Londyn obawia się inwazji Argentyny - zdjęcie
24.03.15, 17:24fot. media

Londyn obawia się inwazji Argentyny

3

Decyzję w tej sprawie, jak podaje brytyjski „Telegraph”, podjął minister obrony Zjednoczonego Królestwa, Michael Fallon. Jest to reakcja na rosnące zagrożenie w regionie. Zwiększenie obecności swoich wojsk na półwyspie zapowiedzieli także Argentyńczycy.

Skąd bierze się wzrost napięcia wokół Falklandów? Otóż Brytyjczycy rozpoczęli jakiś czas temu eksploatację okolicznych złóż ropy naftowej. Argentyński rząd stwierdził, że oznacza to „zatruwanie” południowego Atlantyku przez brytyjskie statki handlowe. Argentyna uznała też, że postawa Davida Camerona w sprawie eksploatacji tychże złóż jest „arogancka”. Zapowiedziano wreszcie walkę o odzyskanie Falklandów.

Falklandy są położone około 500 kilometrów od wybrzeża Argentyny. To terytorium brytyjskie, którego Królestwo broniło jeszcze w 1982 roku, zabezpieczając sobie jego posiadanie dzięki interwencji militarnej i obalając argentyńską juntę wojskową, która przejęła tam władzę.

bjad/tvp info

Komentarze (3):

anonim2015.03.24 17:41
Bo tu idzie o dolar.I panowanie jego . Ale świat się buntuje.
anonim2015.03.25 2:06
Cóż, teraz to Brytyjczycy sobie mogą. Jeśli w tej chwili Argentyna zdecydowałaby się na inwazję, w ciągu paru dni byłoby po sprawie - tak jak poprzednio. Ale w przeciwieństwie do poprzedniego razu, tym razem nie pojawiłby się wkrótce potem na horyzoncie brytyjski lotniskowiec i flota inwazyjna - bo nie ma lotniskowca. Na dodatek, Stany Zjednoczone zachowałyby neutralność, wypowiadając się przy tym o potrzebie kompromisów i tak dalej. A zaraz potem mieszkańcy Falklandów zagłosowaliby w "referendum" i okazało się że wyspiarze w większości chcą do Argentyny. Nic to. Co jak co, ale Falklandy nas nie dotyczą.
anonim2015.03.25 9:02
@Bandolier dobre :)