Ks. Marian Rusecki: Tajemnice Bożego Narodzenia - zwiastowanie i wcielenie - zdjęcie
24.12.20, 13:45

Ks. Marian Rusecki: Tajemnice Bożego Narodzenia - zwiastowanie i wcielenie

6

Czy tylko Zwiastowanie?

W Kościele katolickim, zwłaszcza w pobożności ludowej, celebrujemy tylko pierwszą tajemnicę tego święta, druga schodzi z pola naszej świadomości, jakby była mniej ważna.

     Gdy nadeszła pełnia czasu (por. Ga 4, 4), gdy spełnił się długi adwent ludzkości i jej przygotowywania na przyjście Mesjasza Pańskiego, Bóg - zgodnie ze swym odwiecznym planem - posyła Gabriela z poselstwem do Maryi, by zgodziła się zostać Matką odwiecznego Słowa. Łukasz w przepięknej szacie literackiej ukazuje cały realizm i dramaturgię sceny Zwiastowania. Niezwykle głęboki pod względem teologicznym jest dialog Posłańca Bożego z Maryją - pozdrawia Ją i zapewnia, że Pan jest z Nią, że jest pełną łaski, wybraną, by została Matką: "Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus (...) będzie nazwany Synem Najwyższego (...) będzie panował nad domem Jakuba (jego synowie dali początek dwunastu pokoleniom izraelskim) (...) a Jego panowaniu nie będzie końca" (por. Łk 1, 31-33).

     Maryja nie tylko się zmieszała, ale i stanęła przed poważnym dylematem, co zrobić z tym poselstwem? Jak zareagować, by wytrwać w czystości i zachować wierność Bożym przykazaniom? Była wprawdzie wybrana i przewidziana na Matkę Syna Bożego, ale zgoda zależała od Niej. Po chwili, dzięki zapowiedzi Gabriela, że stanie się to za sprawą Ducha Świętego, Maryja wypowiada historyczne, o dziejowym znaczeniu fiat - niech się stanie, bo czuje się służebnicą Pańską włączoną w realizację historii zbawienia. Dopiero po Jej zgodzie mogła nastąpić inkarnacja Słowa Bożego.

     Tymczasem, jak wspomniano, pobożność kościelna jakby skoncentrowała się na warunku Wcielenia, a nie na nim samym. Na motywach sceny Zwiastowania i jej dramaturgii ("Nie bój się... rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie... nie znam męża") powstały przepiękne i głębokie modlitwy: Pozdrowienie Anielskie (Zdrowaś Maryjo), Anioł Pański, liczne pieśni maryjne, wybudowane zostały także liczne świątynie pod wezwaniem Zwiastowania, z których najsłynniejszą jest bazylika w Nazarecie z IV wieku. Kazania w to święto mają charakter niemal wyłącznie maryjny. Zapomina się przy tym o Wcieleniu. W niektórych słownikach teologicznych nawet nie występuje to pojęcie.

     Zwiastowanie w funkcji Wcielenia

     Zwiastowanie Maryi nie było celem samym w sobie. Było jednak warunkiem inkarnacji Syna Bożego. Istotą tego święta jest właśnie Wcielenie. W dziele tym objawia się i jest zaangażowana Trójca Święta. Bóg Ojciec - według swojej odwiecznej ekonomii zbawienia - posyła w stosownym czasie swego anioła do Maryi, aby za Jej przyzwoleniem Duch Święty dokonał inkarnacji Odwiecznego Logosu (Słowa Bożego) w ludzkie ciało. Dzięki temu Bóg w Jezusie Chrystusie wkroczył do historii, właśnie w poczęciu w łonie Maryi, a nie w czasie Bożego Narodzenia (wielu katolików nie odróżnia faktu Wcielenia od Narodzenia Jezusa, które było efektem inkarnacji). Od tego momentu rozpoczął się kulminacyjny etap historii zbawienia, bo do Jezusa Chrystusa zmierzały czasy wcześniejsze, w Nim osiągnęły zbawcze apogeum i Nim żyje chrześcijaństwo aż do wypełnienia się dziejów w Eschatonie.

     Duns Szkot, a za nim szkoła franciszkańska, utrzymywał, że już we Wcieleniu nastąpiło zbawcze pośrednictwo, gdyż w Jezusie Chrystusie natura Boska połączyła się z ludzką. Nie poddając ocenie tego poglądu (całe życie Jezusa i wydarzenia paschalne będą dopełniały i finalizowały ten proces), trzeba podkreślić, że na fakcie Wcielenia będzie się zasadzała nauka Kościoła o Jezusie jako prawdziwym Człowieku i prawdziwym Bogu. Znalazło to swój wyraz na soborach: nicejskim, konstantynopolskim, chalcedońskim i innych.

     Poprzez Wcielenie Bóg w Jezusie włączył materię w dzieło odkupienia i zbawienia, stała się ona niejako narzędziem Bożych działań (D. M. Chenu, P. Teilhard de Chardin). Manichejczycy, gnostycy i niektórzy asceci średniowieczni i późniejsi patrzyli na materię i ciało ludzkie jako na coś złego ze swej natury. Poglądy te były wynikiem niezrozumienia faktu Wcielenia, w którym Bóg uświęcił ciało ludzkie i umożliwił człowiekowi kooperację w dziele zbawienia.

     Przez fakt inkarnacji Syn Boży zjednoczył się w jakiś misteryjny sposób z każdym człowiekiem, co tak często eksponuje Jan Paweł II w swych licznych przemówieniach, powołując się na Konstytucję Gaudium et spes, 22. Wcielony Logos podkreślił godność i wielkość człowieka, gdyż sam stał się Człowiekiem. Odnowił Bożą ikonę człowieka, który został stworzony na obraz i Boże podobieństwo. Jezus, będąc obrazem Boga Niewidzialnego, zajaśniał w naszych duszach nowym blaskiem, większym niż to miało miejsce w fakcie stworzenia (I prefacja bożonarodzeniowa). Ze zrozumiałych względów Wcielenie stoi u podstaw wszystkich późniejszych wydarzeń życia i działalności Jezusa Chrystusa, łącznie z wydarzeniami paschalnymi. Wielu wybitnych przedstawicieli współczesnej myśli teologicznej eksponuje fakt inkarnacji. Do nich należą: Ch. Journet, M.-D. Chenu, K. Rahner, J. Daniélou, H. Urs von Balthasar, A. Milano, S. Włodarczyk, T. Dola i inni.

     Eksponowanie w święto Zwiastowania faktu Wcielenia nie pomniejsza wydarzenia, które go poprzedzało, ale ukazuje jego sens. Zresztą obydwa wydarzenia są ze sobą ściśle związane, jedno bez drugiego nie zaistniałoby i nie miałoby sensu.

     Przyznając pod względem znaczenia priorytet Wcieleniu, podkreśla się godność Maryi jako Matki Bożej, Jej współudział w realizacji zbawczej ekonomii Bożej w postaci historii zbawienia, która we Wcielonym Synu Bożym, Jego życiu i działalności osiąga punkt kulminacyjny. Maryja jawi się jako Boża współpracownica w dziele zbawienia, jako służebnica Pana, która prowadzi do swego Syna:" Czyńcie wszystko, cokolwiek powie wam mój Syn" (por. J 2, 5) 

Ks. Marian Rusecki

Komentarze (6):

Wesołych Świąt Nieznajomy2020.12.24 17:47
Jesteś przy naszym stole witany. Wystarczy, że jesteś człowiekiem, dzieckiem bożym. Łamiemy się z Tobą symbolicznym opłatkiem.
katolicka kretynizacja polski 🇵🇱2020.12.24 15:59
Duch Święty dokonał inkarnacji Odwiecznego Logosu (Słowa Bożego) w ludzkie ciało czyli tłumacząc po polskiemu zerżnął maryję w imię boga! ciekawe czy maryja miała orgazm i jej picza puściła soki?
Coś się narodził tej nocy2020.12.24 14:06
Byś nas wyrwał z czarta mocy
Anonim2020.12.24 13:54
Wydumane dywagacje na temat historyjki dla dzieci. Na szczęście, idą czasy gdy religie pójdą na śmietnik historii!
AntyLGBT2020.12.24 14:13
Idą czasy gdy lewaków wyprosimy z Polski na zawsze,nie tacy czo niszczyli religie i gdzie oni są, stalin lenin na śmietniku historii , co komuno wróc dziadek na opowiadał jak z PRL dobrze mu się żyło a wnuczek łyknąt to bez popitki,he he lewaczki was stan umysłowy żałosny poniżej ameby. według was ma być nowocześnie bez religii, jak u lenina i stalina a skonczyło się to na mordowaniu tysiecy ludzi w imienu postępu nowoczesnego.
Anonim2020.12.24 14:23
U lenina i stalina był kult jednostki na równi z religią, czyli praktycznie to samo. Religia to jest zawsze zło, ciemnota, zacofanie i zamordyzm. Jak to mawiał wasz odpowiednik stalina: cywilizacja śmierci!