Lekarze chcieli je zabić. Rodzice przyjęli bliźnięta w jednym ciele! - zdjęcie
13.05.14, 09:03Fot. LifeNews

Lekarze chcieli je zabić. Rodzice przyjęli bliźnięta w jednym ciele!

80

Australijka Renee Young i Simon Howie od dawna wiedzieli, że ich dzieci urodzą się jako bliźnięta syjamskie. Problemy wykryto w czasie rutynowego USG. To wtedy rodzice dowiedzieli się od lekarzy, że ich dzieci są połączone ze sobą. Mają dwie ręce, dwie nogi, jedno ciało i wszystkie organy wewnętrzne, w tym bijące serce. Dzieci mają też jedną głowę, a na niej dwie twarze, a także wewnątrz dwa mózgi umieszczone na jednym pniu mózgu.

Schorzenie to – nazywane powieleniem twarzoczaszki - jest niezmiernie rzadkie. Na świecie odnotowano 35 jego przypadków, ale nikt, kto się z nim urodził już nie żyje. Lekarze natychmiast po jego wykryciu zaproponowali aborcję, ale rodzice zdecydowanie odmówili, zapewniając, że każdy dzień z ich dzieckiem będzie dla nich błogosławieństwem. - To jest taka sama sytuacja, jakbyśmy mieli mieć dziecko z autyzmem czy zespołem Downa. Nie sądze, by można było przerwać ciążę, gdy wszystko idzie zgodnie z planem, a dziecko jest zdrowe – podkreślał Simone Howie. - Renne myśli tak samo – dodał.

Lekarze jednak nie zgadzali się z takim myśleniem i za wszelką cenę chcieli zabić dzieci. - Oni przekonywali nas, że dziecko będzie postrzegane jako „dziwadło” - opowiadają rodzice dziewczynek, którzy poza nimi mają jeszcze siódemkę innych dzieci. Ale oni kochali swoje nienarodzone dzieci i nie poddali się.

Dziewczynki przyszły na świat sześć tygodni przed terminem. Rodzice nazwali je Faith i Hope (Wiara i Nadzieja). I choć rzeczywiście mają dwie twarze, dwa mózgi i jedno ciało, to rozwijają się zaskakująco zdrowo. - Samodzielnie oddychają i jedzą – opowiada ojciec. I dodaje: „nawet jeśli mają one tylko jedno ciało, to nazywamy je bliźniaczkami. Dla nas to są nasze córeczki, i my je kochamy”.

I to jest właśnie miłość silniejsza niż śmierć, cierpienie, i „dobre rady” lekarzy. To jest prawdziwa miłość rodzicielska! Miłość, która wraz z Wiarą i Nadzieją jest istotą chrześcijaństwa.

Tomasz P. Terlikowski

Komentarze (80):

anonim2014.05.13 9:17
Mam nadzieję, że te bliźniaki też szybką umrą. Nie wiem, jak można świadomie skazywać własne dzieci na takie życie. Pan T. chyba oszalał nazywając to ''miłością rodzicielską''
anonim2014.05.13 9:31
mama nadzieje ze wy tez szybko po umieracie jak mozna drugiemu zyczyc smierci zwyrodnialcy!!!
anonim2014.05.13 9:36
Jest jakas szansa aby te idiotyczne komentarze nie pojawialy sie na tej stronie? To Bog daje zycie i tylko Bog ma prawo je zabrac!
anonim2014.05.13 9:37
Przypominam o odpowiedzialności za słowa przed Bogiem. Oby wasze słowa kiedyś nie obróciły się przeciwko wam.
anonim2014.05.13 9:45
J
anonim2014.05.13 9:47
Mam tylko nadzieję, że te biedactwa za bardzo nie cierpią.
anonim2014.05.13 9:58
Observer, a po jaką cholerę ty żyjesz i zużywasz cenny tlen i drogocenną wodę durniu?!!!
anonim2014.05.13 10:12
Niech Bóg błogosławi te dzieci i ich rodziców... a także tych, którzy ich przeklinają :-(
anonim2014.05.13 10:14
Jak można życzyć komuś śmierci? Tak, to jest miłość. Bezwarunkowa. Rodzice wyraźnie powiedzieli, że każdy dzień z ich dziećmi będzie dla nich darem. Okazują i dają im to, co najważniejsze i najcenniejsze - miłość. Codziennie. A nawet jeśli umrą w niemowlęctwie, to spotkają się ze swoimi rodzicami w niebie, w ciałach doskonałych i uwielbionych i uściskają się. Bez poczucia winy i żalu, że ich właśni rodzice ich odrzucili.
anonim2014.05.13 10:15
ci co piszą powyżej żeby szybciej umarły te dzieci. jesteście ludzkimi śmieciami. I to co piszecie o tym świadczy - to wy nie zasługujecie na życie.
anonim2014.05.13 10:15
Panie Tomaszu Właśnie za takie piękne świadectwa lubimy Frondę Piszcie o sprawach wiary a nie o polityce i ekonomii bo na tych się nie znacie.
anonim2014.05.13 10:25
Ostatnie dziecko urodzone z tym schorzeniem 2 miesiące umierało powoli przez dehydratację, aż do wystąpienia miażdżąco bolesnego(jeśli ktoś zna temat, to wie) zawału serca. Jakby ktoś mi coś takiego zrobił, to bym go przeklinał przez kolejne dziesięć żyć.
anonim2014.05.13 10:26
@ Obserwer a co ty z życia właściwie rozumiesz? Biedni konsumpcjoniąci. NIe zaznają siły miłości, hartowania w cierpieniu i pozornym "okrucieństwie" Boga ... tak jak stal damasceńska ...wyhartowana wielokrotnie jest najlepsza ... podobnie miecze samurajów ... a dupusie nie zauważają, że tzw. wielcy chcą ich pozbawić hartowania ... lepiej korzystać z bezkształtnej masy, bardzo wrażliwej na ból i cierpienie ... patyczkiem pogrożą a motłoch słucha ....
anonim2014.05.13 10:36
No to przynajmniej oficjalnie już lewactwo np.: Cherryflamme, Observer, pochodna, michalita, grzechol, Alucard (ciekawe kogo jego zdaniem przeklina "kiełbasa z brodą"?), i pewnie inni lewi buszujący po innych forach zdeklarowało się oficjalnie, że ludziom życzy śmierci i należy do cywilizacji śmierci. Normalni ludzie wiedzą od początku, że lewactwo to zbrodnicza ideologia, więc te życzenia śmierci to żadne zaskoczenie. Ciekawe tylko, że żaden z lewizny niemartwi się tak bardzo cierpieniem ani nie życzy rychłej śmierci prawdziwemu dziwadłu-potworkowi - "babie-kiełbasie z brodą" z eurowizji...toto dopiero musi cierpieć...
anonim2014.05.13 10:45
@Nabi Uprzejmie przepraszam, ale nie życzę nikomu śmierci.
anonim2014.05.13 11:08
Ucieczka od cierpienia wpędza niektórych w obłęd. Niedługo bolący ząb będzie wskazaniem do eutanazji. Nie tak dawno był w telewizji ciekawy dokument o dwóch dorastających dziewczynach w jednym ciele. Życie ma zawsze wartość a szczególnie gdy doświadczamy miłości!
anonim2014.05.13 11:13
Ostatnio wchodzę tu bardzo rzadko, bo przerażają mnie ludzie o poglądach, których nie powstydziłby się sam Hitler. Skąd ich się tylu tutaj namnożyło? Przecież mają mnóstwo lewackich stron, prowadzonych przez osoby kierujące się moralnością na odwrót. I skąd taka głupota?! "Rodzice skazują własne dzieci na cierpienie" - tak jakby rodzice specjalnie wybrali im chorobę i nie życzyli swoim dzieciom zdrowia. Wstydzę się, że na mojej Frondzie (jestem tutaj od wielu lat) pojawiają się takie okrutne i bezdennie głupie komentarze.
anonim2014.05.13 11:18
A ja mam nadzieję, że ci którzy tutaj komentują, przestaną wreszcie otwierac te stronę. Lepiej wg nich, aby rodzice byli mordercami, niż przyjęli trud wychowania i współcierpienia. Czy wszyscy oślepli, czy wszystkim łatwizna życia padła na móżg. Czy tak trudno przyjąć, że tylko Bóg jest Panem życia i śmierci. A ja mam nadzieję, że te bliźniaki przemienią wiele serc.
anonim2014.05.13 11:25
te dzieci nie są dziwolągami, są chore i wsparcie należy się im i ich rodzicom, to człowiek który wygrał eurowizję sam z siebie zrobił dziwoląga i z własnego wyboru stał się dziwolągiem
anonim2014.05.13 11:26
@Observer „Również mam nadzieję, że dzieci te szybko umrą i nie będą długo cierpieć przez głupotę swoich rodziców. (…) Przez przekonanie bandy oszołomów że istnieje jakiś Bóg który rzekomo daje życie, niewinne dzieci mają cierpieć?” A skąd wiesz, że te dzieci cierpią (będą cierpieć). Jest taka dziwna tendencja wśród niektórych ludzi, aby decydować o innych. Może jesteś też w grupie uważającej, że homoseksualistów też należy likwidować (życzyć im śmierci), bo cierpią mając nienaturalną seksualność. Przemyśl to!!! „Koszmar. 21 wiek... Tragedia.” Pozbywanie się ludzi (chorych, kalekich, homoseksualnych itp.) tylko dlatego, że wydaje nam się, że cierpią lub będą cierpieć, to tragedia i koszmar, nawet gorszy od faszystowskiego. P.S.Lewica ma obsesje do myślenia i decydowania za innych.
anonim2014.05.13 11:26
Ci rodzice są mocarzami!!!!
anonim2014.05.13 11:49
@Cherry Może i ciężkie takie życie, ale zawsze życie, w końcu mają kochających rodziców i siedmioro rodzeństwa. Wielu tego nie ma i chociaż są zdrowi nie czują się szczęśliwi, więcej, przez to, że nie czują się kochani od najmłodszych lat, prawdopodobnie nie będą też zupełnie zdrowi fizycznie, a może i psychicznie. To nie takie proste jak piszesz. Pozdrawiam.
anonim2014.05.13 11:49
Ci rodzice sa przede wszystkim egoistami. Tak, to jest czysty egoizm - w imię przekonań skazywać tych ludzi na takie życie! Bo to sa LUDZIE, a nie niemowlęta do kochania przez rodziców, do manifestowaniu uczuć. A cierpieli bedą - nawet jeśli nie fizycznie, to psychicznie. Nie będzie dane im normalne życie, założenie rodziny. Dlaczego patrzycie na niepełnosprawne osoby jedynie przez pryzmat miłości rodzica do dzidziusia? Artykuł jest jednostronny i w gruncie rzeczy głupi, bo uwzględnia i gloryfikuje heroizm i dumę rodziców. A gdzie w tym wszystkim te biedne, zdeformowane dzieci? Gdzie ich los? Gdzie ich życie, a nie egzystencja? Ja bym poświęciła - z miłości wlasnie, czasem trzeba pozwolić odejść drugiej osobie, aby zaoszczędzić jej cierpień. Ja mogę cierpieć, one nie muszą.
anonim2014.05.13 11:52
@Ukyo Jest przykazanie: nie będziesz zabijał! No to nie będziesz. A takie wpisy jak Twój świadczą o tym, że ludzie chcieliby zmienić Dekalog. Ale człowiek jest tylko stworzeniem, nie ma mocy dać życie, tworzyć, może być tylko narzędziem w ręku Boga. Tak trudno to zrozumieć? Bóg jest większy od nas pod każdym względem. Pozdrawiam.
anonim2014.05.13 12:00
Ukyo Jesteś podłą manipulantką (zresztą nie tylko Ty). Gdzie w aborcji, nawet wczesnej, o której w tym przypadku nie może być mowy, bo takich schorzeń nie wykrywa się na początku ciąży, jest "pozwolenie na odejście"? To jest brutalne wymuszenie "odejścia", im dziecko starsze, tym bardziej brutalne. Właśnie ci rodzice pozwolą tym dzieciom odejść, kiedy przyjdzie właściwy do tego czas. Oni skazali je na cierpienie? Czy to znaczy, że celowo doprowadzili do poczęcia takich dzieci? Oni właśnie przed cierpieniem je uchronili.
anonim2014.05.13 12:01
@hamaczek Widzisz, Dekalog ma to do siebie, że jest zbiorem sformułowań tak ogólnikowych, że wymagają interpretacji. Gdybyśmy mieli dosłownie rozumieć "nie zabijaj" jako "nie zabijaj nigdy, nikogo i niczego", to nie wolno byłoby nam zabić komara, ani nawet marchewki :) A tym bardziej napastnika w samoobronie. Dlatego ogólnikowo sformułowane przykazania wymagają interpretacji. A interpretacje mogą być różne, i stąd spory. Świat nie jest czarno-biały.
anonim2014.05.13 12:02
A jak w takim razie rozumiesz zezwolenie na zabijanie na wojnie, albo w ramach smierci? Życie nie jest takie proste, jak sie wydaje. Jeżeli zaczniemy mowić o Dekalogu, to nagle sie okaże, ze nie jest on znowu tak ścisłe przestrzegany. A kradzież chleba w obliczu smierci głosowej? A brak szacunku do ojca, powiedzmy, UB-eka? Niektóre sytuacje trzeba rozważyć we własnym sumieniu, najlepiej ze spowiednikiem. Tym dzieciom powinno pomoc sie odejść z godnością, a nie skazywać na życie w mękach.
anonim2014.05.13 12:06
Nie zdziwiłabym się, gdyby się okazało, że właśnie ci najbardziej przepełnieni "współczuciem" i "empatią" po prostu nie mogą zdobyć się na to, że przyznać, że zwyczajnie razi ich widok tych dzieci i chcą ich eksterminacji, żeby poczuć się lepiej i móc udawać, że nigdy ich nie było. A dlaczego one miałyby cierpieć psychicznie? Czy nie przez takich, jak wy egoistów? Ilu z was razi nawet widok dziecka z zespołem Downa, który nie jest przecież aż tak znowu ciężkim schorzeniem?
anonim2014.05.13 12:06
Agnes32, serio? Ja tu naprawdę widzę przedmiotowe podejście do tych dzieci - sa świadectwem prawomyslnosci rodziców i pomnikiem ich wielkiej miłości. One same w tym artykule w ogóle sie nie liczą, sa ozdobą. Nie sa śliczne, nie sa zdrowe, sa bardzo, bardzo nieszczęśliwe. Życzę im szczęścia i wieeeeele siły w życiu. Przyda im się.
anonim2014.05.13 12:08
Agnes32, a powiedz Ty mi, zwiazalabyś się z taką osobą, gdyby to byli chłopcy? Jednym z nich? Stworzylabys mu dom, dałabym dzieci? Odpowiedz!
anonim2014.05.13 12:12
Zreszta, tu nie chodzi o mnie, o Ciebie, innych ludzi, o dzieci w szkole, o potencjalne sympatie dorastających dziewcząt, o przyszłych mężów (?). Chodzi o te kobiety, które, daj im Boże zdrowie, bedą kiedyś dorosłe. Jak one bedą z tym żyć? Nie rodzice - ładni, zdrowi, w pełni sił, ale wlasnie one? Cały czas patrzysz przez pryzmat abstraktow - spójrz na tych ludzi. Tak, przy dzisiejszej medycynie to rodzice, egoistycznie, zgotowali im taki los, bawiąc sie w milosc. Milosc to odpowiedzialność za drugiego człowieka.
anonim2014.05.13 12:18
Ukyo Te dzieci już były, kiedy rodzicom zasugerowano ich zabicie. Gdzie Ty w aborcji widzisz godność dziecka? W której jej formie? Co Ty w ogóle wiesz o tych dzieciach, skąd wiesz, jak one się czują? To nie są nawet Twoje dzieci, jak śmiesz wypowiadać się w ich imieniu? Żaden rodzic nie napawa się swoją miłością, tylko działa dla dobra dziecka, tym bardziej rodzice dziewiątki, oni nie mają czasu myśleć o takich głupotach, jak poświęcenie, czy heroizm, oni po prostu robią to, co do ich należy, troszczą się o dzieci. A dziecko niepełnosprawne nie jest ani lepsze, ani gorsze od sprawnego, jest po prostu dzieckiem, to samo dotyczy ludzi w każdym wieku. Jeżeli sądzisz, ze ktoś nie wie, że jego dziecko nie pozostanie na zawsze dzidziusiem, to chyba masz ludzi za idiotów.
anonim2014.05.13 12:26
Ukyo Jeżeli sądzisz, że ja patrzę na niepełnosprawne dzieci przez pryzmat rodziców, to dawno się tak nie pomyliłaś, to jest ostatnia rzecz, która przyszłaby mi do głowy. Zawsze, również i tutaj zwracam uwagę w pierwszej kolejności na sytuację niepełnosprawnego człowieka. Znam wiele osób niepełnosprawnych i ich codzienne problemy, ale wiem jedno, morderstwo ich nie rozwiąże. A co do tego, z kim bym się związała - skąd wiesz, że już nie związałam się z osobą niepełnosprawną?
anonim2014.05.13 12:47
Ukyo Jeszcze jedna sprawa. Zobacz, co teraz się dzieje na świecie, jaka jest propaganda, z jakimi naciskami spotykają się rodzice takich dzieci. Czy sądzisz, że oni nie zdawali sobie sprawy z tego, jak będą ocenieni, że wierzyli, że zrobią z siebie bohaterów, że chodziło o nich, a nie o dzieci? Owszem z jednym się zgodzę, w takich przekazach, jak ten, zbyt duży nacisk kładzie się na to, co przeżywają rodzice, za mało patrzy się na same dzieci, ale to, co Ty piszesz idzie w fatalnym kierunku. Ty też traktujesz je przedmiotowo, skoro uważasz, że inni mają prawo podjąć decyzję o ich śmierci i to tak ciężkiej, tak okrutnej, jak śmierć podczas aborcji.
anonim2014.05.13 12:51
Jak Pan sobie wyobraża jedno ciało sterowane przez dwa mózgi? dwie osobowości? Najważniejsze, że można przy takich dramatach szerzyć terlikowszczyznę. Czyli "Ja wiem co jest najlepsze dla każdego, bo ja tak interpretuje Pismo Święte"
anonim2014.05.13 12:57
Gdybym ja była matką, urodziłabym swoje dziecko i robiłabym wszystko, zeby nie cierpiało. Dlaczego zazwyczaj nie pisze się o tym, ze aborcja też boli ? Dlaczego tak mało badań na ten temat się przeprowadza? Dlaczego tak propaguje się aborcję? Dlaczego abordowanym dzieciom odmawia się leków przeciwbólowych? Kazdy człowiek kiedyś umrze, w mniej lub bardziej bolesny sposób. Te dzieci trzeba teraz ochronic przed bólem w na wszelkie możliwe dla medycyny sposoby. Moc miłości jest silna, to nie tylko biologia.
anonim2014.05.13 13:24
Agnes32, urodzili sie LUDZIE. Przestań pisać o rodzicach i ich miłości, to nie jest ich życie. Oni sa zdrowi.
anonim2014.05.13 13:26
@Ukyo [„Nie sa śliczne, nie sa zdrowe, sa bardzo, bardzo nieszczęśliwe. Życzę im szczęścia i wieeeeele siły w życiu. Przyda im się.”] Oczywiście, że życie tych bliźniąt będzie inne od „normalnego” (właśnie, co to znaczy normalne życie?). Będą zmagały się z różnymi przeciwnościami i dylematami, ale kto za nich może zdecydować czy będą szczęśliwe czy nie. Jest bardzo wielu ludzi, którzy są kalecy, chorzy, a są bardziej szczęśliwi i radośni od tych zdrowych i pięknych. I nie trzeba daleko szukać, wystarczy podejść pod klinikę plastyczną i posłuchać jak nieszczęśliwi są ludzie (oni tak o sobie mówią) z powodu jednej zmarszczki, za dużego podbródka itp. (nie piszę tu o poważnych powodach – deformacje, oparzenia itp.) I oni naprawdę czują się nieszczęśliwi, zgłaszając się do chirurgów z takimi błahostkami! Ale ich problem wynika nie z tego, że nie są piękni (ich zdaniem), ale z tego, że oceniają siebie przez pryzmat wyglądu. I nawet jeśli poddadzą się korekcie chirurgicznej, to często nie zmienia ona dużo w ich życiu i wracają po następne operacje myśląc, że to ich uszczęśliwi. Przykładem jest M. Jackson, który mając wszystko: zdrowie, talent, sławę, pieniądze, jak się okazało był pogubionym człowiekiem i jak mówili o nim ci, którzy go bliżej znali, był nieszczęśliwy. [„Zreszta, tu nie chodzi o mnie, o Ciebie, innych ludzi, o dzieci w szkole, o potencjalne sympatie dorastających dziewcząt, o przyszłych mężów (?). Chodzi o te kobiety, które, daj im Boże zdrowie, bedą kiedyś dorosłe. Jak one bedą z tym żyć? Nie rodzice - ładni, zdrowi, w pełni sił, ale wlasnie one?”] Jak one będą z tym żyć? No właśnie, kto daje nam prawo oceniać czy będą szczęśliwe czy nie. Może całkiem dobrze ułożą sobie życie, może będą szczęśliwe. Tak jak np. bracia syjamscy Eng i Chang Bunker, którzy pozakładali rodziny (podczas trwania całego swojego małżeństwa Eng doczekał się sześciu synów i pięciu córek, a Chang siedmiu córek i trzech synów) i z relacji ich bliskich wynikało, że czuli się szczęśliwymi ludźmi. Kiedyś był bardzo ciekawy program o nich, warto poszukać go w sieci, bo ich historia jest bardzo ciekawa i pouczająca jednocześnie. Można też zacytować historię bliźniaczek Abigail i Brittany, które mają jedno ciało i dwie głowy. „Siostry Hensel to jedyne żyjące na świecie dwie osoby w jednym ciele. Już od 19 lat budzą zainteresowanie mediów nie tylko za sprawą swojego odmiennego wyglądu. Są pogodnymi, wesołymi dziewczynami, które pragną żyć tak, jak ich rówieśniczki – mieć przyjaciół, chodzić na randki, bawić się na imprezach, uprawiać sporty. Ku zdumieniu całego świata – udaje im się! Każda z sióstr ma innych charakter oraz odmienne upodobania. Abigail, która kieruje prawą stroną ich wspólnego ciała, to osoba pełna energii i prawdziwy uparciuch. Kocha kolor różowy oraz sok pomarańczowy. Brittany, sterowniczka lewej części ciała, preferuje natomiast mleko i odcień purpury. Fenomenalnie ze sobą funkcjonują, synchronizując wspólnie pracę całego ciała. Udaje im się grać w siatkówkę, jeździć na rowerze, pływać. Od czasu do czasu zasiadają do pianina i serwują rodzinie minirecital muzyczny. Ukończyły nawet kurs prawa jazdy i zdały bez kłopotu egzamin. Rodzice bliźniaczek starali się, aby każda z córek już od pierwszych miesięcy życia w miarę możliwości niezależnie kształtowała swoją osobowość. W tym celu kupowali im dwa bilety do kina, dwa torty urodzinowe, a obiad podawali zawsze na dwóch talerzach. Obecnie, gdy powoli wkraczają w dorosłość, pojawiają się w ich życiu stosowne dla wieku problemy i dylematy, między innymi przyszłe związki uczuciowe oraz ewentualne macierzyństwo. Z medycznego punktu widzenia, nie ma żadnego problemu – siostry mogą urodzić wspólne dziecko, ale to oznacza również wspólnego partnera. Przyznają, że wiele razy już dyskutowały na ten temat, jednak nie chcą zdradzić, co zdecydowały.” http://www.papilot.pl/ludzie/4226/Abigail-i-Brittany-jedno-cialo-dwie-osoby.html Oczywiście, że przed tymi siostrami będzie cała masa różnych problemów i dylematów pewnie większa niż u „normalnych” ludzi. Jednak każdy ma prawo do budowania życia i szczęścia, każdy ma też swoje KRZYŻE w życiu. Ale nikt nie ma prawa odbierać szansy do budowania własnego szczęścia nawet (a może przede wszystkim) z różnymi przeciwnościami losu. Pozdrawiam.
anonim2014.05.13 13:28
"Życie samo w sobie nie jest żadną wartością. Liczy się jakość tego życia." Turbodebil tygodnia.
anonim2014.05.13 13:44
To jest nienormalne, zwyczajnie nienormalne. Co to za brednie, że dzieci się zdrowo rozwijają? Jak te dziewczynki mają żyć i funkcjonować?! Nie będę oceniać, co kierowało rodzicami, ale pisanie w tym kontekście o miłości, jest co najmniej dyskusyjne!
anonim2014.05.13 14:40
Ludzie, zastanówcie się, co wy piszecie... Chyba przydałoby się wam spędzić parę miesięcy na patologii noworodków i popatrzeć sobie na te wszystkie dzieci z pozrastanymi jelitami, które leżą kilka tygodni w inkubatorach i płaczą z bólu mimo kosmicznych dawek środków przeciwbólowych. A potem umierają. Trauma gwarantowana, na wiele lat. Jakim trzeba być hipokrytą, żeby udawać, że tego nie ma, i w zamian pisać "Wybraliśmy życie" i pokazywać obrazki uśmiechniętych dzieci z zespołem Downa?! "To miłość", jasne. Ciekawe ile te biedne dzieci pożyją i w jakim bólu
anonim2014.05.13 14:58
Szaleństwo niektórych tutaj obecnych piewców śmierci przekracza już wszelki poziom. Niektórzy wleliby być abortowani, to proszę bardzo! Takie coś, jak ten przypadek tak oburza, a inne dziwactwa na tym świecie, jak "kobieta z brodą" i inne mutanty już nie?
anonim2014.05.13 15:09
I tu pojawia się zagwozdka. Czy to dziecko ma jedną, czy też dwie dusze? IStny problem teologiczny./ A co z płodem, co urodzi się bez mózgu? Albo co z acardiacusami, acephalusami? To też ludzie, czy już nie?
anonim2014.05.13 15:09
@Mniemanologia, to MA znaczenie, bo problem istnieje cały czas. I będzie istniał tak długo, jak długo jakaś pani z dzieckiem o niskim stopniu niepełnosprawności będzie wmawiać przyszłym rodzicom, że sprowadzenie na świat noworodka z zespołem Patau jest aktem miłości.
anonim2014.05.13 15:34
Bycie kochanym nie poprawia sytuacji dziecka, może co najwyżej poprawić samopoczucie rodziców. Szkoda, że cały ten artykuł koncentruje się wyłącznie na zdrowych dorosłych i ich "bohaterstwie".
anonim2014.05.13 15:37
Ukyo Chyba płyta Ci się zacięła. Wskaż mi miejsce, w którym napisałam, że dziecko nie jest odrębnym człowiekiem, który sam przeżywa swoje życie. O miłości chyba też nic nie pisałam. Zafiksowałaś się i widzisz tylko to, co sobie wymyślisz. Przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem i nie kompromituj się.
anonim2014.05.13 15:51
Pytanie do teologow wszelakoz - pytam bez zlosliwosci: jak z dusza w takim przypadku? Dwa mozgi oznaczaja posiadanie dwoch dusz chyba? Mniemanologia - 100% zgody. Kiedy mowimy o wyborze, uznajmy wybor.
anonim2014.05.13 15:55
@Filo Bycie kochanym zawsze poprawia sytuacje dziecka - nie leczy ich choroby oczywiscie, ale ma znaczenie. Nie wyobrazam sobie ich zycia, w zaden sposob nie jestem w stanie go sobie wyobrazic. Ale... niech im wszytskim bedzie jak najlepiej, o ile to jest w ogole mozliwe.
anonim2014.05.13 15:56
Ludzie, dziwi mnie fakt, że porównujcie upośledzenie bliźniaczek syjamskich z innymi, lżejszymi. Spojrzenie na te dzieci - jedno ciało, dwie twarze, dwie osoby. Moje pytanie o stopień akceptacji takich ludzi było zasadne - to nie są osoby po prostu niepełnosprawne. Pytam jeszcze raz, czy zwiazalibyscie sie z osobą tak dalece dotknięta deformacją?
anonim2014.05.13 16:02
Ślepo bronisz prolafowców, Agnes. Nie przekonasz mnie a ja nie przekonam Ciebie. Moim zdaniem rodzice wyrządzili swoim dzieciom krzywdę. Ty uważasz, że podarowali im życie. Co do bliźniaczek, to, o ile przeżyją, same bedą mogli kiedyś, po latach, powiedzieć jak im sie żyje. Artykuł jest skandaliczny, jednostronny, traktujący dzieci jak eksponat ideologiczny.
anonim2014.05.13 16:05
Co to za ludzie piszą tutaj (np.Observer,Cherryflamme)?Jak można życzyć komuś śmierci? Kim jesteście,aby decydować kto ma żyć?To,że ktoś jest dziwny i może spotkać się u niektórych z brakiem akceptacji, to dla was powód,żeby go zabić? A co powiecie o "babie z brodą"-to dopiero dziwadło.Według was też do odstrzału?
anonim2014.05.13 16:07
Darkwarrior, raz jeszcze powtarzam: skończcie z rodzicami. Rodzice wydają na świat człowieka nie tylko po to, żeby go sobie kochać, ale po to, żeby on sam, w przyszlosci, mógł funkcjonować. Zachowujecie sie tak, jakby osoby niepełnosprawne były meblami - zając sie, pokochać, ochronić. A tacy ludzie chcą normalnie żyć! Chcą mieć przyjaciół, pracować, prowadzić życie seksualne. Tata i mama mu rpto zapewnia, czy całe życie bedą hodować w dziecinnym pokoju? Nie rozumiecie, ze te dziewczynki kiedyś dorówna i bedą chciały prowadzić życie normalne, bez klosza rodzicielskiego i bedą szukały czegos wiecej, niż tylko miłości matki i ojca?
anonim2014.05.13 16:30
@Ukyo Rozumiemy. Rozumiemy bardzo dobrze, ale zeby te dziewczynki mialy przyszlosc o jakiej mowisz ("te dziewczynki kiedyś dorówna i bedą chciały prowadzić życie normalne, bez klosza rodzicielskiego i bedą szukały czegos wiecej, niż tylko miłości matki i ojca") musza najpierw w ogole istniec. Ja nie twierdze, ze wybor dokonany przez rodzicow - bo to oni dokonali wyboru - byl sluszny. Nie wiem, czy ja bym wybrala w ten sposob, najprawdopodobniej - nie. Wedlug moich pojec i wypbrazen - zycie tych dziewczynek bedzie straszne; ale w gruncie rzeczy jest calkowicie poza moja wyobraznia.
anonim2014.05.13 17:06
Ukyo Ja bronię tych dzieci, których pojawienie się na świecie najwyraźniej popsuło Ci dobry nastrój. Ale nie łudź się, że wyabortowanie ich oznaczałoby ich brak. One tak samo by BYŁY, tak samo by ŻYŁY i tak samo by UMARŁY, jak kiedyś umrą, tylko, w przeciwieństwie do śmierci naturalnej byłaby to śmierć w niewyobrażalnych męczarniach. Oczywiście Ciebie nie musiałyby już drażnić swoim widokiem. Czy Ty naprawdę nie rozumiesz, że wybór nie był pomiędzy istnieniem i nieistnieniem tych dzieci, tylko pomiędzy zamordowaniem i niezamordowaniem LUDZI, którzy żyli już od dawna? Przypomnę - takie aborcje ZAWSZE są PÓŹNE, więc upada ostatni argument, o braku rozwiniętego układu nerwowego.
anonim2014.05.13 17:13
@Andrzej_1988, @Darkwarriow [„I tu pojawia się zagwozdka. Czy to dziecko ma jedną, czy też dwie dusze? IStny problem teologiczny./ A co z płodem, co urodzi się bez mózgu? Albo co z acardiacusami, acephalusami? To też ludzie, czy już nie?”] [„Pytanie do teologow wszelakoz - pytam bez zlosliwosci: jak z dusza w takim przypadku? Dwa mozgi oznaczaja posiadanie dwoch dusz chyba?”] Ja nie wiem, p. Terlikowski też nie wie, ks. prof. Haller nie wie, nawet Stephen Hawking nie wie. :) Ale wiem jedno, Bóg wie!!!! I po co wnikać, rozkminiać teologicznie, skoro wiadomo, że Bóg wie najlepiej. Pozdrawiam. @Ukyo [„Ludzie, dziwi mnie fakt, że porównujcie upośledzenie bliźniaczek syjamskich z innymi, lżejszymi.”] Jeśli twierdzisz, że przypadek sióstr syjamskich Abigail i Brittany (jeden tułów i dwie głowy) jest „lżejszym” przypadkiem, to mnie dziwi. Ich przypadek jest bardzo, ale to bardzo złożony, ponieważ każda „steruje” tylko jedną częścią tułowia. Kiedy były niemowlakami pewnie też ludzie patrzyli na nie - dziecko z dwoma głowami i współczuli im cierpienia, wyśmiewania, tego, że takie bliźniaczki – „dziwoląg” nie będą miały prawa funkcjonować. Że ktoś kto pozwala na życie takich dzieci wyrządza im wielką krzywdę. Może nawet myśleli czy nie lepiej byłoby zabić je w łonie matki (może nawet później). I co dzisiaj tamci krytycy mogą powiedzieć? Dziewczyny maja 19 lat, nauczyły się żyć ze sobą NON-STOP, można powiedzieć, że synchronizowały się znakomicie skoro grają w piłkę z rówieśnikami, jeżdżą na rowerze, prowadzą auto. To prawda, że jeszcze przed nimi wiele wyzwań (różnej natury), ale nie można nikomu odbierać szansy na tworzenie sobie własnego życia i szczęścia. Dlatego tym bliźniaczkom, też nie można zabierać tej szansy. Oczywiście nie wiadomo jak potoczą się ich losy, może organizm nie wytrzymać i umrą, może będą miały wielkie trudności, ale może też będą szczęśliwe w takim stanie w jakim są i ułożą sobie życie. Trzeba dać im szansę, a nie od razu SKREŚLAĆ ich na starcie. [„Pytam jeszcze raz, czy zwiazalibyscie sie z osobą tak dalece dotknięta deformacją?”] Bardzo dobre pytanie. Nie wiem czy ja bym się związał z taką osobą, nie wiedziałem też ja (ani moi rodzice) czy ktoś zechce się ze mną związać. I dlatego że tego nie wiemy, mamy nie dawać komuś szansy??? Co to za myślenie? Jest bardzo dużo ludzi mocno okaleczonych, upośledzonych, którzy związali się z kimś, zbudowali sobie życie (bracia syjamscy Eng i Chang mieli każdy inną żonę i mieli różne domy (!!!) i doskonale sobie radzili, mieli kilkoro dzieci każdy :) ). Jest też wiele zdrowych i pięknych, którzy nie mogą sobie znaleźć żony/męża nawet przyjaciół i w związku z tym mamy nie dawać ludziom zdrowym i ładnym szansy na życie? Bardzo dziwna jest u niektórych te dążenie o decydowaniu za kogoś. Wracając jeszcze do wiązania się, to myślę, że o wiele szybciej związałbym się z osobą z deformacją fizyczną, niż z osobą z deformacją moralną, która skreśla ludzi z powodu jej wyglądu, kalectwa!!! Pozdrawiam P.S. Dobrze, że te bliźnięta nie urodziły się w Belgii, gdzie wprowadzono prawo o decydowaniu (jakieś konsylium złożone z rodziców i lekarzy) o życiu dzieci nawet mających kilka lat. Tam właśnie jest konsylium i ono decyduje czy ktoś ma żyć czy nie. To jest dopiero horror XXI wieku. Kompletny upadek cywilizacji.
anonim2014.05.13 17:36
CARTBLANC >>>>Nie "chcieli zabić" a "zaproponowali aborcję" a decyzję OSTATECZNIE podjęli rodzice. <<<< abortować można ząb(tzw ekstrakcja) a człowieka się zabija-naucz się rozróżniać.
anonim2014.05.13 20:54
cherryflamme osiągnąłeś etyczne dno w zamulonej sadzawce jakimjest twoje życie
anonim2014.05.13 21:40
Niech dobry Pan Bóg błogosławi tym dzieciom i ich rodzicom. To piękny akt najczystszej Miłości i prawdziwego oddania! Każdy ma prawo do życia...
anonim2014.05.13 22:49
@CARTBLANC 'Nie "chcieli zabić" a "zaproponowali aborcję"' A slyszales o czyms takim jak synonim?
anonim2014.05.13 22:54
@Redakcja: Panie Tomaszu - swietny artykul pokazujacy, ze niektorzy ludzie sa jeszcze ludzmi i zachowali istote czlowieczenstwa! @CARTBLANC ' Nie "chcieli zabić" a "zaproponowali aborcję" ' A slyszales o czyms takim jak synonim?
anonim2014.05.14 6:54
Droga Fascination Aborcja jest PÓŹNA, bardzo PÓŹNA już w 6 tygodniu. Ale co ja tam wiem, w porównaniu z tak "humanitarną empatią". jak Ty, prawda? Przecież Ty jesteś tak przepełniona miłością. Szkoda tylko, że niezwykle cyniczną.
anonim2014.05.14 8:18
Ludzie, dajcie żyć ! Obrońcy prawa do zabijania niewinnych...jesteście jak faszyści. Co wam nie podoba się, należy usunąć ? Podobnie myśleli twórcy obozów koncentracyjnych. Dobrego dnia.
anonim2014.05.14 10:17
@"A mnie ciekawi ile osób, z grona zgadzających się z decyzją rodziców, chciałoby żyć jak jedno z tych dzieci" Mnie ciekawi ilu chciałoby żyć jak ty. Ilu chciałoby końca takiej egzystencji ?
anonim2014.05.14 10:20
Terlikowski a jak tam twoja hodowla ludzi? Rasowe to chociaż czy kundle?
anonim2014.05.14 12:54
@Agnes32 "Aborcja jest PÓŹNA, bardzo PÓŹNA już w 6 tygodniu." Późna aborcja to aborcja w 15-18 tygodniu ciąży, kiedy ryzyko powikłań w wyniku aborcji staje się większe niż ryzyko zdrowotne donoszenia samej ciąży. Co do artykułu - myślę że większość komentujących nie zdaje sobie sprawy z kontekstu znanego lekarzom, a który najwidoczniej zignorowali rodzice i redaktor Terlikowski. Bliźnięta syjamskie w dwóch ciałach niekiedy przeżywają. Rozdzielone lub nie - mają szansę na naprawdę spełnione życie. Na długie życie, na dorośnięcie i cieszenie się życiem. Nawet prywatność o której wspomina Drowsky nie jestem tutaj aż tak dużym problemem. Tymczasem kiedy mamy do czynienia z jednym ciałem to nie jest już tak wesoło. Po pierwsze - trudna jest nad nim kontrola. Obie dziewczynki je kontrolują i z pewnością mają problemy z jedzeniem. Oddychanie jest na szczęście automatyczne, jednak wiele bliźniąt w jednym ciele nie radzi sobie z tym. Najogólniej podsumowując mój argument - bliźnięta w jednym ciele to nawet nie tyle problem prywatności co zwyczajnie niska szansa na przeżycie tych dzieci, w porównaniu do syjamskich w dwóch, nie mówiąc już o "normalnych". Nie potępiałbym rodziców, do tego mają prawo wyłącznie owe dziewczynki. Na ich miejscu dokonałbym aborcji; to nawet nie jest kwestia możności utrzymania dzieci / kochania i chcenia ich. Jakiekolwiek życie które wykazuje tak poważne mutacje nie jest warte tego by je na siłę wydawać na świat zanim stanie się świadome - i nie rozczulałbym się nad tym że pisząc tak piszę (jakoby) również o tysiącach żyjących na świecie inwalidów - jako że Ci ludzie są już świadomi i do nich należy ich los.
anonim2014.05.14 16:27
Fascination O Tobie faktycznie nic nie wiem, ale wiem już sporo o osobie, na którą się tutaj kreujesz i do niej kieruję te słowa. A od dyskusji z Tobą powstrzymałam się już ostatecznie po Twoich popisach pod artykułem, gdzie skazanie dziecka na śmierć z głodu i pragnienia, nazywałaś "aktem miłosierdzia". Od tamtej pory już tylko podziwiam Twój "humanitaryzm", "empatię" i "miłość".
anonim2014.05.14 16:40
Anonumous To, czy aborcja jest późna, czy nie, nie zależy od tego, jakie są wytyczne, ale od stopnia rozwinięcia narządów wewnętrznych. W szóstym tygodniu rozwijające się dziecko ma już wszystkie swoje narządy wykształcone, od tej pory już tylko się doskonalą. Aborcja oczywiście na każdym etapie jest morderstwem, ale po szóstym tygodniu jest już naprawdę bardzo późną aborcją, a to, co tu piszesz to tylko efekt żałosnej propagandy feministycznej.
anonim2014.05.14 17:19
Ja chciałam zapytać wszystkich tych, którzy twierdzą, że te dziecko - dzieci należało usunąć, czy uważacie, że rodzice, matka NIE MAJĄ PRAWA decydować o tym czy ich dziecko ma się urodzić? Sami oburzacie się na to, że osoby pro life chcą zabronić aborcji a wy stawiacie się w roli osób, które chcą ZABRONIĆ prawa do narodzin. "Gdybanie" co z nimi będzie jest zupełnie absurdalne. Absurdalne jest również pytanie - "czy chciałbyś być takim zniekształconym człowiekiem?". Oczywiście, że nie chciałabym. Chciałabym być piękna, mądra, wiecznie młoda ,zdrowa uczciwa, przez wszystkich kochana itd itd. Ale czy to znaczy, że mamy prawo odbierać ludziom życie jak niegdyś w Sparcie? a w tym konkretnym przypadku odbierać rodzicom prawo do decyzji czy ich potomstwo może się narodzić?
anonim2014.05.14 17:47
@Anonymous "Nie potępiałbym rodziców, do tego mają prawo wyłącznie owe dziewczynki. Na ich miejscu dokonałbym aborcji; to nawet nie jest kwestia możności utrzymania dzieci / kochania i chcenia ich. Jakiekolwiek życie które wykazuje tak poważne mutacje nie jest warte tego by je na siłę wydawać na świat zanim stanie się świadome - i nie rozczulałbym się nad tym że pisząc tak piszę (jakoby) również o tysiącach żyjących na świecie inwalidów - jako że Ci ludzie są już świadomi i do nich należy ich los." To bardzo wygodne, wykręcać się od moralnej odpowiedzialności za to, co poczują inni ludzie, czytając Twoje słowa. "Są świadomi, więc nie moja brocha, co se pomyślą". Tym, co mówisz i piszesz, możesz istotnie wpłynąć na świadomość drugiej osoby. Jeśli ktoś przeczyta, że według innego człowieka jego życie jest bezwartościowe, to może poczuć się źle. A jeśli sam nie jest zdecydowany co do wartości swego życia? Waha się? Rozważa różne rozwiązania? Chciałbyś, żeby Twoje słowa przekonały kiedyś kogoś do zakończenia własnego żywota? Oczywiście trochę wyolbrzymiam, bo jakiś komentarz pod artykułem na Frondzie nie ma, rzecz jasna, takiej siły rażenia. Ale warto takie sprawy przemyśliwać.
anonim2014.05.14 22:07
Gdyby ludzie tego swiata WIEDZIELI I ZYLI PRAWDZIWA MIŁOSCIA nie byłoby domów starców ,domów dziecka, schronisk dla zwierzat...a jak grzyby po deszczu ich przybywa...NIECH Pan Bóg obdarzy szczesciem CAŁA AUSTRALIJSKA RODZINE ..chowam Was do serca
anonim2014.05.15 11:17
Do wszystkich życzących tym dzieciom śmierci i deklarującym, że swoich by na to nie "skazali": bądźcie odpowiedzialni i odbierzcie SOBIE życie, by nie ryzykować cierpienia swoich dzieci - tylko tak to możecie zrobić na pewno.
anonim2014.05.15 15:52
Fascination Myślę, że rada osoby, która podpisuje się mah nadaje się dla Ciebie idealnie. Jesteś tak przepełniona empatią, że jesteś gotowa zabijać z litości. Zabij najpierw siebie, a udowodnisz, że wczułaś się w sytuację osoby, nad którą się tak "litujesz" w 100%. A jeżeli chcesz podyskutować o stanowisku na temat zabijania poszukaj innego adresata. W tym temacie nie ma miejsca dla poglądów. Tu waży się ludzkie życie degeneratko.
anonim2014.05.15 17:33
Fascination Nie jesteś uczciwa, jesteś hipokrytką i manipulantką, bajdurzysz o jakiejś empatii, ale siebie nie chcesz postawić w sytuacji innego człowieka, a tych, którzy to robią nazywasz psychopatami. Skazanie na śmierć, czyli tak naprawdę nic innego, jak tylko działanie dla WŁASNEJ wygody, dla uwolnienia się od tego człowieka, od jego widoku, od pracy, którą trzeba włożyć w pomaganie mu, nazywasz aktem miłosierdzia. Twoje rozbuchane ego nie pozwala Ci zobaczyć człowieka takim, jakim on się czuje, a nie, jak postrzega go otoczenie. Chcesz decydować za innych, czy oni cierpią i z jakiego powodu, ale przyznaj się, czy nie chodzi Ci o to, że na świecie bez nich będzie Ci się po prostu wygodniej żyło, nie będą Cię drażnić swoim widokiem? Oni ŻYJĄ, a Ty nie chcesz decydować o tym, czy mają istnieć, czy nie, ale o tym, czy mają być zamordowani, czy nie. Nie masz do tego prawa. Do insynuacji pod moim adresem nie zamierzam się nawet odnosić, bo już dawno przyzwyczaiłam się do Twoich manipulacji i nie robią na mnie wrażenia, nie jestem delikatna, jak pensjonarka.
anonim2014.05.15 18:08
@Agnes32 "To, czy aborcja jest późna, czy nie, nie zależy od tego, jakie są wytyczne, ale od stopnia rozwinięcia narządów wewnętrznych." Widać mamy różne wyznaczniki "późności" ciąży: http://en.wikipedia.org/wiki/Fetal_viability Dla mnie tylko powyższe jest ABSOLUTNYM przeciwwskazaniem dla aborcji. Można debatować czy aborcja powinna być możliwym wyborem dla kobiety której dziecko ma wadę letalną, kiedy jest owocem gwałtu, albo na życzenie (czego już nie popieram), jednak powyższy "wskaźnik" jest dla mnie ostateczną granicą. (dochodzi jeszcze ryzyko powikłań poaborcyjnych, tym większe im późniejsza ciąża) To czy życie rozwinęło narządy czy nie jest dla mnie kompletnie bez znaczenia. Nawet wrażliwość na ból - od tego jest anestezjologia. Od momentu urodzenia dziecko np. z gwałtu nie może być już wg. mnie zabite, w wyłącznie oddane. Inaczej jest np. z dziećmi z wadami letalnymi - nieuleczalne choroby powodujące męczarnie są dla mnie wystarczającym powodem by uznawać aborcję / eutanazję bez granic wiekowych. "Aborcja oczywiście na każdym etapie jest morderstwem," Morderstwo to wedle "mojej" definicji zabicie istoty świadomej. Pozbawienie życia (czyli zdolności do samoorganizacji siebie materii) komórki naskórka jest dla mnie takim samym "morderstwem" jak zabicie np. embrionu. Jedno może być oczywiście bardziej wartościowe od drugiego - z komórek macierzystych może powstać dowolna inna, a komórka naskórka umie replikować wyłącznie swoje kopie. Nie będzie to jednak osoba, nie można jej zamordować (pozbawić życia i tym samym jaźni której przecież nie posiada), można zabić. "ale po szóstym tygodniu jest już naprawdę bardzo późną aborcją, a to, co tu piszesz to tylko efekt żałosnej propagandy feministycznej." Odsyłam do Roe vs Wade z której to rozprawy w USA stworzono podstawę do orzekania o tym co jest "późną aborcją" a co nie jest. Ponad 60% aborcji w USA odbywa się przed 8 tygodniem ciąży i wszystkie mieszczą się w granicach "wczesnej ciąży", prawie 90% do 12 tygodnia. ( http://www.cdc.gov/mmwr/preview/mmwrhtml/ss5511a1.htm ) Z komentarza do Fascination: "Nie jesteś uczciwa, jesteś hipokrytką i manipulantką, bajdurzysz o jakiejś empatii, ale siebie nie chcesz postawić w sytuacji innego człowieka, a tych, którzy to robią nazywasz psychopatami. Skazanie na śmierć, czyli tak naprawdę nic innego, jak tylko działanie dla WŁASNEJ wygody, dla uwolnienia się od tego człowieka, od jego widoku, od pracy, którą trzeba włożyć w pomaganie mu, nazywasz aktem miłosierdzia." Sama nie umiesz się postawić w sytuacji człowieka cierpiącego męki, uważasz że masz prawo decydować za niego o jego śmierci. (mówię w kontekście eutanazji) Przy czym Fascination nie ma radykalnych poglądów i ciągle podkreśla że zależy jej na wyborze. Ty natomiast projektujesz SWOJE poglądy na ludzi i uważasz że lepiej jest im gdy są pielęgnowani, ale gdy mimo wszystko cierpią. "Twoje rozbuchane ego nie pozwala Ci zobaczyć człowieka takim, jakim on się czuje, a nie, jak postrzega go otoczenie. Chcesz decydować za innych, czy oni cierpią i z jakiego powodu (...)" Hipokryzja: wmawiasz Fascination że chce decydować za innych o tym czy cierpią (kiedy ona wcale nigdy czegoś takiego nie napisała), jednocześnie pisząc że czyjeś rozbuchane ego nie pozwala "zobaczyć człowieka takim jak on się czuje" - ergo - zakładasz że TY z kolei (albo ktoś bez "rozbuchanego ego) dobrze wiesz jak ktoś się czuje, więc (niepisane założenie) masz prawo decydować za niego o samej MOŻLIWOŚCI dokonania eutanazji, nie o samej eutanazji. "Do insynuacji pod moim adresem nie zamierzam się nawet odnosić, bo już dawno przyzwyczaiłam się do Twoich manipulacji i nie robią na mnie wrażenia, nie jestem delikatna, jak pensjonarka." Nikt nie zamierza się z Tobą pieścić, bo jedyną insynuującą jesteś tutaj Ty. Przypisujesz Fascination rzeczy których nigdy nie pisała. (jak to że chce za kogoś decydować o czymś) @Konkwistador "To bardzo wygodne, wykręcać się od moralnej odpowiedzialności za to, co poczują inni ludzie" Nie poczuwam się do żadnej moralnej odpowiedzialności za to co "poczują inni ludzie". Rozmawiamy na chłodno, o konkretach, a nie o tym że ktoś poczuje się urażony bo uznałem że lepiej by dwoje ludzi w jednym ciele się nigdy nie urodziło. O tym jakie są ich rzeczywiste szanse by dożyć chociażby do wieku dorastania i o tym jakie życie będą prowadzić. Moim zdaniem to nie może być DLA NICH obraza, skoro samemu wolałbym się takim nie urodzić. Niestety, w chwili gdy byłem płodem nie miałem takich możliwości decyzyjnych - czego niestety niektórzy traktujący płody jak osoby zdają się nie zauważać. Może z takiej perspektywy zrozumiesz wreszcie że ja nie krytykuję ich jako ludzi, tylko życie na jakie są skazani. "Tym, co mówisz i piszesz, możesz istotnie wpłynąć na świadomość drugiej osoby." Mam nadzieję że tak będzie. Chcę dotrzeć do rozumu, nie do uczuć. Uczucia nie muszą być uświadomione. "Jeśli ktoś przeczyta, że według innego człowieka jego życie jest bezwartościowe, to może poczuć się źle." Przyjrzyj się jeszcze raz, dokładnie, temu co napisałem: " Jakiekolwiek życie które wykazuje tak poważne mutacje nie jest warte tego by je na siłę wydawać na świat ZANIM STANIE SIĘ ŚWIADOME - i nie rozczulałbym się nad tym że pisząc tak piszę (jakoby) również o tysiącach żyjących na świecie inwalidów - jako że Ci ludzie SĄ JUŻ ŚWIADOMI i DO NICH należy ich los." Ja nie oceniam ich życia z perspektywy już urodzonych, niepełnosprawnych bądź upośledzonych. Uważam tylko że nie rodząc takich ludzi byłoby mniej cierpienia świadomych istnień, jednak skoro żyją świadomi są to nie uważam tego za bezpośrednią krytykę życia jakie wiodą. Mogą nawet uważać swoje życie za spełnione. "A jeśli sam nie jest zdecydowany co do wartości swego życia? Waha się? Rozważa różne rozwiązania?" To jego wybór którego nie zabieram mu odbierać. "Chciałbyś, żeby Twoje słowa przekonały kiedyś kogoś do zakończenia własnego żywota?" Jeśli byłby chory nieuleczalnie i z tego powodu cierpiał? Możesz mnie nazwać psychopatą, ale chciałbym. Jeśli zaś to po prostu bliźniaczki syjamskie (których realnej oceny szans na przeżycie powinni się podjąć lekarze, nie ja) to nie widzę powodu dla którego ich życie straciło kiedykolwiek sens. Żadne życie nie ma sensu, sens sami znajdujemy. Natomiast gdy tkwimy w martwym dołku z którego nie ma wyjścia to uznanie że znalezienie się w nim i zniesienie tej męki jest właśnie sensem naszego życia jest masochizmem. (Nie, nie krytykuję masochizmu. Jak komuś z nim dobrze to jego wola - w końcu to też pewna forma szczęścia, aczkolwiek "pokręcona".) "Oczywiście trochę wyolbrzymiam, bo jakiś komentarz pod artykułem na Frondzie nie ma, rzecz jasna, takiej siły rażenia. Ale warto takie sprawy przemyśliwać." Widzisz - rozmyślałem długo nad takimi rzeczami i doszedłem do pewnych wniosków z których praktycznie nie wyobrażam sobie żebym mógł się wycofać. Po pierwsze - jest kolosalna różnica pomiędzy świadomym inwalidą a płodem. Po drugie - różnica ta nigdy nie zostanie zatarta, nawet pod wpływem narkozy. (osobowość, wspomnienia zapisane w naszym mózgu) Po trzecie - bezsensowność obrony samego życia, które jest tylko mechanizmem samoorganizacji materii, w której interesie leży podtrzymywanie swojej organizacji i tworzenie nowego życia, za cenę cierpienia. Odsyłam do http://pl.wikipedia.org/wiki/Antynatalizm
anonim2014.05.15 19:46
Anonymous To samo pytanie, co do Fascination. Zabijesz się na znak empatii z tymi, których chcesz mordować, rzekomo z litości? Jeżeli nie, wszystko co piszesz, to jedynie puste słowa. Ja wiem, co to znaczy panicznie bać się śmierci, budzić się i zasypiać z tym lękiem i znam też wielu niepełnosprawnych, również z bardzo ciężkimi niepełnosprawnościami, którzy cieszą się swoim życiem. Naprawdę wiem, o czym piszę, nie są to jakieś teorie.
anonim2014.05.15 22:49
@Agnes32 "To samo pytanie, co do Fascination. Zabijesz się na znak empatii z tymi, których chcesz mordować, rzekomo z litości?" 1) Ja nie chcę ich mordować, chcę im dać wybór. Moja opinia nie ma tu żadnego znaczenia, liczy się tylko to czego oni sami chcą. Jeśli zaś nie są w stanie sami się zabić, ale świadomie wybiorą koniec własnej egzystencji to bym im w tej śmierci dopomógł, włącznie z wolą wypisaną na tak zwanym "oświadczeniu woli". 2) Wybacz, ale zupełnie nie rozumiem logiki "to w takim razie zabij się z nimi", "na znak empatii". Po pierwsze widać w dalszym ciągu masz problemy ze zrozumieniem czym jest empatia, skoro proponujesz coś takiego. Empatia stawia mnie w pozycji jakiegoś człowieka, ALE NIE SPRAWIA ŻE JESTEM W TAKIM SAMYM STANIE. Ergo, ja nie jestem terminalnie chory (inaczej: umierający), cierpiący katusze i bez żadnych szans na poprawę. GDYBYM był na miejscu kogoś takiego to pragnąłbym zakończyć swoje męki. Czy to naprawdę takie trudne do zrozumienia? Czy możesz choć na chwilę przestać myśleć emocjami? "Jeżeli nie, wszystko co piszesz, to jedynie puste słowa." Moje słowa nie są puste, bo gdybym rzeczywiście był chory to w takiej sytuacji sam chciałbym eutanazji dla siebie. Walczę o prawo dla KAŻDEGO, a nie o mordowanie ludzi. CO WIĘCEJ, nawet gdybym sam dla siebie nie chciał eutanazji nie byłoby to sprzeczne z walką o prawo dla ludzi do eutanazji. Ale to już wyższa logika i wątpię że rozumiesz. "Ja wiem, co to znaczy panicznie bać się śmierci, budzić się i zasypiać z tym lękiem i znam też wielu niepełnosprawnych, również z bardzo ciężkimi niepełnosprawnościami, którzy cieszą się swoim życiem." Ja nie wiem co to znaczy panicznie bać się śmierci. Prędzej bałbym się np. sparaliżowania i bezładnego życia. Taki Alan Poe bał się panicznie że zostanie pochowany żywcem, w trumnie. Nie dlatego że bał się śmierci, tylko dlatego że bał się bezsilności, klaustrofobicznej przestrzeni w trumnie i świadomości że do wiecznego snu ukołysze go świadomość powolnego duszenia się. Nie znam historii żadnych ludzi którzy byliby zrośnięci w jednym ciele, natomiast swego czasu dużo czytałem i oglądałem z wypiekami na twarzy historii o bliźniętach syjamskich z rozdzielonymi ciałami. Często szczęśliwi i wcale wspierani przez środowisko. Nie zmienia to jednak powagi sytuacji w którym jednym ciałem kierują dwie osoby. Ciekawy przykład z natury: https://www.youtube.com/watch?v=G7RdB0qM3qk "Naprawdę wiem, o czym piszę, nie są to jakieś teorie." To o czym piszemy to coś więcej niż "typowa" niepełnosprawność i wątpię żeby ktokolwiek piszący tutaj uświadczył kiedyś bliźniąt syjamskich w jednym ciele. Wybacz, ale to teorie które dopasowujesz na miarę swoich doświadczeń z innymi niepełnosprawnymi. Musisz zrozumieć że i dla mnie absurdem byłoby zabijanie ludzi w łonie matki ze względu na każdy najmniejszy defekt czy odrębność "od normy". Ale są pewne granice gdzie do głosu dochodzi nie tyle społeczne nieprzystosowanie, co zwyczajnie trwałe zagrożenie dla życia i długotrwałe, nieuleczalne cierpienie jednostki z przyczyn niezależnych od innych. @Fascination "Jeżeli taki był Twój zamiar to już lepiej było napisać "sam się zabij, debilu", byłoby chyba kulturalniej, a na pewno sensowniej. :)" Też mam wrażenie że pierwotnie zamierzona wypowiedź była właśnie taka, z tym że do głosu jednak doszła kultura ("sam się zabij debilu" jest mniej kulturalne) i próba ubrania tego jakże erystycznego argumentu w ładniejszą formę. Myślenie wciąż jednak na Frondzie wielu zawodzi i do głosu zamiast rozumu dochodzą psychologiczne projekcje dyskutantów spowodowane emocjami... ("to ty insynuujesz nie ja, to ty chcesz decydować za kogoś co czuje i co chce nie ja, to ty jesteś nieuczciwa, jesteś hipokrytką i manipulantką" etc.)
anonim2014.05.15 23:03
Allan* Poe, literówka :/
anonim2014.05.16 10:25
W jaki sposób poprzez zabicie dziecka daje się mu wybór?
anonim2014.05.16 19:07
@Fascination " https://www.youtube.com/watch?v=xw65iWQDM5A " Wstyd się przyznać, ale oglądałem to, a nie pamiętałem :/ W każdym razie, tu wchodzi do gry medycyna. Jak mogę przeczytać na Wiki: "Siostry posiadają: (...) 2 kręgosłupy połączone w okolicy miednicy 4 płuca (...) 2 serca (ale wspólny system krwionośny) (...) 2 żołądki (...) 2 pęcherzyki żółciowe" Z siostrami z artykułu powyżej jest trochę inaczej. Nie znam szczegółów, ale domyślam się że nie zostały tak szczodrze obdarowane, co może sprawiać problemy zdrowotne.
anonim2014.07.15 20:34
Eugenika. W imię postępu – film Grzegorza Brauna Film dokumentalny przedstawiający narodziny eugeniki w Stanach Zjednoczonych oraz jej wpływ na elity intelektualne i polityczne Zachodu w XX wieku, między innymi na Adolfa Hitlera. Eugenika jest pseudo-nauką stworzoną w XIX wieku o doskonaleniu rasy ludzkiej. Według eugeników rozmnażać mogły się tylko jednostki zdrowe i twórcze, a prokreacja chorych czy niepełnosprawnych i niewartościowych rasowo (prostytutek, ubogich, żebraków) miała być zabroniona. Film otwiera oczy na prawdę o ruchach propagujących przerywanie ciąży i innych pośrednich aspektach eugeniki. Dokument stawia kontrowersyjną tezę, że dzisiejsza genetyka, aborcje, eutanazje biorą swe początki od tej niesławnej nauki.- Ahaaa.pl