21.10.19, 10:45fot. Twitter

Janusz Szostakowski: Dlaczego PiS zaniechał niektórych reform? Polemika z Jerzym Lubachem

W ramach powyborczych analiz i rozliczeń na prawej stronie sceny politycznej, wciąż ukazuje się wiele ciekawych publikacji. Niewątpliwie do tych, które zwracają na siebie szczególną uwagę, należy felieton opublikowany na portalu Fronda.pl, pt. „Jerzy Lubach: PiS, czas w końcu „bić k**** i złodziei”.

Jest on streszczeniem artykułu tegoż autora, zamieszczonego pod tym samym tytułem w piątkowej Gazecie Polskiej Codziennej i jednocześnie jest od dłuższego czasu widoczny na pierwszej stronie portalu. Autor w.w. artykułu jako zwolennik PiS-u, daje wyraz w atrakcyjnej pod względem publicystycznym formie, swojemu rozczarowaniu i frustracji wynikami wyborów, jak również faktem niewywiązania się Prawa i Sprawiedliwości z wielu ważnych obietnic, jakie złożyło ono swojemu elektoratowi w ramach programu naprawy państwa.

Artykuł pana Jerzego Lubacha, zwrócił moją uwagę m.in. z tego powodu, że już na wstępie porusza ważny w moim przekonaniu problem, jaki stanowi niewzruszone poparcie dla Platformy Obywatelskiej ze strony jej elektoratu. Otóż jak wiemy, elektorat ten okazał się być całkowicie odporny i nieczuły na ogromną ilość afer i nieprawidłowości, jaka cechowała rządy tej partii przez dwie kadencje, i aż do dziś utrzymuje swoje poparcie na stałym poziomie, mniej-więcej, 25%. Tak się złożyło, że i ja od dziesięciu lat zwracam baczną uwagę na to zagadnienie, czego dowodem jest mój felieton zamieszczony na portalu Salon24 w 2010 roku, pt. „Ryba Psuje się do ogona”, a także opublikowany tydzień temu na portalu Fronda.pl, mój felieton, pt. „Ponura tajemnica niezawodnego elektoratu Platformy”.

Do lektury tych dostępnych w internecie publikacji pragnę zaprosić wszystkich zainteresowanych powyższym tematem, a przede wszystkim pana Jerzego Lubacha. Różnica między mną, a autorem omawianego tekstu, w postrzeganiu problemu niewzruszonego poparcia dla patologicznej formacji jaką jest PO, wydaje się polegać jedynie na przyjętym nazewnictwie i sposobie kategoryzacji jej elektoratu. Otóż ludzi, którym on nadaje miano „pożytecznych idiotów” i „lemingów”, ja określam, jako członków fanklubu PO, uwiedzionych powabnym wizerunkiem tej partii, i w odróżnieniu od pana Lubicha, zaliczam ich do jej twardego elektoratu.

Do konglomeratu osób stale popierających PO, do których obok tzw. „lemingów” obaj zaliczamy jeszcze osoby reprezentujące świat nieczystych interesów, zaś ja dołączam jeszcze inną ważną kategorię wyborców, która jest związana z ideologią tzw. poprawności politycznej i rewolucji kulturalnej. Nie ulega wątpliwości, że kwestia zadziwiającej odporności wyborców PO na patologiczne i przestępcze działania Platformy Obywatelskiej, to temat wprost wołający się o poważne badania. Zjawisko to ze wszech miar zasługuje na uwagę politologów, socjologów oraz psychologów społecznych, bowiem wskazuje na niebezpieczne trendy przejawiające się w sferze świadomości i moralności dużej części społeczeństwa. Trendy te, jeśli utrzymają się na dłuższą metę, mogą stanowić poważne zagrożenie dla kondycji całego państwa i narodu.

           Tele mojej zgody z autorem, gdyż wobec pozostałych kwestii poruszonych w jego artykule, muszę podjąć delikatną polemikę. Otóż, w dalszej części swojej publikacji autor kieruje wobec PiS kilka poważnych zarzutów i pretensji z powodu niezrealizowania reform o dużym znaczeniu dla jego wyborców, co miało się przełożyć na niesatysfakcjonujący wynik w ostatnim głosowaniu. Wymieńmy je tu w największym skrócie. Są to następujące zarzuty:

- nieskuteczności w wprowadzaniu praworządności i sprawiedliwości w stosunku do wszelkiej maści malwersantów i złodziei, którzy nie tylko, że chodzą sobie na wolności, to jeszcze mogą kandydować do Sejmu i Senatu;

- braku dostatecznej walki o rząd dusz w sferze kultury, zwłaszcza popularnej;

- braku skuteczności w dochodzeniu roszczeń od Niemiec oraz zbyt słabej obrony przed roszczeniami amerykańskich Żydów;

- zaniechania przekształceń w strukturze własnościowej mediów, wzorowanych na reformie węgierskiej;

- ogólnie, zbyt powolnego nadążania za reformami węgierskimi, które powinny być dla nas wzorem do naśladowania.

          Otóż te wszystkie rzeczywiste niepowodzenia rządu Jarosława Kaczyńskiego, które mogą sprawiać wielu jego zwolennikom duży zawód, moim zdaniem mają swoje wytłumaczenie i mogą być usprawiedliwione. Uzasadnię dlaczego. Od dłuższego czasu uważam, że Prawo i Sprawiedliwość przejęło władzę o jedną kadencję za wcześnie. Gdyby Platforma i jej sojusznicy wygrali cztery lata temu wybory, ich ekipy, zważywszy na panujące w ich szeregach „tendencje rozwojowe”, zapewne straciłyby wszelkie hamulce i rozzuchwaliłyby się na tyle w łupiestwie kraju, że musiałoby się to przełożyć na fatalną sytuację gospodarczą większości społeczeństwa. To z kolei doprowadziłoby do wielkiego wybuchu społecznego, przy którym przypuszczalnie „żółte kamizelki” we Francji to drobiazg. Tak właśnie zdarzyło się na Węgrzech, kraju będącym dla nas głównym punktem odniesienia, co umożliwiło tamtejszemu odpowiednikowi PiS – Fideszowi i jego sojusznikom zwycięstwo w wyborach, z poparciem sięgającym aż 70-ciu procent.

Jak wiadomo, nic tak skutecznie nie prostuje ludziom poglądów na świat, jak pustka w kieszeni, więc tamtejsi obywatele pod wpływem mocno odczuwanych trudności ekonomicznych, szybko otrząsnęli się z wszelkiego typu zniewalających fantazji i przesądów ideologicznych o zabarwieniu lewicowym, i postanowili urządzić swój kraj od podstaw, na bardziej historycznie sprawdzonych zasadach chrześcijańskich, proponowanych przez partię Wiktora Orbana. Jak wiemy to właśnie dzięki tak dużemu poparciu ze strony społeczeństwa, partia ta mogła sobie pozwolić na głębokie i szokujące reformy, w postaci zmiany konstytucji, unarodowienia mediów, reform w zakresie własności oraz w systemie fiskalnym, w łonie służb specjalnych, a także w reaktywowaniu własnej, opartej na chrześcijaństwie i tradycji narodowej kultury itd. Tak komfortowych warunków niestety nie dostąpiło Prawo i Sprawiedliwość, mając zaledwie niewielką i do tego uwarunkowaną ordynacją wyborczą przewagę w parlamencie.

Choć nie należy życzyć Polakom kryzysu na miarę węgierskiego, to jednak uważam, że paradoksalnie jego wystąpienie, w ostatecznym rachunku przyniosłoby nam dużo większe korzyści, w postaci głębokich i zapewne trwalszych reform w kraju. Dziś wszystkie niemałe dokonania sejmu i rządu, niestety stoją wobec niepewnej przyszłości, w której w całkiem niedługiej perspektywie, może nastąpić recydywa patologii politycznej, gospodarczej i społecznej, która zapewne te reformy na długo przekreśli. Przy tym wszystkim, trzeba jeszcze uwzględnić trudniejszą sytuację międzynarodową Polski, od Węgierskiej. Jak wiemy dzisiejsza polityka wewnętrzna państw narodowych jest w bardzo dużym stopniu uzależniona od polityki zewnętrznej, która coraz częściej przybiera formy bezpośredniej i wrogiej ingerencji w sprawy mniejszych krajów, a jak nam wiadomo, położenie Polski nie należy pod względem geopolitycznym do najszczęśliwszych. Węgrzy nie mając takich doświadczeń historycznych jak Polska z jej potężnymi sąsiadami ze wschodu i zachodu, mogli sobie pozwolić na większą elastyczność i nawet pewien balans na arenie międzynarodowej, a także na śmielsze i zarazem bardziej machiaweliczne rozgrywanie polityki zewnętrznej.

Jak wiemy, w pewnym momencie, państwo to podlegając dużym naciskom z Brukseli i Berlina, które miały na celu zastopowanie tamtejszych reform, uczyniło wymowny gest w stronę mocarstwa na wschodzie w sprawie elektrowni atomowej Paks, co spowodowało natychmiastową interwencję amerykańską skierowaną w stronę tych stolic, by przyhamowały naciski na ten kraj, gdyż mogą one spowodować, że wpadnie on na trwałe w ramiona Rosji. Niestety na takie rozgrywki wobec gremiów europejskich nie mógł sobie pozwolić rząd Prawa i Sprawiedliwości z powodu zaszłości w stosunkach z Rosją, pogorszonych do maksimum z powodu katastrofy smoleńskiej. Nie mając praktycznie żadnego sojusznika w pobliżu, dla swojej reformistycznej i zmierzającej do autonomii polityki, obecny rząd miał do wyboru tylko jedynego patrona, któremu mógł zawierzyć swoją politykę, to jest Stany Zjednoczone, które na szczęście mają tu swoje interesy geostrategiczne. Była to jedyna słuszna opcja wobec realnego zagrożenia o charakterze militarnym ze strony Rosji, jak również bardzo nieprzychylnej polityki ze strony UE.

Chcąc silniej związać to mocarstwo z naszym krajem, polski rząd musiał uczynić zdecydowany priorytet z polityki mającej na celu zapewnienie bardziej trwałych związków militarnych i kapitałowych z tym mocarstwem. Niestety Stany Zjednoczone, będące pod dużym wpływem potężnego lobby żydowskiego, również w okresie prezydentury Donalda Trumpa stawiają określone warunki wobec nawet tak zdeklarowanych sojuszników jak Polska i nie są także do końca bardzo przychylne reformom preferującym cele narodowe (vide ostatni wywiad pani ambasador Mosbacher w sprawie polskich mediów).Wobec powyższych uwarunkowań, Prawo i Sprawiedliwość mimo wszystko uczyniło priorytetem geostrategiczne bezpieczeństwo Polski i nie chcąc zadrażniać stosunków ze swoim głównym sojusznikiem, musiało złożyć na ołtarzu tych układów sporą część reform wewnętrznych. Przykładem takiej ofiary złożonej w ofierze geopolityki, znalazła się polityka wobec zagranicznych mediów, zwłaszcza wobec należącej do amerykańsko-żydowskiej firmy, głównej stacji opozycyjnej o ogromnej sile propagandowego rażenia, jaką jest TVN.

Byli włodarze tej stacji, chyba właściwie wyczuli przyszłe zagrożenia i mądrze związali się z tego rodzaju kapitałem, zapewniając sobie w ten sposób odpowiedni parasol ochronny. Mając na uwadze możliwość posądzenia go o politykę autorytarną, Prawo i Sprawiedliwość nie mogło również pozwolić sobie na rozwiązania bardziej zdecydowane w stosunku do tych sektorów, w których okopały się siły związane z poprzednim ustrojem, a także ofensywnym neomarksizmem, będące ostoją i rozsadnikiem wielu patologii, jak choćby wobec resortu sprawiedliwości, czy też progresywnego świata kultury i estrady, zdominowanego przez elementy ideowo radykalne. W tej układance z zagranicą, rząd PiS miał w którymś momencie szansę wywarcia na USA odpowiedniej presji, by wymusiły one zmianę politycznej narracji w stacji TVN.

Był to krótki moment, gdy rząd pani Beaty Szydło próbował otworzyć się w polityce gospodarczej na Chiny, z czego Stany Zjednoczone zdecydowanie nie były zadowolone. Wówczas, w zamian za odstępstwo od tej strategicznej koncepcji, można było ostrzej postawić warunek zneutralizowania tej stacji, lecz niestety, rząd pani premier z okazji zagrania kartą chińską nie skorzystał. Być może polityka machiaweliczna nie odpowiada nam katolikom, czyli ludziom bardziej na tle innych społeczności szczerym i prostolinijnych, nie mającym predyspozycji do działań podstępnych i kunktatorskich. Należy zrozumieć, że w takiej sytuacji geopolitycznej, ekipa Jarosława Kaczyńskiego mogła sobie pozwolić jedynie na bardzo ostrożne działania polityczne i w maksymalnym stopniu legalistyczne, które niestety, wobec diabolicznie sprawnego i przebiegłego środowiska opozycji totalnej, nie są do końca skuteczne. Wobec powyższych uwarunkowań Prawo i Sprawiedliwość postawiło głównie na reformy prospołeczne i gospodarcze, zakładając, że to wystarczy do zapewnienia sobie dostatecznego poparcia, co niestety, z nie do końca okazało się skuteczne.

Obecnie partia rządząca, wobec frontalnego sprzysiężenia wrogich sił, dysponujących wciąż potężnymi narzędziami sterowania świadomością społeczną na dużą skalę i posiadających wsparcie ze strony jawnych i tajnych czynników zagranicznych, w przyszłości może stanąć wobec bardzo trudnej sytuacji. W najbliższym czasie, losy formacji, którą popieramy, będą zależeć od konkretnego zdarzenia – zwycięstwa jej kandydata w wyborach na prezydenta, co wobec bezwzględnej większości arytmetycznej opozycji nie będzie łatwe.

Aby osiągnąć ten jakże ważny cel, należy skoncentrować wszystkie siły wokół kandydata na głowę państwa, zapewnić mu odpowiedni PR w mediach i postarać się, by był jak najwięcej widoczny przy okazji każdej pozytywnej sytuacji. Proponowałbym partii rządzącej, aby do czasu prezydenckich wyborów powstrzymała się od wszelkich drastycznych działań, które mogłyby wzburzać opinię społeczną i stwarzać opozycji okazje do ataków. Oczywiście rządzący nie mogą dawać się prowokować. Broń Boże nie powinni też przyjmować do czasu wyborów zbyt optymistycznych założeń i zbyt ofensywnych, wyrywnych i ryzykownych eskapad w rodzaju reformy mediów, czy też zbyt otwartego zwalczania środowisk genderowych, LGBT etc.

Nie powinny również uchwalać zbyt konfliktowych ustaw, gdyż skutki takich działań w tym okresie, mogą stwarzać bardzo ryzykowne sytuacje i spowodować klęskę. Wydaje mi się, że do takich bardzo ryzykownych posunięć, należała nie do końca przemyślana decyzja o odgórnym i znaczącym podniesieniu płacy minimalnej, podjęta pochopnie na fali sukcesów gospodarczych, która mogła wyborcom nasunąć skojarzenia z ręcznym sterowaniem ekonomią, typowym dla poprzedniego ustroju.

Mogła ona również przerazić dużą część drobnych przedsiębiorców, którzy w ostatniej chwili przerzucili swoje głosy na Konfederację. Nie wiem jak wyglądał proces podejmowania w tym względzie decyzji, ale doradzałbym rządowi ostrożność w korzystaniu z usług wszelkiego rodzaju doradców, wśród których mogą się znajdować agenci wpływu, którzy mogą wysadzić nawet najlepsze rządy w powietrze. Aby przekonać się o sile oddziaływania takiej agentury wpływu, wystarczy przeczytać o niektórych spektakularnych przykładach z jej historii. Mogą one, jak choćby w przypadku Owena Lattimoreʼa wręcz całkowicie zmieniać bieg historii. W tym miejscu nie pozostaje nic innego jak przypomnieć ważne słowa Naczelnika II RP: „W trudnych czasach, strzeżcie się agentów”.

          Mimo trudności, starajmy się za wszelką cenę nie tracić ducha – „aż się rozpadnie w proch i w pył, światowa lewacka zawierucha.” Szczęść Boże.

Janusz Szostakowski

Komentarze

guess who2019.10.21 23:12
Jak podaje wp.pl, PiS poszukuje osób z okręgu nr 22 (Krosno), które, choć zdobyły mandat, zgodziłyby się go oddać. Cel jest prosty: w takiej sytuacji do Sejmu wszedłby Stanisław Piotrowicz, którego wynik (10293 głosów), okazał się niewystarczający, by zostać posłem. Polityk uzyskał zaledwie o 884 głosy mniej od Tadeusza Chrzana, starosty jarosławskiego. Gdyby ten zrezygnował, mandat trafiłby właśnie do Piotrowicza. - Były rozmowy ze starostą jarosławskim. W zamian za rezygnację z mandatu ma dostać prezent na pocieszenie w postaci dobrej fuchy - twierdzi anonimowy informator portalu.
zmiecz2019.10.21 23:06
Nie czytalem. Im dluzsze artykoly, tym wiecej belkotu. Autorzy zapominaja o starym madrym polskim przyslowiu: "Madrej glowie, dosc dwie slowie", a tym bez madrych glow, nawet najdluzszy art. nie pomoze a tych - jest wiekszosc.
Tom Bombadil.2019.10.21 22:36
Bo się bał własnego cienia. Tyle.
typ2019.10.21 21:40
Ja nie wiem ale się dowiem. Czas zając się gospodarka czyli podatki ZUS itp. Tak by wszystkim żyło się lepiej.
Olej2019.10.21 20:53
Dlaczego zaniechał niektórych reform ? Dlatego że ma władzę ale nie rządzi. Nie ma instrumentów wykonawczych do tworzenia faktów. A tym instrumentarium są podległe władzy państwowej resortowe struktury urzędnicze w stolicy państwa. Jak one są podległe i lojalne widać po głosującej Warszawie. Rzecz problematyczna rozciąga się na cały aparat państwa, który wykonuje polecenia opieszale, bojkotując je lub sabotując. Przy wtórujących temu wszystkiemu wszystkich środowiskach będących na państwowym utrzymaniu. W tle wydarzeń, albo może w groźnym cieniu odsunięci od stanowisk, ale mający wpływy i siłę czynownicy z resortów siłowych, odgrażający się zemstą, grożący teczkami i zasobami archiwalnymi swoich prywatnych szaf. Wciąż decydujący, po koleżeńsku o, kierunkach działań bardzo wielu funkcjonariuszy na różnych poziomach podległości służbowej. I w tym wszystkim noay minister, lub premier z PiS-u, przychodzący do swojego biurka i gabinetu, poza którym po gmaszysku jego władzy gania stado wściekłych uśmiechniętych przymilnie psów, które gotowe go rozszarpać przy nadarzającej się okazji. Władza to głębokie zaplecze, którego PiS nie ma i nie będzie miał posługując się demokratycznymi metodami budowania sobie podległych struktur władzy. Gadanie o apolityczności urzędników państwowych w Polsce jest śmiechu warte !
Nowak2019.10.21 20:22
Witam komentujących przygłupów z antyPISowskiego psychiatryka ! Zerkam od czasu do czasu na różne portale internetowe i wszędzie spotykam grupkę komentujących lewackich przygłupów z totalnie zdeformowanymi mózgami. I na prawie wszystkich portalach zagnieździli się jak tasiemce uzbrojone. Myślę sobie, po co oni to robią ? Jaką z tego mają korzyść ? Czyżby PO im płaciło ? Nie wierzę ! Przecież PO z Tczewa nagrywa PO z Warszawy, jedni gryzą się z drugimi, no to i tak pozagryzają się nawzajem i wylądują na śmietniku historii. Te Lewackie szczochy i frustraci gardzący Polakami nie czują tego, że są Polsce niepotrzebni niechciani, i że dla tego balastu nie ma miejsca w naszej Ojczyźnie, szczególnie dla tych, dla których Polskość to nienormalność. Oni są przeciwko wszystkiemu co jest dobrem, wszystkiemu co robi polski rząd i prezydent , a ich nienawiść , podłość i obrzydliwość udziela się nawet do kota Kaczyćskiego.
Andrzej2019.10.21 18:15
dlaczego PiS nie podejmuje kolejnych niezbędnych reform? odpowiedź jest bardzo prosta- bo Prezydent Duda zablokował reformę sądownictwa Ziobry!
Paula2019.10.21 20:21
ANDRZEJ O jakie wam konkretnie chodzi reformy?
anonim2019.10.21 14:35
To jest walka duchowa DOBRA ze złem - trzeba się modlić na różańcu TAK JAK PROSIŁA MATKA BOŻA Z FATIMY ! a OPATRZNOŚĆ TAK ZRZĄDZI ABY POLSKA BYŁA POLSKĄ
Reytan2019.10.21 16:30
A co ZROBISZ dla Polski ? Ile dasz pieniedzzy dla tych,ktorzy nie tylko sie modla,ale i WALCZA za Ciebie!>?
grimm2019.10.21 13:49
Rany Boskie! Co to za rady! "PIS nic nie mogę Kaczyńki" . Te rady to siedźcie cicho nic nie róbcie bo spowodujecie klęskę. Ale na pocieszenie Szostakowski ma obłudne: "nie traćcie ducha". Rady agenta wpływu? Kim jesteś Szostakowski?
Janusz Szostakowski2019.10.28 12:30
Panie (lub Pani?) grimm ! Bardzo sobie cenię Pańską czujność i przenikliwość, w roli inspektora kontrwywiadu obywatelskiego ! Jest to działalność w dzisiejszych czasach bardzo cenna i pożądana, więc sam staram się ją uprawiać od dłuższego czasu. Jednak tym razem pana supozycje i sugestie, jakobym miał występować w roli agenta wpływu, to strzał całkowicie chybiony, podejrzenie wręcz śmieszne i absurdalne, a jego powstanie zapewne wynika z mylnego odczytania moich intencji. Aby wyprowadzić Pana i innych komentatorów z błędu zamierzam opublikować nowy felieton, o którym jeśli się ukaże postaram się pana powiadomić drogą internetową.
anonim2019.10.21 13:31
No i Pan Kaczyński znowu będzie musiał wznieść się o kilka pięter wyżej!
anonim2019.10.21 13:24
Obecnie mandat społeczny jest mocniejszy, poza tym weszła Konfederacja, czyli otwiera się nowe skrzydło w Sejmie, a pewnych rzeczy, które możemy załatwić z Trumpem, z jego ewentualnym i wrogim następcą już nie załatwimy.
Reytan2019.10.21 16:27
Bartosiak mowi ,ze mamy dobre karty,ktore nam daje geografia,a ktorych PIS nie wykorzystuje,i sie tarza na kolanach,i chce bronic Stany Zjednoczone,a powinno byc odwrotnie.
apel2019.10.21 12:36
Apeluję o podjęcie narodowej Krucjaty Różańcowej z Ojczyznę. Tylko Różaniec może rozwiązać problemy po ludzku niemożliwe. Wtedy damy radę zbudować królestwo Chrystusa w Polsce
Reytan2019.10.21 16:23
A z walki politycznej o Polske sie wypisales ?
Paula2019.10.21 20:18
Reytan! Jedno drugiemu nie przeszkadza! Można się modlić i walczyć politycznie !
Bartosiak nazywa ich kmiotami2019.10.21 12:06
polecam całośc wykładu:https://www.youtube.com/watch?v=ZEWdr70LT_4
Jeremiasz2019.10.21 11:44
Przestraszony redaktor -uległość wobec lewaków tych ich ośmiela. Glosy zostały przerzucone na Konfederacje bo PIS nie zrealizował do końca projektu obrony wartości narodowych i chrześcijańskich - nie ważne jest tylko podniesienie stopy życiowej obywateli. Z tego co wiem dużo osób głosowało na Ruch Narodowy, a nie chcieli wybierać szalonych Korwinowców.
Reytan2019.10.21 16:21
Zgadza sie. Z tym ,ze ci patrioci wkrotce przekonaja sie,ze TYLKO dzieki nim do Sejmu weszli zdrajcy i agenci z Korwinem na czele,a Narodowcy maja z narodem tyle samo wspolnego,co kot naplakal. Wszyscy oni beda gorzko zalowac,ze nie zostali w domu ,zamiast glosowac na zdrajcow i wariatow. Polska czeka na nowa partie,naprawde polska,i naprawde katolicka,na Partie Interesow Polskich.
Max Fiend2019.10.21 11:34
Bo kaski nie ma i nie będzie. PiS już się wyprztykał z kiełbas wyborczych i dobrze wam tak! :-D
Paula2019.10.21 20:16
Max! Spokojna twoja " rozczochrana"! Będą środki! Budżet polega na tym, że są wydatki i wpływy! Kumasz?? Nie tylko wydaje, ale ma też dochody! Na szczęście nie ty jesteś ich Ministrem Finansów! Jeszcze lepiej uszczelnią mafijne kradzieże i starczy !
Max Fiend2019.10.21 21:49
Zastanowiłaś się może, skąd ma te "dochody"? :-D
ruisdael2019.10.21 11:05
W tej polemice stawiałbym na Lubacha.
lipek2019.10.21 17:36
Ja tez
and2019.10.21 11:03
25% społeczeństwa to ci którzy w różny niekiedy metny i nielegalny sposób bogaci się kosztem reszty albo do tego aspiruje. Dla nich to walka o życie, dlatego nieważne , ze ich nazywają lewakami czy komuchami. Oni chcą czuć się lepsi od reszty. To pokolenia egoistów, złodziei i kombinatorów.
Reytan2019.10.21 16:16
Zgoda. Do tej grupy nalezy jednak cala oligarchia PIS-u,ktora tworzy obecnie jednosc z mafia postpeerelowska.
Paula2019.10.21 20:11
Reytan! A może tak troche konretów, chętnie poczytamy! Bo jak do tej pory, to jest tylko i wyłącznie wasze " gdybanie"! Proszę nazwiska, źródła, zapoznam się! Jeżeli to mafia, to dlaczego ich kryjesz? Wiesz gdzie zgłosić, bo inaczej odpowiada się za ukrywanie! Nie wiesz o tym, tak mówi Kodeks K. !
realista2019.10.21 22:33
Pisi elektorat to odmóżdzone osobniki
Marek212019.10.21 10:58
Bo Kaczyńskiemu chodzi o władzę. Wyłącznie. Nie o reformy, nie o wartości, a o władzę. Wszystko, co tę władzę może osłabić go nie interesuje, nie podejmie albo się cofnie. To cynik a nie ideowiec.
gosc2019.10.21 12:54
Każdy sądzi sam po sobie. Marzy ci sie ale nie potrafisz!!!!
Reytan2019.10.21 16:13
Kaczynscy to Magdalenka i Okragly Stol,czyli agenci Kiszczaka w klasycznym stylu KGB,ktory zawsze obstawial antykomunstow.
ed2019.10.21 19:21
O co chodzi całej "koalicji" anty PiS? Czy oprócz władzy mają jeszcze coś w programie? Nawet nie są w stanie zagwarantować tego co zostało ludziom przyznane. Więc po co nam władza która nie potrafi dobrze gospodarować i nie reprezentuje interesu społeczeństwa?
Paula2019.10.21 20:07
Marek ! A to dziwne? Nie mówisz, a stwierdzasz ! A niby skąd to wiesz! Czyżbyś był Jego Rzecznikiem Prasowym, tak ci mówił? Nie bąddź śmieszny? Myslę, że masz za mały rozum w tym temacie !