Jeśli nie kochasz nieprzyjaciół swoich nie jesteś chrześcijaninem! Mocny głos Papieża Franciszka - zdjęcie
19.06.13, 10:31Jezus na Krzyżu (Fot. MorgueFile)

Jeśli nie kochasz nieprzyjaciół swoich nie jesteś chrześcijaninem! Mocny głos Papieża Franciszka

18

W homilii z 18 czerwca, papież zilustrował jak trudnym i dalekosiężnym może być nauczanie Jezusa nt. miłowania naszych wrogów, zadając serię pytań wiernym.

Jak możemy kochać tych, którzy decydują się "podkładać bomby i zabijać tak wielu ludzi?" Jak możemy "kochać tych, którzy z powodu swej miłości do pieniądza uniemożliwiają starszym dostępu do niezbędnych leków i zostawiają ich na pewną śmierć?"

Na poziomie bardziej ogólnym, papież pytał jak Chrześcijanin może kochać tych, którzy trwają w pościgu "za własnym interesem, władzy dla samych siebie i czynią tak wiele zła?"

- Wydaje się trudnym, by miłować swego wroga - oświadczył papież - Ale Jezus o to nas prosi.

To nauczanie jest "tak trudne, ale tak piękne zarazem, ponieważ czyni nas na obraz Ojca, jak nasz Ojciec: przynosi słońce każdemu, złemu czy dobremu. Czyni nas bardziej jak Syn, Jezus, który w swym upokorzeniu staje się biedny by nas wzbogacić swym ubóstwem" - nauczał papież.

Homilia Ojca Świętego oparta była na Jezusowym Kazaniu na Górze i wyzwaniu jakie rzuca swym uczniom by "kochać swych wrogów i modlić się za tych, którzy nas prześladują, aby stać się dziećmi Ojca, który jest w niebie."

Papież Franciszek powiedział zgromadzeniu, że są dwie drogi miłowania swoich wrogów przez Chrześcijan i obie zawarte są w piątym rozdziale Ewangelii wg św. Mateusza, w Kazaniu na Górze.

Pierwsza to patrzeć na Ojca, który "sprawia, że słońce wschodzi nad złymi i dobrymi" a "deszcz pada na sprawiedliwych i niesprawiedliwych". Bóg "kocha wszystkich".

Ojciec święty dodał, że Jezus "wybacza swym wrogom" i "czyni wszystko by im wybaczyć". Ostrzegł, że szukanie zemsty jest niechrześcijańskie.

Druga rzecz, którą Chrześcijanin powinien uczynić by kochać swych nieprzyjaciół jest modlitwa za nich. - Kiedy modlimy się za tych, którzy  przyprawiają nam cierpień, to tak jakby Pan przychodził z olejkiem i przygotowywał nasze serca na pokój - zauważył.

- Módlcie się! To jest to, co doradza nam Jezus: "Módlcie się za swych nieprzyjaciół! Módlcie się za tych, którzy was prześladują!" Módlcie się!

- I mówcie Bogu: "Przemień nasze serca. Oni mają serce z kamienia, ale zmień to, daj im serce z ciała, tak by mogli poczuć ulgę i miłość".

Następnie papież Franciszek przeszedł do bardziej osobistej części homilii.

- Pozwólcie, że zadam wam to jedno pytanie, byście odpowiedzieli na nie w swym sercu: "Czy modlę się za swych wrogów? Czy modlę się za tych, którzy mnie nie kochają?"

- Jeśli odpowiemy "tak", to ja powiem: "Kontynuuj, módl się więcej, jesteś na właściwej ścieżce. Jeśli odpowiem "nie", to Bóg powie: "Biedaku. Ty również jesteś wrogiem innych!"

- Módlcie się tak, by Bóg mógł przemienić serca tamtych. Możemy powiedzieć: "Ale ta osoba naprawdę mnie skrzywdziła", lub  "Ale przecież wyrządzili tyle złych rzeczy, a one doprowadzają ludzi do ubóstwa, doprowadzają do ubóstwa ludzkość." Podążając za takim myśleniem chcemy zemsty, oka za oko, zęba za ząb - nauczał papież.

Zauważył także, że kochanie naszych wrogów "prowadzi nas do ubóstwa", ponieważ czyni nas ubogimi "jak Jezus", który kiedy do nas przyszedł "uniżył się i stał się ubogi" dla nas.

- A jednak, zubożenie Jezusa nie było złym wyborem, ale przyniosło na świat zbawienie, rozlewając "łaskę, która usprawiedliwiła nas wszystkich, wszystkich nas uczyniła bogatymi" - powiedział.

Papież Franciszek zakończył swą homilię przez wezwanie do modlitwy zgromadzonych na Mszy, za wrogów, "tych, którzy nie życzą nam dobrze. Byłoby miło gdybyśmy ofiarowali za nich tę Mszę - Jezusa. Ofiarę Jezusa, za nich, za tych, którzy nas nie kochają."

MCC/CNA

 

Komentarze (18):

anonim2013.06.19 10:45
powiedziane prosto jak w mordę strzelił. To jest niesamowita zaleta Franciszka.
anonim2013.06.19 11:01
Klaps też może być wymierzony z miłości
anonim2013.06.19 11:08
żeby zrozumieć co mówi Papierz nauczając tej prawdy ewangelicznej to trzeba najpierw zrozumieć, że jest się z zasady jako grzesznik nieprzyjacielem Boga, a on pomimo to kocha nas, jego nieprzyjaciół. Nie wystarczy być moralnym i dobrym dla dobrych, bo to raczej norma, a Jezus nie był moralizatorem.
anonim2013.06.19 12:20
Kolejny "mocny" artykuł na portalu. Polecam jeden z dostępnych słowników synonimów dostępnych w internecie lub zwykłym edytorze tekstu. Pozdrawiam
anonim2013.06.19 12:31
@arbiter My cały czas bierzemy sobie to do serca. Kochać bliźniego to mówić mu prawdę, także o nim samym. Właśnie tak, jak mówi to Franciszek. Jeśli ktoś okrada Ojczyznę - jest złodziejem.I trzeba mu o tym powiedzieć. Nie ma innej opcji. Chrześcijanin MA OBOWIĄZEK mówić prawdę i napominać, czy to się komuś podoba, czy nie. Homoseksualista czyli inaczej sodomita, grzeszy i marny będzie jego los. I musi się o tym dowiedzieć. Jeśli jako chrześcijanie będziemy milczeć, możemy być winni jego potępienia. Chrystus nazywa grzechy po imieniu. On kocha każdego grzesznika, ale nienawidzi grzechu. Ciekawe, co powiedziałbyś, gdyby tak nagle Jezus pojawił się w świątyni i powypędzał z niej naszych drogich rządzących, którzy głosują za aborcją i in vitro (rzezią niewiniątek) , zajmują pierwsze ławki w kościele i z uśmiechem na ustach podchodzą do Stołu Pańskiego? Miłość jest także wymagająca.
anonim2013.06.19 12:44
Papież miłościwie nam panujący jest członkiem honorowym Rotary Club (nasz dziennik nazywa to stowarzyszenie Przedszkole dla masonów) Oświadczenie Kongregacji Nauki Wiary z dnia 26 listopada 1983 r. w sprawie masonerii Stawiano pytanie, czy ocena Kościoła odnośnie stowarzyszeń masońskich zmieniła się na skutek faktu, iż nowy Kodeks Prawa Kanonicznego nie wymienia wolnomularstwa w sposób wyraźny jak poprzedni. Niniejsza Kongregacja jest w stanie odpowiedzieć na to, iż okoliczność ta jest spowodowana kryterium redakcyjnym takim samym, jak dla innych zrzeszeń, które podobnie nie zostały wymienione, ponieważ włączone są do szerszych kategorii. Negatywna ocena Kościoła o wolnomularskich zrzeszeniach pozostanie więc niezmieniona, ponieważ ich zasady były zawsze uważane za nie do pogodzenia z nauką Kościoła i dlatego też przystąpienie do nich pozostanie nadal zabronione. Wierni, którzy należą do wolnomularskich zrzeszeń, znajdują się więc w stanie ciężkiego grzechu i nie mogą przyjmować Komunii Świętej. Lokalne autorytety kościelne nie mają prawa wypowiadać się na temat istoty wolnomularskich zrzeszeń w sposób, który mógłby umniejszyć to co powyżej ustalono w zgodności z intencją deklaracji tejże Kongregacji z dnia 17 lutego 1981 roku. Papież Jan Paweł II potwierdził niniejszą deklarację, uchwaloną na zwyczajnym posiedzeniu Kongregacji i zalecił jej opublikowanie w czasie audiencji udzielonej podpisującemu ją, kardynalskiemu Prefektowi. Rzym, w siedzibie Kongregacji Nauki Wiary, 26 listopada 1983 roku. Kardynał Joseph Ratzinger - Prefekt Arcybiskup Jerome Hamer O. P. - Sekretarz
anonim2013.06.19 12:52
zamiast klękać przed Najświętszym Sakramentem ,lepiej klękać przed Muzułmanami, Masonami, mordercami, byłymi członkami PZPR. Ok,. Panu Bogu ochłap, kilkanaście sekund adoracji na klęcząco, ale Muzułmanom można całować stopy i klękać przed nimi, dłużej, łatwiej klęknąć przed człowiekiem Oj my twardego karku tradycjonaliści, mamy przychlapane, same nam się kolana zginają przed Krzyżem i Najświętszym Sakramentem.... 16 kwietnia, z okazji 86 urodzin Benedykta (Ratzingera), Papież wygłosił kąśliwą przemowę na temat Vaticanum II, w której nazwał tradycjonalistów – a w rzeczywistości wszystkich, którzy by chcieli powrotu czegokolwiek przedsoborowego – sprzeciwiającymi się Duchowi Świętemu. “Świętujmy tę rocznicę [Vaticanum II]“, powiedział, “budujmy pomnik, któryby nie przeszkadzał. Nie chcemy się zmienić. Doprawdy są tacy, którzy by chcieli zawrócić. To się nazywa być upartym, to się nazywa chcieć ujarzmić Ducha Świętego, to się nazywa nieumiejętnością oceny sytuacji i opieszałością serca”. Dodał następnie: “Co więcej: są głosy, które chciałyby abyśmy zawrócili. To się nazywa «być krnąbrnym», to się nazywa pragnąć «poskromić Ducha Świętego», oznacza to stanie się «głupim i leniwego serca»”. Posunął się następnie do porównania tradycjonalistów z niewiernymi Żydami, których św. Szczepan ostro zganił w sławnej przemowie, za co został przez nich ukamienowany (zob. Dz. Ap. rozdział 7). Przytoczył w szczególności te słowa św. Szczepana: “Twardego karku i nieobrzezanych serc i uszu, wy się zawsze sprzeciwiacie Duchowi Świętemu, jak ojcowie wasi, tak też i wy!”. Występując przeciw tradycjonalistom przytacza słowa Naszego Pana Jezusa Chrystusa, który zganił uczniów idących do Emaus za niezrozumienie proroków: “O głupi, a leniwego serca do wierzenia temu wszystkiemu, co powiedzieli prorocy!”. zatem my = głupcy o leniwym sercu na czele z Benedyktem XVI
anonim2013.06.19 13:22
@Marti, wywlekanie nty raz rotariaństwa Franciszka powoli staje się nudne, można by powiedzieć „a Augustyn był wszetecznikiem i pijakiem” Odnośnie Vaticanum II podobnie jak kolega nie zgadzam się z wypaczeniami jakie powstały na jego kanwie.
anonim2013.06.19 13:48
kochać to nie znaczy dawać dupy, przymilać się , bezkrytycznie popierać. Kochać to znaczy dać w mordę kiedy trzeba!
anonim2013.06.19 15:55
Dlaczego na Frondzie nic o tej wypowiedzi Papieża ?.......................................................... W swym wystąpieniu Franciszek przywołał fragment Ewangelii, w którym mowa jest o pasterzu, który zdaje sobie sprawę z tego, że brakuje mu jednej owcy i zostawia 99 pozostałych, by jej szukać. - W obecnej kulturze jesteśmy mniejszością, mamy tylko jedną owcę, ale czy czujemy zapał ewangeliczny, by iść szukać pozostałych 99? - pytał papież. Dodał, że trzeba odwagi i cierpliwości, by wyjść i głosić Ewangelię. - Ale to jest za trudne, łatwiej zostać w domu z tą jedyną owieczką, by ją czesać i przytulać. Pan chce, byśmy my księża byli pasterzami, a nie fryzjerami - mówił papież. Wyraził przekonanie, że kiedy wspólnota wiernych jest zamknięta i ludzie rozmawiają w niej tylko ze sobą nawzajem, "nie daje życia". - To jest społeczność jałowa, nie jest płodna - dodał papież. Powiedział też, że "jeśli chrześcijanin nie jest rewolucjonistą, w tych czasach nie jest chrześcijaninem". - Wielu było rewolucjonistów w historii, ale nikt nie miał siły takiej rewolucji, jaką przyniósł Jezus - mówił Franciszek wśród oklasków i entuzjazmu kilku tysięcy wiernych, zebranych w watykańskiej Auli Pawła VI. Papież powiedział też, że wychodzenie naprzeciw ubogim nie oznacza "pauperyzmu". - To nie znaczy, że mamy stać się duchowymi kloszardami - oświadczył. Wyraził też ubolewanie, że jest wielu "smutnych chrześcijan". (TR)
anonim2013.06.19 16:00
Tak trzeba się modlić za najgorszych łotrów,Michnika,Jaruzela,Tuska i sąsiada który do szału doprowadza. Aha i jeszcze trzeba się modlić aby Papież nakazał pełną jawnosć finansów kościoła na każdym szczeblu ,aby księżą zabiegali o zbawienie swych parafian a nie o bogactwa i aby żyli zgodnie z powołaniem.
anonim2013.06.19 18:16
Tytuł rodem z tabloidu, sformułowany w tak kategorycznej formie, sam w sobie jest faryzejski i... pozbawiony miłości, o której jest mowa. Nie jest to oczywiście "zarzut" do papieża, który bynajmniej wcale się tak nie wyraził, a który przemawiał raczej w stylu zacytowanego na szczęście zdania "Wydaje się trudnym, by miłować swego wroga - oświadczył papież - Ale Jezus o to nas prosi". Polecam zapoznać się z informacją na portalu radia watykańskiego (http://pl.radiovaticana.va/news/2013/06/18/papieska_msza_poranna:_o_miłości_nieprzyjaciół/pol-702696) i porównać, co i JAK sobie z tego wzięli redaktorzy Frondy. Wygląda na to, że chcą być bardziej ortodoksyjni od papieża, wyrządzając mu niedźwiedzią przysługę. Mogę powiedzieć tylko jedno - każdy kto poważnie traktuje to wezwanie Pana Jezusa, podkreślone przez papieża - nie wyartykułowałby tego w ten sposób, jak Fronda. O kompletnie przeinaczonym "ubóstwie" już nie wspomnę. Może lepiej będzie, zamiast robić watpliwej jakości redakcję tekstów, cytować je wiernie w całości? Z Bogiem.
anonim2013.06.19 18:38
Jestem dumny, że jestem chrześcijaninem, katolikiem. Tylko w tej wierze jest zasada: „Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują”. Żadna inna wiara nie stawia tak wysoko poprzeczki. Jeśli ktoś lubi „oko za oko” to chrześcijaństwo nie jest dla niego, niech wyjedzie do Izraela (właśnie z powodu miłości do wrogów Żydom tak trudno zaakceptować nauczanie Chrystusa). Jeśli ktoś z „miłości” chce nawalać po mordzie, niech „zapisze” się do muzułmanów. U nich jest dużo organizacji, którzy „nawracaj” niewiernych. My chrześciejanie właśnie tym się różnimy. Oczywiście, że jest ciężko miłować wrogów (sam mam z tym duży problem), ale trzeba dążyć do doskonałości, bo kochać przyjaciół, to każdy „frajer” potrafi. :) I jeszcze dla przypomnienia słowa samego Boga – Jezusa: „Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.” Trzeba dążyć do doskonałości, a nie zadowalać się średniactwem. :)
anonim2013.06.19 19:23
Z całą pewnością za nieprzyjaciół trzeba się modlić, z całą miłością oddawać ich, polecać ich Miłosierdziu Bożemu, prosić o dary i nieustające działanie Ducha Świętego w codziennych relacjach między nami wszystkimi - w codziennej modlitwie
anonim2013.06.19 19:24
Z całą pewnością za nieprzyjaciół trzeba się modlić, z całą miłością oddawać ich, polecać ich Miłosierdziu Bożemu, prosić o dary i nieustające działanie Ducha Świętego w codziennych relacjach między nami wszystkimi - w codziennej modlitwie
anonim2013.06.19 20:09
Te słowa Papież skierował do ludzi wierzących którzy nie maja naj mniejszego problemu z ich zrozumieniem a tu na forum głoś zabierają osoby którzy maja z wiarą tyle wspólnego co ogień z lodem dobrze że w ogóle czytacie tylko nie zabierajcie głosu zanim nie przyjmiecie tych słów z wiarą do swego serca
anonim2013.06.20 2:11
Polipid3 napisał(a): Cze 19, 2013, 1:48 po południu kochać to nie znaczy dawać dupy, przymilać się , bezkrytycznie popierać. Kochać to znaczy dać w mordę kiedy trzeba! *** Miłować nieprzyjaciół według przesłania Ewangelii, to np. potrafić podzielić się ze swoim prześladowcą - gdy ten znajdzie się w potrzebie - ostatnią kromką chleba, nie oczekując w zamian wdzięczności. Miłować ewangelicznie, to oddać życie za swojego prześladowcę, tak, jak to właśnie uczynił Jezus. Nauka Chrystusa jest trudna, ale przecież nasz Pan nie obiecywał nam, że będzie łatwo iść za Nim. Dla Polipida przykład. Jest wojna - powiedzmy Powstanie Warszawskie, wróg pozbawił życia kogoś bardzo Ci bliskiego, chwilę później sam został ranny. Jak realizujesz przesłanie Chrystusa? Opatrujesz pobieżnie jego rany, bierzesz go na plecy i niesiesz do punktu sanitarnego ryzykując, że w tym czasie także możesz zostać postrzelony.
anonim2013.06.20 11:13
Lubliniak: Bardzo mi się podoba Twoje ujęcie. Nich Cię Pan błogosławi i strzeże.