Kto używał telefonu śp. prezydenta Kaczyńskiego i czego mógł się dowiedzieć? - zdjęcie
09.05.12, 12:58

Kto używał telefonu śp. prezydenta Kaczyńskiego i czego mógł się dowiedzieć?

12

Problem jest taki, że tak naprawdę nie wiemy, jakie informacje mógł uzyskać ktoś, kto miał dostęp do telefonu śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Według opinii biegłego, telefon prezydenta nie mógł się uruchomić sam. Biegły wyraźnie stwierdził, że musiało to nastąpić wskutek działania osób trzecich. Powstaje pytanie, skąd Rosjanie znali numer i w jaki sposób dokonywali połączeń z telefonu śp. Kaczyńskiego.

 

Ten fakt tym bardziej budzi zdumienie, że zapewniano nas, iż telefony ofiar były zabezpieczone przez polskie służby. Jak to jest możliwe, że mimo zapewnień Donalda Tuska, ministra Sikorskiego i innych członków rządu, telefony nie zostały zablokowane? Kto dopuścił do tego, że przez dobę działał telefon prezydenta? A że działał, dowodzi opinia biegłego Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, który wyraźnie napisał: były trzy połączenia na pocztę głosową, o godz. 12:46 czasu polskiego, dwie godziny później i jeszcze następnego dnia.

 

Po pierwsze więc, zastanawiające jest dlaczego dopuszczono, by ten telefon działał. A po drugie – kto i czego się dowiedział? Co było nagrane na poczcie? Tego nie wiemy. Uważam za skandaliczne i kuriozalne to, że wojskowa prokuratura okręgowa, która wyłączyła materiały ze swojego śledztwa dotyczące m.in. telefonu prezydenta i przekazała je cywilnej prokuraturze, nie przekazała ich w całości. Nie mamy całej opinii biegłego. Mówię „nie mamy” ponieważ każdy dziennikarz po umorzeniu śledztwa może przejrzeć te materiały, jeżeli są jawne. Mamy się posiłkować jedynie fragmentami opinii? Nie wiemy co w niej jest, nie wiemy, czego się dowiedzieli Rosjanie, w jaki sposób to nastąpiło, czy bezpośrednio włamali się do telefonu śp. Kaczyńskiego. Jest więcej pytań niż odpowiedzi, ale największym skandalem jest to, że polski rząd pozwolił, by telefon prezydenta działał jeszcze przez dobę po katastrofie.

 

Not. eMBe

Komentarze (12):

anonim2012.05.9 14:59
<p>Poczta głosowa służy do zostawienia kr&oacute;tkiej wiadomości np. proźbie o oddzwonienie itp., nikt normalny nie zostawił by na niej tajnych czy ważnych informacji! Zresztą żeby się połączyć z pocztą i ją odsłuchać trzeba znać kod dostępu!!!</p>
anonim2012.05.9 15:13
<p>Podstawowe pytanie to takie czy karta SIM była zbezpieczona PINem!?</p> <p>\"skąd Rosjanie znali numer\" -szybki dostęp do poczty głosowej w kazdym telef. jest pod klawiszem z cyfrą 1.</p>
anonim2012.05.9 15:32
<p>@Albert mc2: ciekawe, bo w moim nie jest pod żadnym klawiszem. Tyle wystarczy aby twierdzenie Ajnsztajna?</p>
anonim2012.05.9 15:55
<p>Szczeg&oacute;ł co było na tej poczcie i czy tam są jakieś zabezpieczenia - fakt jest że ktoś nieuprawniony miał do telefonu prezydenta dostęp. Jak wejdziesz do bazy wojskowej to mogą Cię zastrzelić bo nie masz uprawnien tam wchodzic - nie wystarczy tłumaczenie \"zabłądziłem, piłka golfowa mi tu wpadła\"...</p>
anonim2012.05.9 17:10
<p>@Elrond</p> <p>To co Ty masz za model telefonu!? pewnie jakąś szmire od o.Rydzyka kt&oacute;rą wciska moherom ;)</p>
anonim2012.05.9 18:08
<p>Nigdy się nie dowiecie, czy przeżyli katastrofę <a href=\"http://www.youtube.com/watch?v=5XCA2xZyTq4\">http://www.youtube.com/watch?v=5XCA2xZyTq4</a></p> &nbsp;
anonim2012.05.9 18:10
<p><span \"font-size: small; color: #000000; : verdana,geneva;\">12:46 czasu polskiego?to konkretnie o ktorej godzinie bylo pierwsze wejscie.ja rozumiem, ze sam fakt wchodzenia na cudzy telefon ,a tym bardziej prezydenta jest skandalem (ktos musial go przeszukac,udajac ze go nie rozpoznaje)ale to jest&nbsp; juz kolejna godzina podana w mediach.czy mozna tak konkretnie uscislic zeby ludziom nie robic metliku.co innego pisze swieczkowski ,co innego wojciechowski a co innego fronda.to konkretnie ktos zagladal do poczty 4 minuty po katastrofie,2 godziny po katastrofie czy 4 godziny po katastrofie? </span></p>
anonim2012.05.9 20:25
<p>\"polski rząd\" proszę naprawdę już tak nie pisać, to przecierz zbieranina targowiczan jedni służą Francji, inni Niemcom, pozostali Rosji, a wojskowa prokuratora, zrobi wszystko, żeby tylko jej nie likwidowali!</p>
anonim2012.05.9 21:24
<p>Ja r&oacute;wnież zadaję pytanie, czy odsłuchiwanie poczty głosowej nastąpiło 4 minuty po katastrofie, czy 2, czy 4 godziny po katastrofie ? Ponad dwa lata po tragedii, nawet tak istonych informacji nie znamy !!! A dla leming&oacute;w wszystko jest proste.</p>
anonim2012.05.9 22:07
<p>Czyli Nasz Dziennik kłamał, że połączenie nastąpiło 4 minuty po katastrofie?!</p>
anonim2012.05.9 23:34
<p>@Piotrek75 jak widzisz w prl-bis jak w prl co u jednych jest wadą u drugich, tych lepszych jest zaletą. Jednych za kłamstwo się nagradza, innym za pomyłkę można postawić zarzuty.</p>
anonim2012.05.10 3:08
<p>ND nie klamal ((prosze sobie wejsc na portal ND i czytac oryginal), z tekstu nie wynika ze to bylo 4 min po tzw.katastrofie.jest tylko tak napisane ,ze czesc czytelnikow mysli ze czas jest podany moskiewski,inni mysla ze podali czas polski,a ja prosze od kilku dni i pytam sie tych co sa najblizej informacji zeby to uscislili i sprostowali.sprawa jest bardzo istotna</p>