07.08.19, 14:30(fot. screen)

Kard. Stanisław Dziwisz: To jest najlepsza odpowiedź na tak bardzo dziś rozpowszechnioną krytykę Kościoła!

- Wasze wspólna, połączona z trudem wędrówka z Krakowa na Jasną Górę jest przemawiającym do współczesnych ludzi znakiem wiary. (…) Na drodze nie jesteście sami. Towarzyszą wam duchowo ci, którzy zostali w domach, w zakładach pracy, w szpitalach. Oni się za was modlą, wy modlicie się za nich i to jest wzruszający symbol jednego, solidarnego Kościoła nawracającego się, odnawiającego się, pragnącego pozostać wiernym Chrystusowi i Jego Ewangelii. To jest najlepsza odpowiedź na tak bardzo dziś rozpowszechnioną krytykę Kościoła- mówił kardynał Stanisław Dziwisz do uczestników Krakowskiej Pieszej Pielgrzymki, zebranych w Naramie.

W homilii kardynał nawiązał do liturgii słowa, w której centrum postawiono relację z Bogiem.  Lud, który wędrował do ziemi obiecanej niewystarczająco ufał Bogu, ponieważ zrażał się i buntował w obliczu niepowodzeń. Stwórca obiecał mu kraj „opływający w mleko i miód”, jednak wysłannicy, którzy mieli rozpoznać tę krainę wyolbrzymili wszelkie trudności, zniechęcając ludzi. – Zastanówmy się dzisiaj, także podczas drogi, jaką postawę przyjmujemy wobec trudności, których doświadczamy w życiu. Czy pamiętamy, że nasz los jest w ręku kochającego nas Boga? Czy jesteśmy ludźmi zawierzenia, powierzenia Panu wszystkich naszych spraw osobistych, rodzinnych i społecznych? Czy szukamy i znajdujemy Boga we wszystkim, również w niepomyślnych dla nas sprawach? Zapamiętajmy dobrą, mądrą radę, jakiej udziela nam Psalm 37: „Powierz Panu swą drogę, zaufaj Mu, a On sam będzie działał” – powiedział kardynał.

Przypomniał o niezwykłym świadectwie, jakie złożyła kobieta kananejska. Z daleka błagała Jezusa o litość nad sobą i swoją córką i nie zniechęciły jej nawet szorstkie słowa Zbawiciela. Jej postępowanie powinno być dla wszystkich lekcją wiary. W dzisiejszych czasach wielu sądzi, że można żyć bez Boga, jest to jednak złudna pokusa. – Wiemy przecież, że nikt z nas nie zbawi się o własnych siłach. Jedynie Chrystus może ocalić nasze życie na całą wieczność – zaznaczył kardynał.

Podkreślił, że o prawdziwości tych słów nie musi przekonywać pielgrzymów, którzy zdążają na Jasną Górę. Ich trud to znak wiary i obraz Kościoła, przepełnionego wiarą, nadzieją i miłością. Zauważył, że wędrując pielgrzymi nie są sami, ponieważ otrzymują wsparcie wszystkich tych, którzy zostali w domach, zakładach pracy, szpitalach. Modlitewne zjednoczenie wiernych to wzruszający symbol solidarnego Kościoła, który chce pozostać wiernym Chrystusowi. To najlepsza odpowiedź na wszelką krytykę, która spotyka Kościół.

Kardynał podziękował pielgrzymom za ich trud i świadectwo, ubogacające duchowo Kościół. Wyraził także swą wdzięczność ks. Janowi, który jest głównym koordynatorem pielgrzymki oraz ks. Jackowi – przewodnikowi wspólnoty. – Siostry i bracia, niech wam w drodze towarzyszy Maryja, Matka Chrystusa, do której Jasnogórskiego Sanktuarium podążacie. Niech wam towarzyszy św. Papież Jan Paweł II – niestrudzony Pielgrzym, który przemierzał naszą planetę wzdłuż i wszerz, by z Ewangelią docierać do najdalszych zakątków ziemi. Zgodnie z hasłem tegorocznej, 39. Pieszej Pielgrzymki Archidiecezji Krakowskiej – podążajcie „w mocy Bożego Ducha” – zakończył.

Justyna Tyrka | Archidiecezja Krakowska


Komentarze

Jan Radziszewski2019.08.7 22:55
trole z LBGT tj Genderowcy + czyżby u was tak jak u Wł Lenina w głowie zamiast szarych komórek zielona galareta - bo te zjadł mu syfilis tj Kiła z nadmiaru sexu.
Cenzura+2019.08.7 19:05
Na każdego przyjdzie czas i oby to było trudne do zniesienia dla tych wszystkich wyznawców LGBT KUKU a już zwłaszcza dla tego niby Polaka dumnego geja-ale się frajerze zdziwisz!!!!!! 👹👹👹👹👹👹💀💀💀💀💀💀
Młot na katolicyzm2019.08.7 17:07
Dziwisz najprawdopodobniej jest gejem. Martel sporo o tym pisał.
JPIII2019.08.7 16:13
Sam dziwisz nie pochwali się w jakich to zażyłych pedalskich kontaktach był z wojtyłą, jak sobie robili dobrze.
Pierzasty kogucik2019.08.7 16:04
Patrzę przez okno - nic. Żadne LGBT nie atakuje. Idę do kuchni, wychylam się - spokój. Dzieci bawią się na placu zabaw. Matki na ławeczce plotkują. Ich mężowie pewnie w pracy, bo atrybutem mężczyzny jest praca na utrzymanie siebie i swojej rodziny. Wracam do pokoju, znów wyglądam przez okno a na ulicy nic. No prawie nic. Przeleciał samolot, pewnie z Kuchcińskim. Aż tu nagle idzie facet w sukience. Jest! Ucieszyłem się. Jest nasze własne rodzime LGBT. Facet miał na sobie czarną sukienkę i biały kołnierzyk. Od razu się domyśliłem, że nie ma rodziny, bo byłby teraz w pracy. Jakże się cieszę na to nasze małe, ale własne LGBT.
ROZBAWIONY2019.08.7 15:02
pRZECIEŻ NIKT IM NIE BRONI I TO JEST NAJLEPSZA ODPOWIEDŹ NA ZARZUTY ŻE KOŚCIÓŁ JEST PRZEŚLADOWANY
Pisbusters2019.08.7 14:38
Stara mafia watykańska z Wojtyłą jako ojciec chrzestny
normalny2019.08.7 14:49
Pisbuster, o co to tobie chodzi.
normalny2019.08.7 14:50
o co tobie biega?????????????????
Pisbusters2019.08.7 22:49
Nie znasz Karlos Wojtyla?
Jan Radziszewski2019.08.7 22:51
czyżby tak jak u Wł Lenina w głowie zamiast szarych komórek zielona galareta - bo te zjadł mu syfilis tj Kiła