07.07.15, 21:24

Natuzza Evolo - mistyczka i stygmatyczka, której Bóg rozkazał dawać świadectwo o wiecznej karze piekła

które z wyraźnego rozkazu Boga musiały dawać świadectwo o wiecznej karze piekła.

Pan Bóg udzielił Natuzzy specjalnego daru: mogła widzieć i spotykać zmarłych. Najczęściej widziała ich obok osób, które przychodziły do niej  z prośbą o modlitwę  i duchową pomoc.

„Często się zdarza, że gdy przychodzi do mnie jakiś człowiek – mówiła Natuzza – to widzę obok niego zmarłą osobę; może to być jego brat, siostra, ojciec lub matka. I wtedy ci zmarli mówią mi ważne rzeczy, które przekazuję ich krewnym lub znajomym. Rozpoznaję tylko dusze, które są w niebie, dlatego że promieniują one wielkim szczęściem i lekko unoszą się nad ziemią. Natomiast dusze czyśćcowe trudno jest mi odróżnić od ludzi żyjących na ziemi. Wiele razy dawałam im krzesło, aby sobie usiadły, a wtedy mi mówiły: „nie potrzebuję, ponieważ jestem duszą z innego świata”.

Orędzia przekazywane przez zmarłych, za pośrednictwem Natuzzy, ludziom żyjącym na ziemi często dotyczyły także małżonków oraz wychowania dzieci. I tak na przykład 5 października 1947 r. Maria Mesiano zapisała następujące słowa zmarłej kobiety: „Mówię najpierw do matek: troszczcie się o wychowywanie swoich dzieci; będą takimi, jakimi ich wychowacie. Biada matkom, które przez antykoncepcję sprzeciwiają się poczęciu, a przez zbrodnię aborcji narodzinom dzieci. Jeżeli się nie nawrócą, grozi im wieczne potępienie w przerażających cierpieniach. Dlaczego chcecie niszczyć życie najbardziej niewinnych i bezbronnych ludzkich istot? Czy nie wiecie, że Bóg powołuje je do wspólnoty życia ze sobą, aby stały się aniołami w niebie i świętymi?”.

Zmarli apelowali o regularne korzystanie z sakramentu pokuty, aby natychmiast podnosić się z każdego śmiertelnego grzechu i trwać w łasce uświęcającej: „Może ktoś sobie pomyśli: dlaczego mam spowiadać się u księdza, który może być większym grzesznikiem ode mnie? – mówiła jedna z dusz czyśćcowych Odpowiedź jest prosta: ponieważ każdy kapłan w tajemnicy spowiedzi reprezentuje samego Boga i jest Jego narzędziem. Poprzez sakrament kapłaństwa działa sam Chrystus i dokonuje cudu odpuszczenia wszystkich grzechów. Proście Pana Boga o przebaczenie wszystkich śmiertelnych grzechów, żałując i postanawiając poprawę. Po popełnieniu grzechu śmiertelnego natychmiast idźcie do spowiedzi. Prosząc Boga o przebaczenie grzechów, zostajemy uchronieni od wiecznego potępienia. Natomiast wszystkie konsekwencje grzechów trzeba będzie odpokutować w czyśćcu, doświadczając różnorakich, nieraz bardzo wielkich cierpień, ale już w pewności zbawienia”.

Każdy, kto prosił Natuzzę o informacje dotyczące bliskich zmarłych, otrzymywał od nich, za pośrednictwem mistyczki, tak konkretną i szczegółową odpowiedź, że pytający nabierał pewności, iż zmarli żyją oraz że istnieje niebo, czyściec i piekło.

I tak na przykład Pasquale Barberio pisał, iż podczas swojego pierwszego spotkania z Natuzzą dowiedział się, że jego zmarły w 1944 r. ojciec przebywa w czyśćcu i prosi o modlitwę. Natuzza widziała go stojącego obok Pasquale, mogła się z nim porozumieć i później szczegółowo opisać synowi, jak wyglądał i co chciał mu przekazać. Tego samego wieczoru, podczas modlitwy różańcowej, w której uczestniczył również Barberio, mistyczka zobaczyła zmarłe siedmioletnie dziecko z zabandażowanymi nogami. Okazało się, że był to siostrzeniec Barberia, zmarły w 1937 r. na zapalenie szpiku kostnego. To jedno spotkanie z Natuzzą wystarczyło, aby Pasquale Barberio zmienił całkowicie swoje życie. Od tej pory zaczął codziennie się modlić i regularnie przystępować do sakramentów św. Pasquale zrozumiał, że czasu ziemskiego życia nie można marnować, ponieważ jest to okres dojrzewania do miłości i życia wiecznego w niebie.

Ksiądz Giuseppe Mina opowiadał, jak pewnego dnia ukazali się Natuzzy zmarli rodzice pewnego proboszcza i bardzo ją prosili, aby w ich imieniu zaapelowała do syna, by całkowicie zerwał z grzechem. Natuzza odkładała spełnienie tej prośby, ponieważ bardzo krępowała się przekazać kapłanowi takie upomnienie. Wtedy dusze zmarłych rodziców księdza kilkakrotnie pojawiły się u Natuzzy i wypominały jej, że ociąga się z wypełnieniem woli Boga. W końcu mistyczka zdobyła się na odwagę i poszła, aby przekazać upomnienie proboszczowi. Po ucałowaniu jego ręki powiedziała, że przychodzi w imieniu jego rodziców. Proboszcz uśmiechnął się i stwierdził, że przecież jest to niemożliwe, gdyż jego rodzice już dawno nie żyją. Wtedy Natuzza w szczegółach opisała, jak wyglądali i co mówili, gdy ich spotkała, i dodała, że proszą go, aby zmienił swoje postępowanie. Ksiądz był wstrząśnięty tym wszystkim, co usłyszał. Wzruszony do łez obiecał, że odtąd całkowicie zmieni swoje życie”.

Natuzza oprócz daru widzenia i bezpośredniego kontaktowania się ze zmarłymi zapadała w ekstazę, podczas której obecni obok niej ludzie słyszeli głosy zmarłych.

Podczas ekstaz Natuzzy dr Valente z Paravati dokładnie notował to, co mówili zmarli. Podawali oni swoje imię i nazwisko, miejsce swego życia na ziemi oraz dokładną datę swej śmierci.

I tak na przykład grupa 15 osób zgromadzonych w mieszkaniu Natuzzy rozpoznała głos biskupa Enrica Montalbettiego z Reggio di Calabria, który zginął podczas bombardowań w 1943 r. Biskup, ze swoim charakterystycznym akcentem, wygłosił do nich budujące kazanie.

Maria Domenica Silipo usłyszała głos swojego dziadka, który nagle zmarł w 1944 r. bez przyjęcia sakramentów  św. Był cholerykiem i często bluźnił, ale litował się nad biednymi, z którymi dzielił się pożywieniem i którym przygotowywał posiłki. Powiedział, że przed potępieniem uratowały go uczynki miłosierdzia.

Za pośrednictwem Natuzzy Pan Bóg nakazywał niektórym potępionym, aby świadczyli o istnieniu piekła. Jednym z nich był znany we Włoszech filozof i pisarz katolicki, który znalazł się w piekle, dlatego że popełnił bardzo ciężkie grzechy, a przed śmiercią w swojej pysze nie chciał się wyspowiadać, żałować za popełnione zło i przyjąć daru Bożego Miłosierdzia.

Zmarli mogli objawiać się Natuzzy, gdyż taka była decyzja Pana Boga, a nie dlatego, że ona lub ktoś z ludzi o to prosił lub tego żądał. Jeśli ktoś z obecnych nalegał, aby osoba zmarła powiedziała coś więcej, odpowiedź była jednoznaczna: „Nie ma pozwolenia od Pana Boga, abyśmy więcej mówili. Bądźcie cierpliwi, zostawcie nas w spokoju, wiemy, czego oczekujecie i czego chcecie się dowiedzieć, ale obecnie jest to niemożliwe”.

Wszyscy, którzy byli świadkami ekstaz Natuzzy, podczas których mówiły zmarłe osoby, stwierdzają, że działo się to wszystko na skutek bezpośredniego działania Pana Boga, bez udziału jej woli.

[koniec_strony]

Przewodniczący Sądu Apelacyjnego w Mediolanie Eugenio Mauro, który praktykował okultyzm, zajmował się spirytyzmem i był znanym okultystycznym medium, sądził, że Natuzza tak jak on posługuje się tajemniczą mocą duchową. Kiedy przyjechał do Paravati i był świadkiem mistycznych ekstaz Natuzzy, podczas których słyszał, co mówili zmarli, wtedy się przekonał, że praktykowane przez niego wywoływanie zmarłych było otwieraniem się na działanie diabelskich mocy. Sędzia Eugenio Mauro przeżył duchowy wstrząs, nawrócił się, wyrzekł się wszelkich praktyk okultystycznych, poszedł do spowiedzi i stał się gorliwym katolikiem.

Rosa Silipo usłyszała głos swojego zmarłego małego brata (20 dni po urodzeniu w 1932 r.), który był w niebie i mówił pięknym, słodkim głosem: „Jestem Pinuccio Silipo. Sprawiliście mi razem z mamą wielką przykrość. Dlatego, że nigdy nie przekazujecie mi żadnego podarunku. Wszystkie dzieci oddają Jezusowi jakiś dar, ja jestem zawsze w tyle, gdyż nie mam co ofiarować Jezusowi”. Zaskoczona Rosa odpowiedziała na to: „Przecież jesteś aniołkiem w niebie i nie potrzebujesz żadnych modlitw”. „To prawda – odpowiedział Pinuccio – my nie potrzebujemy modlitw, ale oddajemy je Jezusowi, a On przydziela je tym, którzy ich najbardziej potrzebują. Pragniemy bardzo waszych modlitw”.

Podczas ekstaz Natuzzy dr Valente rozpoznawał głosy zmarłych, których doskonale znał za ich życia na ziemi; był pod wielkim wrażeniem tego wszystkiego, co słyszał. Doktor Valente miał możność porozmawiania ze swoim synem, zmarłym w wieku dziecięcym. Dziecko mówiło: „Czy rozpoznajesz mnie, tatusiu?”. „Oczywiście, że Cię poznaję. Czy czegoś potrzebujesz?” – odpowiedział ojciec. „Nie, tatusiu, ale proszę Cię, bądź cierpliwy, kiedy pracujesz z pacjentami”. Doktor Valente był dobrym człowiekiem, ale szybko się denerwował i niecierpliwił. Kiedy usłyszał słowa swojego syna, rozpłakał się ze wzruszenia.

Podczas jednego ze spotkań u Natuzzy w pewnym momencie słychać było głos adwokata X.Y., którego dr Valente doskonale znał. Adwokat mówił strasznym głosem: „Jestem potępiony, jestem potępiony! Mówcie wszystkim, aby się nawrócili i pokutowali! Jakbym chciał wrócić na ziemię, aby pokutować!”. Natomiast dusze czyśćcowe miały głos bardziej spokojny, a potępione mówiły w sposób budzący lęk i przerażenie. „Jestem w ogniu wiecznym – krzyczała jedna z potępionych dusz – za dawanie fałszywego świadectwa, kalumnie, uporczywe trwanie w grzechach nieczystości i wzgardzenie Bożym Miłosierdziem. Gdybym się wyspowiadała, Jezus by mi przebaczył. Nie ma dla mnie teraz żadnej nadziei”.

Dlaczego wieczne potępienie?

Całe nasze ziemskie życie powinno być czasem przygotowania do tego najważniejszego momentu, jakim jest chwila śmierci, spotkanie z Chrystusem twarzą w twarz, już bez pośrednictwa wiary. To właśnie wtedy zadecyduje się nasza wieczność: zbawienie albo wieczne potępienie. Co będzie się działo się z nami w momencie śmierci?

Doświadczymy pełni miłości Chrystusa i będziemy musieli podjąć ostateczną decyzję. Tak – powiedziane Chrystusowi – stanie się niebem lub czyśćcem, natomiast odrzucenie Jego miłości – stanie się piekłem.

Bóg kocha i pragnie zbawić wszystkich ludzi. Każdy człowiek otrzymuje szansę zbawienia. Nie ma ludzi przeznaczonych na potępienie. Nie można jednak zapominać, że oprócz Bożej woli zbawienia wszystkich ludzi istnieje wolna ludzka wola, która może odrzucić Boga i wzgardzić Nim. Pan Jezus wielokrotnie mówił, że odrzucenie Boga przez człowieka prowadzi do wiecznego potępienia, a więc bezbożnicy będą definitywnie wyłączeni z życia wiecznego: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom” (Mt 25,41). Wszyscy nieposłuszni Bogu usłyszą: „Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości” (Mt 7,23); „Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne, kto zaś nie wierzy Synowi, nie ujrzy życia, lecz grozi mu gniew Boży” (J 3,36). Odrzucenie tych wszystkich, którzy nie przyjęli zaproszenia na ucztę, jest absolutne: „Żaden z owych ludzi, którzy byli zaproszeni, nie skosztuje mojej uczty” (Łk 14,24). Wyjaśnienie przez Chrystusa przypowieści o sieci nie jest metaforą: „Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych i wrzucą w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów” (Mt 13,40-50). Znajdujemy w Piśmie św. teksty mówiące o absolutnym wyłączeniubezbożników z królestwa Bożego: „Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący ze sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego” (1 Kor 6,9-10; por. Ga 5,19; Ef 5,5). W cytowanych tekstach formuły potępienia mają charakter absolutny: „nikt z tych ludzi nie skosztuje mojej uczty”; „nie zobaczy życia”; „nie posiądzie królestwa”.

Pan Jezus mówi także, że „każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciw Duchowi Świętemu nie będzie odpuszczone (...) ani w tym wieku, ani w przyszłym” (Mt 12,31 i n.). Jan Paweł  II w encyklice Dominum et Vivificantem (n. 46) wyjaśnia, że grzech przeciwko Duchowi Świętemu polega na „odmowie przyjęcia tego zbawienia, jakie Bóg ofiaruje człowiekowi przez Ducha Świętego”. Jest to postawa całkowitego zamknięcia się człowieka na miłość Boga, postawa człowieka, „który broni rzekomego prawa do trwania w złu, we wszystkich innych grzechach i który w ten sposób odrzuca odkupienie”. Jest to więc grzech nieodpuszczalny z samej swojej natury, ponieważ jest owocem całkowitego odrzucenia Bożego Miłosierdzia. Wyraża się on w postawie absolutnego egoizmu, czyli całkowitego zamknięcia się ludzkiej wolności na miłość Chrystusa. Taka postawa kształtuje się w człowieku w ciągu całego ziemskiego życia. Każdy w pełni świadomy i dobrowolny wybór zła przyczynia się do strasznych duchowych zniszczeń w człowieku. Wyrażają się one w pogłębieniu niewrażliwości na miłość Boga i w postępującej niezdolności do miłości bliźniego. Jeżeli przez całe ziemskie życie człowiek będzie żył tak, jakby Boga nie było, i radykalnie odrzucał możliwość nawrócenia się, nazywając zło dobrem, a dobro złem, to wtedy realnie istniejąca siła zła każdego grzechu do tego stopnia może zniszczyć jego osobę, że stanie się absolutnym egoistą – a więc kimś takim, kto kocha siebie miłością posuniętą aż do nienawiści Boga. Tak zaczyna się piekło.

Kochani Czytelnicy! W codziennej modlitwie polecajmy Jezusowi najzatwardzialszych grzeszników, prosząc o ich nawrócenie. Ludzie, którzy odrzucają Dekalog i gardzą miłością Boga, idą drogą prowadzącą do zguby wiecznej. Nie łudźmy się: „Bóg nie dozwoli z siebie szydzić. A co człowiek sieje, to i żąć będzie: kto sieje w ciele swoim, jako plon ciała zbierze zagładę; kto sieje w duchu, jako plon ducha zbierze życie wieczne” (Ga 6,7-8). Dlatego naszym codziennym obowiązkiem jest modlitwa o nawrócenie grzeszników. Tak jak Pan Jezus prosił s. Faustynę, tak też dzisiaj prosi każdego z nas: „Powiedz grzesznikom, że zawsze czekam na nich, wsłuchuję się w tętno ich serca, kiedy uderzy dla Mnie. Napisz, że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez głos Kościoła, a jeżeli udaremnią wszystkie łaski moje, poczynam się gniewać na nich, zostawiając ich samym sobie, i daję im, czego pragną” (Dz. 1728).

Miłość Boża całkowicie respektuje wolność swojego stworzenia – także wtedy, kiedy decyduje się ono na definitywne odrzucenie Boga. Tak więc piekło nie jest nieprzewidzianą czy niesprawiedliwą karą. Człowiek sam, wybierając grzech na swoją odpowiedzialność, idzie drogą prowadzącą do piekła. Istnieje piekło, ponieważ istnieje grzech. Piekło jest niczym innym jak grzechem chcianym jako cel, przyjętym jako ostateczne spełnienie, rozciągającym się w nieskończoność. Prawda o niebie, czyśćcu i piekle nadaje naszemu ziemskiemu życiu niepowtarzalność i dramatyczną wyjątkowość. Przypomina nam, że jeżeli grzech, który jest największym nieszczęściem dla człowieka, bagatelizuje się i traktuje się go jako dobro, to wtedy wprowadza nas on w rzeczywistość piekła.

ks. Mieczysław Piotrowski TChr

Tekst pochodzi ze strony www.milujciesie.org.pl

Komentarze

anonim2015.07.7 21:35
Spirytyzm, fuj.
anonim2015.07.7 22:17
@Wysb Wyciągnij wnioski, póki jeszcze żyjesz na ziemi.
anonim2015.07.7 22:21
Homogenizacja prowadzi do piekła, to oczywiste. Wie to każdy człowiek. Wyjście z dewiacji jest możliwe i prowadzi do raju, czyli miejsca gdzie trafiają katolicy. Ateiści i lewacki ściek idą do piekła a nasza rolą jest ich nakierować na drogę prawdy/.
anonim2015.07.7 22:24
"Wszyscy, którzy byli świadkami ekstaz Natuzzy, podczas których mówiły zmarłe osoby, stwierdzają, że działo się to wszystko na skutek bezpośredniego działania Pana Boga, bez udziału jej woli." Bóg nigdy nie narusza woli człowieka. Tak więc skoro nie od Niego to pochodzi, to...?
anonim2015.07.7 23:11
http://www.milujciesie.org.pl/nr/temat_numeru/zabiegajcie_o_wlasne_zbawienie.html
anonim2015.07.8 0:07
No i taką frondę to ja lubię, a nie głupoty o ruskich agentach.
anonim2015.07.8 8:30
@ UrealGod + Dusze w będące w czyśćcu pokutują w różnych miejscach głównie w tych w których grzeszyły. A jeżeli chodzi o widzeniach dusz wspomnianych przez stygmatyczkę Natuzzo to należy zauważyć że wspomniana Evolo dostąpiła Łaski Małżeństwa Mistycznego z "Słowem Wcielonym" Jezusem Chrystusem VII stopień tj. pokój wg św Teresy z Avila) Zjednoczenia Z Chrystusem i jako święta na ziemi - mogła widzieć dusze - których nie widzieli inni tj nawet zainteresowane " osoby " spotkaniem z byłymi krewnymi
anonim2015.07.8 10:28
http://www.ivrp.pl/viewtopic.php?t=15391
anonim2015.07.8 10:33
To wszystko prawda. Pismo Święte to prawda.
anonim2015.07.8 10:52
"...bezpośredniego kontaktowania się ze zmarłymi…" Demoniczna Natuzza praktykuje spirytyzm, który wedle Starego Testamentu należy karać śmiercią!
anonim2015.07.8 11:30
@redux posługujesz się pojęciami których nie rozumiesz :)
anonim2015.07.8 12:15
"...ekstaz Natuzzy, podczas których mówiły zmarłe osoby…" Natuzza to demoniczne medium spirytystyczne, które w świetle Starego Testamentu zasługuje na najwyższy wymiar kary! Swąd szatański niechybnie wypełniał pomieszczenia, w których Natuzza oddwała się grzesznym praktykom mediumistycznym.
anonim2015.07.8 12:54
Wszystkich wypisujących oszczercze bzdury na temat tej świętej kobiety zachęcam, aby nie wyciągały wniosków w oparciu li tylko o jeden szczątkowy artykuł na Frondzie (!!), ale np. przeczytały kilka książek wydanych o tej niezwykłej, do granic pokornej służebnicy Bożej...
anonim2015.07.8 15:20
MichalBoom Lip 8, 2015, 3:19 po południu @kszychu "Czy to na pewno Bogu zależy na reklamowaniu piekła i szatana? Czy Jezus nie kazał głosić DOBREJ NOWINY?" - pokrętne myślenie. Czy spoty przestrzegające przed jazdą po spożyciu alkoholu lub z nadmierną prędkością reklamują wypadki drogowe. Właśnie na tym polega dobra nowina. Bóg mówi że jest miłosierną miłością, drogą, prawdą i życiem i że jeśli zechcesz to możesz być z nim wiecznie szczęśliwy lub nie, jeśli taki jest twój wybór. Jeśli matka cię przestrzega nie wkładaj ręki do ognia to czy cię straszy i reklamuje poparzenia?
anonim2015.07.8 15:35
@Max49 Jednak Kościół, czy Ci się to podoba czy też nie, wymaga wiary w życie wieczne, w "świętych obcowanie"... Czy wierzysz w to??
anonim2015.07.8 16:42
@redux Po raz kolejny, to stanowi chyba regułę, bredzisz... 1. Natuzza Evolo nie była żadną "spirytystką", a Ty po prostu operujesz terminami, których znaczenia NIE znasz. 2. Wypowiadasz wiążące i dodatkowo krzywdzące wnioski na temat tej osoby po, najprawdopodobniej, zapoznaniu się pierwszy raz z jej historią i to na bazie artykułu frondowego, co już samo w sobie powinno uruchamiać 'red alert'. 3. Bezpodstawnie określasz mnie, obcym dla Ciebie znaczeniowo, terminem "spirytysty", mimo iż ja ani słowem nie odniosłem się do tak surowo piętnowanych przez Ciebie treści. Zwróciłem jedynie uwagę na fakt, że irracjonalnym i bzdurnym jest prezentowanie wiążących wniosków o osobie, o której usłyszało/przeczytało się prawdopodobnie pierwszy raz w życiu i to w dodatku w strukturze takiego "medium" jak Fronda. Tak się akurat składa, że ja o tej świętej kobiecie przeczytałem już dwie książki i kilka internetowych, oraz papierowych artykułów...
anonim2015.07.8 17:42
"...bredzisz…" Nienawistne pohukiwania zdemaskowanego spirytysty Sylabariusza nic tu nie pomogą. Natuzza to klasyczne medium spirytystyczne uprawiające proceder, przed którym wyraźnie przestrzega nas Pismo Święte i Kościół Święty. "...i to na bazie artykułu frondowego, co już samo w sobie powinno…" Diaboliczne sugestie spirytysty Sylabariusza, jakoby Portal Poświęcony zamieszczał nierzetelne teksty, wskazują na pilną potrzebę interwencji egzorcystycznej.
anonim2015.07.8 18:24
@redux Pseudoracjonalne brednie głoszone przez dyletanta umysłowego, niejakiego @reduxa, nie przejawiają dla @Sylabariusza jakiejkolwiek wartości. @Sylabariusz odsyła natomiast niejakiego @reduxa do wnikliwej analizy pojęcia, którego znaczenia ten najwyraźniej nie pojmuje. I radzi mu on także, ażeby szanowny Dyletant umysłowy zapoznał się z oficjalnym stanowiskiem biskupa miejsca odpowiedniego dla zmarłej w 2009 r. Pani Evolo. Nie zaszkodzi także czcigodnemu, wioskowemu "myślicielowi" z Polszy zapoznać się całościowo, wnikliwie z życiorysem wspomnianej w artykule Włoszki. Może niech Mr. Redux nieco dokształci się w dyskutowanym zakresie i nie marnuje ani minuty więcej cennego czasu @Sylabariusza... bye
anonim2015.07.8 18:59
Czy spirytysta Sylabariusz liczy, że jego opętańcze wygibasy odwórcą uwagę użytkowników tego portalu od mediumistycznych ekscesów Natuzzy pośredniczącej w kontaktach zagubionych nieszczęśników ze "złymi duchami", o których wspomina dekret Kongregacji Świętego Officium? Czy spirytysta Sylabariusz jasno rozumie, jaką karę przewiduje Pismo Święte dla sprawców i propagatorów tego typu diabolicznych praktyk?
anonim2015.07.8 19:49
@redux 'Odi profanum vulgus et arceo'. Vade retro, Satana! ps. I teraz drogi Dyletant może zwrócić się o pomoc w tłumaczeniu do Wujka Google... To tak "po drodze", kiedy popędzi poradzić się Cioci Wiki w zakresie definicji pojęcia "spirytyzmu", którego najwyraźniej nie zna i co za tym idzie - nie rozumie. shove off
anonim2015.07.8 20:14
Spirytysta Sylabariusz doszedł do wniosku, że medium spirytystyczne Natuzza oraz jej nieszczęśni klienci reprezentują zabobonne pospólstwo i są we władzy demona? Teraz spirytysta Sylabariusz zrozumie jeszcze z Bożą pomocą, co Pismo i Kościół mówią o praktykach spirytystyczno-mediumistycznych, a może się zreflektuje i załapie na czyściec.
anonim2015.07.8 20:46
@redux istotnie jak widzę jest zredukowane twoje pojmowanie rzeczywistości wiecznej. Uświadom sobie że kontakty z demonami nawiązują Iluminaci ciemności, Medium zła, Adepci Lucyfera tj te osoby które zapisały swoje dusze Lucyferowi /cyrograf napisany własną krwią wyrzekając się zbawienia - opętanie V - stopień /synowie złego/ i zostały uznane aby byś jw. tj na VI -stopniu zjednoczenia lub wyżej VII ludzkie lucyfery opętanie Idealne. Te które medytują w kolejnych poziomach otwierają na VI stopniu tzw . Trzecie OKO spostrzegania świadomości ponad materialnej i wówczas gdy mają otwarte w czasie medytacji /recytacji Mantr , lub rytualnego kultycznego tańca ect/ widzą je ale biorą je jako Aniołów - jeżeli ta osoba nawróci się Na Religie św. to wówczas te duchy ukazują prawdziwe oblicze tj okazują się że są diabłami i te osobę atakują mszcząc się! jak byś zapoznał się dokładnie z życiorysem Natuzzo tobyś wiedział że nie uprawiała magii nie odmawiała mantr chwaląc bogów-demonów, nie kadziła demonom lub tańczyła na nich cześć! Widzisz więc że twoje rozumowanie jest zredukowane, a więc niskiego lotu - bo tak można nazwać ograniczoność umysłową.
anonim2015.07.8 21:11
"...nie tańczyła na nich cześć" Nie musiała tego robić - ofiarnie służyła demonom, występując jako medium pośredniczące w kontaktach między zagubionymi nieszczęśnikami i "złymi duchami", które za jej pośrednictwem zaspokajały grzeszną ciekawość owych nieszczęśników, zwodząc ich na duchowe manowce. Naucza wszak Kościół Święty: "Nie leży w porządku rzeczy, aby Bóg wysyłał dobre duchy dla zaspokojenia ludzkiej ciekawości. Jeśli jakieś duchy udzielają odpowiedzi na różne pytania, mogą to być jedynie złe duchy, które godzą się wchodzić w łączność z ludźmi tylko dlatego, aby im szkodzić i pobudzać ich do złego". Nie dziwię się, że Radzi nie chce tego przyjąć do wiadomości - to typowe dla opętańców III stopnia.
anonim2015.07.8 21:57
@ redux jak ci napisałem masz ograniczone pojmowanie rzeczywistości wiecznej. Nie ma III stopnia opętania bo na trzecim stopniu wiary Ateizmu jest znakiem szczególnym " miłość i wiara w Ateizm - jest anty-odpowiednikiem III pokoju - Modlitwy Prostego wejrzenia miłości A ty jesteś na IV stopniu zniewolenia w grzechu "zatwardziałości" /wiary Ateizmu/ którego duch "Erroro" czyniąc w nim pustynie duchową prowadzi bezpośrednio do opętania - tzn stania się synem złego. Dlatego jeżeli nie nawrócisz się teraz i nie będziesz trwał w Łasce św. potępisz się. Działanie Boże jest zawsze działaniem Bożym które dzieje się w pokorze a nie w Pysze która prowadzi zawsze w otchłanie piekła tak jak zaprowadziła Lucyfera i jego diabły /Iz 14,12-15) por Ap. 12,3 nn.; Ap. 20,10
anonim2015.07.8 22:45
@redux Namolnego Dyletanta ponownie zachęcam, aby jednak zdobył się na określony wysiłek i wnikliwie przeanalizował, co konkretnie obejmuje pojęcie "spirytyzmu". Dyletanctwo umysłowe naprawdę nie popłaca... Idąc dalej tą drogą Dyletant nadal obijał się będzie o uczelnie z czwartej setki światowych rankingów i ponad to nie wzniesie się. :) Aha... A jeśli już Dyletant koniecznie pragnie odnosić się do nauki Kościoła Świętego, to niech wpierw przypomni on sobie, co Kościół naucza w kwestii procedury in vitro... :) A teraz shove off!
anonim2015.07.9 9:39
"Nie ma III stopnia opętania…" Gdyby nie było opętania III stopnia, nie byłoby opętańca III stopnia Radziego, który za poduszczeniem Złego propaguje diaboliczny proceder mediumistyczny.
anonim2015.07.9 9:53
Czy spirytysta Sylabariusz dowiedział się już, co to jest reprezentatywna próba losowa? Czy spirytysta Sylabariusz pielęgnuje swe pocieszne nieokrzesanie i zabobonność, bo wierzy, że będzie to okoliczność łagodząca, dzięki której nie trafi do piekła za propagowanie grzesznych praktyk mediumistycznych?
anonim2015.07.10 18:36
@Redux naśladujesz znanego ci zapewne dr byłego protestanta który wydawał orzeczenia w sprawie św.Ojca Pio orzekając podobnie ja ty tutaj. . O Pio został ogłoszony świętym a o nim każdy czyta z obrzydzeniem jakimi to diabelskim metodami szkodził nie tylko ww O Pio ale także wiernym KK. /nap. szerszy komentarz dla ciebie ale przepadł w trakcie wysyłania na forum)
anonim2015.07.13 20:04
Mnie tego typu "objawienia" prywatne naprawdę odrzucają, dobijają i zniechęcaja do religii rzymsko-katolickiej. Ta religia wydaje się tragiczna , smutna i dobijająca. O ileż lepsza wydaje się w tym kontekście reinkarnacja......