Ks. prof. Robert Skrzypczak: Dlaczego ojciec Dolindo pokochał Maryję? - zdjęcie
10.11.19, 14:00(fot. screen/ wikipedia )

Ks. prof. Robert Skrzypczak: Dlaczego ojciec Dolindo pokochał Maryję?

16

Dla ks. Dolindo Maryja jest ucieleśnieniem obietnic i nadziei, wzorem urzeczywistnienia się Kościoła. Podążać śladami Maryi to wdzierać się w przestrzeń tajemnicy.

Maryja to nie jest ulubiony temat współczesnych, ekumenicznie nastawionych teologów. Nie gości w naukowych debatach, panelach i konferencjach. Szwajcarski teolog Hans Küng, oceniając teologiczne kompetencje papieża Jana Pawła II, wydymał usta z pogardą, zarzucając mu zbytnią maryjność. Wiele podobnych obaw spędzało sen z powiek niektórym ekspertom Soboru Watykańskiego II, dbałym o to, by maryjność nie przyćmiła zanadto chrystocentryzmu i ekumenicznej wymowy kościelnych dokumentów. Kult Maryi jako ważna część ludowej pobożności i masowego duszpasterstwa – proszę bardzo, ale Maryja jako klucz do zrozumienia tajemnicy Chrystusa, Kościoła i człowieka? Na miły Bóg! Pewnego razu kard. Léon‐Joseph Suenens zapytał słynnego teologa Karla Rahnera, jak ten wyjaśniłby odpływ pobożności maryjnej w Kościele. W odpowiedzi usłyszał: „Wielu chrześcijan, niezależnie od wyznania, chce uczynić z chrześcijaństwa ideologiczną abstrakcję. A abstrakcje nie potrzebują matki”.

Maryja jak obietnica

Ksiądz Dolindo, podobnie jak i polscy ojcowie soborowi na czele z prymasem Stefanem Wyszyńskim i arcybiskupem krakowskim Karolem Wojtyłą – na co zresztą słusznie zwraca uwagę autor książki – był przekonany, że Maryja stanowi kod dostępu do poznania samej istoty chrześcijaństwa. Z tego też powodu włoski kapłan nie szczędził słów krytyki braciom protestantom, zarzucając im wyjątkowe szkodnictwo na polu wiary z powodu kierowania się awersją względem Maryi i Najświętszego Sakramentu.

Maryja dla ks. Dolindo jest ucieleśnieniem obietnic i nadziei Izraela oraz najcenniejszym wzorem urzeczywistnienia się Kościoła. Wciąż pozostawia Ona swe ślady – vestigia Mariae – w jego dziejach. Podążać śladami Maryi to wdzierać się w przestrzeń tajemnicy. Warto przy tej okazji przypomnieć sobie Jezusowe ostrzeżenie, że najistotniejsze sprawy bywają nieraz zakryte przed mądrymi i roztropnymi, ukazane zaś „prostaczkom”. Dzieje się tak, ponieważ Bóg siebie proponuje, ale nie narzuca. Przyodział się w ciemność, by uczynić wiarę jeszcze bardziej fascynującą.

Pierwsza miłość Boga

Apokryficzna Ewangelia św. Tomasza zawiera takie zdanie: „Kto zbliża się do Mnie, zbliża się do ognia”. Jezus, jak sam powiedział, przyszedł rzucić ogień na ziemię (zob. Łk 12, 49). Maryja zaś stała się pierwszą miłością Boga. Tak bardzo została przez Niego ukochana, iż Jej istnienie przeobraziło się w rodzaj płonącego krzewu. W całkowitym poddaniu się woli Boga stała się Teoforą, czyli Tą, która nosi Pana i się nie spala.

Jest podobna do Jerozolimy rozświetlonej wschodzącym słońcem od strony Góry Oliwnej (por. Iz 60, 1–3). Tym słońcem jest Chrystus: „Byłem umarły, a oto jestem żyjący […] i mam klucze śmierci i Otchłani” (Ap 1, 18). Niewiasta brzemienna toczy permanentną walkę ze Smokiem (zob. Ap 12). W nieustannych bólach rodzi „nowego człowieka”. Być przyobleczonym w słońce Niewiasty to rozpoznać siebie w Maryi. Ona uderza w diabelskie korzenie wszelkiego zła, w tajemnicę nieprawości – anomia – w którą przyodziewa się arogancki współczesny człowiek, ogarnięty kompleksem sprzeciwiania się Bogu. Zwycięstwo odnoszone przez Niewiastę dokonuje się mocą Krwi Baranka – Chrystusa. Krzew gorejący ostatecznie wyraża wierne Bogu ponad miarę osobowe istnienie, które pozostając Dziewicą, dysponuje mocą rodzenia.

Ks. Prof. Robert Skrzypczak

Powyższy tekst jest fragmentem książki „Maryja i ks. Dolindo”, którą znajdziesz tutaj

źródło: twojawalkaduchowa.pl

Komentarze (16):

zbg.2019.11.10 18:17
Jak byłem dzieckiem też kochałem różne bajki np o smoku wawelskim.
anonim2019.11.10 19:24
... a teraz dokonujesz żywota w zdegenerowanym świecie lewackich zboczeńców. ... jakie to smutne.
WspomnieniaDonżuanaDolindoCzytaSkrzypczak2019.11.10 17:40
Dolindo miał aparycję amanta i zawsze ciągnęło go do kobit. Nie to, co pijaczyna Głódź. Tego podnieca tylko kształt pełnej półlitrówki wódki i ciepło własnych rzygowin na wargach.
Anna2019.11.10 16:30
"Święty Michale Archaniele! Wspomagaj nas w walce, a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą mocą Bożą strąć do piekła. Amen.
RŻNIJMY KUPY2019.11.10 14:40
RŻNIJMY KUPY na 𝐀𝐍𝐃𝐑𝐙𝐄𝐉𝐇𝐀𝐇𝐍 - 𝐋𝐄𝐂𝐇 𝐊𝐄𝐋𝐋𝐄𝐑-𝐊𝐑𝐀𝐖𝐂𝐙𝐘𝐊 A my się ZERŻNIEMY na twój grób! - podpisali sie: proboszcz Pocałumniewdoope oraz rabin Nożykdokotasa
Anna2019.11.10 15:53
Psychol,lecz się bo to konieczne....
RŻNIJMY KUPY 2019.11.10 15:57
"Aniu" a "andrzejhahn3" to kto jest? chory tak jak ty
andrzejhahn32019.11.10 14:29
a ty skrzypczak zabierz sie lepiej do uczciwej pracy nierobie koscielny i zamknij ryj
Marta2019.11.11 21:27
To jest bardzo mądry Ksiądz, rozważny i przenikliwy w czynach i słowie! Zamiast wybrzydzać, posłuchaj jego kazań.
andrzejhahn32019.11.10 14:28
a jakim prawem ten nierob i pasozyt spoleczny dolindo mianuje sie ojcem
Ura-Bura - syn Baby Jagi2019.11.10 16:38
To kto ją wreszcie pokochał - Dolindo czy Józef - czy może byli "szwagrami"??
Marta2019.11.11 21:25
Poczytaj trochę o nim, to zrozumiesz.
Wojtek Polak2019.11.10 14:21
Też bym wydymał jej usta
RŻNIJMY KUPY 2019.11.10 14:41
czym, ty sierpem obrzezany impotencie?
mineciarz2019.11.10 14:04
KOMPLEKS EDYPA?
marek2019.11.10 14:13
Twój świrze wielonickowy.