13.10.14, 13:25Joanna Kluzik-Rostkowska (fot. Ryszard Hołubowicz/Wikipedia)

Kluzik-Rostkowska dziwi się, że biskupi krytykują Nasz Elementarz...

Minister Joanna Kluzik-Rostkowska dziwi się temu, że rządowy elementarz został ostatnio poddany ostrej krytyce ze strony Episkopatu Polski. „Wszystkie części elementarza były przecież poddane konsultacjom społecznym” - przypomina w rozmowie z „Rzeczpospolitą” (całość TUTAJ) i dodaje, że każdy mógł wyrazić swoje zdanie na stronie internetowej, która miała pół miliona odsłon.

„Dziwi mnie też, dlaczego akurat pierwszy podręcznik, który nie powoduje wyrwy w skromnych budżetach domowych, spotyka się z taką krytyką biskupów. Nie przypominam też sobie, aby równie gorliwie przyglądali się ofercie wydawców komercyjnych” - wytyka minister edukacji.

Na stawiane zarzuty, jakoby podręcznik nie przekazywał wartości chrześcijańskich, Kluzik-Rostkowska odpowiada, że elementarz był przygotowywany dla dużej grupy dzieci, wychowujących się w różnych kulturach i religiach. W uwagach biskupów pojawiła się także kwestia opłatka, którego zabrakło w rozdziale o Świętach Bożego Narodzenia. Ale minister edukacji nie widzi w tym problemu, bowiem – jak przypomina - osoby prawosławne nie mają tradycji łamania się opłatkiem.

Na koniec Kluzik-Rostkowska odnosi się do zarzutu biskupów, że rola mężczyzny została w elementarzu zdeprecjonowana. „Nie wiem, jak to rozumieć. Czy zdaniem biskupów świat stanął na głowie, bo w elementarzu pokazujemy ojca, który nie dość, że pomaga dziecku w odrabianiu lekcji, to jeszcze sprząta?” - pyta minister edukacji.

MaR/Rp.pl  

Komentarze

anonim2014.10.13 13:30
Akurat opłatek ma w Polsce rolę tradycyjną niźli stricte katolicką, więc dupki by nie urwało gdyby się znalazł. Z drugiej stronie narzekanie na Elementarz gdy ma się lekcje religii w każdej szkole to lekka przesada
anonim2014.10.13 13:31
Słusznie prawi, polać jej
anonim2014.10.13 13:46
IMO krytyka powinna być wcześniej na etapie konsultacji (widać potrzeba większej pracy Kościoła w tym biskupów), a też krytykę można było sobie darować, bo są ważniejsze rzeczy, które rząd Kopacz robi aby rozbijać polskie rodziny (choćby zatwierdzona przez rząd ustawa przemocowa). Po za tym mamy wolność słowa i każdy może się wypowiedzieć, co próbują pozbawić chrześcijan lewaccy publicyści.
anonim2014.10.13 14:28
jak tają za darmo to trza brać i nie grymasić
anonim2014.10.13 16:18
ale głupiutka ta baba
anonim2014.10.13 16:25
Kościół katolicki od dawna zwalcza rozdział praw i obowiązków kobiety i mężczyzny w małżeństwie. Mają być równi. Mężczyzna ma się zajmować dzieckiem, prasowaniem. Żadnych różnic. Słyszałem wielokrotnie w kościele takie nauki, zreszta jawnie sprzeczne z listami Pawła Apostoła. Jak KK powiedział A i zlikwidował przysięgę małżeńską obowiązującą blisko 2 tys lat, to trzeba powiedzieć teraz B, a nie z ręką w pewnym naczyniu piać na alarm.
anonim2014.10.13 18:22
Niech Kluzik nie kupuje podpasek, bo mężczyźni ich nie kupują. Jak równość to równość.
anonim2014.10.14 4:36
Brawo pani minister. Już słyszę krzyk oburzenia hierarchów, gdyby p. Kluzik-Rostkowska skrytykowała książkę do religii, mimo że religia odbywa się w szkołach na koszt państwa.
anonim2014.10.14 7:59
Ale tu jest Polska a nie Rosja i opłatek ma być, pani Kluzik !
anonim2014.10.14 18:56
Ona mało co rozumie.