Mariusz Cielma dla Fronda.pl o audycie w MON: Czekamy na wnioski do Prokuratury! - zdjęcie
18.03.16, 16:00

Mariusz Cielma dla Fronda.pl o audycie w MON: Czekamy na wnioski do Prokuratury!

4

Portal Fronda.pl: Z audytu przeprowadzonego w Ministerstwie Obrony Narodowej wyłania się „naprawdę zły obraz stanu armii”. Jak Pan skomentowałby wynik tej kontroli?

Mariusz Cielma, redaktor naczelny portalu "Polska Zbrojna": Audyt opiera się głównie na hasłach, brakuje konkretnych informacji z nazwiskami, czy stanowiskami osób, którym stawia się zarzuty. Samo określenie, że Wojsko Polskie ma takie, a nie inne możliwości bojowe nie jest niczym nowym i dotyczy nie tylko ostatnich ośmiu lat, ale wręcz kilkunastu, a może nawet kilkudziesięciu.

Po audycie pojawiło się dosyć mało informacji, a samo posiedzenie Komisji było niejawne. Zakładam, że efektem tej kontroli będą wnioski do Prokuratury. Wówczas będziemy mogli jednoznacznie poznać, w czym zawinili poprzednicy.

Zawsze możemy postawić zarzut, że kupujemy mniej sprzętu, niż faktycznie potrzebujemy. Nie możemy jednak uciec od tego, że nasze możliwości finansowe są istotnie ograniczone. Ta kołdra będzie zawsze zbyt krótka wobec potrzeb państwa frontowego NATO, czyli państwa, które zawsze musi się nastawiać na konwencjonalny konflikt zbrojny. Jesteśmy w innym położeniu niż Holandia, która nie musi mieć potrzeby posiadania wojsk pancernych, rozbudowanej artylerii. W naszym wypadku wymagania są dużo większe, a jednocześnie nasze możliwości finansowe mniejsze niż w państwach Europy Zachodniej.

Wystarczy powiedzieć, iż całościowy stan rzeczy jest taki, że jesienią 2015 r. stan armii nie pozwalał państwu polskiemu na obronienie swojej integralności terytorialnej i niepodległości dłużej niż kilkanaście dni. - stwierdził szef MON Antoni Macierewicz. Czy rzeczywiście możemy dojść do tak przerażających wniosków, czy może jest to wypowiedź, która ma po prostu wywołać emocje?

Są to raczej wypowiedzi medialne. Gen. Skrzypczak kilka miesięcy temu mówił o „trzech dniach”, teraz minister Macierewicz mówi o „kilkunastu”. Dodawał również, że w ciągu kilku miesięcy dokonał takich zmian, że ta sytuacja się poprawiła.

Pamiętajmy, że konflikt zbrojny jest taki, na jaki pozwoli nam nasz przeciwnik. Konflikt zbrojny może trwać kilkanaście minut, jeżeli potencjalne zagrożenie, jakim jest Federacja Rosyjska użyje uzbrojenia rakietowego, pocisków z ładunkami rakietowymi. Może również trwać wiele tygodni. To wszystko zależy od tego jakie siły i potencjał zostanie zaangażowany po drugiej stronie, a także od tego, na ile my wykryjemy przygotowania potencjalnego przeciwnika.

Nasze siły zbrojne nie są przygotowane do odpowiedzi na nagłe wydarzenie. Potrzebujemy tygodni, miesięcy, żeby przestawić nasze siły zbrojne na stopę wojenną.

Myślę, że takie wypowiedzi są bardziej hasłowe, są dobrze odbierane w mediach, ale nie jest to jedna, objawiona, oczywista prawda. To zależy od zbyt wielu czynników.

Czy w takim razie da się jednoznacznie stwierdzić, jaki jest stan polskiej armii i naszej obronności po ośmiu latach rządów PO - PSL?

Trzeba docenić to, że ktoś stworzył plan modernizacji technicznej. Na pewno wiele z tych wskazań jest słusznych, tak jak budowa obrony przeciwrakietowej, czy odbudowa Marynarki Wojennej. Dużo gorzej było z wykonaniem. Wiele programów z różnych powodów nie zostało zrealizowanych nie tylko z winy MON, lecz także z powodu zbyt dużych ambicji polskiego przemysłu zbrojeniowego, potentatów zagranicznych, czy z powodów politycznych – zakupy dla armii stają się przedmiotem polityki międzynarodowej na wysokim pułapie.

Cały program modernizacji ma bardzo duże opóźnienia, wręcz trzeba zadać pytanie, czy jest teraz aktualny. Uważam, że wymaga korekty. Poza tym brakuje u nas działań kontynuacyjnych. Kiedy poprzednia władza dokonała już jakiegoś wyboru, zaczynanie wszystkiego od nowa spowoduje, że opóźni się moment wdrożenia do sił zbrojnych. Warto, by nie tylko przekreślać tego, co dokonali poprzednicy, ale także zastanowić się nad tym, na ile obecnie należy kontynuować te procesy, które zostały zapoczątkowane. Wojsko jest zakładnikiem decyzji politycznych i w praktyce to ono traci na tym najwięcej.

„Kika rzeczy absurdalnych udało się wypracować poprzednikom. Pierwszym absurdem było założenie, że wojny nie będzie” – w ten sposób audyt skomentował były minister obrony narodowej Romuald Szeremietiew. Program byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego zakładał, że prawdopodobieństwo konfliktu zbrojnego jest bardzo małe. Czy można w ogóle wyjść z takiego założenia? Czy może jest ono dość absurdalne?

Na pewno gdybyśmy w dokumentach strategicznych założyli, że duży konflikt konwencjonalny jest prawdopodobny, to inaczej przygotowywalibyśmy siły zbrojne. Mniej nastawialibyśmy się na działania ekspedycyjne, czy armię zawodową, gdzie jej część wysyłana jest gdzieś daleko od naszych granic.

Kiedy nastawiamy się na stosunkowo wysokie prawdopodobieństwo takiego konfliktu na terytorium naszego kraju, to bardziej budujemy potencjał narodowy, dostosowany do przeciwnika – broń pancerną, artylerię. Musimy nie tylko tworzyć siły zbrojne odpowiadające naszym ambicjom i możliwościom, ale musimy patrzeć na to, by były skuteczną odpowiedzią na zagrożenia.

Musimy stawiać na tworzenie rezerw. Dobrym pomysłem jest stworzenie obrony terytorialnej. Zawsze pojawi się pytanie o wykonanie tego pomysłu. Można przyklasnąć samemu hasłu „utwórzmy obronę terytorialną”, pozostaje kwestia jak zostanie rozbudowany program. Nie możemy zapominać o tym, że najważniejsze są wojska operacyjne, zawodowcy, którym mimo wszystko płacimy dość duże pieniądze. Jest to armia 100-120 tysięczna, jeśli dodamy jeszcze „zawodowych rezerwistów”.

Rozmawiała Karolina Zaremba

 

 

 

 

 

Komentarze (4):

anonim2016.03.18 16:14
Należy od razu aresztowac całośc platformy, szkoda czasu, bo zdążą uciec. Oczywiscie kilkoro okaże się w procesach niewinnych i tych należy wypuścić, natomiast reszta powinna do końca życia siedzieć w izolacji, dla dobra Polski.
anonim2016.03.18 16:40
Czekamy. Co będzie, jeżeli zostaną odrzucone? Następna kompromitacja?
anonim2016.03.18 19:34
@jako Nie bredź. Armia jest zachwycona Macierewiczem, i takie sa fakty.
anonim2016.03.18 19:53
Niedługo będą duże ćwiczenia natowskie w Polsce. Ciekawy jestem jak wspólnie polscy żołnierze z naszywkami Polski Walczącej, czy baonu "Żośka," będą z wermachtem wymieniać doświadczenia historyczne...Bardzo jestem ciekawy. Bo zdaje mi się, ze pod dowództwem Ministra Macierewicza uczucia patriotyczne w armii rosną w szalonym tempie.