tej) ziemi, a z Nieba. Ja tez mam w sobie trochę sceptycyzmu, ale... kulturalny człowiek uważający się za posiadającego otwarty umyśl (do czego przecież obecnie namawia się katolików, ale jeśli chodzi o wróżby itp.) NIE WYSMIEWA, nie szydzi z cudzych wierzeń. Jeśli jest inaczej, jak w waszym przypadku - no, cóż można tylko współczuć (o modlitwie nie mówię, cobyscie nie czuli się obrażeni mówieniem o niej na katolickim portalu).
anonim2013.07.4 15:57
A, i bardzo ciekawe jest, co tak naprawdę motywuje ludzi, którzy rzucają oszczerstwa na Kościół, charyzmatyków, nie mając do tego żadnych podstaw. Jeśli to tęsknota, rodzaj zalu, że nie maja wiary, to zrozumiałe, ale przykre. Tak jak w przypadku koleżanki mojej nastoletniej córki, która to kolezanka ciągle "uświadamia" moją córkę, jaki to Kościół jest "niedobry". Powiedzaiłam córce: zobacz, ty ani razu nie namawiałaś jej do chodzenia do kościoła, kolegujesz się z nią, nie krytykujesz za odmienne poglądy na wiarę. A twoja koleżanka: agresja i absolutny brak szacunku, tolerancji o poszanowania twojej wolności jako osoby wierzącej.
anonim2013.07.4 17:27
Pierwszy raz Ojca Jona spotkałem w Sopocie. Na te spotkanie pojechałem głównej mierze, aby po prawie półrocznym pobycie w szpitalu psychiatryczny. Aby Zrozumieć czy to przez co przechodziłem przed szpitalem, było tylko chorobą psychiczną, czy też nie. Przed szpitalem księża egzorcyści modli się na de mną o uwolnienie z opętania które było spowodowane głównie łamaniem pierwszego przykazania. Gdy trafiłem na mszę zaczął się atak złego ducha, najpierw myśli nienawiści w stronę Ojca, a czasie mszy świętej i modlitw doświadczenie manifestacji. Końska dawka lęków psychotropowych powinna całkowicie to ogłuszyć, a jednak się nie stało. Po mszy i adoracji najświętszego sakramentu, Ojciec poszedł do zakrystii. Potem do nas wyszedł stałem w tłumie i Ojciec podszedł do mnie choć nic Mu nie mówiłem o mych dręczeniach On powiedział do mnie po angielsku że będzie się modlił o uwolnienie. W tedy zrozumiałem że byłem dręczony i ze nie był to mój wymysł choć lekarze mówili że to tylko choroba. Ojciec jest prowadzony przez Ducha Świętego i to Duch Święty Mu to powiedział, bo niemożliwe aby takim tłumie i tłoku mnie zobaczył i podszedł . Trakcie modlitwy doświadczałem Bożej łaski choć do końca przez lęki tego nie czułem. Ponieważ po modlitwie zostałem uwolniony. Pan Jezus poprzez Ojca posługę odciął to co łączyło mnie z demonami. Dlatego chała Bogu Ojcu, Jezusowi i Duchowi Świętemu za Ojca posługę. Jeśli ktoś z was źle mówi o Ojcu to niech najpierw spojrzy na siebie, a także niech Go pozna i dopiero się o nim wyrazi. Ja jestem grzesznikiem lecz wiem że kiedy wyznaje grzech i się nie usprawiedliwiam Bóg mi to wybacza. A także kiedy proszę i ufam Bogu On daj mi siłę łaskę dla tego dla każdego z Was którzy tak bardzo mocno atakujecie Ojca, a jednocześnie nie wierzycie w miłość Boga Ojca, mówię i proszę proście Ojca aby dał Wam wiarę, bez szczerej prośby nie ma łaski, ale kiedy poprosicie On da wam wiarę w Jezusa o to proście.
anonim2013.07.4 18:56
Panie D.T proszę nie zarzucać ignorancji i braku wiedzy, bo sam musi się Pan doszkolić i poznać naukę katolicką.
anonim2013.07.4 19:28
Drogi Globosie! Masz prawo nie wierzyc w Boga, że tak powiem, twoja strata. Jednak jeśli pretendujesz do bycia nazwanym kulturalnym, tolerancyjnym człowiekiem to bądź łaskaw szanować wolnośc religijną innych ludzi i nie obrazac ich jak jakiś troglotyta. No cóż, pozdrawiam cię człowieku ze współczuciem, że już dałes tu o sobie jak najgorsze świadectwo, udowadniając, że dla wrogów katolików gadka o wolności sumienia i wyznania to bajka dla naiwnych.
anonim2013.07.5 5:37
Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził. Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi. Pamiętajcie na słowo, które do was powiedziałem: Sługa nie jest większy od swego pana. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać. Ale to wszystko wam będą czynić z powodu mego imienia, bo nie znają Tego, który Mnie posłał. (J 15:18-21)
anonim2013.07.5 15:10
po owocach oceniajcie i przestańcie oceniac kogos kogo nie poznaliscie szkoda ze takiej konsekwencji i desperacji itp nie macie najczesciej co do stanu swojego zywota albo tych ,którzy jawnie na wierchówce OKRADAJA <NISZCZA <OSZUKUJA ....a wy ich jeszcze utrzymujecie latami
anonim2013.07.5 15:14
bardzo rozgadane tu towarzystwo ,ale cóz Ty czynisz dla DOBRA swoich ,bliskich ,spolecznosci w której zyjesz,,kraju..a moze siedzisz i tylko klepiesz w te klawisze taki schowany i i co slina na jezyk..oj SPORO JESZCZE W POLSCE GORACYCH GŁÓW i nic poza tym
anonim2013.07.5 15:33
@Hiac Wiesz że pisanie dużymi literami oznacza w internecie krzyk? Brzmisz jak obłąkany.
anonim2013.07.5 15:45
To, że nie przenosimy gór, nie dowodzi, że nie da się ich przenieść. Świadczy to tylko o słabej wierze. To przykre, że niektórzy są tak spętani swoją niewiarą, że boją się silnego wiarą ojca z Afryki, choćby nawet deklarowali się jako katolicy. Sam jednak pamiętam, że pozbawiony łaski wiary człowiek nie przekona się, choćby znał nawet wiele świadectw o cudach, opętaniach itp. W tym właśnie widzę, że wiara naprawdę jest łaską.
anonim2013.07.8 20:36
" Zapewniam Cię, że wykazuję wszystkie właściwości organizmów żywych, a swoje istnienie zawdzięczam rodzicom i ewolucji." słuszna konstatacja, organizmem zapewne jesteś , ba, nawet coś wstukasz po ludzku ( chyba nie losowy ciąg znaków?) ale czy jesteś człowiekiem?