Ks. Aleksander Posacki przestrzega: Fałszywe stany mistyczne - zdjęcie
18.01.19, 16:30

Ks. Aleksander Posacki przestrzega: Fałszywe stany mistyczne

10

Wybitny demonolog ks. dr Aleksander Posacki w styczniowym numerze miesięcznika „Egzorcysta” przestrzega, że Szatan „podszywa się pod działanie Boga”, „imituje wszystkie stany mistyczne”, a nawet przed wizjonerami udaje samego Chrystusa, obdarza darami imitującymi dary boże (słowami pozornej mądrości, uzdrowieniami, fałszywą wiarą, kieruje fałszywymi nauczycielami i mistykami, którzy są podstępni i przewrotni).

Szatan swoimi działaniami operacyjnymi „doprowadza do niezgody i podziałów w Kościele”, fałszywej interpretacji Pisma Świętego, podważania nauczania katolickiego. Przejawem takiego szatańskiego działania jest gnoza, która postuluje ubóstwienie człowieka, uznanie grzechu za wyzwolenie, a Lucyfera za wyzwoliciela. Jedyną ochroną przed gnozą, przed byciem zmanipulowanym przez demony jest jedność z Kościołem katolickim.

By nie ulec szatańskim mamieniom, trzeba korzystać z rozeznania duchowego, rozpoznawania duchów — daru od Boga, który pozwala rozeznać noże natchnienia od diabelskich impulsów, pokus, pułapek, strategi i emocji. Rozpoznawać fałszywych proroków od prawdziwych, ducha prawdy od ducha fałszu.

Katolickie „rozeznanie duchowe nie jest czysto subiektywne, ale opiera się na zasadach obiektywnych”, które pozwalają ocenić czy natchnienie pochodzi „od Boga i jego aniołów, albo od szatana i aniołów, którzy upadli razem z nim”, czy z natury ludzkiej.

W rozeznaniu duchowym należy pamiętać, „że zły duch działa przez kłamstwo, pychę, próżność, upór, ciemność, nieroztropność, a także przez to, co powierzchowne i niepotrzebne. Rodzi on w woli niepokój, zamieszanie, pychę, rozpacz, niewiarę, nieposłuszeństwo, […] niecierpliwość, użalenie się, chłód wobec Chrystusa, […] zniewolenia, rozpustę i rozwiązłość, skrytość, dwulicowość, zgorzknienie”.

"Podejrzanym znakiem w mistyce jest pragnienie wizji i objawień […] czy przyjemności duchowej”, pocieszenia, radości, a nie tego by były to dary od Boga. Radość „może [bowiem] pochodzić od złego”.

W tym samym numerze miesięcznika „Egzorcysta” ks. prof. Marek Chmielewski zwrócił uwagę, że celem darów Ducha Świętego jest korzyść Kościoła. Są one przez Boga udzielane w celu budowy Kościoła, dla dobra ludzi. Fałszywe charyzmaty trzeba więc rozpoznać od prawdziwych, by nie dać się zwieść fałszowi, nie ulec zagrożeniu ze strony fałszywych proroków czy samozwańczych charyzmatyków.

Bóg obdarowuje nas darami hierarchicznymi (łaskami nieodzownymi w życiu duchowym, takimi jak łaska uświęcenia, czy dary wiary, nadziei i miłości) i charyzmatami (darami o szczególnym charakterze, udzielanymi przez Ducha Świętego według swojej woli, dla pożytku Kościoła). Charyzmaty muszą być używane w więzi z Chrystusem, jak są używane bez tej więzi, nie przynoszą dobrych owoców. Istnieje wielość form charyzmatów, są charyzmaty wyjątkowe (uzdrawiania, mocy, języków), i zwyczajne (nauczania, służby, dobroczynności, przewodzenia wspólnocie).

Kościół katolicki ma obowiązek czuwania nad dobrym korzystaniem z charyzmatów, tak by służyły one kościołowi. Kościół robi to poprzez rozpoznawanie charyzmatów, bo tylko Kościół ma charyzmat rozpoznawania charyzmatów.

Charyzmaty nie zwalniają z obowiązku zachowania łączności i posłuszeństwa wobec pasterzy Kościoła. Gdy charyzmaty prowadzą do rozbicia jedności Kościoła, oznacza, że są fałszywe. Podobnie o fałszywości chryzmatów świadczy, gdy niektórzy charyzmatycy uzurpują sobie moc uzdrawiania, którą Kościół katolicki oferuje wszystkim w namaszczeniu chorych.

Kwestia fałszywych charyzmatów jest bardzo istotna. Zagrożenie dla katolicyzmu i cywilizacji zachodniej polega współcześnie też na tym, że katolicyzm ze swoim imponującym potencjałem intelektualnym zastępowany jest przez niekatolicką irracjonalna, subiektywną i emocjonalną religijność. Ten destruktywny proces zastępowania katolicyzmu niekatolickim ''chrześcijaństwem'', przenikania religijności zielonoświątkowej do Kościoła katolickiego, nazywany jest „pentekostalizacją chrześcijaństwa”.

Jan Bodakowski

Komentarze (10):

Marek Piotrowski2019.01.21 8:19
Pomówmy o konkretach: np. o nazywaniu "darem języków" - wbrew Pismu, patrystyce i całej nauce Kościoła (a nawet i protestantów!) przez 19 wieków - wydawania z siebie dźwięków nie należących do żadnego języka https://www.youtube.com/watch?v=fXPKDlxmdwk&t=1s
athos2019.01.19 10:09
"Zagrożenie dla katolicyzmu i cywilizacji zachodniej polega współcześnie też na tym, że katolicyzm ze swoim imponującym potencjałem intelektualnym zastępowany jest przez niekatolicką irracjonalna, subiektywną i emocjonalną religijność." Takie zdanie może być prawdziwe ale równie dobrze może być fałszywe. Nie da się tego rozstrzygnąć, bo autor nie podaje żadnego kontekstu. Nie wiadomo do jakich "objawień" i zachowań religijnych je odnosi. Stąd też nie ma tu żadnej głębszej analizy, jest za to publicystyczny bełkot, który nie niesie z sobą żadnej jednoznacznej treści. Autor powiększa zamęt w jakże trudnej dziedzinie ludzkiego doświadczenia, nawet nie wiedząc o tym.
KyszKyszProduction2019.01.18 22:05
Trefiony zgrywus, pozer i narcyz. Komicznie stylizuje się na kato-czarodzieja o mocach specjalnych. Puszcza takiego np. kąśliwego bąkasa "kościół ma charyzmat rozpoznawania charyzmatów", a radiomaryjne jędze i gazetopolscy dewoci łykają to w rozdziawionym nabożnie stuporze paszczowym. Oczywiście mówiąc "kościół", ten stary wyga manipulacji stadami ludzkiej baraniny ma na myśli kler katolicki a ściślej - siebie samego, jako kleru tego okaz najwybitniejszy z wybitnych. Jednym słowem - straszenie bebokiem charyzmatu, skoro piekłem już nawet starszaków w przedszkolach katolickich nie da się poskromić.
Bełkot2019.01.19 10:11
Co za bełkot wypisujesz
ect2019.01.18 20:24
Myślicie, że Odnowa w Duchu Świętym ma w swoich szeregach takich zielonoświątkowych i protestanckich charyzmatyków?
Michał Pasierb2019.01.18 20:50
Czy ma to nie wiem ale bywało,że wspólnoty tzw.charyzmatyczne,które nie trwały w posłuszeństwie KK lub nie miały duszpasterza w swoich szeregach w końcu niestety zostały tak zmanipulowane ,że idąc za emocyjkami i różnymi nadzwyczajnymi zjawiskami kończyły jako sekty ewentualnie przechodziły do zielonoświątkowców,co na jedno wychodzi.Odradzam stanowczo angażowanie się w takie wspólnoty,nawet działające przy parafiach,bez uprzedniego rozeznania.Osoby mające kłopoty z emocjami też lepiej niech wybiorą sobie kółko Różańcowe.
R2019.01.18 17:43
Bo ludzie wychowani w kulturze konsumpcyjnej muszą mieć wszędzie nadzwyczajne atrakcje. Nawet w wierze. Dzieci też się ciągnie od atrakcji do atrakcji, a jak atrakcja się skończy to nudzą się. Zamiast wieść proste życie, dbając o trwanie w łasce uświęcającej i znosić trud dnia codziennego to wielu musi mieć ekstazy. A to jakiś święty właśnie tak się modlił mniej więcej słowami, że za życia on nie chce żadnych ekstaz - on je chce po śmierci mieć. I tego się trzymajmy. Wzorem niech będzie wiara prostych, biednych ludzi gdzieś na wsiach.
Auferetur Inferunt Insaniam2019.01.18 17:14
Co to jest "demonolog"? Monolog o "d"? Fuj.
Michał Pasierb2019.01.18 16:53
Zjawisko pentekostalizacji KK czyli jego "uzielonoświątkowienia" trwa już od dłuższego czasu przybierając ,niestety, na sile.Ludzie nie szukając BOGA tylko tak naprawdę Jego darów prędzej czy później zostaną zwiedzeni ,gdyż pójdą za fałszywymi prorokami, fałszywymi charyzmatykami,którzy im to dostarczą (np.rzekome uzdrowienie,stany mistyczne nadzwyczajne umiejętności etc.), ale bynajmniej nie mocą DUCHA ŚWIĘTEGO.Owszem ,można takich zwodzicieli poznać po owocach. Ale te zgniłe owoce zwykle przychodzą po jakimś czasie.Rozeznanie duchowe to nie jest łatwa rzecz,dlatego unikajmy choćby pozoru zła i trzymajmy się zdrowej doktryny KK.
Arczi2019.01.18 16:45
Zgadzam się w 100%. Dla człowieka najważniejsze jest aby powrócił do"samego siebie". Każdy z nas na co dzień ubiera maskę w zależności gdzie się znajduje. W pracy jedna maska ze znajomymi druga w rodzinie trzecia itd. Natomiast tak naprawdę ważny jest stan naszego ducha (nie mylić z Duchem Św.) gdyż Pan Bóg Jezus Chrystus obdarzył każdego z nas duchem, duszą i ciałem. Moim zdaniem odejściem od Kościoła Rzymsko-Katolickiego człowieka który otrzymał sakramenty zaczynając od Chrztu Św. po dorosłe życie jest zdradą! Można zrozumieć człowieka który Boga jedynego nie znał, ale katolika który przestaje wierzyć lub zmienia wiarę na inną??