Łotewscy SS-mani i żołnierze Armii Czerwonej dostaną specjalne gratyfikacje? - zdjęcie
02.11.12, 11:52

Łotewscy SS-mani i żołnierze Armii Czerwonej dostaną specjalne gratyfikacje?

2

Projekt ustawy opracowuje grupa robocza parlamentarnej komisji do spraw konsolidacji społecznej. Jej przedstawiciele powiedzieli BNS, że celem tego dokumentu jest zapewnienie szacunku i wsparcia obywatelom Łotwy, którzy zostali zmobilizowani do służby w niemieckich i radzieckich siłach zbrojnych bez względu na to, jaka była ich wola.

 

Członek grupy roboczej Valdis Liepins zaznaczył, że prace nad projektem dopiero się rozpoczęły i oczekuje się licznych gorących dyskusji na jego temat w przyszłości. Według niego ustawa skorygowałaby sytuację, w której weterani walczący w Armii Czerwonej mogą otrzymywać renty od Rosji, natomiast Łotyszom walczącym po stronie niemieckiej państwo nie wypłaca żadnych świadczeń - co jest jednym z powodów skonfliktowania obu tych środowisk.

 

"Ci, którzy walczyli po którejkolwiek ze stron, nie mieli wyboru. W rzeczywistości obie strony cierpiały i była to naprawdę sytuacja, w której bracia walczyli przeciwko braciom" - powiedział Liepins.

 

Ustawa ma przyznać status uczestnika II wojny światowej wszystkim obywatelom łotewskim, walczącym w jej trakcie w jakichkolwiek radzieckich lub niemieckich formacjach zbrojnych. Jednak o status ten nie będą się mogły ubiegać osoby, uczestniczące w komunistycznych lub nazistowskich represjach politycznych, ani też skazani za ciężkie przestępstwa i dotąd nie zrehabilitowani.

 

Zweryfikowani weterani otrzymają specjalne legitymacje i będą uprawnieni do comiesięcznych świadczeń, wypłacanych z budżetu ministerstwa obrony. Świadczenia nie będą jednak przysługiwały osobom, pobierającym je już od innych państw.

 

Jak przypomina BNS, zdecydowanym zwolennikiem pojednania kombatantów II wojny światowej jest prezydent państwa Andris Berzins. W lipcu zaapelował o to w liście, skierowanym do weteranów zarówno wchodzącego w skład Waffen-SS Legionu Łotewskiego, jak i Armii Czerwonej.

 

Szef państwa zaznaczył wtedy, że jest to apel o "ludzką empatię i pojednanie, a nie o próbę napisania historii na nowo". "Nie możemy zapomnieć bólu, ofiar i niesprawiedliwości. Nie chodzi także o usprawiedliwianie zbrodni wojennych" - podkreślił.

 

AM/PAP



Komentarze (2):

anonim2012.11.2 20:23
Ja osobiście nie widzę w tym nic dziwnego. Rządzący Łotwą wykazują daleko idącą konsekwencję. Każdy, kto interesuje się historią wie, że Armia Czerwona była równie zbrodnicza co Wehrmacht (jeśli nie bardziej), zaś NKWD różniło się od SS ideologią, ale nie sposobami działania.
anonim2012.11.3 0:32
zgodnie z polskim prawem Polacy walczący w szeregach łotewskiego SS mają uprawnienia kombatanckie - w Norymberdze uznano że łotewskie SS nie było formacją zbrodniczą