Licheń, tak czy nie? - zdjęcie
02.07.13, 16:38Bazylika w Licheniu (Fot. Piotr Borkowski/Agencja BEW)

Licheń, tak czy nie?

22

2 lipca to uroczystość Najświętszej Maryi Panny Licheńskiej. Niech ta data będzie dla mnie okazją do podsumowania pewnych przemyśleń, które dojrzewają już od jakiegoś czasu.

Byłam w Licheniu wielokrotnie. Mój pierwszy pobyt miał miejsce, kiedy jeszcze byłam na studiach, chyba w roku 1997, podczas objazdu naukowego organizowanego przez Stowarzyszenie Historyków Sztuki. Celem naszej wyprawy była architektura romańska Wielkopolski, a Licheń zostawiono na sam koniec. Ci którzy „nie chcieli ranić swoich oczu” już wówczas widocznymi specjalnościami tego miejsca od razu zamknęli się w jadłodajni, a ci którzy byli gotowi na ostre wrażenia, poszli pozwiedzać. Rozeszliśmy się po okolicy, a towarzyszką mojej wycieczki była autorka witraży, w starym kościele, która po latach chciała zobaczyć jak wygląda dzieło jej rąk. Okazało się, ze tych wiraży już nie widać, gdyż zostały zasłonięte obficie złoconą nastawą ołtarzową, w stylu jakby barokowym.

Autorka wspominała, że w chwili podejmowania zamówienia, jej warsztat był już znany, pracowała dla katedr i zamówienie do Lichenia było dla niej raczej drobiazgiem. Niemniej poważnie do tego podeszła, a neogotyckie wnętrze wydawało się jej być ciekawym wyzwaniem. Wówczas zaskoczyło ja to co mówi ksiądz, że choć wówczas to miejsce wyglądało na opuszczone, to że w jego zamiarze będzie to kiedyś miejsce większych pielgrzymek niż Częstochowa. Podczas naszego zwiedzania wiele się już tam działo, choć wówczas jak i chyba jeszcze teraz do Częstochowy jeszcze wiele brakuje.

Licheń - Nie

Tutaj zarysuję swoją pierwszą refleksję. Czemu te rzeczy działają na takiej zasadzie, że jedno miejsce ma być od razu konkurencją drugiego, od razu porównywane? Jeżeli mam jakieś uwagi do stylu Lichenia, to że tam permanentnie coś jednego udaje coś drugiego. Masa silikonowa kolumn fasady udaje marmur, złota farba udaje złocenia, plastikowe płyty o złotym odcieniu (podobne jak wstawiają do okularów słonecznych) udają miedziane pokrycie kopuły. Nowa bazylika udaje Watykan, a urządzenie źródełka jest jakby Lourdes. Także ornamenty bazyliki mają ciągle jakieś historyzujące korzenie, a to widzimy hinduską mandalę, a to egipskie skrzydła orła, najwięcej zaś mamy z francuskiego manieryzmu i amerykańskiego art-deco, a to jakby buddyjska konstrukcja ołtarza głównego, w którym wzrok gubi się dosłownie we wszystkim, ale nie w maleńkim obrazie Maryi. Tymczasem prawidłowa konstrukcja powinna eksponować ja jako najważniejszy element.

Czemu tak mało polskich motywów? Czemu ucieczka od prawdy materiału, czemu drewno w tym projektowaniu po prostu nie jest drewnem, szkło szkłem, złoto złotem, a plastik plastikiem? Kręci mi się od tej imitacji w głowie, trudno mi odnajdywać prawdę w tej całej masie plagiatów wszystkiego co kiedyś komuś wpadło w oko. Zatem, mój profil krytyki tego miejsca nie polega na tym, że jest to duże, bo niech będzie duże, ani że jest to bogate, bo niech będzie, a nawet że jest to kiczowate, nasz polski rodzimy kicz, o ile prowadzony jest konsekwentnie, bywa niezły. Staje się z czasem stylem. Tylko, właśnie, w Licheniu, jest to ciągle skądś zapożyczane.

Licheń - Tak

Każde z miejsc modlitwy ma swoją specyfikę. Licheń jest niepowtarzalny i jeżeli miała bym wpływ na rozwój tego sanktuarium nie kreowała bym go ciągle jako „drugie coś słynnego”, lecz inwestowała w jego specyfikę. Jest to miejsce w stylu duchowym niezwykle polskie, dla tego może ktoś, ciekawe kto, czy był to ksiądz Boniecki który podczas budowy był w ścisłych władzach zakonu? Ktoś zarzucił stylistycznie to miejsce nie-polskością.

Niemniej bardzo cieszę się że duże sanktuarium udało się zbudować akurat zgromadzeniu Marianów, które jest pierwszym, a przez dłuższy czas było jedynym męskim rodzimie polskim zgromadzeniem zakonnym. Jego duchowość, maryjna, a jednocześnie mocno poświęcona duszom cierpiącym w czyśćcu jest rzeczywiście oryginalna i warta była by szerszego promowania. Także wspaniała jest heroiczna postać Bł. Jerzego Matulewicza, świętego biskupa, który na pewnym etapie był jedynym marianinem, w swojej osobie przechowującym tradycje zakonu i zamiar jego odrodzenia. Także warta przypomnienia jest historia Kardynała Wyszyńskiego, który będąc bardzo chory przez jakiś czas przebywał w Licheniu, który wówczas był jeszcze bardzo zapomnianym miejscem w puszczy i tam nastąpiła jakaś szczególna relacja pomiędzy nim a Matką Bożą, owocująca uzdrowieniem. Prymas Tysiąclecia pamiętał o tym wydarzeniu, w sposób cichy i dyskretny fundując potem dzwon do sanktuarium. Jednak pomniczki tych osób jakoś są zagubione w labiryncie parku, nie podkreśla się ich.

Zatem mój Licheń, który kocham, to te trzy elementy: 1. zmartwychwstanie polskiej duchowości maryjnej w zgromadzeniu Marianów, 2. Bł. Jerzy Matulewicz i 3. tajemnica osoby Prymasa Wyszyńskiego i jego osobistej relacji z Maryją owocującej świętością Polski. Nowa bazylika jest zaś jakąś przedziwną synkretyczną czapą nałożoną na to co powyżej wymieniłam.

Niemniej, najważniejsze, ze to działa, popularny ośrodek rekolekcyjny, pielgrzymki, duszpasterstwa. Chwała Panu za Licheń. Chwała Panu za Licheń !

Maria Patynowska

Komentarze (22):

anonim2013.07.2 18:46
W Polce trza robić spadowe dachy, może nie wszędzie aż takie strome jak na podhalu, ale strome. Podług potrzeby klimatycznie uwarunkowanej. Można motywy zrębowej konstrukcji,m rysiów, w naszej kutlurze ludowej jest tyle ciekawych ornamentów o religijnej symbolice, motyw solarny, rozety, krzyże, co tam jeszcze... kwiaty... W okolicach lichenia macie rezerwuar wzorców: http://skanseny.net/galeria/konin?lang=pl Warto nawiązywać do istniejących już obiektów sakralnych związanych z naszą tradycją, ale twórczo. Wieża na Jasnej Górze, na Wawelu, Krzyż w łuku tęczowym Kośćioła Mariackiego, kopuła kaplicy zygmuntowskiej, wpisałbym to w przyczółkowy dach, prostą bryłę i polski trójkąt od wieży/wież w dół do prezbiterium.
anonim2013.07.2 18:47
Ale ogólnie bronię Lichenia, bo przynajmniej, w przeciwieństwie do innych Kośćiołów dbali o ładność. Zdecydowanie łatwie się modlićtam, niż w Łagiewnikach nowych
anonim2013.07.2 18:50
Tak, chwała Panu i Matce Bożej za Licheń !
anonim2013.07.2 19:00
Licheń na chwałę Bożą zbudowali ludzie dla ludzi!
anonim2013.07.2 19:04
Również byłem w Licheniu nie raz i raczej "jestem na tak". Moim ukochanym miejsce całego sanktuarium jest kaplica 108 męczenników II wojny światowej z umieszczony za ołtarzem ich obrazem beatyfikacyjnym (z tego, co mi wiadomo, oryginalnym) oraz zdjęciami każdego z grona męczenników na ścianach kaplicy. Mogę "siedzieć" w tej kaplicy godzinami wpatrując się w obraz czy chodzić od zdjęcia do zdjęcia i przyglądać się twarzom błogosławionych... Gorąco polecam zobaczenie tego miejsca!
anonim2013.07.2 19:21
Ogólnie na forach miłośników architektury i urbanistyki ludzie krytykują bazylikę w Licheniu za ową kiczowatość i disneylandowy wygląd z "lukrowanymi" kolumnami i przesadnie olbrzymią wieżą oraz bryłą budowli. Jednakże w porównaniu z wieloma kościołami na polskich osiedlach jest ok. Bo kiedy patrzę na kościoły przypominające mi betonowe bunkry, szklane, cudaczne konstrukcje albo imitacje pseudobarokowe ni to klascycystyczne dziwadła to się zastanawiam - gdzie w tej Polsce jest duch estetyki i poczucia piękna? I to nie tylko w sferze sakralnej, bo na co dzień straszy nasstyropianowe widmo bloków, które są naciapane i tak nabazgrane kolorami, że aż głowa boli. Zero koncepcji, układu, rzetelności. Reklama tu, reklama tam. Cała Warszawa (może oprócz starówki) jest jednym wielkim kiczowatym pomieszaniem gomułkowskich blokasów z wielkiej płyty i szklanych pudeł. A kościoły też powoli stają się takimi "potworkami".
anonim2013.07.2 19:28
Niestety wybudowaliście sobie tandetę jakich mało. Sztuka sakralna zakończyła swoje istnienie wraz ze śmiercią Estebana Murillo. Późniejsze próby ratowania sytuacji np. przez Le Corbusier'a w Notre Dame du Hau czy Nowosielskiego w polskich kościołach na niewiele się zdały. Katolicyzm osunął się w tandetę. Szkoda bo kiedyś nadawał ton europejskiej sztuce. No, ale skoro jego społeczne oddziaływanie od XVIII wieku maleje to logiczne, że dobrzy artyści zajmują się innymi zagadnieniami niż religijne. Ostatnie religijne obrazy namalowali Rothko i Malewicz, ostatnią ciekawą muzykę sakralną skomponował Penderecki i Arvo Paert. Później nastała pustynia konińsko-liecheńska (może i zaspokaja onapotrzeby duchowe wiernych, ale sztuki tam nie znajdziemy). Jeszcze raz szkoda!
anonim2013.07.2 19:43
"dobrzy artyści zajmują się innymi zagadnieniami niż religijne". I co im z tego wychodzi? Jak zapodmiotowywana idea jest kiepska to i sztuka też. "Ostatnie religijne obrazy namalowali Rothko i Malewicz, ostatnią ciekawą muzykę sakralną skomponował Penderecki i Arvo Paert. Później nastała pustynia konińsko-liecheńska (może i zaspokaja onapotrzeby duchowe wiernych, ale sztuki tam nie znajdziemy). Jeszcze raz szkoda!" Zgadzam się (niestety).
anonim2013.07.2 19:51
No właśnie - taka kontrreformacja to był czad :) Myślę, że na przełomie XVI i XVII wieku to byłbym chyba jednak katolikiem (Michał Anioł). A w XVIII protestantem (Bach!) Zobaczcie ile można zdziałać dobrą sztuką w służbie religii dla dobra tejże, nawet taki patentowany ateista jak ja, ma dla niej respekt :)
anonim2013.07.2 20:07
@Chcący Pan wie, oczywiście że to archoitektura zachodnia, te kopuły i dachy, rozety i łuki? Zwłaszcza ta Kaplica Zygmuntowska? no chyba aż tak daleko nie odrzucamy wiedzy? To znaczy, rozumiem, iż wiemy także iż Wit był z Norymbergi?
anonim2013.07.2 20:13
Bronię Lichenia - jest to piękne miejsce a bazylika mówi coś o majestacie i chwale Boga - panuje tam atmosfera modlitwy i skupienia mimo ogromu i przepychu wnętrza, polecam szczególnie wybrać się na apel jasnogórski i różaniec o 21.00. W tym roku znowu tam się wybiorę jak Bóg pozwoli.
anonim2013.07.2 20:23
Co prawda nie byłem jeszcze niestety w Licheniu, ale od paru dobrych lat wisi mi na szyi krzyżyk tam poświęcony.
anonim2013.07.2 20:57
@Sulla NIe ma czegoś takiego jak czystość regionalna. Razem z ludźmi, z kulturami, z alfabetami przenoszą się również elementy architektoniczne. Chodzi mi tylko o większy udział lokalności, a nie o wyparcie" zachodu"
anonim2013.07.2 21:07
A ja jestem za ubóstwem, nie za przepychem, za prostotą pod każdym względem. Dlaczego? Wówczas łatwiej znaleźć Pana Boga, a w końcu o to chodzi. Wszystko co związane z Bogiem ma służyć relacji człowieka z Bogiem. Mam silne poczucie, że jakoś Pan Bóg nie patrzy specjalnie na to jak bogate są nasze kościoły, ale jak bogate łaskami Boga są nasze serca. Nie podoba mi się budowla w Licheniu. Obok w stawie zdechłe ryby...
anonim2013.07.2 21:20
Zaskoczyła mię koleżanka swojom negatywnom oecnom. A ja właśnie będę siem produkował o Licheniu w PSK (debiut a cosiem pochwalem). Co do plusów ujemnych: ja osobiście uważam - z całem szacunkiem dla Twej rozległej wiedzy Domina - że ten eklektyzm nie jest koktajlem ala post modern kato. I jakoś nie widziałem tam elementów buddyjskich w ołtarzu. Jeżeli budujesz największy kościół w Polsce a jako materialny obiekt kultu masz obrazek o wymiarahc110 na 15 to oczywiście że będzie to rozbudowane. W przypadku Jasnej Góry masz inne proporcje. Nie mam gustu, albo mam bardziej plebejski niż przypuszczam, ale poszczególne elementy są odpowiednio dobrane. Poza tym koszta. To wszystko było ze zrzutki - żadnych państwowych, żadnych sponsorów. Stąd takie a nie inne materiały - nowoczesne strukturalne.
anonim2013.07.2 21:59
No cóż, ten rodzaj gustu, jaki zaprezentowano w Licheniu jest mi raczej obcy, choć i ja się czasem zachwycę fajansowym pieskiem, jakie kiedyś sprzedawano na odpustowych jarmarkach, jednak.... całkowicie się zgadzam z opinią "Marka22" - mimo podobieństwa do różnych stylów, i epok architektonicznych, Licheń sam w sobie jest autentyczny. A poza tym, co to komu przeszkadza?
anonim2013.07.2 22:30
@Mindbender 3D "Mnie zastanawia tylko jak to jest, że katolikom (niektórym) potrzebny jest taki sakralny disneyland, aby odnaleźć Boga. " Myślę, ze każdy może mieć taką świątynię, o jakim marzy. Niektórym jest potrzebny taki codzienny, odświętny, odpustowy, przesycony. Przypomina mi przesadnie wystrojoną rodzinę z małego miasteczka idącą w procesji Bożego Ciała. I ta przesada jest na miejscu. Golgota jest dla wielu kwintesencją kiczu. Podejrzewam, ze artystyczna część duszy Marysi wyła tam jako psi do Księżyca na widok rzadkiej urody rzeźb... Ale co z tego? Jako miejsce skupienia, przemyśleń spełnia dla określonych ludzi swoją rolę.
anonim2013.07.2 22:37
Raz mnie zabrano na wycieczkę do Lichenia kiedy byłem jeszcze w podstawówce i do dzisiaj wspominam to negatywnie. Na samo wspomnienie ilości złota mnie bierze na mdłości...
anonim2013.07.3 7:30
Licheń - nie! W Polsce nie brakuje kościołów, świątyń. Zamiast budować kolejne takie miejsce trzeba było wybudować lepiej szpital dziecięcy. Więcej byłoby z tego pożytku, a i Bóg byłby bardziej zadowolony. Dałoby to tez dobry przykład osobom niewierzącym lub wątpiącym.
anonim2013.07.3 11:24
Brzydkie i liczne kapliczki w otoczeniu,pomnik ks.Małkowskiego z Ojcem Świętym,złote tabliczki ofiarodawców,ogrom i przepych i w tym-skromny obraz Madonny...Jak się tam czuje Ta,która nigdy nie szukała poklasku i blichtru.Trudno się skupić w Licheniu,chyba w starym kościele.....
anonim2013.07.3 11:27
Wspolczuje wszystkim estetcznym wyksztalciuchom! Nie widzä piekna i prostego cytowania röznych stylow z historii sztuki, ktore w Licheniu stopiono jak w tyglu w zrecznä calosc nie pozbawionä swoistego piekna, przede wszystkim lekkosci. Co do materialow: stosuje sie takie - by byly trwale a przy tym przypominaly historyczne - to rozsädna, ekonomiczna postawa! Rozumiem, ze archtekci mlaskajä z zadowolenia gdy maj orginalne marmury i granity ale nie muszä byc one jedynymi materialami do budowy Estetycznie Lichen JEST PIEKNY - trnacsendentnie jeszcze piekniejszy - dlatego tak wkurza 'ekspertow' co majä pokreconä duchowosc. To ona w nich protestuje wobec czystosci tego miejsca!!!
anonim2013.07.3 21:05
Można się nie zachwycać, ale polskości to jest w Licheniu naprawdę dużo. I te skrzydła husarskie w ławkach i te słowiańskie dziewoje śliczne, z warkoczami i całe we lnach i tyle tego dobra w prezencie dla Matki Bożej, że ..więcej się nie pomieści. Że sztuczne złocenia i marmury sztuczne? Toż to ze składek emerytów, którzy mieli tyle, że łatwiej było umrzeć niż żyć. To sanktuarium wybudowane przez najbiedniejszych i najwierniejszych Polaków, których młodość przypadła na siermiężny socrealizm. Taka to była wiara i wierność tamtego pokolenia - hojna i oddana bez reszty. Na pewno wolę gustowne romańskie kościółki, drewniane pachnące patyną starości kapliczki. Ale nie o gusta i snobizm tu chodzi. Katedry gotyckie przez wieki były synonimem bezguścia. I one i Licheń są formą pobożności na miarę czasów, w których powstały. Modlę się tam szczerze, ile razy jestem. Wspominam moich śp. Rodziców, którzy mają tam swoją cegiełkę - z postpeerelowskiej emerytury, tata za 46lat nauczycielskiej harówki. I błogosławię ich i takich jak Oni, ze zostawili po sobie coś więcej niż tylko gustowne i wypasione cacko lub postmodernistyczne cudactwo, które zieje pustką. Licheń jest żywy.